Azjatycki miszmasz – Tajlandzka seria U-Prince.

Jak zapewne niektórzy z was pamiętają, kiedyś przeprowadzaliśmy ankietę badającą opinię widzów. W tejże sondzie wiele osób wyraziło zainteresowanie tajlandzką serią dram U-Prince, dlatego też postanowiłam przyjrzeć się jej z bliska.
Zacznijmy od tego, że tajlandzkie dramy nazywane są lakornami. Dramy z tego kraju mają wielu fanów, jednakże jest też taka grupa, która nie może się przemóc i do tej należę również ja. Na początku trudno jest się przyzwyczaić do dość specyficznego języka, ale dla chcącego nic trudnego. To, co dla mnie stanowi największy problem w tych dramach to to, że bardzo często kobiety są tam traktowane bardzo brutalnie, czasem nawet kilka razy w całej dramie ktoś próbuje je zgwałcić. Bywa tak, że takich prób dopuszcza się główny bohater, w którym ona później się zakochuje, co dla mnie jest nie do wyobrażenia. Oczywiście, nie można generalizować, bo nie wszystkie lakorny takie są i właśnie tajlandzka seria U-Prince jest tego przykładem.

Podstawowe informacje:

Seria U-Prince składa się z dwunastu historii reprezentujących losy dwunastu ambasadorów U-Prince z różnych wydziałów. Wszyscy bohaterowie uczęszczają na ten sam uniwersytet, a nawet się znają, jednakże historie nie są ze sobą połączone. Co za tym idzie, możemy oglądać wybiórczo. Serie mają różną ilość odcinków, niektóre osiem, inne cztery, a jeszcze inne pięć. Wszystkie serie opowiadają historie miłosne ambasadorów U-Prince. Ich wybrankami są oczywiście dziewczyny studiujące na tym samym uniwersytecie, co oni.

Klika słów ode mnie:

Tak jak pisałam powyżej, nie jestem wielką fanką tajlandzkich dram, ale nie jestem też co do nich uprzedzona. Jeżeli znajdzie się coś, co przypadnie mi do gustu, chętnie obejrzę. Przykładem może być Ugly Duckling Series: Perfect Match, które obejrzałam i podobało mi się. Specjalnie na potrzeby tego postu obejrzałam całą serię U-Prince, aby móc ocenić z perspektywy kogoś, kto przeważnie nie ogląda lakornów.
Powiem szczerze, że nie wszystkie serie mnie zaciekawiły, a niektóre jak dla mnie były dość słabe, ale trafiło się też kilka, które warto obejrzeć. Ważne jest, abyśmy nie oczekiwali od tej serii jakichś wielkich historii czy wybitnych pokazów aktorstwa. W moim odczuciu ta seria ma po prostu umilić nam letnie wieczory i dostarczyć rozrywki. Jeśli ktoś chce osłodzić sobie wieczór krótkimi historiami o miłości, to ta seria jest w stanie to zapewnić. Uważam, że serie, które oceniłam wysoko, spodobają się nawet osobom, które nie były przekonane do tajlandzkich produkcji.

Poniżej przedstawię wam wszystkie serie U-Prince wraz z opisami i moją oceną. Nie będę porównywać tych lakornów do dram koreańskich, więc moja ocena będzie opierać się na tym, jak dana historia wypadła na tle innych historii serii U-Prince.

HANDSOME COWBOY

Opis:
Sibtis to typowy niegrzeczny chłopiec, ale również czarujący kowboj z Wydziału Rolnictwa. Prikkang to dziewczyna, która twardo stąpa po ziemi i nienawidzi ludzi aroganckich i zadufanych w sobie. Kiedy pierwszy raz spotyka Sibtisa, źle rozpoczyna ich znajomość. Chłopak całkiem dobrze radzi sobie z jej oziębłym zachowaniem i próbuje ją zdobyć. Nie jest jednak świadomy tego, że Prikkang jest jego bliską przyjaciółką z dzieciństwa, o której zapomniał. Czy dawne uczucia ponownie powrócą?

Moja ocena: 4/10
Oceniłam tak, bo pojawiło się to, czego nie lubię w lakornach, czyli takie zmuszanie dziewczyny, gwałtowność wobec niej, próby gwałtu. Coś takiego nie stanowi podstawy pod wielką miłość.

 EXTROVERTED HUMANIST

Opis:
Kiryu Weller jest towarzyskim i przyjaznym studentem drugiego roku na Wydziale Humanistycznym. Chłopak jest zainteresowany studentką pierwszego roku – Pinyin, która to przeniosła się z Chin. Jednakże dziewczyna ma zupełnie inną osobowość – jest introwertyczna, nieśmiała, niespokojna i nie ma przyjaciół. Początkowo Pinyin uważa, że Kiryu za bardzo ingeruje w jej życie i zakłóca spokój, jednakże po pewnym czasie zaczyna coś do niego czuć.

Moja ocena: 5/10
Jak dla mnie ta historia jest zbyt naiwna i nie zaciekawiła mnie. Początek był w porządku, ale potem tylko czekałam na koniec.

LOVELY GEOLOGIST

Opis:
T-Rex studiuje geologię na Wydziale Nauk Ścisłych. Chłopak jest wielkim fanem dinozaurów, z czego znany jest już na całym uniwersytecie. Pewnego dnia zakochuje się w dziewczynie studiującej na tej samej uczelni, co on. T-Rex postanawia, że będzie nieustannie starał się zdobyć jej serce, tym bardziej, że jej obecny chłopak nie traktuje jej dobrze. Czy dziewczyna dostrzeże jego dobre intencje?

Moja ocena: 7,5/10
Przyznam, że na początku główny bohater wydawał się być bardzo dziecinny i zdawało się, że żyje w swoim świecie. Ale z biegiem czasu polubiłam tę historię i mimo jej dziwactwa uważam ją za uroczą.

ABSOLUTE ECONOMIST

Opis:
Teddy jest chłopakiem, który lubi być sam, ale nienawidzi wydawać pieniędzy. Jednakże spotyka na swojej drodze Sophie, która to próbuje mu je ukraść. Z biegiem czasu chłopak zaczyna coś czuć do dziewczyny i wówczas zdaje sobie sprawę, że to nie pieniądze są w życiu najważniejsze. Jednakże, pomimo tego, co czuje, będzie musiał pokonać wiele trudności, aby móc być z ukochaną.

Moja ocena: 4,5/10
Główna bohaterka była denerwująca, a sama historia jakoś mnie nie przyciągnęła. Obejrzałam, bo obejrzałam, ale bez większych emocji.

PLAYFULL COMM-ARTS

Opis:
Sung marzy o tym, aby Kiran, studiujący komunikację społeczną, został jej chłopakiem. Któregoś dnia dziewczyna zostaję potrącona przez trycykl. Będąc na skraju śmierci, składa obietnicę bogu śmierci, aby tylko móc powrócić do życia. Jednakże po powrocie do świata żywych okazuje się, że gdy tylko Sung dotknie Kirana, przenosi się w świat marzeń.

Moja ocena: 5/10
Na początku była w porządku, ale im dalej, tym częściej zahaczała o niedorzeczności. Jednakże dla mnie największym problemem była przesadna obsesja głównej bohaterki na punkcie głównego bohatera. Po prostu dla mnie było to dość niezdrowe.

BADASS BAKER

Opis:
Dash studiuje na Wydziale Sztuki Kulinarnej i jest niezwykle utalentowanym kucharzem. Jego przyjaciel, T-Rex, pomaga mu znaleźć nowe mieszkanie, ale nie informuje go, że będzie musiał dzielić je z Renee, która jest lekkoduszną, leniwą dziewczyną, która studiuje na Wydziale Sztuk Pięknych. Przez dużą różnicę w postrzeganiu otaczającej ich rzeczywistości trudno jest im się dogadać. Najwięcej problemów sprawia to, że Dash lubi porządek, a Renee nie przeszkadza bałagan w mieszkaniu. Jednak po pewnym czasie przyzwyczajają się do stylu bycia tej drugiej osoby, a nawet zaczynają coś do siebie czuć.

Moja ocena: 9/10
Para głównych bohaterów była dobrze dobrana, polubiłam ich, a szczególnie główną bohaterkę. Niedorzeczne było to, że główny bohater ciągle chodził bez koszulki, ale miał się czym pochwalić, więc przymknęłam na to oko. No i pyszne jedzenie.

 SINGLE LAWYER

Opis:
Firstclass jest pierwszorocznym studentem prawa. Od dziesięciu lat w szkole zawsze dostawał same piątki. Chłopak bardzo rygorystycznie podchodzi do punktualności, z czym idealnie współgra jego hobby – zbieranie zegarków. Z kolei Minute jest egoistyczną i rozpieszczoną bogaczką, której świat wali się, gdy jej rodzina bankrutuje, a ona musi sprzedać swoje markowe rzeczy. Dziewczyna musi zamieszkać w obskurnym pokoju, co nie jest jej na rękę, dlatego decyduje się przyjąć układ zaproponowany przez brata Firstclassa. Tak oto Minute zamieszkuje z chłopakiem. Czy będą w stanie się dogadać, skoro ich znajomość zaczęła się dość nieprzyjemnie?

Moja ocena: 9/10
Główna bohaterka była na początku bardzo rozpieszczona, ale nie potrafiłam jej znielubić. Tworzyła dobrą parę z głównym bohaterem i całą historię dobrze mi się oglądało. Głównie chodziło o ujarzmienie złośnicy, co było dość zabawne.

GENTLE VET

Opis:
Thesis jest na drugim roku weterynarii. Pewnego deszczowego dnia chłopak spotyka na swojej drodze Swy Si, która to boi się deszczu. Para zaprzyjaźnia się, jednakże przez lęk dziewczyny, chłopak nie może cieszyć się tym, co najbardziej lubi. W tamtej chwili Thesis obiecuje, że będzie chronił Swy Si przed wszystkim, czego się obawia, nawet jeśli on przy tym ucierpi.

Moja ocena: 7/10
Na tle reszty nie było to złe, ale było kilka lepszych. Porusza pewne problemy, ale były inne, które bardziej mi się podobały. To już kwestia gustu. Jednak nie zaliczyłabym jej do serii, którą należy ominąć, bo warto spróbować ją obejrzeć.

CRAZY ARTIST

Opis:
Mel Be jest typową kujonką, która wiedzie normalne studenckie życie. Jednakże jej spokój zostaje zakłócony, gdy zrywa z nią chłopak, który mówi jej, że nie mogą się umawiać, bo są zbyt podobni do siebie. Świadkiem całej tej sytuacji jest Hippy – student na Wydziale Sztuk Pięknych i główny wokalista zespołu Bullet. Chłopak podchodzi do Mel Be i prosi ją o koszulkę Beatlesów, gdyż jest ich fanem. Dziewczyna, chcąc przekonać się, czy jej były chłopak miał rację, prosi Hippy’ego, który jest jej przeciwieństwem, o to, aby w zamian za tę koszulkę umawiał się z nią przez pięć dni.

Moja ocena: 10/10
Moim zdaniem najlepsza drama. Najbardziej dojrzała, wzruszająca i emocjonalna spośród całej serii. Na tle reszty bardzo się wyróżnia. Zdecydowanie warta obejrzenia.

FOXY PILOT

Opis:
Hawk jest zrzędliwym studentem na Wydziale Inżynierii. Chłopak studiuje lotnictwo i jest już na ostatnim roku. Jest oziębły i rzadko wyraża swoje emocje. Gdy przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną do linii lotniczych Palmer, właściciel prosi go, aby w zamian za tę pracę zaprzyjaźnił się z kimś. Okazuje się, że tą osobą jest rozpieszczona córka właściciela linii lotniczych – Aurora. Dziewczyna lubi być nazywana księżniczką i jest egoistyczna. Jednakże pod tą maską skrywa swoje prawdziwe uczucia i samotność, o których nie chce nikomu powiedzieć. Czy pomimo niesnasek ta dwójka będzie w stanie się porozumieć?

Moja ocena: 8/10
Dużym plusem tej historii są piękne widoki, które przywodzą na myśl wakacje. To historia o tym, jak konkretny facet musi zaopiekować się księżniczką, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Po prostu dobrze mi się ją oglądało.

AMBITIOUS BOSS

Opis:
Mantou jest jedyną córką szefa gangu, która marzy o poślubieniu swojego ukochanego, gdy tylko ukończy liceum. Przed laty jej rodzice zawarli umowę z innym szefem gangu, na mocy której Manatou miała poślubić jego syna. Jednakże, będąc już dorosłym, chłopak wycofuje się z tej umowy, a rodzice szukają jej kolejnego kandydata. Wtedy znajdują Briana, który również jest synem szefa mafii. Mantou stanowczo odmawia, jednak Brian zamierza ją zdobyć, co ostatecznie doprowadza do wojny pomiędzy szefami mafii.

Moja ocena: 6/10
Problem jest taki, że nie potrafiłam kupić głównej bohaterki. Jej charakter był taki nieżyciowy. Taka mała, głupiutka mazgaja. Historia przez pewien czas była w porządku, ale pod koniec za bardzo rozciągnęli.

BADLY POLITICS

Opis:
Cherrymilk jest młodą miłośniczką mody, która zostaje zmuszona przez swojego ojca do studiowania politologii. Dziewczyna musi ukończyć te studia, aby rodzice pozwolili jej zająć się w przyszłości projektowaniem ubrań. Jednakże Cherrymilk ma słabe oceny, więc profesorka każe jej wykonać projekt, dzięki któremu będzie mogła poprawić swoje stopnie. Aby móc wykonać zlecone zadanie, dziewczyna potrzebuje pomocy Surveya, do którego dziewczyny ustawiają się w kolejce. Z biegiem czasu rodzi się pomiędzy nimi uczucie, jednakże Cherrymilk nie wie, że chłopak skrywa pewną tajemnicę.

Moja ocena: 9,5/10
Ta historia miała dość rozbudowaną fabułę, jak na taką ilość odcinków. Główna bohaterka była zabawna i rezolutna. Ogólnie główna para była dobrze dobrana, fajnie się ich oglądało.

Dwanaście historii o ambasadorach U-Prince już za nami, a ja jestem ciekawa, co wy sądzicie o lakornach. Jakie jest wasze podejście do nich? Oglądaliście, a może omijacie szerokim łukiem? Opowiedzcie mi o swoich przygodach z lakornami.

Jestem też niezwykle ciekawa, czy tym postem zachęciłam was do obejrzenia którejś z tych historii. A jeśli tak, to której? Zachęcam do komentowania i udziału w sondzie.
Sonda tutaj
Możecie zagłosować na trzy tytuły!

Następnym razem postaram się obejrzeć dla was kilka nowych filmów azjatyckich i zdać wam z nich relację w takiej formie, jak zrobiłam to powyżej.

19 Komentarze
  1. diva.diva23 says:

    Czy te dramy będą tu tłumaczone?
    Szacun za obejrzenie tego wszystkiego, ja się poddałam po dwóch odcinkach handsome cowboy bo nie mogłąm znieść tego jezyka xd
    Ale absolute economist mnie bardzo zachęciło i z checia obejrze.

  2. anusia says:

    @diva.diva23 O naszych planach możesz dowiedzieć się z forum. Poza działem planowanych na forum niczego nie zdradzamy. 😉

    Język to kwestia przyzwyczajenia. To nie jest pierwsza tajlandzka drama, którą oglądałam. Na początku jest ciężko, ale potem człowiek przyzwyczaja się jak do koreańskiego i słucha się bez problemów.
    Obejrzałam na potrzeby tego postu, bo nie można wydać opinii o czymś, czego się nie zna. 😉

  3. arynka says:

    Jedyne lakorny jakie widziałam to tajska wersja Izatura na kiss pod tytułem Kiss Me i Full House. Obejrzałam, bo w obydwu lakornach gra ta sama para, która jest bardzo dopasowana do siebie aktorsko. Jeśli chodzi o tajski Full House – jest najlepszy ze wszystkich jakie powstały, a scena kręcenia reklamy lodów niesamowicie gorrrąca… Oczywiście do języka trzeba było się przyzwyczaić…
    A o innych lakornach się nie wypowiem, bo wolę chińskie dramy od lakornów i jeśli w lakornie nie występuje w Mike d’Angelo, to nie oglądam 😜 Poza tym rownież drażni mnie w nich to, co napisałaś Anusiu.

  4. Nikolettka1610
    Nikolettka1610 says:

    Mnie zachęciła bardzo Badly Politics jest ona na 1 miejscu <3 Na 2 jest Single Lawyer Nad 3 troszkę się zastanawiałam ale zdecydowanie jest to Extrovertet humanist. Anusiu jestem ci bardzo wdzięczna trud obejrzenia tych wszystkich lakornów ,osobiście bardzo je lubię ;),Nie każde da się znieść odnosząc się do tego co napisałaś wyżej zgadam się w 100%.

  5. dzodzo
    dzodzo says:

    Ja obejrzałam już cała serię U-Prince i sądzę podobnie ze niektóre warto obejrzeć A niektóre tak sobie …..
    Chciałabym się dowiedzieć czy może będzie tłumaczony wersja lakornu Goong co był nie tak dawno skończony. Sądzę że sporo osób by chciało to obejrzeć z pl napisami.
    Liczę na naszych tłumaczy 😉

  6. Aniak
    Aniak says:

    Do brzmienia języka można sie przyzwyczaić. A lakorny sa ..specyficzne np. traktowanie kobiety (o czym było powyżej) ale nie tylko . Przyznam , że je lubię. Obejrzałam jeden film (jest na DQ) , spodobał mi się przez tą inność (inny język, nowa kultura, obyczaje, scenografia , widoczki w tle no i ludzie ), potem zaczęlam oglądac lakorny i mnie wciągnęło do tego stopnia, że ogladam nawet z angielskimi napisami. Mam już też swoich ulubionych aktorów i aktorki. Jak już sie naoglądam dramatów koreańskich, chińskich to dla odreagowania oglądam lakorny (chociaż niektóre nieźle szarpią nerwy). Do serii U-Prince przymierzam sie od jakiegos czasu ale teraz już wiem co chcę obejrzec w pierwszej kolejnści (Crazy artists, Badly politics) . Bardzo dziękuję za opisy tych seriali.

  7. Nighty says:

    Faktycznie większość wygląda bardzo przeciętnie, ale kilka bym chętnie obejrzała. Najbardziej zainteresowały mnie: Badass Baker, Crazy Artist i Badly Politics.

  8. Daenerys
    Daenerys says:

    Crazy Artist najbardziej mnie urzekło! Kiedyś widziałam urywek na yt i bardzo mi się spodobało! 😀 Z chęcią bym obejrzała.

  9. anusia says:

    @dzodzo Tak jak pisałam powyżej, nasze plany tłumaczeniowe znajdziecie na forum DramaQueen. Tam też możecie złożyć propozycję.
    W komentarzach na takie pytania nikt nie odpowie, a ten post dotyczy serii U-Prince, więc wolałabym, abyśmy się na niej skupili i o niej podyskutowali. 😉

  10. susana
    susana says:

    Chętnie obejrzałabym trzy nawyżej ocenione przez Ciebie lakorny. Generalnie nie oglądam ich, nawet nie z powodu języka /bardziej tajwański był dla mnie nie do zniesienia / a raczej z lekkego i przedmiotowego traktowania kobiet, o przemocy wobec nich nie wspominając . Są głupawe, nie obrażając nikogo, bo przecież istnieją całe rzesze fanów. Bardzo chciałabym zmienić zdanie i obejrzeć coś ciekawego, oczywiście bez porównań do dram koreańskich czy chińskich.

  11. juslind
    juslind says:

    Widziałam kilka lakornów z czystej ciekawości. Fanką nie jestem przede wszystkim z tych samych powodów, które zostały umieszczone w artykule. Wyjątek stanowią tylko Kiss Me i Full House o których wspomniano wcześniej w komentarzach. Wydaje mi się, że mogły mi przypaść do gustu, dlatego że oba lakorny są adaptacją mangi/ dramy. Czasami się zastanawiam czy w Tajwanie mężczyźni naprawdę tak zachowują się wobec kobiet jak to pokazują w większości lakornach.

  12. anusia says:

    Ja tylko chciałam coś sprostować. Już wiele razy w komentarzach zdarzyło się, że zamiast Tajlandii pisaliście Tajwan. Tajwan i Tajlandia to dwa różne państwa, które nawet ze sobą nie sąsiadują. Prosiłabym, aby mieć to na względzie, bo na Tajwanie też tworzą własne dramy i są one zupełnie inne niż tajlandzkie lakorny. 😉

  13. juslind
    juslind says:

    Ojej przepraszam, oczywiście miałam namyśli Tajlandię. Zdarza mi się czasami zamiast Tajlandii, powiedzieć/napisać Tajwan, choć nigdy odwrotnie. Nie wiem z czego to wynika, chyba z mojej wrodzonej bezmyślności 😉 Dramy tajwańskie lubię i często oglądam.

  14. Lukshana
    Lukshana says:

    Hah, ja się akurat w tym języku zakochałam, jak i w tajskiej kulturze. Tej dramy jeszcze nie widziałam, ale już leci na listę do obejrzenia 😛

Dodaj komentarz