Azjatycki miszmasz – Moje top 3 starych dram.


Założę się, że każdy dramomaniak ma w swojej kolekcji obejrzanych dram takie, które są dość stare, ale możemy oglądać je wiele razy i nie znudzą nam się, nawet pomimo upływu czasu. Teraz te nowe dramy mają już inny poziom niż te stare: są mniej schematyczne, wyróżniają się oryginalną historią. Dlatego, gdy ktoś zaczyna oglądanie dram od nowości, potem ciężko jest mu docenić stare dramy. Jednakże pośród starych dram trafiają się takie perełki, które nie starzeją się pomimo upływu lat. Ja mam kilka takich, które bardzo sobie cenię i widziałam je już niejeden raz, ale za każdym razem powrót do nich jest bardzo przyjemny. Poniżej przedstawiam wam stare dramy, które ja mogę oglądać wiele razy wraz z opisami, a także moją opinią, która jest ogólnikowa, nie zawiera spoilerów. Oczywiście, nie oglądałam wszystkich starych dram, wielu takich hitów sprzed wielu lat ciągle nie obejrzałam.

MARS

  • Tytuł oryginalny:  戰神
  • Kraj: Tajwan
  • Gatunek: akcja, dramat,  suspense, romans
  • Emisja: 2004 rok
  • Ilość odcinków: 21
  • Obsada: Hsu Barbie, Chou Vic
  • Moja ocena: 10/10

Opis:
Drama opowiada historię Han Qi Luo, która to jest niezwykle nieśmiałą studentką sztuki, a także Chen Linga – popularnego podrywacza, który uwielbia wyścigi motorowe. Oboje spotykają się w parku, gdy chłopak pyta dziewczynę o drogę do szpitala. Han Qi Luo, z racji swojej nieśmiałości, rysuje Chen Lingowi mapę na odwrocie jednego ze swoich szkiców, po czym szybko ucieka. Za jakiś czas chłopak orientuje się, że na odwrocie jest szkic przedstawiający matkę tulącą dziecko. Ten szkic w pewien sposób zbliża tę dwójkę do siebie i daje początek ich wspólnej, acz niełatwej historii.

Kilka słów ode mnie:
Wydawać by się mogło, że to taka typowa drama, opierająca się na schemacie – ona nieśmiała, szara myszka, a on przystojny i popularny podrywacz, ale nic bardziej mylnego. Historia jest o wiele głębsza,  porusza mnóstwo poważnych tematów i jest owiana tajemnicą. Tutaj nie ma postaci doskonałych, każdy bohater jest po pewnych przejściach, z którymi stara sobie poradzić w teraźniejszości. Jednym przychodzi to lepiej, innym gorzej, a na głowę spadają im też teraźniejsze problemy. Ta drama bardzo dobrze obrazuje zmagania ze skutkami choroby psychicznej, czyjegoś samobójstwa, gwałtu i tego typu poważnych, ale i dość, można powiedzieć, mrocznych zagadnień. Oczywiście, jest wątek romantyczny, który nie jest spłycony, a naprawdę wzruszający. Pokazuje on, jak wiele jesteśmy w stanie zaakceptować, zmienić, zrobić dla tej drugiej osoby, jeśli darzymy ją głębokim i prawdziwym uczuciem. Jeżeli ktoś lubi tego typu dramy, gorąco polecam.

PRIDE

  • Tytuł oryginalny:  プライド
  • Kraj: Japonia
  • Gatunek: sport, romans
  • Emisja: 2004 rok
  • Ilość odcinków: 11
  • Obsada: Kimura Takuya, Takeuchi Yuko
  • Moja ocena: 9,5/10

Opis:
Drama przedstawia historię Halu’a – kapitana i gwiazdy drużyny hokeju na lodzie. Mężczyzna jest bardzo szanowany, a hokej jest nieodłączną częścią jego życia. Pewnego dnia poznaje Aki, która to jest najzwyklejszą w świecie pracownicą biurową czekającą na powrót chłopaka. Kobieta jest bardzo oddana i wierna swojemu chłopakowi, mimo tego, iż ten od dawna nie daje znaku życia. Któregoś dnia Halu składa kobiecie propozycję specyficznego kontraktowego związku, a ta przystaje na nią, nie zapominając o swoim chłopaku.

Kilka słów ode mnie:
Ta historia też z pozoru wydaje się schematyczna i banalna z uwagi na ten kontraktowy związek, ale to nieprawda. Drama ukazuje dwójkę ludzi, którzy są skrajnie różni, a mimo tego pasują do siebie jak puzzle. Można powiedzieć, że Halu wyciąga Aki z tej bezpiecznej strefy, w której przebywała i pokazuje jej inny świat, a Aki jest dla niego wsparciem, którego on potrzebuje, mimo iż głośno o tym nie mówi. Można powiedzieć, że stają się lepsi dzięki wpływowi tej drugiej osoby. Nawet jeśli ktoś nie lubi hokeju bądź nie zna się na nim jak ja, to absolutnie nie powinno odstraszać go od obejrzenia dramy. Zmagania głównego bohatera z jego marzeniem, jakim jest hokej, a także jego dość niepokorny, a przy tym lojalny charakter, są dla tej dramy ważnym czynnikiem. Bohaterów poznajemy po kolei, stopniowo poznając ich motywy, a także cechy charakteru, które ujawniają się z czasem. To historia o miłości, sporcie, odkrywaniu siebie, dążeniu do spełnienia marzeń, rezygnacji z czegoś, a także o przyjaźni. Nie sposób opisać tego wszystkiego – trzeba to zobaczyć, tym bardziej, że piosenką przewodnią jest “I Was Born to Love You” zespołu Queen.

HANA YORI DANGO

  • Tytuł oryginalny: 花より男子
  • Kraj: Japonia
  • Gatunek: komedia, romans
  • Emisja: 2005 rok
  • Ilość odcinków: 9
  • Obsada: Matsumoto Jun, Inoue Mao
  • Moja ocena: 9/10

Opis:
Drama obrazuje nam historię Tsukushi Makino – biednej dziewczyny, która uczęszcza do liceum dla bogaczy. W tej szkole rządzi czterech chłopaków pochodzących z niezwykle wpływowych rodzin. Nazywają się F4 i gdy ktoś im podpadnie, wystawiają mu czerwoną kartkę, przez którą to dana osoba jest nękana przez pozostałych uczniów. Makino chce dotrwać do końca szkoły niezauważona, jednakże pewnego dnia staje w obronie przyjaciółki i dostaje za to czerwoną kartkę. Jak się okazuje, niegrzeczni chłopcy też mają serca i ta buntownicza dziewczyna zaczyna je powoli zdobywać.

Kilka słów ode mnie:
Ta drama jest znacznie bardziej komediowa niż dwie poprzednie, jednakże zahacza także o poważniejsze tematy. Stykamy się tu z problemem nękania w szkole. Pokazane jest, jak ogromny wpływ ma na innych uprzywilejowana grupa licealistów. Jeśli osoba nękana nie potrafi się przeciwstawić, nikt nie odważy się jej pomóc, bo zwyczajnie boi się, że on stanie się celem. Myślę, że ten problem nie jest nikomu obcy i większość osób zetknęła się z takimi przypadkami w prawdziwym życiu. Ukazany jest tu także problem statusu społecznego, z którym spotykamy się w wielu dramach. Na zasadzie – on, będąc bogatym, nie może być w związku z biedaczką. Dla nas to takie egzotyczne, natomiast czytałam, iż w Azji zdarzają się aranżowane małżeństwa, które mają dobrać partnerów na podstawie ich kwalifikacji. Drama pokazuje też, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i wpierw trzeba kogoś poznać, aby zaopiniować na jego temat. Czasem czyjeś czyny odbiegają od tego, co czuje i myśli.

Oczywiście, mogłabym wymienić tutaj więcej dram, które są stare, a przyjemnie mi się je oglądało. Jak chociażby “Goong” (Korea), “Fated to Love You” (Tajwan), “Why Why Love” (Tajwan). W tym poście chciałam przybliżyć wam dramy, które nie są tylko przyjemne, ale wręcz świetne. Moim zdaniem to takie ponadczasowe produkcje, które, pomimo upływu lat, wcale się nie starzeją i niejednokrotnie są lepsze od dram dużo nowszych. Tak jak wspominałam na początku, nie oglądałam jeszcze wszystkich dawnych hitów, więc na pewno wasze top 3 będzie wyglądać inaczej. Dlatego jestem ciekawa, jakie jest wasze top 3 starych dram. Określmy sobie, że ich emisja musiała nastąpić przed 2010 rokiem. Czekam na wasze oceny, opinie i rankingi. Jeśli odzew będzie duży, to podliczę wszystkie wasze typy i w kolejnym poście zaprezentuję top 3 starych dram według widzów.
Wiem też, że w ankiecie wiele osób chciało postu dotyczącego filmów, więc postaram się go przygotować dla was. 

30 Komentarze
  1. arynka
    arynka says:

    Jeśli chodzi o PRIDE, to absolutnie zgadzam się z Twoją oceną.
    Miejsce 3 – drama, która porusza też wiele emocji to FIRST LOVE of THE PRINCE (2004) – jak prawdziwa miłość może zmienić człowieka, który potrafi zrezygnować z własnego szczęścia na rzecz szczęścia osoby, którą kocha… Jest romans, są pięknie zdjęcia Bali i świetne pokazanie historii w rodzaju “kto się czubi, ten się lubi”. Jest oczywiście bogaty książę i biedna szara myszka… Co ważne – książę nie jest arcyprzystojny, ale im głębiej w dramę – tym bardziej go lubimy… Ocena moja 8/10

    Miejsce 2 – to MY NAME is KIM SAM SOON (2005) – opowieść o 30-latce z nadwagą, zdradzoną przez chłopaka, która straciła pracę, do tego ojciec dokłada niesamowitych kłopotów finansowych… Oczywiście po drodze trafia się Hyun Bin w roli właściciela restauracji, który za spłatę pożyczki podpisuje z bohaterką umowę, że zostanie jego dziewczyną… Schematyczne? pewnie tak, ale to co mnie urzekło – nienajpiękniejsza aczkolwiek inteligentna bohaterka, rozrywka na 102, czego dowodem była oglądalność niespotykana w Korei, bo sięgająca 50%(!!!) Główna bohaterka jest dobrym pracownikiem, zna się na swojej robocie i nie wtrąca się we wszystko co się wokół dzieje. Wątki poboczne też są interesujące, a muzyka też jest bardzo ciekawa.. Ocena moja 8/10.

    Miejsce 1 – drama, której daję 10/10 to TIME BETWEEN WOLF AND DOG (2007) z Lee Joon Gi i Jung Kyung Ho (obydwu nie trzeba przedstawiać…) dlaczego? Bo Joon Gi pokazał niesamowity talent aktorski poprzez mowę ciała, zmianę głosu, spojrzenie… majstersztyk sam w sobie! Trzy sytuacje, w których postawiono głównego bohatera wymagały na pewno wysiłku, a wziąwszy pod uwagę że to pierwsza główna rola w dramie i to nie komedii romantycznej – tym bardziej zasługuje na uznanie. Wciągnęła mnie tak, że zaliczyłam całość w 4 dni. Charyzmatycznie przedstawiony moment szaleństwa, bo takie sceny są same w sobie zapadają w pamięć, a Joon Gi stworzył z tego realny obraz, aż się autentycznie krzyczy do monitora, bo nie sposób się opanować… Wierzyłam we wszystko, co widziałam – liczyłam każdą łzę i każdy krzyk… To nie drama dla wszystkich, bo albo ktoś się znudzi szybko, albo obejrzy z zapartym tchem, jak ja… W każdym razie ta drama to zdecydowany mój nr 1 wśród starszych dram…

    Bardzo interesujący post – sama jestem ciekawa, jakie perełki ukrywają się wśród starszych dram 🙂

  2. Kaikad1992
    Kaikad1992 says:

    Moje 3 ulubione starsze dramy to :
    1.Wonderful life z 2005 roku –
    2.The Vineyard Man z 2006
    3.Atashinchi no Danshi z 2009

  3. nerenka says:

    3 starsze dramy, które polubiłam:

    3. Coffe Prince z 2007 roku
    2. My Name is Kim Sam Soon z 2005 roku
    1. Night after Night z 2008 roku

  4. Hanna0506
    Hanna0506 says:

    DramoQueen !!!
    Wielkie dzięki za umieszczenie na stronie informacji o “starych” dramach dzięki której mogę już konkretnie poszukać dramy, która po przeczytaniu opisu mnie zaciekawiła. Ostatnio obejrzałam dwie “stare” dramy: Pijana miłość” (2011) i “Miłość z przeznaczenia (2008) – obie dramy produkcji tajwańskiej. Są to pierwowzory koreańskiej dramy Fated to love you”. Zabierałam się do oglądania ich z rezerwą ale zostałam mile zaskoczona. Choć jakość techniczna obu dram pozostawia wiele do życzenia ale to są najprawdziwsze dramy – trochę denerwujące, wzruszające a przede wszystkim z poczuciem humoru.(oczywiście specyficznego – tajlandzkiego. Polecam.

  5. mm1
    mm1 says:

    Lubię tę dramę z 2006 roku z KangJiHwan ,,Exhibition of Fireworks ” przekrętów szalonych pomysłów tu było pełno łącznie z przeznaczeniem przez połknięcie pierścionka .Tylko zawsze mi szkoda bo cała nie została przetłumaczona .

  6. anusia says:

    @arynka Jeśli chodzi o “My Name is Kim Sam Soon”, to oglądałam tę dramę i zgadzam się z Twoją opinią. Fajna do obejrzenia drama, tylko pod koniec już dodali takie typowe dla starszych dram wydarzenie, co sprawiło, że nie byłam w stanie jej kontynuować. Ale bohaterka w tej dramie była na wielki plus i dopóki nie doszło do wydarzenia, o którym wspomniałam, oglądałam tę dramę bardzo chętnie.
    Pozostałe dramy, które opisałaś brzmią zachęcająco i na pewno się im przyjrzę.
    Dziękuję. 🙂 Ja także jestem ciekawa, może znajdę sobie coś nowego do obejrzenia. 😉

    @Hanna0506 Cieszę się bardzo, że trafiłam z wyborem tematu. 🙂 Pomyślałam, że fajnie będzie wrócić do korzeni i poznać tytuły starych dram, które to polecają widzowie. Właśnie przypomniałaś mi o tajwańskiej “Drunken to Love You”, którą też oglądałam z przyjemnością. W ogóle było kilka takich tajwańskich klasyków, które swego czasu były bardzo popularne. Nie oglądałam wszystkich, ale tytuły tych dram to: “Autumn’s Concerto”, “It Started with a Kiss”, “Devil Beside You”, wspominane “Fated to Love You”, “Meteor Garden”, “Hana Kimi”, “Why Why Love”, “My Queen”.

  7. hoshi
    hoshi says:

    1) Hana Yori Dango i Koizora (obie milion razy przemaglowane, aż do bólu i nigdy się nie nudzą)
    2) Full house
    3) Devil beside You

  8. Hanna0506
    Hanna0506 says:

    @anusia – “Devil Beside You” to też moja ulubiona drama i radość moja byłaby duza po przetłumaczeniu jej na j. polski. Ale cierpliwie czekam.
    Chciałam napisać jeszcze o jednej dramie tj. o “Czarująca Dziewczyna Choon-hyang”. Dobrze pokazany wątek miłosny, dobra gra aktorska i muzyka, która mimo, że trąci myszką jedt kapitalna. Scena na lodowisku i do tego piosenka to poprostu, jak mówią młodzi ludzie ODJAZD. Ciekawe czy ktoś podziela moje zdanie – napiszcie.

  9. majalala
    majalala says:

    1. Hana Yori Dango
    2. Bloody Monday
    3. Buzzer Beat
    Wszystko japońskie 🙂 Koreańskie polubiłam dopiero te, które powstały po 2010r.

  10. arin
    arin says:

    1. Skip Beat
    2. Hana Yori Dango
    3. Coffe Prince

    Jakoś przez Kim Sam soon nie mogłam przebrnąć. Może kiedyś spróbuję jeszcze raz 🙂

  11. beata69111
    beata69111 says:

    Pierwsze miejsce które przyznałam to drama z 2005 r. SCHODY DO NIEBA 10/10
    Drugie miejsce w moim rankingu to drama z 2009 r BOYS OVER FLOVERS 8/10
    Trzecie miejsce to drama również z 2009 r. CITY HALL 7/10

  12. susana
    susana says:

    1. Boys Over Flowers z 2009 – absolutny numer jeden, co ciekawe, który długo omijałam szerokim łukiem. Filmiki z tej dramy, które wyskakiwały mi na Youtube śmieszyły mnie, te fryzury i ubrania były nie do przyjęcia. Jednak gdy w końcu zaczęłam oglądać natychmiast pokochałam fabułę i bohaterów i wielokrotnie wracałam do dramy i OSTu. Uważam, że to chyba najlepsza rola Lee Min Ho / no może oprócz Gangnam Blues / gdzie zagrał ze świeżością i bez napinki, nawet jego mina nadętego bogacza była świetna. 2.My Girl z 2005 – lekka i przyjemna drama z Lee Dong Wookiem znanym z niedawnego Goblina, właśnie planuję do niej powrócić. 3.Time Between Wolf and Dog z 2007 czyli “Hau, Hau. Auu”- doskonała rozrywka z lee Joon Ki, który miał tutaj 100 żyć. Również warta ponownego ogladania.

  13. Axja
    Axja says:

    1.Hana Yori Dango – od niej wszystko się zaczęło <3
    2.Atashinchi no Danshi – druga drama, którą obejrzałam zaraz po Hana Yori Dango. To ona zachęciła mnie do dalszego oglądania dram 🙂
    3.You're Beautiful – moja pierwsza koreańska drama, nic dodać nic ująć <3

  14. Aniak
    Aniak says:

    Jeśli za stare dramy przyjmiemy te wyprdukowane i wyemitowane do 2010r włacznie to moja lista jest nastepująca:
    1. Too late to say I love you (2010) z Wallace Chungiem w roli głownej. Nie znalazłam nigdzie tego serialu z napisami polskimi ale ponieważ lubie tematy lata 30-40 XX w na Dalekim Wschodzie to zaczęłam ogladac z napisami angielskimi . Tak mnie wciagnęło , że 36 odcików pochłonęlam w 4 dni. Niesamowiet emocje (jak dla mnie)
    2. Bad guy (2010) z Kim Nam Gil’em w roli głownej- znowu moc emocji i przepiekna muzyka
    3. Que sera sera (2007)

  15. dionka1
    dionka1 says:

    2. Kgotboda Namja / Boys Over Flowers z 2009 r.
    3.Bad Guy z 2010r., nie wiem czy się liczy, obejrzałam tylko raz bo ponownie nie mogłabym przeżyć tego dramatu, ale od wielu lat cytat z końca tej dramy krąży ze mną po Necie 🙂

    1. Obejrzane ze 100 razy : Secret Garden z 2010 r. od tej dramy zaczęła się moja miłość do Korei! Co ciekawe zagrał tam Lee Jong Suk, to chyba jego pierwsza/druga rola, taki młodziutki, ale wiedziałam że chłopak ma potencjał 😀

  16. Mino
    Mino says:

    1. “Hanazakari no Kimitachi e” (2007) – Drama ta ma genialny humor, jest lekka, muzyka wprowadza klimat, aktorzy też są świetni w przedstawieniu ról. Jedna z dram, które obejrzałam bardzo szybko. Bardzo dobrze pamiętam sceny ze stanikiem, z wykrywaczem kłamstw, z pływaniem w morzu i z klubem sportowym – nie da się tego zapomnieć, a oglądałam ją dosyć dawno. Jeżeli ktoś nie oglądał – całym sercem polecam!
    2. “Hana Yori Dango” (2005) – drama została już opisana w poście
    3. “You’re Beautiful (2009)” – też pochłonęłam ją bardzo szybko. Były tutaj już momenty, które mnie irytowały, ale zakochałam się w niej bardzo szybko. Pamiętam, że bardzo podobał mi się Yonghwa jak to oglądałam.

    Warto też wspomnieć o dramach takich jak –
    *Atashinchi no Danshi (2009) – też jest lekką komedią, ma w sobie ukryty morał + łatwo i szybko się ją ogląda
    *Bull Fighting (2007) – jest to tajwańska drama. Lubię sceny związane z akcją i ze sportem + jest wiele momentów komediowych
    *Black & White (2009) – też tajwańska. Tutaj już typowa akcja, pościgi. Drama wciąga i nie puszcza. Czasami są momenty śmieszne, a czasami momenty wręcz poruszające. Bardzo spodobało mi się sportretowanie osobowości, głównego złego bohatera.

  17. healer95
    healer95 says:

    1 Boys over flowers -jest to moja pierwsza drama ,którą obejrzałam i przez nią zaczęłam oglądać dramy azjatyckie więc mam do niej ogromny sentyment
    2 You’re Beautiful -na tej dramie uśmiałam się niesamowicie.Główni bohaterzy dramy są dobrani perfekcyjnie wątek jest prześmieszny ,mega ciekawy no i muzyka jest genialna .Do tej pory pamiętam aniołki w szatni 🙂
    3 Devil Beside You – jak na czasy powstania dramy główny bohater mega słodki jak i również wątek bardzo ciekawy i patrząc na wychodzące dramy w tamtych latach dość oryginalny 🙂

  18. bazyl_2001
    bazyl_2001 says:

    Tak, zgadzam się, że You’re Beautiful jest świetną dramą i, że aktorzy są dobrani perfekcyjnie i mi też spodobał się wtedy trochę Yonghwa.
    Chłopaki zrobili kawał dobrej roboty.I ja również pamiętam te aniołki w szatni. Poza tym bardzo spodobała mi się i wciągnęła drama Secret Garden.

  19. MiauMiau
    MiauMiau says:

    Zajrzałam na swoja listę obejrzanych dram i wśród tych sprzed 2010 roku mogę wybrać:
    japońskie Osen,
    Coffee Prince
    i Time Between Dog and Wolf (Jung Kyung Ho – strasznie zdolny facet, nie rozumiem, dlaczego ma tak mało ciekawych ról; z kolei jak już taką złapie to robi z niej perełkę).
    Nie potrafię wybrać miejsc dla tych tytułów, każda drama jest inna, w zupełnie innym gatunku, i lubię je z innych powodów,

  20. agaleks
    agaleks says:

    1.A love to kill
    2.Bad Love
    3.Sang Doo Let’s to school
    Moja lista starych wyciskaczy -tylko dla masochistek 😉

  21. barbie221
    barbie221 says:

    Koizora,drzewo życia, heartless city. Obejrzalam juz tyle dram ze wiekszosci nie pamietam, te sa natomiast pierwsze ktore przychodzą mi do glowy. Z czego pierwsze dwie mocno mną targnely.

  22. arynka
    arynka says:

    @barbie221 – Heartless City to drama z 2013 roku, fakt że mistrzowska, ale za młoda na ten post tutaj…
    @MiauMiau – właśnie w HC to mistrzowski pokaz umiejętności Jung Kyung Ho 🙂

  23. Chou says:

    To i ja wymienię swoje 3 top 🙂
    1. 1 Litre no Namida,
    2. Summer Snow,
    3. Byakuyakou.
    Dwie ostatnie pozycje mają dość typową historię, ale skradły mi serce, bo miały w sobie coś, czego nie mają inne nowsze produkcje. Natomiast pierwszą pozycję na pewno każdy zna i oglądał.

  24. anuch
    anuch says:

    Jeśli chodzi o dramy z tego okresu to zdecydowanie dominują u mnie dramy japońskie. Myślałam czy coś się nadaje z innych krajów do mojej ulubionej trójki ulubionych starych dram, ale nawet jeśli myślałam by coś dać to jednak ostatecznie nie mogły równać się z tą trójką.
    1. Hotaru no Hikari. Nie znam tak pozytywnej komedii romantycznej jak ta. Dodatkowo bardzo utożsamiam się z główną bohaterką.Dodatkowo ten letni przyjemny klimat dramy.
    2. Bloody Monday. Czyli za co pokochałam akcję w japońskich dramach. No i dodatkowo to były moje początki miłości do Miury Harumy ^^
    3. Tu miałam dylemat między dwoma dramami, ale chyba ostatecznie wygrało Gokusen (wszystkie 3 serie). Moja ulubiona japońska drama szkolna. Można się pośmiać, jest na kogo popatrzeć, no i oczywiście można się wzruszyć i wynieść coś z tego.

  25. drzewianka
    drzewianka says:

    Hej, duzo wymienionych tytułów znam i miło wspominam, ale brakuje mi tu jednego : Zettai Kareshi. Świetnie sie bawiłam oglądając, a na koniec ryczałam jak bóbr! Do dzis sama muzyka mnie wzrusza 🙂 polecam
    och i Hi My Sweetheart

Dodaj komentarz