Przyznam szczerze, że nie jestem wielką fanką historyków, która z niecierpliwością oczekuje na premiery dram tego gatunku. Jednakże są takie dramy historyczne, które pomimo tego potrafią przykuć moją uwagę. Taką właśnie dramą jest dla mnie “The King’s Woman”. Zainteresowało mnie to, że drama ma powiązania z faktyczną historią Chin. Oglądanie takich tytułów przynosi podwójne korzyści. Z jednej strony robię to, co lubię, czyli oglądam dramy, a z drugiej strony poszerzam swoją wiedzę o historię innego państwa. Często w trakcie oglądania zaczynają interesować mnie jakieś fakty, wtedy wpisuję w Google i zapoznaję się z daną historią.

Informacje:

“The King’s Woman” to 48-odcinkowa drama, której emisja zakończyła się już jakiś czas temu. Drama bazuje na powieści historycznej napisanej przez autora, który nie zdołał jej dokończyć, gdyż zmarł w trakcie jej pisania. Serial jest adaptacją tego, co pisarz zdążył napisać jeszcze przed śmiercią. Fabuła “The King’s Woman” osadzona jest w prawdziwym czasie historycznym, a także opowiada o rzeczywistych postaciach historycznych, jednakże główny wątek jest w większości fikcyjny. Drama jest opisana gatunkami: historyczna, romans, dramat, polityczna.

Fabuła:

Historia dramy rozgrywa się w dynastii Qin, podczas Okresu Walczących Królestw. Był to najbardziej burzliwy czas w historii Chin, podczas którego wiele państw walczyło o przywództwo w świecie chińskim. Wśród nich najsilniejsze i najlepiej zorganizowane było Qin. Qin Shi Huang – ówczesny władca tego państwa zjednoczył Walczące Królestwa drogą podboju, a sam stał się pierwszym cesarzem dynastii Qin. To właśnie on jest głównym bohaterem “The King’s Woman”. Jednak na tym nie koniec powiązań historycznych z dramą. Według faktów historycznych ojcem Yin Zhenga był Zichu – następca tronu w państwie Qin, dlatego też chłopiec automatycznie nabył prawo do dziedziczenia tronu. Z kolei jego matką była nałożnica Lü Buweia, który to później stał się kanclerzem na dworze. Jednakże krążyły plotki, iż Yin Zheng nie jest synem Zichu, a właśnie Lü Beweia, co mogło pozbawić chłopaka prawa do tronu. Ten problem został naświetlony w pierwszych odcinkach dramy. Niedawno koronowany Yin Zheng musi zmierzyć się z wątpliwościami, które w tej kwestii wysnuwają jego przeciwnicy. Myślę, że ta drama spróbuje rozwiązać wielką tajemnicę narodzin pierwszego cesarza. Zarówno w historii, jak i tutaj Yin Zheng jest władcą bezwzględnym, który nie stronił od kary śmierci, a wręcz przeciwnie. Jego celem jest dążenie do zostania władcą świata, a nawet Niebios i Piekieł. Aby to uczynić, jest w stanie zrobić niemal wszystko. Właśnie tak władca jawi nam się w pierwszych odcinkach. Z kolei główną bohaterką jest Gongsun Li – inteligentna, piękna i nieustraszona wnuczka, a także uczennica słynnego dowódcy wojskowego. Wszystko to jest tylko wstępem do głównej historii – miłosnej. Gongsun Li, będąc dzieckiem, ocaliła Yin Zhenga i od tamtego czasu zagościła w jego sercu. Dlatego, gdy mężczyzna spotyka ją ponownie, będąc już władcą, chce pojąć ją za swoją żonę. Kobieta, chcąc chronić swoje państwo przed atakiem armii Qin, a także ocalić swojego ukochanego Jing Ke’a, przystaje na propozycję króla. Niedługo potem Gongsun Li dowiaduje się, iż jest w ciąży z Jing Ke’em. W ten właśnie sposób kobieta zostaje postawiona między królem, byłym ukochanym, a także między przeciwnikami króla, którzy tylko czyhają na to, aby pozbawić go tronu. Tak oto Gongsun Li zdaje sobie sprawę z tego, że bycie kobietą króla nie jest bajką.

Moje wrażenia:

Obejrzałam sześć odcinków tej dramy i muszę przyznać, że sama historia bardzo mnie zaciekawiła. Na początku wiele się dzieje, sceny są trochę jakby urywane, aby sporo zmieścić, ale można to zrozumieć, gdyż stanowią one wstęp do właściwej historii. Przejrzałam fragmenty odcinka siódmego i ósmego, a tam można już zauważyć, że reżyser przestał się tak śpieszyć, a skupił na ładnym pokazaniu scen. Budżet tej dramy nie jest zbyt duży, więc efekty nie są powalające, niemniej jednak nie są złe, żeby przeszkadzały nam w odbiorze dramy. Zdarzyła się tutaj taka scena, w której kobieta zmieniła tylko ubrania na męskie i nikt nie był w stanie dostrzec, że to dziewczyna. To trochę naiwne, jednak trwało to tylko chwilę, więc można na to przymknąć oko. Ogólnie jestem ciekawa tej historii, a szczególnie czasu, gdy główna bohaterka już wejdzie do pałacu. Z opisu wynika, że czeka na nią wiele trudności, więc chciałabym wiedzieć, jak sobie z nimi poradzi. Jednakże dla mnie na razie najciekawszą postacią jest władca – Yin Zheng. Ciekawią mnie motywy jego postępowania, a także to, jak rozwinie się jego postać. Jego miłość do Gongsun Li wydaje się być szczera, jednakże próby zdobycia jej serca na tym etapie są całkowicie złe. Przecież on niemal wymusza na niej ożenek, rozdzielając ją tym samym z jej ukochanym, więc to oczywiste, że nie dostanie łatwo jej serca. Zastanawiam się, czy w miarę upływu czasu władca się zmieni, czy też pozostanie taki sam jak na początku. Fakty historyczne mówią, że on pozostał taki do końca i sam nie starał się ukrywać swoich prawdziwych cech. Jak będzie w dramie? Nie wiem. Liczę na to, że przedstawią piękną historię miłości, która zrodzi się powoli, poprzez to, iż bohaterowie zaczną odkrywać siebie nawzajem i będą się wspierać pomimo pałacowych knowań. Gdyby okazało się, że władca jest tak naprawdę umęczoną duszą, historia byłaby tragiczniejsza, ale i piękniejsza. Mam wrażenie, że to będzie drama ukazująca słodko-gorzką historię. W końcu bohaterka wchodzi do pałacu z pewnym bagażem doświadczeń. Jest kobietą w ciąży, która urodzi dziecko innego mężczyzny. Nie wiemy, jak zareaguje na to król, który jawi się jako temperamentna i okrutna postać. O nim krążą plotki, iż nie jest synem króla i nie ma prawa do tronu, więc tu jakby ta historia zatacza koło. Dziecko Gongsun Li też nie będzie potomkiem króla. Cała historia bardzo się tu komplikuje. Nawet jeżeli otrzymamy gorzko-słodką historię, to nie powinniśmy być pokrzywdzeni. Biorąc pod uwagę czas akcji i wydarzenia, taka wersja wydaje się być bardziej osadzona w realiach.

Podsumowanie:

Po sześciu odcinkach polecam, bo warto zobaczyć, czy historia pójdzie w dobrym kierunku, czy też zboczy na manowce. Początek pod względem fabuły jest interesujący, a dla mnie plusem jest to, że drama powiązana jest z prawdziwą historią Chin. Drama jest przypisana do gatunku dramat, a gdzieniegdzie nawet tragedia, więc muszę przyznać, że to wywołuje moje obawy. Jednakże na ten moment warto przeboleć pierwsze odcinki i obejrzeć dalej. 

Pochyliłam się nad tą dramą, bo wielu widzów wspominało o niej. Co o niej sądzicie? Oglądaliście ją lub macie w planach? A może mój opis zachęcił was do jej obejrzenia? Czekam niecierpliwie na wasze opinie. 

26
like
77
love
0
haha
1
wow
1
sad
1
angry

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

51 Komentarze
« Older Comments
  1. aniula19.12
    aniula19.12 says:

    No i narobiłaś, kończę obecną dramę i zabieram się za powyższą 😉 Dobrze chociaż, że mam wakacje, więc tym razem studia nie ucierpią ;p A tak na poważnie to bardzo cieszę się z tego posta, nie jestem wielką fanką historyków, ale dawno żadnego nie oglądałam i narobiłam sobie ochoty, a że chiński to już coś w ogóle interesującego! Ich kultura różni się od koreańskiej, więc ciekawe jak to wyjdzie.
    @Anusia
    A tak z innej beczki – co byś powiedziała na post o zagranicznych dramach (w domyśle innych niż koreańskie)? Większość z nas jednak trzyma się Korei, bo to sprawdzona marka, ale zdarzyło mi się obejrzeć po fajnej dramie z kilku innych krajów, na pewno są inne, które mnie ominęły, bo nie miałam okazji o nich usłyszeć. Pod takim postem mogłaby się wywiązać fajna dyskusja i propozycje wielu tytułów “zagranicznych” 🙂

      • aniula19.12
        aniula19.12 says:

        Ale szybko odpisałaś, zupełnie się tego nie spodziewałam 😉 Miałam na myśli bardziej oddzielny post – w miszmaszach podajesz krótkie opisy nowych dram, ale ciężko przewidzieć czy będą dobre czy nie. Moim marzeniem byłby oddzielny post w którym podasz np. dwie swoje ulubione dramy dla każdego kraju (chodzi mi właśnie o Chiny, Tajlandię itp., o Korei łatwo coś znaleźć, więc lepiej ją pominąć). Pod koniec prośba do użytkowników, żeby też podali swoje ulubione tytuły dram niekoreańskich. I w ten sposób widząc powtarzające się tytuły w komentarzach będzie można wpaść na jakąś ciekawą propozycję niekoreańską. Ja chętnie bym dla odmiany obejrzała coś z innego kraju 🙂 A że dramy np. tajskie są specyficzne to wolałabym coś sprawdzonego co wielu użytkowników poleca niż oglądać coś “w ciemno” tylko na podstawie zachęcającego opisu znalezionego gdzieś tam w czeluściach internetu. Takie “Bromance” (na którym ubawiłam się ogromnie) znalazłam tylko dzięki oglądaniu filmików na youtube xD Dlatego gdyby powstał post o dramach zagranicznych to na pewno polecę ten serial i może ktoś będzie bawił się tak dobrze jak ja 🙂 A ja znajdę inną równie fajną dramę.

        • anusia says:

          Akurat wtedy weszłam i Twój komentarz był gdzieś na górze. 🙂 W sumie nie widzę przeciwwskazań i mogłabym zrobić tego typu post, jeśli on pomoże w czymś widzom. Jeśli chodzi o dramy tajskie, to nie widziałam ich zbyt wielu, bo te długie mają przeważnie do to siebie, że kobiety są traktowane naprawdę podle i trudno mi się ogląda taką dramę.
          Ale Twój pomysł jest ciekawy i postaram się opracować taki post, tylko chyba dopiero we wrześniu, bo na sierpień mam już zrobiony taki dodatkowy post.
          Dziękuję bardzo za pomysł. 🙂

  2. susana
    susana says:

    Ja również jakiś czas temu padłam ofiarą chińskich dram historycznych z tym, że moja przygoda zaczęła się od “Nirvana in Fire” z 2015 r. , która jest całkiem na poważnie i nie ma w niej żadnych głupiutkich lub niezorganizowanych księżniczek …itp, za to mamy piękne kostiumy ,scenografię i bardzo,bardzo dobrą grę aktorską. Drama zrobiła na mnie tak duże, pozytywne wrażenie, że sięgnęłam po inne i obecnie pozostaję w tym stanie z małymi przerwami. Niestety trzeba powiedzieć, że duża ilość odcinków chińskich dram często powoduje niedokończenie tłumaczenia na język polski i trzeba kończyć po angielsku, ale i tak fajnie, że są. Tak więc z ogromną przyjemnością obejrzę obecnie tłumaczoną na DQ chińską dramę, ponieważ jeszcze jej nie widziałam i tym razem poczekam na pełne tłumaczenie. Oczywiście polecam wszystkim wcześniej wymienione historyki i jak najbardziej ” The King’s Woman”.

  3. mm1
    mm1 says:

    A kto mnie oświeci dlaczego odcinki chińskich dram wychodzą nieraz po trzy a nawet po cztery na raz a czasem zdarza się teraz ,że i po pięć w dramach koreańskich też jest to stosowane coraz częściej ,że odcinek podzielony jest na dwa po 32 minut .
    przecież to jest bez sensu .

    • anusia says:

      Musicie zauważyć, że każdy kraj ma inne sloty, w których emituje dramy. W Korei dramy mają głównie 16-20 odcinków i lecą dwa razy w tygodniu. Podzielili je po 30 minut, bo Chiny nałożyły bana na dramy koreańskie i żeby podratować finanse, musieli podzielić jeden odcinek na dwie części, aby w środku móc puścić blok reklamowy. Czemu nie zrobili tego tak jak u nas na polsacie? Ano dlatego, że to stacje ogólnokrajowe jak u nas TVP1 i żeby puścić reklamy muszą po prostu podzielić. Stacje kablowe jak tvn, ocn, jtbc nadają normalnie z dwoma bądź trzema przerwami reklamowymi i odcinki wychodzą w całości.
      Chiny to zupełnie inny kraj i oni puszczają dramy inaczej, najczęściej lecą w każdy dzień tygodnia bądź od poniedziałku do piątku, dlatego wychodzi sporo odcinków. Ponadto chińskie dramy przeważnie mają od 30 odcinków w górę i gdyby emitowali 2 w tygodniu emisja trwałaby wieki.
      Z kolei w Japonii leci przeważnie jeden odcinek dramy na tydzień i dramy mają przeważnie do 10 odcinków.

  4. LadyKira
    LadyKira says:

    Zwiastun i opis narobiły mi smaku na tą dramę szczególnie, że mam spory sentyment do chińskich historyków. Niestety obawiam się smutnego/tragicznego zakończenia ( niestety z własnego doświadczenia wiem, że własnie takie przeważnie są zakończenia chińskich historyków i na szczęśliwe można wyczekiwać wieczność… Panuje bardzo niezdrowe przywiązanie chińczyków do tworzenia smutnych zakończeń, które pochłaniają morze łez.) Jednak drama na tyle mnie zainteresowała, że podjęłabym ryzyko i postanowiła ją obejrzeć szczególnie, że w końcu jest to drama z faktami historycznymi (a ciężko o taką) a nie fantasy.

« Older Comments

Dodaj komentarz