Azjatycki miszmasz – Jak zostaliście dramomaniakami?

Witajcie! Życie dramomaniaka bywa ciężkie, gdyż nie ma go z kim dzielić. Przeważnie znajomi i rodzina nie rozumieją naszej pasji do oglądania dram. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, ale założę się, że wiele osób nie ma z kim porozmawiać o dramach. Skoro naszą pasję odrzucili najbliżsi, to trzeba znaleźć osoby o podobnych upodobaniach. Tu z pomocą przychodzi DramaQueen.
Jako że każdą historię najlepiej jest zaczynać od początku, chciałabym dowiedzieć się, jak zostaliście dramomaniakami. A żeby nie było tak, że będziemy czytać tylko wasze historie, poprosiłam moje drogie tłumaczki, aby podzieliły się z wami swoimi historiami.

Oridna
Ja oglądać dramy zaczęłam, gdy byłam u babci. Mega się nudziłam i skakałam po kanałach, aż w końcu dotarłam do KBS World. Jako że wtedy byłam już mocno wkręcona w k-pop, zostawiłam na tym kanale i zaczęłam oglądać “Blood”, które akurat leciało (swoją drogą nadal tego nie skończyłam). Później wyszukałam dramę “To The Beautiful You”, w której główną rolę gra Minho z SHINee, a jako że ten zespół to moje życie, zaczęłam ją oglądać. Obejrzałam całą, a potem to już z górki.

Specific-person
Wszystko zaczęło się od mojej zwariowanej przyjaciółki (witaj, Oliwio), która zainteresowała się z początku k-popem, następnie wpadła jak śliwka w kompot w świat dram. Ja, biedna duszyczka, która oglądała tylko anime, została zarażona Koreą, infekcją mającą na imię Oli. Z początku pokazała mi k-pop, a że jestem tancerką, to od razu zakochałam się w choreografiach. Powoli przyzwyczajałam się do języka. Gdy już dałam radę pokonać wstręt do koreańskiego, Oli puściła mi “The Lover”. Pierwszy odcinek był bardzo dziwny, lecz obejrzałam następne i przepadłam.

Terada
Mam przyjaciela, który od lat uwielbia chińskie “Fantasy” i koreańskie romansidła i jakoś kilka lat temu siedzieliśmy u niego i oglądaliśmy jakiś program, ale ja się szybko takimi rzeczami nudzę, to zaproponował, że puści mi coś “fajnego”, a ja, taka głupia i nieświadoma, zgodziłam się, a że byłam już wtedy fanką k-popu, to jak zobaczyłam blondwłosego Lee Hong Kiego, to była czysta, jawna i okrutna pułapka ze strony mojego przyjaciela.

Chou
Ja się wkręciłam w świat dram dzięki kumplowi, który pokazał mi “1 Litre No Namida”. Tak mi się ta drama spodobała, że zaczęłam szukać kolejnych japońskich pozycji i w ten sposób przepadłam. Po jakimś czasie siostra zaraziła mnie koreańskimi dramami, a pierwszą produkcją, z jaką się zetknęłam, to “You’re Beautiful”.

mshusky93
Od dziecka oglądałam przeróżne anime, nie mając pojęcia, że istnieje coś takiego jak drama. W liceum poznałam swoją obecną przyjaciółkę, która, podobnie do mnie, była zafascynowana Japonią. Pewnego dnia, całkowicie spontanicznie, postanowiłyśmy obejrzeć “jakiś prawdziwy japoński serial”, a co, może się spodoba, w końcu prawdziwy człowiek to nie to samo, co narysowany . Po pierwszym odcinku “Bloody Monday” zakochałyśmy się po uszy w Harumie Miurze i tak rozpoczęła się przygoda z japońskimi dramami. Droga do dram koreańskich była trochę pokrętna. Znając mangę o tytule “Skip Beat”, postanowiłam obejrzeć jej tajwańską ekranizację. No i znowu wpadłam po uszy – Choi Si Won, mój pierwszy ulubiony Koreańczyk! Od tej pory grzebałam po internecie, żeby znaleźć jakieś koreańskie dramy z jego udziałem. Tak oto zostałam dramomaniakiem.

Nickie
Tak czytam Wasze historie i większość zaczynała z dramami w sumie podobnie. Ja zaczęłam, jak już studiowałam koreanistykę, wcześniej słuchałam muzyki koreańskiej, ale dramy mnie nie pociągały jakoś szczególnie. Ale przekonałam się, dla mnie to też dobre źródło treningu.

Linnet
U mnie przez długi czas na tapecie była głównie Japonia. Zaczęło się od mang i anime. W gimnazjum zainteresowałam się japońskimi dramami i j-rockiem. Z biegiem lat zaczęłam szukać bardziej ambitnych dram, więc sięgnęłam po koreańskie produkcje, bo wydawało mi się, że reprezentują wyższy poziom. Do k-popu się chyba jednak nigdy nie przekonam. Jeśli chodzi o muzykę, pozostaję wierna Japonii.

A jak rozpoczęła się wasza przygoda z dramami? Podzielcie się swoją historią.

93 replies
« Older Comments
  1. itsme12
    itsme12 says:

    Od dziecka płakałam mamie gdy zabraniała mi oglądać anime “shin chan ” skończyły się lata dzieciństwa i o tym zapomniałam. Mimo wszystko jest dla mnie bardzo sentymentalna i większość odcinków pamiętam do dziś mimo, że minęło 15 lat , hehe tak, tak oglądałam anime na Jetix mając pięć lat , Pojęcie “dramy ” poznałam oglądając “Emergency Couple” , które jak dla przypomina po prostu zabawny serial medyczny. Obejrzałam każdy odcinek , nie musiałam jeść czy spać , nie przewinęłam żadnej sekundy. Teraz jestem bardziej wybredna , ale na pewno dramy , które zadziałały na mnie podobnie to cała seria ” reply 1988 , 1997 , Moon Lovers: Scarlet Heart Ryeo.” Teraz już przechodzę okres w którym wybredność powoduje, że typowe dramy przestają mnie interesować , ten nieunikniony szyk zdarzeń, ale czasami wyskakują fajne , bardziej nowoczesne perełki : “It’s Okay, That’s Love , Fight my way , Cheese In The Trap, Let’s eat 2 ( gdy o 2 w nocy zjadłabyś ramen haha )” Była oczywiście faza na japońskie dramy , a kiedyś nie mogłam słuchać ich formy wymowy , mimiki itd , teraz wszystko się zmieniło hehe . I tak zwykłe seriale zamieniłam na dramo manie. Czasami wracam do żywych i obejrzę coś z zachodu , natomiast nie jest już to dla mnie to samo gdy 20 latek wygląda na 30 , a tutaj jest wręcz odwrotnie. Podziwiam urodę Park Min-young , która dla mnie jest znana z dram historycznych . Ten fakt , że jest po 30 a wygląda na 20 a czasami mniej hehe. Z dram przeszło na kpop , z kpop na YouTube , filmy , kulturę . Mimo , że zauważam także minusy pod względem kulturowym , to moja fascynacja jest nadal mocno ugruntowana. I tak o to historia innej dramomaniaczki dla której dzień wolny bez odcinka dramy dniem straconym haha 😀 Fajnie , że istnieją takie strony 😀 Kocham i pozdrawiam :*

  2. Kasia_chan
    Kasia_chan says:

    U mnie zaczęło się przez przypadek. Szukałam jakiegoś filmu do obejrzenia, a że od dziecka pociągała mnie kulturą dalekiego wschodu to padło na chińsko-hongkońską produkcję “Cesarzowa”. Muszę napomknąć, że nie był to mój pierwszy dalekowschodni film, jednak dopiero przy tej okazji natknęłam się na koreańskie dramy. Mianowicie, atmosfera, kostiumy i scenografia filmu tak mi się spodobały, że zaczęłam szukać na forach czegoś podobnego. Ludzie polecali “Cesarzową Ki”. No i się zaczęło! 😀 Również na początku połykałam wszystkie dramy jak leci, teraz jestem troszkę bardziej wybredna. Do moich ulubionych należą (obok Empress Ki) Reply 1988 i Reply 1994, Healer, Age of youth (czekam na kolejną serię!!!), Moon lovers, Second time twenty years old, It’s ok that’s love, Weightlifting fairy Kim Bok-Joo, Oh my Venus, My princess. Nie przekonałam się do koreańskiej, ani w ogóle azjatyckiej muzyki. Postanowiłam za to nauczyć się koreańskiego. Czekam na moje podręczniki i płyty, które zamówiłam i jadę z koksem! 😀 Poza tym przebywam aktualnie w Azji i prędko się to nie zmieni, więc w trakcie tegorocznego urlopu mam zamiar zwiedzić Japonię, a za rok wziąć długi urlop i zwiedzić Koreę ^^ Już teraz mogę się cieszyć koreańskim jedzonkiem (uwielbiam!), a na półkach w sklepie znajduję wiele koreańskich produktów (dukbokki, paste gochujang, soju, kosmetyki wszelkiej maści etc.). Wiele osób, które poznaje w Azji również ogląda dramy, więc mam z kim rozmawiać. W Polsce rzeczywiście budziło to pewnie zdziwienie, gdyż u nas dramy są bardzo mało popularne. Z kolei tutaj w Azji ludzie się dziwią, że jako europejka znam azjatyckie seriale, ale przynajmniej ich to cieszy 😉

  3. Kasia_chan
    Kasia_chan says:

    Przeczytałam mój wpis jeszcze raz i przepraszam wszystkich czytających za literówki i błędy 😉

« Older Comments

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz