Now, We Are Breaking Up

지금 헤어지는 중입니다 / I’m Breaking Up Now

Ha Young Eun jest liderką zespołu w dziale projektowym w jednej z największych firm modowych w kraju. Jest piękną, modną oraz inteligentną kobietą, która jest bardzo sławna w swoim fachu, ponieważ praca liczy się dla niej najbardziej. Przez to jej życie i sprawy osobiste na tym cierpią. Gdy pewnego dnia poznaje przystojnego fotografa mody, Yoon Jae Kooka, sprawy przybierają nieoczekiwany obrót. Mimo iż mężczyzna jest bogaty oraz inteligentny, to coś innego sprawia, że Young Eun jest nim zainteresowana. Wbrew wszystkiemu para zakochuje się w sobie. Czy ich historia zakończy się szczęśliwie?

[Liczba głosów: 29 Ocena: 4.8]

Aktorzy idole: W dramie gra Se Hun z EXO.

Tłumaczenie odc. 2 💔
0%

Informacje

Gatunki: romans, dramat,  melodramat
Liczba odcinków: 16
Nadawca:  SBS
Emisja: 12.11.2021 – 01.01.2022 
Projekt grupy: DramaQueen
Tłumaczenie: Choppusama
Korekta: Sonyeon
Upload: shyly96

You need to login or register to bookmark/favorite this content.

88 komentarzy:
« Starsze komentarze
  1. Elzunia123
    Elzunia123 says:

    Już pierwszy odcinek jest cudowny elektryzująca para Song Hye Kyo i Jang Ki Yong no iskrzy między nimi tak że się wylewa z ekranu :)do tego świat mody muzyka no jak dla mnie strzał w dziesiątkę :0 Dziękuje tłumaczom i czekam na kolejne odcinki:)Pozdrawiam DQ:)

  2. reiaoki
    reiaoki says:

    główna bohaterka nie uosabia k-dramowych cnót niewieścich i z tego powodu
    odcinek pierwszy
    można uznać za dość interesujący. Poniżej parę przykrych słów o Song Hye Kyo

    Spoiler Pokaż

    Tym bardziej szkoda sympatycznego fotografa, że się pakuje w taką kabałę.
    Poza tym trochę blichtru, kiecek i ogólnie rzeczy, które się widzkom spodobają.
    No, chyba że widzka jest też przy okazji koneserką, to jak ja westchnie z zażenowaniem nad tradycyjnie tragicznym w k-dramach „aktorstwem” białego aktora.

    • kotori7
      kotori7 says:

      Nie zgodzę się z nazywaniem jej puszczalska, takie stereotypowe myślenie mnie wnerwia 🙁 ale fakt ze postać grana przez Hye Kyo trudno polubić, jest bezczelna, egocentryczna a jej francuski wola o pomstę do nieba!(tak trudno nauczyć się kilku kwestii by je wypowiedzieć chociaż zrozumiale dla widzów?!) Ki Yong gra i radzi sobie z francuskim duuuuzo lepiej, szczerze mi zaimponował 🙂
      Świat mody w ogóle mnie nie rusza wiec zobaczymy czy ta drama się jakos obroni;) dla mnie słabo na początek … ale oglądam dla Ki Yong 😉

        • reiaoki
          reiaoki says:

          A czemu miałaby nie być krytyczna? To aktor i to jego zawód! Psim obowiązkiem takiej Song Hye Kyo jest nauczyć się tych paru zdań po francusku w stopniu zadowalającym. Vincenzo potrafił się przyłożyć do włoskiego, a ona nie może do francuskiego? Za tę kupę szmalu, którą zgarnia za rolę?

          • Amber
            Amber says:

            Przypominam tylko, że Song Hye Kyo jest koreanką, która po prostu uczyła się francuskiego. Nie zauważyłam by w dramie była mowa o tym, że mieszkała latami we Francji. Przypominam tylko, że Vincezo mieszkał we Włoszech latami, fotograf też zgodnie z plotem mieszkał we Francji. Jakim niby cudem Ty byś miała mówić płynnie po francusku mieszkając w Polsce i jeżdżąc do Francji od czasu do czasu.
            ça va?

            • choppusama
              choppusama says:

              Dołożę swoją cegiełkę, bo czytałam zagraniczne komentarze. I rzeczywiście jest tak jak mówisz, francuscy widzowie są zadowoleni, część nawet chwaliła ich akcenty. Pamiętajcie, że aktorzy mówią kwestie obcojęzyczne często z pamięci, chyba że rzeczywiście znają dany język, bo nie oszukujmy się, kto w czasie tak krótkim jaki zajmuje przygotowanie do dramy jest w stanie nauczyć się płynnie mówić w danym języku, jeszcze najlepiej z doskonałym akcentem? I nie, nie jest jej obowiązkiem jako aktorki nauczyć się mówić po francusku. Jej obowiązkiem jest nauczenie się scenariusza, i odegranie swojej roli co zrobiła.

    • Amber
      Amber says:

      Hola, hola, koleżanko chyba się troszkę zagalopowałaś.
      Nazywanie bohaterki puszczalska…chyba poniosła Cię troszkę stereotypowa ułańska fantazja.
      po 1. tak samo jak ona z nim poszła do łóżka, tak i on z nią
      po 2. sam powiedział swojemu kumplowi, że nie ma zamiaru się angażować i odpowiada mu takie frywolne życie
      Serio dalej przystajesz przy „JEJ” niecnotliwym zachowaniu? Do tanga trzeba dwojga a i średniowiecze ponoć dawno się skończyło.

      Powiem Wam tak, jest multum dram gdzie ludzie się wyżynają jak świnie, wbijają sobie wzajemnie w ciało jakieś przedmioty, odcinają kończyny itp itd. to jest okej! to się pokazuje, ale seks….w dalszym ciągu jest to temat tabu, to się ucina, o tym się nie mówi.

      Dlaczego wyżynanie się jak świnie jest w porządku, a do seksu podchodzi się jak do ognia. Przecież można to zapodać w sposób subtelny….

      • Kokomiki
        Kokomiki says:

        Amber , zgadzam się z Tobą:) Samotna , nie związana z nikim kobieta (dodajmy piękna) poznaje na imprezie samotnego , niezwiązanego z nikim mężczyznę ( dodajmy ,że ciacho :). Obydwoje chcieli to mieli .I gdzie tu ktoś się puszcza ?
        Moim zdaniem ,kobieta ma zasady , ja na jej miejscu nie wiem czy bym wyszła z tego pokoju, facet jest jednak nieprzeciętny .
        I co mnie ,do cholery ,obchodzi czy dobrze wymawiają francuski .Ważne ,że literki są po polsku !Tu ukłon i podziękowania dla tłumaczy .

      • reiaoki
        reiaoki says:

        No właśnie o to chodzi! Dostrzegłaś na pewno tę wcale nie subtelną różnicę w podejściu jej i jego do tego, co się wydarzyło?

        Spoiler Pokaż
        • chinaski says:
          Spoiler Pokaż
            • Amber
              Amber says:

              Błagam, przeczytaj komentarz wyżej ze zrozumieniem. Zacytuję: „Zresztą jego zachowania wcale nie odebrałam jako próby zaangażowania się.”

              Twoje zafixowanie na angażowanie się to tylko i wyłącznie Twoja subiektywna interpretacja.
              Może obejrzyj tę dramę do końca i wtedy powiedz coś spoza schematów, w których chyba ugrzęzłeś. (?!?!)

        • Ha-roo
          Ha-roo says:

          Litości, po czym wnosisz, że się zaangażował, po tym, że zapytał ją o imię już po? To co opisujesz, miało miejsce później i nie było kwestią jego zaangażowania tylko przypadku.

          Spoiler Pokaż
            • Ha-roo
              Ha-roo says:

              Fakty są takie, że zanim poszli do łóżka, to żadne z nich nie było zaangażowane, więc przestań robić z niego świętoszka, a z niej grzesznicę.

            • Amber
              Amber says:

              Ale co? Równie dobrze mógł proponować tej „puszczalskiej” relację typu FWB – w końcu powiedział koledze o chęci kontynuowania swojego życia bez zobowiązań po tej nocy. „Puszczalska” powiedziała nie tej kontynuacji więc dalej jest „puszczalska”. Może to jednak on jest puszczalski, skoro chciał dalej 😉

            • choppusama
              choppusama says:

              W którym momencie on zaproponował kontynuację?

              Spoiler Pokaż

              Więc nie wiem czy ty oglądałeś inny odcinek dramy, czy najzwyczajniej nie umiesz oglądać ze zrozumieniem, ale twoje wnioski o pseudo zaangażowaniu ze strony fotografa są wyssane z palca.

            • reiaoki
              reiaoki says:

              Choppusama nie zrozumiała kontekstu rozmowy bohaterów. Bez spojlerowania proste logiczne ćwiczenie: jak kogoś nie chcę więcej zobaczyć, to po co mi jego imię? Teraz się obywamy bez imienia, a przyda nam się akurat jak wpadniemy na siebie przez przypadek na ulicy? A w towarzystwie nas przedstawią, więc o co chodzi…
              Tak, Amber ma rację – on chciał więcej. A Choppusama się myli…

            • choppusama
              choppusama says:

              Oboje przyjechali na fashion week, oboje pracują w branży modowej (skoro poznali się na imprezie otwierającej tydzień mody) – szansa, że ponownie się spotkają jest praktycznie równa 100%, logiczne jest więc dla mnie, że fotograf uznał, że jeszcze mogą się spotkać (nie przypadkiem na ulicy, tylko po porostu, na którymś z wydarzeń na fashion weeku). Jeśli dla ciebie zapytanie o imię jest oznaką chęci zaangażowania się w związek to masz dziwne pojęcie o świecie i życiu. Po za tym, nawet jeśli pseudoteoretycznie fotograf chciał dalej pociągnąć relację, to kobieta miała prawo mu odmówić i nikt nie ma prawa nazywać jej z tego powodu puszczalską. Tyle w temacie.

            • reiaoki
              reiaoki says:

              I co takiego by się stało, gdyby on nie znał jej imienia przy kolejnym przypadkowym spotkaniu?!
              Ona też jego nie znała, a się ubrała i wychodziła bez słowa.
              Usiłował ją jakoś zatrzymać, zapytał więc o imię…
              Powtarzam – ważny jest kontekst, nie tylko same słowa, aby zrozumieć…

            • mshusky93
              mshusky93 says:

              Można pytać o czyjeś imię (bądź nick/pseudonim), choćby po to by w przyszłości przestrzegać kogoś np. przed idiotą, kimś irytującym itd. ;). Powodów jest wiele, a Ty widzisz tylko jeden. Masz klapki na oczach.

            • reiaoki
              reiaoki says:

              Nie potrafiłaś nawet wymyślić przykładu 🙂 Bo rzeczywiście trudno. „Ostrzegam cię” zabrzmi gorzej niż „ostrzegam cię, Halino!” ? 🙂 🙂
              Mężczyzna próbował – dość nieumiejętnie podtrzymać kontakt -, pytając o imię „jakbyśmy się mieli spotkać”… na co kobieta mu brutalnie przerwała, że to nie nastąpi.
              Proponuję myśleć przy seansie i wyciągać logiczne wnioski. Facet jest nią zaintrygowany, co wynika z KONTEKSTU całej fabuły, bo każdy inny na jego miejscu już po jej gadce przy kolacji pokazałby jej środkowy palec.
              Ale Choppusama tu JAKO JEDYNA twierdzi, że on w ogóle nie chciał kontynuacji ich związku, był tak samo ziębły jak ona.
              Każdemu wolno interpretować film na swój sposób, tylko tutaj taka interpretacja przypomina odmrażanie sobie uszu na złość babci…

            • mshusky93
              mshusky93 says:

              Przecież podałam Ci przykład. Chodziło o to, żeby ostrzec kogoś na zasadzie: Wiesz, ten typ o nicku „reiaoki” to wdaje się w dyskusje, nie odpisuj mu. 😉 Czy teraz rozumiesz o co mi chodziło?

            • reiaoki
              reiaoki says:

              No i jesteśmy w domu – sama udowodniłaś, że mam rację! Napisałaś „wiesz, ten typ reiaoki…” zamiast „wiesz (tu imię osoby ostrzeganej) ten typ reiaoki…”
              Prawda więc, że imię Ci do niczego nie było potrzebne? 🙂
              On chciał podtrzymać kontakt, dlatego zapytał o imię i ew. spotkanie. Tak samo jak Ty wiesz doskonale, ze mam rację i że facet był bardziej zaangażowany od kobiety, ale przekomarzasz się, bo chcesz podtrzymać ze mną kontakt 🙂 🙂 🙂

            • reiaoki
              reiaoki says:

              HA, HA, HA! Przecież to nie moje imię miałaś znać w SWOIM przykładzie, tylko osoby, którą przede mną ostrzegasz! 🙂 🙂
              „Wiesz, ten reiaoki” pisałaś, a powinnaś wiesz (i tu czyjeś, nie moje imię a np. osoby, z którą dzieliłaś miłe chwile) ten reiaoki!
              To się zaplątałaś… 🙂

            • mshusky93
              mshusky93 says:

              Jedyną osobą, którą się zaplątała jesteś Ty. Ja dobrze wiem co napisałam, a że nie umiesz czytać ze zrozumieniem to nie mój problem. Z pretensjami to proszę do nauczyciela nauczania początkowego 🙂

            • reiaoki
              reiaoki says:

              Szanowna MSKUSKY93 – jak ktoś nie ma argumentów w dyskusji, to zaczyna używać tzw. argumentum ad personam, czyli niezwiązanych z dyskusją wycieczek personalnych i obrażania interlokutora.
              Ja się nie obrażam, bo lubię Was i nie wdaję się tu z nikim w dyskusje na siłę ani się nie wyzłośliwiam (zbytnio), jedynie próbuję nauczyć Was logicznego myślenia, czytania ze zrozumieniem, wyciągania prawidłowych wniosków.
              A Tobie dam jeszcze jedną, naprawdę szczerą radę: jak zaczynasz używać argumentów ad personam zamiast merytorycznych, to jest to świadectwo Twojej porażki intelektualnej w dyskusji. Że nie masz nic do powiedzenie, więc obrażasz innych.
              Serdeczności!

            • mshusky93
              mshusky93 says:

              Pisząc teraz, że próbujesz nauczyć „nas” (czyli nie tylko mnie) myślenia i innych rzeczy, według własnego rozumowania obrażasz nie tylko mnie, ale i innych komentujących. Porażka intelektualna w dyskusji? Podsumuję to prostym: „kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”. A interpretuj to sobie jak chcesz. Również życzę serdeczności 🙂

            • Amber
              Amber says:

              Stary, dalej wkładasz nam w usta swoją subiektywną interpretację. Jaka Amber ma rację, ta Amber powołuję sią na twoją paplaninę a wcale tak nie myśli.

              ON CHCIAŁ POZNAĆ JEJ IMIĘ NIE PO TO BY COKOLWIEK KONTYUNOWAĆ, TYLKO PO TO ŻEBY CHWALIĆ SIĘ KOLEGOM Z BRANŻY, ŻE WYDYMAŁ „jej imię”, ALE BYŁA SŁABA! NIE POLECA SWOIM KOLEGOM BY PRÓBOWALI JĄ DMUCHAĆ.
              I co?
              To jest tak samo interpretacja tej sceny jak i Twoja, udowodnij nam, że tak nie było. Proszę, powiedz coś jeszcze by nam Tu zatwardziale dyskutować o jego chęci na coś tam. Ja j**ie weź ty się za naukę czy poczytaj wiersze. Dalej drążysz, co ty kopalnia w Turowie?

            • reiaoki
              reiaoki says:

              Interpretacja dzieła artystycznego może być TYLKO SUBIEKTYWNA. Innej nie ma, więc moja jest tak samo subiektywna jak Twoja. Twoja, szanowna Amber, natomiast jest na bakier ze zdrowym rozsądkiem, ponieważ:
              1. nie musiałaby mu wcale podać prawdziwego imienia. Ponadto podanie przez niego kolegom prawdziwego imienia „zdobyczy” nie uwiarygodnia faktu, że ją poderwał, na pewno każdy zna imiona wielu osób, a przecież z nimi nie romansuje
              2. on nie potrzebuje prawdziwego imienia, aby się chwalić w pracy, że zaliczył jakąś X. Może równie dobrze zmyślić imię, jak wyżej.
              Gdyby miał naprawdę pomysł na chwalenie się zdobyczą, to po prostu pstryknąłby jej fotkę po kryjomu i tyle. Prawda?

              Proszę, nie zacietrzewiaj się, jak tylko staram się wykazać pewne prawidłowości w rozumowaniu. Albo ich brak.
              I pamiętaj: ta dyskusja zaczęła się od tego, że ja zostałem zaatakowany, bo napisałem, ze facetowi bardziej zależało na ich relacjach niż jej. Mogę mieć prawo do takiej interpretacji?
              Z wielkim zainteresowanie przeczytałbym interpretacje koleżanek, które wykazują, że to Jej bardziej zależy…

            • Amber
              Amber says:

              Subiektywna interpretacja w twoim przypadku to dopowiadanie sobie własnych historyjek i szukanie 2. dna tam gdzie go nie ma. Chłopie jak ty się już zagalopowałeś, halo tutaj Ziemia!

              Masz swoja własną teorie i próbujesz nam wmówić, ze tak jest i koniec.

              1. to, że chłop chce znać imię baby po jednym numerku nic nie oznacza. To, że ty byś się żenił z babą po jednej nocce nie znaczy… NIE JESTEŚ KAŻDY. Doszukujesz się głębszego znaczenia tam gdzie go nie ma. Po kiego grzyba to roztrząsać.

              2. nie będę podawać dalszych przykładów co by mogło być bo to idzie za daleko. Jeszcze trochę i już całkiem zgubisz wątek. Daj sobie i innym żyć, nie tworzymy tu nowych scenariuszy!

              3. ta dyskusja zaczęła się od tego, ze nazwałeś babę „puszczalska”, a my się z tym nie zgadzamy. Czujesz się atakowany? Nie, jak widać inni użytkownicy nie zgadzają się z tym stwierdzeniem i mają na to argumenty. Ty nie więc co, srasz żarem?

              4. Żadna z osób, które tu się wypowiadają nie twierdzi, że „JEJ ZALEŻY BARDZIEJ! TO TWOJA ZMYSLONA HISTORIA, którą sam sobie dodałeś w tej swojej główce”. Nikomu nie zależy bardziej, nikt nie mówił o jakiejkolwiek kontynuacji czegokolwiek, nic takiego nie miało miejsca w tym odcinku.

              Serio uważasz, że każdy podstarzały chłop, który gapi się na ciebie w autobusie to ma na ciebie ochotę?
              Czas zmienić dilera!

    • chinaski says:

      Laska spędza jedną noc z przypadkowym facetem i od razu jest nazywana puszczalską… Wybacz, że skomentuję to, tak niewyszukanym określeniem, ale „lol”. Może Ci się to wydawać dziwne, ale spędzenie nocy z nowo poznaną osobą, przy zgodzie obu stron, nie czyni z nikogo osoby puszczalskiej. Gdyby zachowanie bohaterki powtórzyło się w drugim, trzecim i kolejnym odcinku, można byłoby się spierać nad jej sposobem bycia i podchodzenia do relacji z mężczyznami. Ale w tym przypadku? Chyba lubisz być w centrum uwagi i jeśli chciałeś rozpętać gównoburzę, to gratuluję, udało Ci się. Jeśli jednak w tym określeniu zawiera się Twoja szczera opinia, to pozostaje mi jedynie współczuć.

      • reiaoki
        reiaoki says:

        Ależ skąd, przecież od razu zmieniłem to określenie! Właśnie, żeby było bardziej wyszukane! no sprawdź powyżej. Nie ponoszę winy za to, że gros wypowiadających się tu osób nie potrafiło/nie chciało przeczytać tego ze zrozumieniem… W tym niestety i Ty..

        • Amber
          Amber says:

          Zmiana określenia o dobitnym znaczeniu na to samo w kilku innych wyrazach, no brawo Ty za takie tłumaczenie.
          Bardzo płytka interpretacja i ocena bohaterki (wydawać by się mogło, że tkwi w Tobie jakiś żal do kobiet, a może masz fundamentalne poglądy…Nie wnikam, nie interesuje mnie to….
          W każdym razie patrz szerzej i zdejmij z oczu klapki, naprawdę można inaczej spojrzeć na świat, ale warto patrzeć szerzej. Obejrzyj dramę do końca i poznaj bohaterkę, może coś Ci się odmieni…kolego

          • reiaoki
            reiaoki says:

            Ależ z pewnością mi się odmieni! Chyba nikt nie spodziewa się takich cudów po tej dramie, że Song Hye Kyo dalej będzie dokazywać z nieznanymi mężczyznami i opuszczać ich po zaspokojeniu swej chuci?
            Gdzie tam! Stawiam dolary przeciwko żołędziom, że Song Hye Kyo okaże się osobą bardzo wrażliwą, w głębi duszy bardzo dobrą i pełną empatii, a przede wszystkim szukającą prawdziwej miłości i gotowa do poświęceń dla ukochanego.
            No ale to potem.

            A teraz… Właściwie to dlaczego jestem tu napadany za to, co JA sądzę o fikcyjnej bohaterce wymyślonej historii? Nie wolno mieć swojego zdania? Jakiś faszyzm tu rozkwita? Wszyscy mamy pisać to samo i myśleć to samo?

            • Amber
              Amber says:

              Pierwszą część Twojego komentarza po prostu przyjmuję do wiadomości.

              Kolego, sam zacząłeś tę dyskusję. Wyraziłeś swoją opinię, my mamy na to kontrargumenty i też mamy prawo je wyrazić.
              Czemu czujesz się atakowany? Bo mamy inne zdanie niż Ty? Nie masz pomysłu jak odbić piłeczkę? Czy w prawdziwym życiu też czujesz się atakowany jeśli ktoś mówi Ci: „nie, ja mam inne zdanie”?
              Twoja opinia na temat fikcyjnej bohaterki w wymyślonej historii zatrważa mnie… bo jaką możesz mieć zatem opinię o prawdziwych ludziach w niewymyślonym świecie…
              Wspominasz tu nawet o „faszyzmie” – nie wiem ile masz lat, ale jeżeli jesteś w wieku szkolnym to z z bólem serca stwierdzam, że Minister Czarnek wykonał swoje zadanie. Jeśli wiek szkolny już dawno za Tobą, sugeruję byś wrócił do historii i może zaczął od definicji tego słowa, z którego nurtu politycznego się wywodzi. W koreańskich dramach i nie tylko, bardzo często motyw człowieka, goniącego za kimś by na samym końcu znaleźć samego siebie…

              To, że kilkoro użytkowników udzieliło się w tej dziwnej dyskusji i jak widać ma podobne zdanie, nie znaczy, że są to wszyscy. Zawsze budujące jest jednak to, że kilka osób ma jednak większe pojęcie o świecie i potrafi podejść do tematu z innej perspektywy. Wiesz jak to się nazywa? Myślenie krytyczne, ale jak tu niestety widać, tylko niektórzy mieli to szczęście by się z tym urodzić.

              Na koniec dodam, wiesz, że w prawdziwym życiu reprezentując sobą to co Ty we własnych komentarzach, można kogoś naprawdę skrzywdzić…

              Dziękuję za uwagę.

    • Azjalook
      Azjalook says:

      Ale dostało się Hye Kyo czy bohaterce jaką gra? 🙂. Moje zdanie jest takie że o bohaterce jeszcze bym się nie rozpędzała z ocenianiem, a na pewno nie nazwałabym jej puszczalskiej. O Song Hye Kyo powiem że… nuda!!! Kolejna drama i kolejny raz podobna postać, podobna mina, ten sam ton wypowiedzi i kolejny młodszy, dużo młodszy partner. Jej upodobanie do młodszych chłopaków w dramach jak i w prywatnym życiu jest już trochę… przesadzone? komiczne?żenujące? Jest ładna, zadbana itp. ale mogliby ją tutaj sparować z jakimś przystojnym Ahjussi których wśrod koreańskich aktorów nie brakuje. Albo odwrotnie. Ki Yongowi, który jest super 👍👍, podarować partnerkę z jego pokolenia. Nie mam jakiś uprzedzeń co do wieku w związkach. Absolutnie. Ale jeśli chodzi o Song Hye Kyo to już poprostu bajka która jest opowiadana kolejny raz na nowo. To jedyny zgrzyt dramy bo ogólnie fajnie się patrzyło.

      • Alciaone77
        Alciaone77 says:

        Dramę zaczęłam i ogląda się świetnie – lekko i z zainteresowaniem. Co do głównej aktorki – niestety zgadzam się z Tobą – jest coraz starsza i zaczyna to być po niej widać, a mimo to reżyserzy dają jej coraz młodszych partnerów. I akurat tu wygląda to troszkę słabo. Nie mam nic przeciwko takim związkom, jest kilka świetnych dam wykorzystujących taki wątek (choćby „She Would Never Know”, „One Spring Night” czy „Search WWW”), ale wolę jeśli w dramie jest to celowe i ma wpływ na fabułę, a nie zabieg odmładzający.

    • Alciaone77
      Alciaone77 says:

      Twoja wypowiedź wzbudziła żywy odzew, ale większość zareagowała na słowo puszczalska – brzydkie, obraźliwe i akurat w tym kontekście nieprawdziwe. Ja dodam jeszcze sprzeciw przeciwko „karierowiczka” – od kiedy osobę ciężko pracującą, kompetentną i merytoryczną, dochodzącą do wszystkiego własną pracą nazywamy karierowiczem? Zgadzam się, że główna bohaterka wygląda na osobę mało empatyczną i bardzo stanowczą a nawet władczą, ale z karierowiczem nic to wspólnego nie ma.

      • reiaoki
        reiaoki says:

        Zwróciłaś uwagę na interesujący aspekt – uprzejmie wycofałem się z tej „puszczalskiej” niemal od razu, już po pierwszym poście oburzonej Koleżanki, a tu w kółko wszystkie panie o tej puszczalskiej i puszczalskiej, jakby nie umiały czytać ze zrozumieniem.
        Natomiast co się tyczy karierowiczki. Zwróć uwagę na tę wybitnie nieprzyjemną cechę charakteru głównej bohaterki – traktuje Bogu ducha winnego mężczyznę przy kolacji po prostu z buta. A potem, gdy nagle okazuje się, że może on się jej przydać w jej karierze, bez żadnej żenady i słowa przepraszam szuka go,żeby jej pomógł w zawodowym sukcesie.
        Takie traktowanie ludzi przedmiotowo a nie podmiotowo ze względu na własne ambicje zawodowe nazywamy zwykle karierowiczostwem.

  3. nikahali88
    nikahali88 says:

    Miło spędzony wieczór. 1 odcinek i co my tu mamy

    Spoiler Pokaż

    Song Hye Kyo jak zawsze piękna , Jang Ki Yong czarujący .
    Podobało mi się , dziękuję, Pozdrawiam😘

  4. karolina.510
    karolina.510 says:

    Świetnie się zapowiada, pierwszy odcinek robi wrażenie. No i oczywiście gra tutaj Jang Ki Yong, więc nie mogę przejść obojętnie obok tej dramy i napewno będę oglądać do końca. Uwielbiam jego grę, według mnie jest na bardzo wysokim poziomie. No i ta aura którą emanuje, między nimi jest super chemia.
    Ps: przydomek bardzo mu pasuje hihi

  5. gosia100
    gosia100 says:

    Ona ma klasę, elegancję. On przystojny z uśmiechem. Chemia cudowna między nimi świetnie się ogląda te dwójkę…. Mówi się, że ciągle te same role gra to niech dadzą jej inne, a nie ma ją do niej zarzuty. Ona świetnie gra. Każdą dramę którą z nią oglądałam patrzyłam z przyjemnością, zawsze świetnie gra. Uwielbiam jej postać w Chłopaku, tam też była świetna i tam te pocałunki ich ahhh 🙂

« Starsze komentarze

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Lubisz romanse?

Jeśli tak, przejrzyj nasze dramy z tego gatunku i wybierz kolejny tytuł do obejrzenia.

Nic dla ciebie?

Skoro tak, zaproponuj nam tytuł, który chciałbyś, abyśmy przetłumaczyli.