Azjatycki miszmasz – Jak zostaliście dramomaniakami?

Witajcie! Życie dramomaniaka bywa ciężkie, gdyż nie ma go z kim dzielić. Przeważnie znajomi i rodzina nie rozumieją naszej pasji do oglądania dram. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, ale założę się, że wiele osób nie ma z kim porozmawiać o dramach. Skoro naszą pasję odrzucili najbliżsi, to trzeba znaleźć osoby o podobnych upodobaniach. Tu z pomocą przychodzi DramaQueen.
Jako że każdą historię najlepiej jest zaczynać od początku, chciałabym dowiedzieć się, jak zostaliście dramomaniakami. A żeby nie było tak, że będziemy czytać tylko wasze historie, poprosiłam moje drogie tłumaczki, aby podzieliły się z wami swoimi historiami.

Oridna
Ja oglądać dramy zaczęłam, gdy byłam u babci. Mega się nudziłam i skakałam po kanałach, aż w końcu dotarłam do KBS World. Jako że wtedy byłam już mocno wkręcona w k-pop, zostawiłam na tym kanale i zaczęłam oglądać “Blood”, które akurat leciało (swoją drogą nadal tego nie skończyłam). Później wyszukałam dramę “To The Beautiful You”, w której główną rolę gra Minho z SHINee, a jako że ten zespół to moje życie, zaczęłam ją oglądać. Obejrzałam całą, a potem to już z górki.

Specific-person
Wszystko zaczęło się od mojej zwariowanej przyjaciółki (witaj, Oliwio), która zainteresowała się z początku k-popem, następnie wpadła jak śliwka w kompot w świat dram. Ja, biedna duszyczka, która oglądała tylko anime, została zarażona Koreą, infekcją mającą na imię Oli. Z początku pokazała mi k-pop, a że jestem tancerką, to od razu zakochałam się w choreografiach. Powoli przyzwyczajałam się do języka. Gdy już dałam radę pokonać wstręt do koreańskiego, Oli puściła mi “The Lover”. Pierwszy odcinek był bardzo dziwny, lecz obejrzałam następne i przepadłam.

Terada
Mam przyjaciela, który od lat uwielbia chińskie “Fantasy” i koreańskie romansidła i jakoś kilka lat temu siedzieliśmy u niego i oglądaliśmy jakiś program, ale ja się szybko takimi rzeczami nudzę, to zaproponował, że puści mi coś “fajnego”, a ja, taka głupia i nieświadoma, zgodziłam się, a że byłam już wtedy fanką k-popu, to jak zobaczyłam blondwłosego Lee Hong Kiego, to była czysta, jawna i okrutna pułapka ze strony mojego przyjaciela.

Chou
Ja się wkręciłam w świat dram dzięki kumplowi, który pokazał mi “1 Litre No Namida”. Tak mi się ta drama spodobała, że zaczęłam szukać kolejnych japońskich pozycji i w ten sposób przepadłam. Po jakimś czasie siostra zaraziła mnie koreańskimi dramami, a pierwszą produkcją, z jaką się zetknęłam, to “You’re Beautiful”.

mshusky93
Od dziecka oglądałam przeróżne anime, nie mając pojęcia, że istnieje coś takiego jak drama. W liceum poznałam swoją obecną przyjaciółkę, która, podobnie do mnie, była zafascynowana Japonią. Pewnego dnia, całkowicie spontanicznie, postanowiłyśmy obejrzeć “jakiś prawdziwy japoński serial”, a co, może się spodoba, w końcu prawdziwy człowiek to nie to samo, co narysowany . Po pierwszym odcinku “Bloody Monday” zakochałyśmy się po uszy w Harumie Miurze i tak rozpoczęła się przygoda z japońskimi dramami. Droga do dram koreańskich była trochę pokrętna. Znając mangę o tytule “Skip Beat”, postanowiłam obejrzeć jej tajwańską ekranizację. No i znowu wpadłam po uszy – Choi Si Won, mój pierwszy ulubiony Koreańczyk! Od tej pory grzebałam po internecie, żeby znaleźć jakieś koreańskie dramy z jego udziałem. Tak oto zostałam dramomaniakiem.

Nickie
Tak czytam Wasze historie i większość zaczynała z dramami w sumie podobnie. Ja zaczęłam, jak już studiowałam koreanistykę, wcześniej słuchałam muzyki koreańskiej, ale dramy mnie nie pociągały jakoś szczególnie. Ale przekonałam się, dla mnie to też dobre źródło treningu.

Linnet
U mnie przez długi czas na tapecie była głównie Japonia. Zaczęło się od mang i anime. W gimnazjum zainteresowałam się japońskimi dramami i j-rockiem. Z biegiem lat zaczęłam szukać bardziej ambitnych dram, więc sięgnęłam po koreańskie produkcje, bo wydawało mi się, że reprezentują wyższy poziom. Do k-popu się chyba jednak nigdy nie przekonam. Jeśli chodzi o muzykę, pozostaję wierna Japonii.

A jak rozpoczęła się wasza przygoda z dramami? Podzielcie się swoją historią.


80 Odpowiedzi
« Older Comments
  1. wera2407 says:

    Na stronę trafiłam jak większość dramomaniaków dzięki Cesarzowej Ki,która rozpoczęła moją przygodę z dramami.Nie przepadam za oglądaniem polskich serialów z powodu niekończących się odcinków.Inaczej jest z dramami.Z nich można wyciągnąć naukę.Cała moja rodzina krytykuje moje zamiłowanie do oglądania dram,ale cieszę się że nie jestem osamotniona w tej sprawie.Wspaniale że jest nas tak wielu i mogę rozkoszować się oglądaniem romansów,która ubóstwiam.Tak przy okazji serdecznie polecam obejrzenie dramy Goblin 😉

  2. anias_88
    anias_88 says:

    Od prawie dwóch lat interesuję się k-popem /lubię wyszukiwać nową, interesującą muzykę, nie koniecznie w języku angielskim, chociaż takowych zespołów lobię sporo/. Tak więc, od muzyki do wiadomości o artystach ją wykonujących niedaleko, podobnie jak od tych artystów do dram i filmów, w których często grają. Zaczęło się od chęci obejrzenia “EXO Next Door”- ok znalazłam filmiki z odcinkami, z angielskim tłumaczeniem, zobaczyłam i spodobało mi się 🙂 nawet bardzo; poszperałam, poszukałam i tak oto trafiłam na Drama Queen i oszalałam na punkcie tej strony, tzn. jest w moim szybkim wybieraniu i przyznaję, korzystam z niej często 😀 P.S. Dziękuję za wasz wysiłek i tłumaczenia !!!

  3. lullaby
    lullaby says:

    Nie będę oryginalna przyznając, że wciągnęłam się w dramy przez “Cesarzową Ki”. Obejrzałam kilka odcinków w tv i godzina 17 była świętością, nikt nie miał prawa mi przeszkadzać bo oglądałam przygody Seung Nyang. Uwielbiałam ją, spodobała mi się tak bardzo, że po skończonej emisji tęskniłam za tą historią i bohaterami. Zaczęłam szukać innych dram z moimi ulubionymi aktorami, ale niestety na czas przygotowań do matury musiałam porzucić plany dotyczące oglądania. Dopiero podczas wakacji mogłam je zrealizować, na początku oglądałam na anglojęzycznych stronach, ale kiedy nie mogłam znaleźć “My Secret Hotel” w dobrej jakości trafiłam na Drama Queen. Później obejrzałam jeszcze m.in. Secret Garden, Have You Ever Drink a Coffee With Your Angel, 49 Days, That Winter The Wind Blows aż trafiłam na Goblina. Znowu przepadłam. Kiedy obejrzałam 3 odcinki tutaj, zaczęłam szukać na anglojęzycznych stronach i tam oglądałam, przy okazji co chwilę sprawdzając czy nie pojawił się nowy odcinek tutaj. Moje rozstanie z tą dramą na szczęście było trochę opóźnione, bo przetłumaczone finałowe odcinki były dodawane później i chociaż dobrze wiedziałam co się wydarzy i jak skończy się ta historia to i tak odczuwałam te same emocje co za pierwszym razem. I za to Wam dziękuję dziewczyny. Za Waszą pracę, determinację i chęć tłumaczenia, sprawdzania, robienia korekt i potem dodawania odcinków. Jesteście fantastyczne <3
    Ps. Kiedy byłam kilka tygodni temu w dziekanacie, zadzwonił mi telefon a jako dzwonek mam ustawiony główny motyw z Cesarzowej. Jedna z pań go usłyszała i zapytała czy to melodia z Cesarzowej Ki, pokiwałam głową a ona uśmiechnęła się porozumiewawczo. Od tamtej pory często chodzę do dziekanatu i podrzucam jej tytuły nowych dram do oglądania 🙂

  4. Kamiru99 says:

    U mnie zaczęło się od anime… Noc w noc po kilka odcinków. Potem J-pop/rock. Zakochałem się w Japonii, w języku, ogólnie wielka podjarka. Podczas szukania piosenek One Ok Rock natrafiłem na EXO. Pamiętam, że do kliknięcia w ich teledysk “HISTORY” skusiły mnie świecące stroje. No i nastąpił ogólny szok- “ONI WSZYSCY WSZYSCY MAJĄ POMALOWANE OCZY!!!” Teraz się śmieję ze swojej reakcji, ale wtedy to naprawdę było mocne. Przez jakiś czas dałem sobie spokój, ale cały czas miałem z tyłu głowy tę piosenkę i tych “dziwnych” wtedy dla mnie chłopców. Wróciłem do tej piosenki, wysłuchałem kilka innych i trafiłem na NU’EST, BTS, GOT7… To był koniec, wpadłem po uszy w K-pop. Po odkrywaniu coraz to nowszych zespołów zacząłem interesować się resztą Korei. Bardzo długo powstrzymywałem się przed zagłębianiem się w kulturę tego kraju bo cały czas moim światem była Japonia i trudno było mi to zmienić. I tu wkracza przeznaczenie. Otóż w momencie gdy z Japonii, całe moje zainteresowanie przechodziło na Koreę, w telewizji zaczęła lecieć “Cesarzowa Ki”. Z telewizji od razu przeskoczyłem na internet i tak trafiłem na Drama Queen. Obejrzałem całą “Ki Hwanghu”, a potem od razu zaliczyłem “Moorim School”. Od tamtej pory co wieczór oglądam po kilka odcinków jakiejś dramki. Zamiłowanie do Japonii wyparowało, a na jej miejsce wskoczyła fascynacja Koreą.

  5. Ldorotka says:

    To trochę długa historia, ale czemu się nią nie podzielić;-)
    Zawsze byłam maniakalną czytelniczką, jako czternastolatka przeczytałam chińską mitologię i się zakochałam (choć miewała nudne momenty). Stwierdziłam, że zapoznam się z kulturą innych krajów orientalnych, dzięki temu, zaintrygowało mnie anime (akurat Czarodziejka z księżyca i Kapitan Tsubasa leciały w telewizji) fajnie było czytać o tym i jednocześnie oglądać. W niedługim czasie internet stał stał się moim przyjacielem i poznałam całą game różnych anime- wyczytałam gdzieś, że niektóre z nich są na podstawie mangi i zaczęłam czytać mangi (chwała wszystkim Osobom, które tłumaczyły je dla fanów i można je było przeczytać online- teraz czasem coś kupię, ale nie mam tyle miejsca na półkach, więc nadal wolę je na ekranie, nie wspominając o mobilności).
    Hanazakari no Kimitache jest pierwszą dramą, którą obejrzałam, a później poszło już z górki i trwa do dziś. Tak jakby zatoczyłam koło, które się toczy, manga, anime, drama, film (nikt nie tworzy takich horrorów, jak Japończycy) + inne wytwory dochodzące;-) Wierzyć się nie chce, że 19 lat minęło, a te cudeńka nadal mnie fascynują, ale prawda jest taka, że gdyby nie WY- Osoby, które poświęcają swój czas na tłumaczenie, korektę, skanlację i całą resztę, nie mogłabym się tym cieszyć, tak więc każdej jednej osobie i wszystkim razem, jestem Wam ogromnie wdzięczna z każdej jednej strony, z której korzystam za cały wasz trud, gdyby nie Wy, nie byłoby mnie w tym (Azjatyckim) świecie;-)

  6. sunny_kim
    sunny_kim says:

    Zaczęło się w gimnazjum. Najlepsza przyjaciółka (DZIĘKI CI!) wkręciła mnie we wszystko co związane z Azją. Na pierwszy rzut poszła Japonia: manga, anime, te sprawy. Dopiero później zainteresowałam się Koreą i k-popem, a co za tym idzie także dramami. Moją pierwszą było You’re Beautiful, do której po dziś dzień mam ogromny sentyment. Oglądałam ją z pierdyliard razy, a o scenie ze świnką w “Breathless” w tle nie wspomnę. Zaśmiewałam się na niej do łez. Jednak za swoją pierwszą ŚWIADOMĄ dramę, którą znalazłam całkowicie sama uważam The 1st Shop of Coffee Prince. No i oczywiście jest moją ulubioną~.

  7. mili
    mili says:

    Ja należę do weteranów. Dramy zaczęłam oglądać ponad 10 lat temu. Wtedy oglądało się seriale latynoamerykańskie. Nudząc się na jednym z nich zaczęłam „skakać po kanałach” na satelicie. Przypadkiem trafiłam na telewizję koreańską Arirang (oczywiście nie wiedziałam co to za kanał). Leciał jakiś serial historyczny. Ludzie byli dziwnie ubrani, nigdy takich strojów nie wiedziałam. Po prostu z ciekawości zaczęłam to oglądać. Przyznam, że początek był ciężki. Nie byłam przyzwyczajona do oglądania z napisami po angielsku, trudno mi było rozróżnić niektórych ludzi, a na dodatek nie oglądałam serialu od początku. Nawet nie pamiętam tytułu. Potem o tej samej porze był kolejny serial historyczny „Sangdo”. Obejrzałam cały i spodobało mi się, bo to było coś innego. I tak się zaczęło moje zainteresowanie kulturą koreańską. W 2009 r. odkryłam, że można oglądać dramy koreańskie online na anglojęzycznych stronach. Od tego czasu już nie oglądam polskich ani latynoamerykańskich seriali, tureckich nawet nie zaczęłam. Moim ulubionym gatunkiem są dramy historyczne, bo zawsze lubiłam filmy historyczno-przygodowe. Do oglądania z napisami po angielsku nie udało mi się przekonać nikogo. Ale Cesarzową Ki już oglądała cała moja rodzina i niektórzy znajomi. A najbardziej spodobało się mojej siostrzenicy. Ciągle dzwoniła do mnie i pytała o Seung Nyang, bała się że coś się jej stanie ( ja już oglądałam). Dramy koreańskie są popularna w Azji (bliskość kulturowa) i części państw w obu Amerykach, ale w Europie raczej nie. Nie tylko w dramach historycznych, ale i we współczesnych widać różnice kulturowe i nie każdy to lubi. Doceniam bardzo to, że są ludzie, którzy udostępniają dramy koreańskie online. Bez nich tacy jak ja nie mieliby szans na ich oglądanie, bo telewizje polskie ich nie kupują.

  8. 2kaczuszka2 says:

    Moja przygoda z dramami zaczęła się gdy znalazłam się w szpitalu 🙂 i nie była to Drama Queen a inna strona angielsko-języczna tam też z pasją oglądałam King’s Daughter Soo Baek Hyang 5 dniowy maraton 😉 Później już w internecie szukałam koreańskich dram z poszczególnymi aktorami 🙂 I tak znalazłam się w 2015 r. na Drama Queen . Można powiedzieć że mam bzika na punkcie dram historycznych , chociaż inne gatunki też są godne polecenia .! W 2016 byłam na wycieczce w Korei , a teraz można powiedzieć chociaż ze względu na naukę mam mało czasu na oglądanie dram , ale zapisałam się na lekcje j, Koreańskiego . W lipcu też spędzę wakacje w Korei , chociaż będą to tylko 3 tygodnie . Dlatego Pozdrawiam Serdecznie Całą Ekipę Drama Queen i Wszystkich Fanów i Maniaków Drama Queen . 🙂

  9. Podoina says:

    Heh, moja historia zostania dramomaniakiem nie koniecznie jest jakoś wyjątkowa, czy też specjalnie ciekawa. Zaczęło się od k-popu, a głównie od zostania E.L.F-em. Po zaobserwowaniu wszystkich członków zacnego zespołu Super Junior na instagramie, bardzo często wpadałam na ich konta, żeby ogarnąć co to tam się u nich dzieje. No i w końcu trafiłam na instagram Siwona, który był akurat w trakcie kręcenia dramy “She Was Pretty”. Ogólnie po zobaczeniu zwiastunu poczułam się w jakimś stopniu związana z główną bohaterką- głównie dlatego, że w tamtym czasie bezskutecznie walczyłam ze swoją fryzurą i ogólnym wyglądem, więc uznałam, że obejrzę tą dramę- dla ogólnej historii i dla głównej bohaterki. Ale że oglądałam dosłownie na bieżąco i jednocześnie byłam zbyt ciekawska żeby czekać, skończyłam oglądając po angielsku (a jeden odcinek obejrzałam nawet w całości po koreańsku *co z tego, że w tamtym czasie umiałam może z cztery słowa*). Po obejrzeniu dramy Hwang Jung Eum od razu stała się moją ulubioną aktorką…
    …A ja uznałam że następnym razem wolę jednak oglądać po polsku i tak jakoś przy okazji wpadłam na tą stronę i prawilnie obejrzałam “Bride of the century”, potem “EXO next door” *co z tego, że wtedy wiedziałam tylko który to Chanyolo Jabolo*
    No i jakoś mnie wciągnęło. No i tak właśnie skończyłam, a na chwilę obecną obejrzałam około dwudziestu dram :-p

  10. Saavick says:

    Drama… hmmmmm …. Dla mnie przebywającej w kręgach zen i tego typu klimatach ten gatunek był czymś irracjonalnym. Nawet komedie romantyczne były ledwo akceptowalne… Historia starożytna, dawna – ok. Ale nie romansidła… I przyszła ONA, a właściwie On Ki i Tal Tal, a z nimi tajemnicze ogrody, hotele… może gdybym nie miła prawdziwego dola skończyłoby się na Ki, ale… Secret Garden i Goblin wespół z Hwarang postawiły mnie na nogi… i znokautowały jednocześnie… Gdy wchodzę na Waszą stronę albo na KBS World… to .. to już nie ja… Świat dram jest wyjątkowo delikatny… subtelny… czysty.. pełen nadziei … i to realistyczne zdejmowanie zabłoconych butów jest piękne…

  11. ewzyta
    ewzyta says:

    Jestem kolejną osobą,która swoją miłość do koreańskich dram zaszczepiła sobie po obejrzeniu Cesarzowej Ki. Nie będę oryginalna , jak to już stwierdziło kilkanaście osób wszystko zaczęło się przez przypadek…..od 3-4 lat nie oglądam naszej telewizji a już rodzimych telenowel nie “trawię” zupełnie….Jednak kiedyś stojąc przy desce do prasowania włączyłam telewizor żeby przy okazji zobaczyć jakieś informacje i wtedy mignęły mi jakieś fragmenty filmu historycznego …Przeczytałam tytuł, produkcja koreańska( ja wtedy jeszcze miałam problem ,która to Korea,, wiedziałam,że są dwie w tym jedna reżimowa..) Pomyślałam ,że to chyba świetny film ( ja zawsze interesowałam się historią i lubiłam filmy historyczne ) i zapomniałam ….aż do kolejnego prasowania ( teraz ilekroć prasuję to zawsze się uśmiecham na myśl o tym jak zaczęła się moja miłość do dram). Z perspektywy czasu cieszę się ,ze to była moja pierwsza drama, nie znałam wtedy żadnego aktora czy aktorki… wszystko było takie nowe , świeże , interesujące ,niepowtarzalne…Teraz gdy oglądnęłam dużo dram to mi nie przeszkadza a wręcz to lubię gdy znam już aktorów, oczywiście mam ulubionych …i tych mniej ulubionych.
    Przez miłość do koreańskich dram zaczęła się moja fascynacja Koreą, jej historią , kulturą ale i współczesnością.
    Uwielbiam wprost język koreański, przez oglądanie filmów “osłuchałam się “, znam kilkanaście zwrotów, których niejednokrotnie używam na swoje potrzeby. Moje otoczenie z przymrużeniem oka patrzy na moją fascynację , ( nigdy nie oceniałam i nie komentowałam kiedy namiętnie oglądały osoby z mojego otoczenia polskie tasiemce czy tureckie seriale ale te same osoby czują się upoważnione do cierpkich uśmieszków słysząc o azjatyckich produkcjach). Nie opowiadam więc kolejnym osobom, wolę być w “elitarnym” jak dla mnie środowisku osób podobnie czujących ja ja…Jedynie moja dziewięcioletnia siostrzenica ze zrozumieniem niekiedy spogląda na to co właśnie oglądam…może za jakieś 5-7 lat będę miała z kim porozmawiać na temat dram, coś jej podpowiem na temat “starszych” dram czyli tych co obecnie oglądam..(historyki obronią się zawsze !!!)..
    Wcale też nie mam marzenia, żeby więcej dram koreańskich ( czy ogólnie azjatyckich, bo nie w takim stopniu jak koreańskie ale polubiłam też taiwańskie,chińskie czy tajlandzkie) pojawiły się w polskiej telewizji bo uwielbiam słyszeć oryginalny język aktorów a podkładany głos lektora i jakość tłumaczenia to mieliśmy na przykładzie Cesarzowej Ki.
    Dodatkowym bonusem po miłości do koreańskich dram jest muzyka z filmów i dram…w moim telefonie nie ma nic innego oprócz takiej właśnie muzyki…nic mnie tak nie odpręża jak ona…
    Reasumując , nie afiszuję się z moim słodkim “uzależnieniem” ale jestem nim zachwycona.
    Czuję wielką wdzięczność i podziw dla osób pracujących na każdym etapieb( tłumaczenie, korekta ,uploud…) dzięki którym wiele osób( dobrze , że mamy możliwość się o tym przekonać czytając kolejny i kolejny wpis dramomaniaka) może oderwać się od szarej rzeczywistości i przeżyć emocjonujące chwile oglądając historyk, melodramat, triller czy też komedię romantyczną.

  12. martinev284
    martinev284 says:

    Ja chciałam obejrzeć jakiś serial o sporcie. Wyszukałam wtedy “Buzzer Beat”, które bardzo mi się spodobało. Nie minęło dużo czasu, kiedy będąc u kuzynki we trzy razy z moją siostrą obejrzałyśmy z nią Cesarzową Ki, akurat emitowaną na TVP2. Bardzo mi się spodobała i zaczęłam oglądać inne dramy np “Itazura Na Kiss”, ale kiedy po ostatnim odcinku Cesarzowej kuzynka opowiedziała nam o jedne pewnej dramie, zaczełyśmy ją oglądać. Było to niecałe 1,5 roku temu, a do tej pory jest to mój #1 wśród dram. Mowa tutaj o Wojowniku Baek Dong Soo. Od tamtej dramy pokochałam Yoo Seung Ho za jego cudowną grę aktorską i cudną rolę w Wojowniku i zaczęłam oglądać dramy właśnie z nim i tak powoli się wkręcałam, aż w końcu się całkiem wkręciłam. Co do kpopu… Włączyłam kiedyś (2011-2012r) anime radio i szła akurat piosenka “1.2.3.4. Back” A’st1. Bardzo mi się spodobała, potem poznałam SS501, dzięki jednemu filmików i z Wojownikiem, oraz Infinite którego jestem największą fanką, włączając przypadkiem jedną piosenke

  13. martinev284
    martinev284 says:

    Ja chciałam obejrzeć jakiś serial o sporcie. Wyszukałam wtedy “Buzzer Beat”, które bardzo mi się spodobało. Nie minęło dużo czasu, kiedy będąc u kuzynki we trzy razy z moją siostrą obejrzałyśmy z nią Cesarzową Ki, akurat emitowaną na TVP2. Bardzo mi się spodobała i zaczęłam oglądać inne dramy np “Itazura Na Kiss”, ale kiedy po ostatnim odcinku Cesarzowej kuzynka opowiedziała nam o jedne pewnej dramie, zaczełyśmy ją oglądać. Było to niecałe 1,5 roku temu, a do tej pory jest to mój #1 wśród dram. Mowa tutaj o Wojowniku Baek Dong Soo. Od tamtej dramy pokochałam Yoo Seung Ho za jego cudowną grę aktorską i cudną rolę w Wojowniku i zaczęłam oglądać dramy właśnie z nim i tak powoli się wkręcałam, aż w końcu się całkiem wkręciłam. Co do kpopu… Włączyłam kiedyś (2011-2012r) anime radio i szła akurat piosenka “1.2.3.4. Back” A’st1. Bardzo mi się spodobała, potem poznałam SS501, dzięki jednemu filmików i z Wojownikiem, oraz Infinite którego jestem największą fanką, włączając przypadkiem jedną piosenkę, której teledysk przypominał mi SS501- Deja VU. Była to jednak japońska wersja Be Mine. Od tamtej pory słucham kpopu cały czas!

  14. .Ariell. says:

    W wakacje z nudów lubiłam oglądać dużo telewizji, ale w końcu rzeczy puszczane na wszystkich programach zaczęły być mało interesujące. Przerzuciłam się na youtube. W wolnej chwili puszczałam sobie na tv piosenki, oglądałam teledyski i kiedyś ni z tąd ni z owąd w propozycjach pojawił się utwór kpop-owego zespołu BlackPink. Na początku miałam mieszane uczucia co do języka i melodii, ale ta (jak łatwo się spodziewać) szybko wpadła mi w ucho. Po BP dotarłam do EXO itd. Zaczęłam obserwować poczynania kpopowców w sieci, najczęściej na instagramie. Tam również po jakimś czasie w propozycjach pojawiły się konta z kdramami. Obiecałam sobie, że do końca wakacji spróbuję obejrzeć choć jedną dramę i zobaczymy co z tego wyniknie. Zrobiłam sobie listę dram, które mnie zaintrygowały, a przygodę zaczęłam z ‘ Oh my Venus ‘ – > to był moment, w którym dramy skradły moją duszę! Obejrzałam wszystkie odcinki w niecały tydzień, do dziś mam sentyment do mojej pierwszej kdramy. Potem poszło już gładko..Moją listę dram z kartki przeniosłam na konto DramaQueen i cały czas ją realizuję. Mam w planach jak na razie 11 dram, 3 w trakcie. Cierpliwie czekam na nowe odcinki, powodzenia w tłumaczeniu, dziękuję za wszelkie trudy i FIGHTING!

  15. Lyll says:

    U mnie zaczęło się od anime – Czarodziejka z Księżyca, Yattaman, Pokemony, Kapitan Tsubasa – to co akurat leciało w telewizji. Polonia1 i słynny RTL7 😉 Potem dopiero mając jakieś hm 16 ? lat zaczęłam oglądać anime w sieci. Gdy byłam trochę starsza trafiłam w końcu na dramy, na początku były japońskie, obejrzałam też Coffee Prince nie do końca wiedząc że jest koreańska (wtedy). A całkowicie wciągnęłam się jakieś 2 lata-1,5 roku temu i przepadałam. :p Mam 27 lat i niektórzy uważają to za dziecinne (czyt. mój starszy brat) ale mnie przestało to obchodzić i po prostu oglądam bo lubię 🙂

  16. Katherine
    Katherine says:

    To był rok 2010. Moja siostra przyniosła kilka płyt DVD od koleżanki ze studiów, zamknęła się w pokoju i oglądała. Jako, że coś długo nie wychodziła postanowiłam zajrzeć czy wszytko ok. “You’re beautiful” – moment, w którym Hong Ki jedzie autobusem z Shin-Hye. Zaczęłam oglądać dramy, bo spodobały mi się siedzenia w autobusie 😀 I mimo, że historie stają się coraz bardziej przewidywalne utknęłam na dobre; przez emocje dostarczane mi przez większość dram. Gdyby kino Hollywood potrafiło temu dorównać to ludzie nie wychodziliby z domów i kin 😀

  17. narlinka
    narlinka says:

    Ok, może nie zbyt orginalnie ale swoją przygodę z dramami zaczęłam całkiem przypadkiem. Zafascynowana od dzieciństwa japoniskimi anime po pewnym czasie zorientowałam się, że często nie są one zakończone , wpadłam na pomysł aby poszukać czegoś nowego i tak wpadłam na mangi. Po pewnym czasie już całkiem znudzona tylko mangami i anime zaczęłam szukać dalej czegoś co mnie zainteresuje na tyle bym mogła posiedziec nad tym trochę. Pierwszą dramę znalazłam przypadkiem na jednej ze stron oczywiście była japońska, każda następna również z racji tego, że nie mogłam przywyknąć do języka koreańskiego czy tajlandzkiego było ciężko zacząć ten kierunek. Przekonał mnie dopiero przypadkowy tytuł “City hunter ” do k-dram. Tak o to moja przygoda z dramami trwa już jakieś z 5 dobrych lat i na całe szczęście mój partner lubi wysłuchiwać o dramach a po tytuły historyczne siada ze mną do oglądania.

  18. Gabck says:

    Heh może wydać się to śmieszne, ale u mnie zaczęło się od Cesarzowej Ki i to na początku zaczęło się tak, że oglądała moja przyszła bratowa każdy jeden odcinek zachwalała a ja powiem szczerze, że się z niej nabijałam, że ogląda takie “dziadostwo”, ale kiedyś siadłam i zaczęłam, któryś tam odcinek z kolei z nią oglądać no i powiem szczerze tak mnie trochę wciągnęło. 😛 Kiedy skończyłam Cesarzową od A do Z stwierdziłam, że poszukam coś tego typu no więc trafiłam na the princess man, który mnie na prawdę urzekł i doprowadził do łez i wręcz przeciwnie do śmiechu. Kolejne to było Iljimae, Arang and the Magistrate, The Sholar of the Night, Joseon Gunman poleciałam w stronę Kdrama i tak się narodziła moja miłość do historyków i również po oglądnięciu tych dramek polubiłam Lee Joong Gi gdzie poleciałam wszystkie jakie były możliwe do oglądnięcia dramki z nim 😀 I tak z dramki do dramki lista oglądniętych się powiększa jak i do oglądnięcia się powiększa 😀 Ale takie przeżycia jak przy dramach śmiech do łez jak i również łzy smutku nigdy nie przeżywałam przy innych serialach i filmach.

  19. arkowski
    arkowski says:

    Witam, nie różnie się od większości dramomaniaczek ,bo moja przygoda w sumie zaczęła się od Cesarzowej Ki dzięki temu jestem tutaj z Wami :)Czytałam polecane przez Was dramy i pomału jedną po drugiej oglądałam.Mam już ich w swojej kolekcji obejrzanych chyba ze 100 🙂 Lubię tego typu klimat , muzykę …lubię ten typ urody:)Dziękuję za pracę tłumaczek jesteście wielkie .Pozdrawiam Wszystkie dramomaniaczki!!!!

  20. Chiyoko S
    Chiyoko S says:

    Zawsze lubiłam Azję. Pasjonowały mnie szczególnie Chiny i dlatego uczyłam się mandaryńskiego. Moją pierwszą dramę obejrzałam w telewizji. “Cesarzowa Ki”. Jedna z trzech (tylko trzech, niestety) dram w polskiej telewizji. Następną obejrzałam jakiś rok później. Jakoś nie przykładałam szczególnej wagi do dram, więc obejrzenie tych 21 odcinków zajęło mi jakiś miesiąc. Potem przyjaciółka poleciła mi “Moorim School” i tak pokochałam k-pop. Dalej były coraz to kolejne dramy, aktorzy, których rozpoznaję po kadrze, czy zdaniu, boysbandy (jakoś podobają mi się bardziej niż girlsbandy), nowe piosenki, albumy. Najbardziej w k-popie podobają mi się choreografie. W przypadku artystów amerykańskich są one dość ubogie, a ja wprost uwielbiam tańczyć. Obecnie nie wyobrażam sobie dnia bez chociażby jednego odcinka dramy, czy piosenki. Zaczęłam nawet tłumaczyć napisy z angielskiego na polski. I uczyć się koreańskiego.

« Older Comments

Dodaj komentarz