Cykl życia odcinka dramy na DramaQueen zawsze wydawał nam się prosty. Myśleliśmy, że widzowie go znają, jednak wciąż dostajemy setki komentarzy, które temu przeczą. Na samym początku chciałabym przedstawić Wam wycinek tego, z czym musimy się codziennie mierzyć. To zaledwie wycinek komentarzy tego typu, które dostaliśmy w ciągu 4 dni.

„Jest szansa na pozostałe odcinki? Drama wyszła już dosyć dawno”
„Czemu tak wolno tłumaczone?”
„Wiadomo może czy drama będzie kontynuowana?”
„Kiedy będą przetłumaczone dalsze odcinki?”
„Kiedy będą następne odcinki?”
„Drama mega fajna, ale wkurza mnie to, że muszę czekać ok. 3 miesiące na 1 odcinek”
„czemu, na żadnej stronie nie odbieram tego filmu???!!!!!!”
„Dlaczego nowe dramy sa wdrazane a stare nawet nie tlumaczone dlugo czekam z niecierpliwoscia i mnie to zastanawia zawsze kilka odcinkow tluamczone sa w kilka miesiecy :/”
„Czy ta drama bedzie dalej tłumaczona ?? Bo już od 2 miesięcy drama wisi na 12 odc.” 
„Kiedy będzie 11 odcinek”
„Czy drama będzie kontynuowana w tłumaczeniu ?”
„Kiedy będzie dalsza część? Bardzo proszę dodaj dalszą część”
„Czekam od 2 tygodni na nowy odcinek.. żenada”
„Czy ta drama jest jeszcze tłumaczona, czy już porzucona?”
„Kiedy odcinki są tłumaczone?”

Mam nadzieję, że część osób, którym owe pytania często cisną się na usta, po przeczytaniu tego posta zrozumie, że nie tak łatwo udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo ten proces jest bardzo złożony. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle – ja nie chcę piętnować osób, które piszą takie komentarze. Jeszcze dekadę temu, gdy sama byłam tylko widzką, też często zastanawiałam się, dlaczego ten proces trwa tak długo. Zdecydowałam więc, że rozpocznę ten cykl i dzięki temu nowe, nieświadome osoby zrozumieją ten problem o wiele szybciej. 🙂 Wydaje mi się, że ten obszerny, podzielony na trzy części wpis wyjaśni Wam kilka nurtujących Was kwestii. W pierwszej części przedstawię etapy związane z wyborem dramy i przygotowaniem rawów oraz napisów. W drugim wpisie zapoznacie się z procesem tłumaczenia i sprawdzaniem, a w ostatnim, trzecim wpisie przeczytacie o korekcie, uploadzie i reuploadzie.

Jeśli jesteście ciekawi, jak z naszej strony wygląda cały proces przygotowania odcinka, zapraszam do lektury.

Wybór dramy lub filmu

To chyba najprzyjemniejszy proces w całym cyklu życia odcinka. O wyborze dram lub filmów decydują tłumacze. Czasami zdarza nam się podpytywać innych tłumaczy lub korektorów i uploaderów o to, co sądzą o danym wyborze, ale robimy to głównie dlatego, że znamy już swoje ulubione gatunki i wiemy, co może nam sprawić najwięcej frajdy podczas wspólnej pracy. 

Jak wybieramy dramy?

Myślę, że to zależy od tłumacza i każdy z nich trzyma się swoich głównych kryteriów. Nasze podstawowe kryteria to na pewno: kraj produkcji, fabuła i gatunek, długość dramy, autor scenariusza, obsada i stacja nadawcza.
Pewnie nie dziwią Was takie kryteria jak fabuła czy długość dramy, ale możecie być jednak zaskoczeni kryterium „stacji nadawczej”
Nie wiem, czy też odnosicie takie wrażenie, ale mimo tego, że aktorzy i scenarzyści pracują przy produkcjach różnych stacji, to wydaje mi się, że można odnaleźć pewne podobieństwa przy dramach wypuszczanych przez konkretne stacje, np. tvN, SBS, KBS2 czy boski OCN (tak, tak, nie ukrywam, że to mój ulubiony nadawca). Na przykład gdy widzę, że dramę ma nadawać tvN, biorę na to poprawkę, że odcinki mogą trwać 1,5 godziny, a przy dramach OCN-u zawsze spodziewam się dobrego, kryminalnego klimatu, zero ckliwych historyjek i głupkowatego humoru.
Kraj produkcji jest chyba najbardziej podstawowym kryterium. W ekipie mamy fanów różnych produkcji i wygląda to tak, że niektórzy preferują produkcje koreańskie, inni chińskie, a jeszcze inni tajlandzkie lub japońskie. Oczywiście nie jest tak, że jeden tłumacz jest przypisany do jednego kraju, bo każdy sam wybiera sobie projekty. Zdecydowana większość z nas tłumaczy produkcje z różnych krajów.
Nigdy nie ukrywaliśmy, że mamy swoich ulubionych aktorów i aktorki, natomiast nie podejmujemy się tłumaczenia tylko ze względu na to, że w dramie wystąpi nasza ulubiona obsada. Wiecie, my też nie chcemy wpakować się w coś, co będzie gniotem lub czymś, co po prostu nas nie interesuje. Obejrzenie gniota a jego tłumaczenie to jednak dwie różne rzeczy. Najważniejszym kryterium są zdecydowanie fabuła i gatunki. Nie ma co ukrywać – osoba, która nie cierpi science-fiction, raczej nie podejmie się przetłumaczenia 20-odcinkowej dramy z tego gatunku tylko dlatego, że wystąpi w niej ulubiony aktor.
Tak samo wygląda sprawa z ilością odcinków. Gdyby mój ulubiony aktor miał zagrać w 40-odcinkowej dramie, np. weekendowej, to mimo interesującej fabuły 10 razy zastanowiłabym się, czy na pewno chcę się w to pakować.
Niektóre dramy, które możecie obejrzeć na DramaQueen, są wynikiem spontanicznie podjętych decyzji, jednak najczęściej nasze wybory są wcześniej zaplanowane (owszem, mamy swoje tajne plany, do których wgląd ma tylko ekipa) 😉 Dodam, że na niektóre tytuły czekamy nawet po kilka lat!

Dlaczego akurat te gatunki?

Możecie też zauważyć, że niektórzy tłumacze/tłumaczki mają spory rozrzut co do gatunków. Często wynika to z tego, że po przetłumaczeniu tysięcy linijek np. mocnego kryminału mamy ochotę na coś „odmóżdżającego”. Przy takich produkcjach odpoczywamy i regenerujemy się przed podjęciem trudniejszych projektów. Bywa też, że chcemy się sprawdzić w czymś nowym i po przetłumaczeniu czegoś medycznego zabieramy się za historyk. 

Tych tytułów nie bierzemy pod uwagę

Niektóre tytuły dram i filmów celowo pomijamy ze względu na prawa autorskie, np. platformy Netflix. Podobnie wygląda to w przypadku wielkich produkcji, do których wyłączne prawa posiadają wielkie wytwórnie, np. Warner Bros.

Czas trwania etapu: w zależności od daty ogłoszenia produkcji – od kilkunastu minut do kilku lat.

Przygotowanie rawów i napisów

Zanim przystąpimy do pracy nad wybraną dramą lub filmem, musimy sprawdzić, czy w ogóle znajdziemy w internecie rawy i napisy. Bez tych dwóch rzeczy nie możemy ruszyć dalej. Wbrew pozorom czasami nie jest to łatwe zadanie. O ile koreańskie produkcje są dostępne niemal od ręki, bo rawy do dram pojawiają się często godzinę po emisji odcinka, a napisy np. po 4 godzinach, to w przypadku produkcji japońskich, chińskich czy tajlandzkich wygląda to nieco bardziej skomplikowanie. Oczywiście, nie jest też tak, że istnieje tu jakaś reguła. Czasami na napisy czeka się te wspomniane 4 godziny, a czasami nawet kilka dni. W przypadku rawów i napisów do filmów czas oczekiwania wydłuża się do kilku miesięcy od daty premiery.

Pomoc uploaderów

Rawy do dram chińskich bardzo często mają wgrane chińskie znaki, a my staramy się, jak możemy, by znaleźć czyste wersje. W tych poszukiwaniach bardzo są nam pomocni… uploaderzy. Widzicie? Wydawać by się mogło, że oni odpowiadają za ostatni etap życia odcinka, a tu proszę! Często zdarza się tak, że to uploader znajduje nam trudno dostępne rawy do filmów, poprawia je, np. wgrywając czarne pasy, które poprawiają format, a w gratisie dorzuca znalezione napisy z dobrą czasówką. Bardzo często musimy poprawiać czasówkę i to też bywa pracochłonne, bo musimy kilka razy odpalać dany fragment i sprawdzić, czy napisy w końcu pasują do wideo.

I znajdź tu dobre napisy

W niektórych przypadkach trudne jest także znalezienie dobrych napisów angielskich. Mam tu teraz na myśli samą treść i jakość tłumaczenia. Zdarza się, niestety, że napisy są wybrakowane lub niektóre fragmenty są źle przetłumaczone. Bywa, że musimy czasem się wspierać innymi napisami, np. indonezyjskimi (a te, możecie uwierzyć, często są naprawdę genialne). Kiedy mamy ściągnięte odpowiednie rawy i wideo, a następnie potwierdzimy ich dobrą jakość, tłumacz przystępuje do tłumaczenia.

Czas trwania etapu dla jednego odcinka: od kilku godzin do kilkunastu dni, w przypadku filmów do kilku miesięcy.


Nie chcę Was zanudzać długimi tekstami, dlatego dopiero w kolejnym wpisie będziecie mogli poczytać o tym, jak wygląda tłumaczenie, a że jest to bardzo obszerny temat, cały wpis będzie poświęcony właśnie niemu. Być może nie poruszyłam dzisiaj jakichś kwestii, które Was ciekawią, zatem jeśli przyjdzie Wam coś do głowy, śmiało pytajcie.

~mshusky93

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

13 komentarzy:
  1. szymki says:

    @mshusky „rozrzucona” Tłumaczko 🙂 Ty masz zasięg z tąd do tamtąd 🙂 a pośrodku jest coś jeszcze 🙂
    Zdaję sobie sprawę, że wybór dramy do tłumaczenia to czekoladka z wiśnią lub orzechem a później Tłumacz kopie się z projektem pod którym jest wybór pytań o których wspomniałaś na wstępie lub co gorsze martwa cisza ….
    Z grubsza wiedziałam o co chodzi ale wiedzieć a potwierdzić to zupełnie coś innego 🙂
    Czekam na kolejny post ….

    • mshusky93
      mshusky93 says:

      Teraz mam tak mało czasu na pracę na stronie, że uznałam, iż zacznę ten cały cykl (bo przecież to ma sens, prawda?) 😀 Tak naprawdę do tego cyklu zainspirowały mnie właśnie komentarze ludzi, zwłaszcza nowych w tym światku 🙂 Myślę, że to też dobry wstęp dla kogoś, kto chciałby zostać częścią ekipy 😀

      • szymki says:

        Wiesz, ja też byłam kiedyś nowa na stronie 🙂 Ale zawsze starałam się czytać komentarze poprzedników, szczególnie te ne spoilerowane bo tam właśnie były pytania z cyklu „daleko jeszcze?” a pod nim najczęściej odpowiedz kogoś z Ekipy z serii „dlaczego jeszcze nie”… 🙂
        Taki cykl jest jak najbardziej potrzebny, bo też pozwala tym co są dłużej pogłębić swoją wiedzę ….
        Pisz pisz…. ja czytać będę na bank ….

  2. NiebieskaStokrotka
    NiebieskaStokrotka says:

    Niby człowiek siedzi w tej Ekipie od prawie czterech lat, a i tak to, czym zajmują się tak konkretnie tłumacze, okazało się być dla mnie małym zaskoczeniem — nie sądziłam, że za wspomaganie mogą robić napisy indonezyjskie. Ale wiem, że nie jest to praca łatwa i szybka, dlatego zawsze jestem pod wrażeniem i wdzięczna, że ktoś się tego podejmuje 🙂
    Czekam, co nam zaprezentujesz w kolejnych odsłonach Cyklu Życia Odcinka (czy ktoś jeszcze uważa, że to brzmi jak nazwa programu dokumentalnego?) <3

  3. feiversa
    feiversa says:

    Ja się nie dziwię, że aż tak bardzo dokładnie dobieracie sobie dramy, bo tłumaczenie czegoś, co nam się nie podoba, jest po prostu katorgą. Kiedyś chciałam obejrzeć dramę (to było jakoś na początku mojej przygody z dramami koreańskimi, więc nie znałam się za bardzo na gatunkach) ze względu na aktora. Była to drama stara (z 2005 roku), historyczna i w dodatku jeszcze medyczna. Niby miała „tylko” 7 czy 8 odcinków, ale to „tylko” stało się „aż”. Drama była nudna i okropnie się z nią męczyłam. Stwierdziłam po tym, że nigdy więcej już niczego nie przetłumaczę. Dlatego ja się zupełnie nie dziwię, że niektóre produkcje tłumaczycie przez kilka lat. Ja czekam na odcinki cierpliwie, bo wiem, jak wielką pracę dla nas wykonujecie. A wszyscy, którzy wciąż dopytują się o odcinki, powinni sami spróbować coś przetłumaczyć, wtedy zauważyliby, że to wcale nie jest takie proste.

    A jak wspieracie się napisami indonezyjskimi? Wrzucacie teksty do tłumacza? Ja nie wiem nic o tym języku, ale czy on nie ma przypadkiem innego alfabetu? Naprawdę, jak Wy to robicie? Teraz będzie mnie to nurtować 🙂

    • mshusky93
      mshusky93 says:

      Mam nadzieję, że ten cykl postów faktycznie pomoże niektórym zrozumieć ten problem. Chociaż podejrzewam, że niektórych to zwyczajnie nie obchodzi, bo „ma być i już”. No cóż… 🙂

      Co do napisów indonezyjskich, to jest dokładnie tak jak napisałaś. Wrzucamy taki tekst do tłumacza. Oczywiście nie tłumaczymy w ten sposób 1:1 (nie kopiujemy linijek z translatora), a robimy to raczej po to, żeby sprawdzić, czy dobrze rozumujemy, czy kontekst będzie poprawny. Bywa, że angielskie wersje napisów są całkowicie różne i do tego bardzo słabo przetłumaczone – w takich sytuacjach zdarza nam się podejrzeć napisy indonezyjskie (w moim przypadku są to raczej sporadyczne przypadki, ale zdarzają się). Teraz mamy też większe szanse na tłumaczenie takich linijek z oryginału, bo kilka osób z ekipy ma obycie z koreańskim i japońskim. 😀

  4. Kokomiki
    Kokomiki says:

    Dziękuję za Wasze tłumaczenia. Pełen podziw. Szacunek . Zaczęłam czytać te artykuły bo o ile część rzeczy rozumiem na czuja, o tyle dobre wytłumaczenie to duży plus. Już jakiś czas temu zauważyłam,że nawet takie giganty jak np .netflix czy Viki mają problem z dobrym tłumaczeniem.Film swoje , napisy swoje a lektor jeszcze co innego.Porażka.Jak sama napisałaś, najtrudniejsze i najważniejsze jest wychwycenie kontekstu , tego czegoś co sprawia ,że scena nabiera właściwego sensu , uroku czy staje się zabawna.Naprawdę robicie świetną robotę. Wielkie dzięki za te artykuły.Zawsze jest czas by się czegoś nowego dowiedzieć .
    pozdrawiam.

  5. kaatia
    kaatia says:

    Świetny pomysł z „cyklem życia odcinka dramy”, mam nadzieję, że przybliży on zarówno nowym jak i starym widzą cały proces dodawania przez was odcinków. Ja zawsze cierpliwie czekam na każdy z nich i mimo, że różnie to bywa z czasem oczekiwania, to wiem, że warto. Wasza praca jest zawsze na najwyższym poziomie, tak dobrze wykonana robota pozwala nam czerpać radość z oglądania. Ukazanie tego co składa się na wypuszczenie odcinka do odbioru przez dramomaniaków potwierdza jak wiele pracy, serca wkładacie w to co robicie. Także mam nadzieję, że ludzie zaczną bardziej doceniać wasze starania bo robicie to nie dość, że za darmo to jeszcze chcecie przecież sprawić nam wszystkim, którzy zakochali się w kinie azjatyckim radość 🙂
    DramaQueen dzięki, że jesteście :*

  6. Bastet47 says:

    Domyślałam się że dodanie odcinka to nie takie hop siup, ale kilka miesięcy na film…, tym bardziej szacunek. Trochę rozumiem dopytywania „oglądaczy”, ale uwagi w stylu „żenada” jak dla mnie są nie na miejscu. Przyznaję też czekam na kolejny odcinek pewnej dramy, tłumaczka chce od niej odpocząć, szanuję jej szczerość, jeśli kiedyś wróci do tłumaczenia to super, a jeśli nie, no cóż mój świat się nie zawali. Tłumaczycie sporo i to różnych pozycji więc każdy widz może znaleźć coś dla siebie. Najważniejsze byście nie stracili tej iskry która Was napędza.
    @mshusky93 będę wyczekiwać kolejnego posta, oczywiście z niecierpliwością 😉.

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz