Przyznam się, że czekałam z niecierpliwością na zakończenie tłumaczenia tej dramy na DQ, ponieważ marzyłam o napisaniu do niej recenzji. Nakręcona w 2014 roku na podstawie oryginalnego pomysłu drama kręci się wokół jednej myśli, że przemoc jest tylko wtedy, kiedy ją stosują zbrodniarze… W wykonaniu policji to tylko „sprawiedliwy” instrument nacisku.
Historia jest opowiedziana bez taniego efekciarstwa, bez dbania o urodę i nieskazitelność bohaterów, jednak nie została do końca doceniona przez ogół widzów i w trakcie emisji nie cieszyła się zbytnią popularnością. Największa oglądalność nie osiągnęła nawet poziomu 4%, mimo reklamy OCN – potęgi w tego rodzaju dramach. Docenienie tego projektu przyszło z czasem. A jak ja go odebrałam? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Han Jung Hoon – autor Vampire Prosecutor, Missing 9, My Fellow Citizen.

  • Reżyseria

    Shin Young Hwi – reżyseria Faith, Tunnel, Cross, w tej dramie współpracuje z Kim Jeong Minem.

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Aby powstrzymać rosnącą falę brutalnych przestępstw, szef policji prosi dowódcę Oh Gu Taka o utworzenie zespołu składającego się z przestępców. Oh Gu Tak jest obecnie zawieszony w policji za nadmierne użycie siły. Gromadzi on członków zespołu: gangstera Park Ung Cheola, najmłodszego w historii seryjnego mordercę o niezwykłej inteligencji – Lee Jeong Muna oraz płatnego zabójcę Jeong Tae Su’a. Do zespołu dołącza również pani inspektor Yu Mi Yeong.

Drapieżniki apokalipsy…

Były policjant, zawieszony w wykonywaniu zawodu z powodu stosowania przemocy, znany ze swojej gwałtownej natury, otrzymuje niezwykłe zadanie – rekrutuje trzech „złych” chłopców, takich jak seryjny morderca, zabójca na zlecenie i gangster – w celu rozwiązywania innych trudnych spraw kryminalnych. Oczywiście ta współpraca jest obwarowana wieloma przepisami, w których każdy za każdego ponosi odpowiedzialność, a więc złoczyńcy muszą się nawzajem pilnować i zdecydowanie sobie nie ufać. System nagród i kar modyfikowany jest tak, jak pasuje władzom zwierzchnim. A jednak nie mamy wątpliwości, że każdy z bohaterów – łącznie z detektywem Oh Goo Takiem – jest niebezpieczny, groźny, bestialski, bez litości, twardy, zaciekły i zuchwały. Połączenie tak czterech silnych osobowości, w których jedna ma trzymać trzy pozostałe na smyczy, musi doprowadzić do niesamowitych konfrontacji. A tych konfrontacji zdecydowanie nam nie pożałowano, tworząc dramę, w której wypuszczone na wolność ludzkie drapieżniki demolują wszystko, co spotkają na swojej drodze, doprowadzając do apokaliptycznych scen…
Hmmm… Źli zabijają złych, czyż nie brzmi to oryginalnie? Każda postać ma swoją historię i sekrety ukryte głęboko w swoim sercu. Podczas budowania zaufania powstała silna więź, więc z czasem bohaterowie zaczęli się nawzajem na siebie otwierać. Ale tam, gdzie jest zaufanie, może pojawić się zdrada.. Ale jeśli ze względu na okoliczności chcesz przebaczyć zdradzającej osobie, to taką zdradę ponownie można zastąpić zaufaniem. To jest dokładnie przypadek tych ludzkich drapieżców. Bez względu na to, jak byli źli i brudni, nauczyli się w końcu zaufania i uwierzyli w siebie, że nie są wytrenowanymi do morderstw psami, tylko mają swoje człowieczeństwo, o którym zapomnieli. I te momenty były tak silne emocjonalnie, z tak potężnym ładunkiem zafascynowania, że dotknęły mnie naprawdę bardzo głęboko…

Aktorstwo

Reżyserzy z pewnością wykonali fantastyczną robotę, wybierając do tego projektu dokładnie tych aktorów. Jak bym o tym nie myślała, to nie umiem sobie wyobrazić innych odtwórców, którzy mogliby przedstawić swoje postacie równie dobrze. 
Demoniczny, milczący, genialny psychopata wykreowany przez Park Hae Jina (wooow) powalił mnie na kolana swoim aktorstwem…  Jego postać była tak złożona: Geniusz z niespokojną, pełną tajemnic przeszłością, zamknięty w sobie, potraktowany w najbardziej niesprawiedliwy i niegodziwy sposób. Od pierwszych minut na ekranie byłam całkowicie zaangażowana w jego historię i pochłonięta jego osobowością, mając oczy i myśli pełne obrazów jego słodkiej buzi, niewinnego spojrzenia i pięknie wykrojonych ust, tak jawnie stojących w sprzeczności z przypisywanymi mu czynami. To prawda, że ten facet jest prawdopodobnie najlepiej wyglądającym psychopatą na świecie, świetnym w graniu mrocznych, nierozumianych postaci. Ach… po prostu BOMBA!
Oh Goo Tak odegrany przez Kim Sang Joonga również niesamowicie się wyróżnia. Jego determinacja jest wyraźnie widoczna, a przemiana z kochającego ojca w zdeptanego, sponiewieranego „szalonego psa” jest niesamowita. Dodatkowo jest takim bohaterem na pograniczu bieli i czerni – bo przedstawia zarówno ciemną stronę, jak i potrafi dostrzec z czasem ból, cierpienie i prawdziwe serce członków swojej „sfory”. Jego metody są bezwzględne i bezduszne, a jednak mimo stwardniałej przez okoliczności zewnętrznej powłoki serca, jest na swój sposób szorstko czuły dla swoich podopiecznych. Ale widząc jego sardoniczny uśmiech, miałam ciarki…
Ma Dong Seokowi w roli gangstera zawsze świetnie wychodzą takie role – ma do tego wrodzone predyspozycje, Jest bardzo naturalny, kiepskiej urody, z fenomenalnym talentem. Sam jest złym człowiekiem, ale nienawidzi złych ludzi. Problemy rozwiązuje wyłącznie za pomocą siły, a jednak pokazuje opiekuńczość wobec osób, na których mu zależy. Działa powolnie, aczkolwiek skutecznie, jak buldożer, jest doskonale obsadzony w tej roli i robi wrażenie ze swoim chrypliwym głosem i zmarszczonymi brwiami, jednak szybko dowiadujemy się, że jest najbardziej sentymentalny z całej sfory.
Jeśli chodzi o pana killera w interpretacji Jo Dong Hyuka, to przyznam, że go w ogóle nie znałam. Ale sposób, w jaki dopasował się do swojej postaci, jest mistrzowski – świetnie odegrał rolę przystojnego antybohatera, złamanego swoją smutną przeszłością i walczącego z zagłuszanymi wyrzutami sumienia. W miarę rozwoju historii staje się coraz lepszy, bardzo mi się podobało to, jak zawsze próbował ocalić swoją godność, a jednocześnie jak głęboko jest przygotowany do „zawodu” kontraktowego zabójcy. Inteligencja, szybkość działania, profesjonalizm, siła i spokój, poczucie humoru, a szczególnie taki nonszalancki sposób zachowania robią od początku do końca wrażenie. Dla mnie w tej sforze psów był zdecydowanie najgroźniejszym wilkiem w owczej skórze. A jego teksty są godne zapamiętania, ponadczasowe, zwłaszcza wygłaszane w specyficzny sposób, pięknie brzmiącym głosem…
Podsumowując Wielką Czwórkę – każdy z nich gra według własnych zasad, ale w każdym z nich zauważyłam smutek, gniew, bezsilność i pragnienie sprawiedliwości, nawet jeśli była to błędnie pojęta sprawiedliwość. Charyzma aktorów jest nie do opisania, bo wszyscy mają swój czas antenowy i zaangażowałam się w każdego z nich indywidualnie. Każdy z nich jest sprawny, silny i wyjątkowy, a ich charakter wyklucza pracę zespołową i dyscyplinę.. Są naprawdę fenomenalni, ale i tak Park Hae Jin jest bezkonkurencyjny i wygrał u mnie wszystko. 
Yoo Mi Yeong w interpretacji Kang Ye denerwowała mnie, jednak okoliczności jej zachowania wskazywały, że aktorka również wykonała świetną robotę. Jest w stanie wbić nóż w plecy dla swoich zasad i jako jedyna ma od początku do końca świadomość, że współpracuje z przestępcami, a nie z inną ekipą śledczą. I tak też ich traktuje, będąc w tym nieprzejednana. Stanowi taki barometr pomiędzy sforą a policją. Jest w tym męskim haremie jedyną kobietą, więc trochę się martwiłam, że gdzieś po drodze scenarzysta stwierdzi, że może przyda się jakiś romans… Ale na szczęście nie – OCN okazał się twardy i nie wprowadził niepotrzebnych w tej fabule sercowych komplikacji. Dodatkowo nie pojawia się zbyt często, więc nie przeszkadza pozostałej ekipie w pokazywaniu ich fenomenalnego kunsztu aktorskiego.
Każda postać została starannie przygotowana – od strony wizualnej po oglądany przez nas wewnętrzny świat wszystkich bohaterów. Mamy powolny wgląd w uzasadnienie ich działań i decyzji, które podejmują. Z czasem dowiadujemy się, dlaczego zabójca jest zabójcą, dlaczego gangster jest gangsterem, dlaczego psychopata stał się seryjnym mordercą, i co najważniejsze – dlaczego wszyscy chcą znów stać się ludźmi po tym, jak długo byli „zwierzętami”. Wydawało mi się, że indywidualnie mają jeszcze wiele historii do opowiedzenia – nawet więcej niż autor scenariusza.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Zbrodnie, detektywi, akcja, dochodzenie, krew, zabójcy, ofiary, tajemnice… Och, lubię takie klimaty. Jestem fanem tego gatunku, dają mi ekscytację, strach i płacz, szczęście i radość.
. Ale ten dramat był znacznie inny niż pozostałe kryminały. Dla mnie był wyjątkowy, oryginalny i rzadki. Klasyka w pełnym wydaniu, obsada na najwyższym poziomie, mroczne tajemnice, korupcja, świetne sceny walki, odpowiednio podawane napięcie i niesamowite emocje na koniec każdego odcinka. Do tego w miarę otwarte zakończenie pozwalające kontynuować wątki w kolejnych sezonach…
Czy przetrwają razem? Co się z nimi stanie? Czy pozostaną silni? Czy osiągną swoje cele? „Bad Guys” to historia detektywa Oh Goo Taka noszącego przydomek „Szalonego Psa” i trzech skazanych przestępców będących równie szalonymi psami w jego sforze. Wspólnie próbują naprawić świat, który przedstawiono w wizualizacji jako brudny, odpychający, gnijący, wilgotny, mroczny, podły, przeraźliwy… w którym nigdy nie wiadomo, komu można zaufać, kto jest wrogiem, i właściwie nic nie jest takie, jak się nam wydaje. Drama koncentruje się przede wszystkim na czterech głównych bohaterach i na tym, jak ich losy zostały ze sobą powiązane.
Nigdy nie pomyślałabym, że taka psychologiczna, zmanipulowana historia połączona ze świetną wizualizacją i brawurowo nakręconymi scenami walki rozgrzeje moje serce i doprowadzi emocje do wrzenia… Samolubni, zimni, aspołeczni, zobojętniali na cierpienia innych bohaterowie zaczynają z czasem troszczyć się o siebie. Dla mnie ten powolny rozwój postaci był nadzwyczajny, jak przestają ze sobą walczyć niczym psy w sforze, a zaczynają współpracować, biorąc pod uwagę kondycję psychiczną, zdrowie czy inne okoliczności dotyczące kolegi z drużyny. Stawiają na szali swoją dumę, ambicję, poczucie bezpieczeństwa, a nawet życie dla większego dobra. Powoli zachodzi w nich zmiana i chęć stania się moralnie czystym człowiekiem, nawet mamy sceny z próbami umoralniania byłych kolegów.  Wynika z tego jedno – nawet ludzkie bestie chcą być ludźmi…ale z drugiej strony dostrzegamy, że nikt na świecie nie jest gorszy od czającej się w mroku ludzkiej bestii…
A wizualizacja? W pierwszym odcinku najbardziej uderzyły mnie ujęcia z bliska przedstawiające blade twarze aktorów, które są pełne porów i niedoskonałości. Można dostrzec, ile kosztowało ich życie w tej trudnej walce o przetrwanie. Bardzo ciekawie poprowadzone ujęcia zewnętrzne, czujemy naprawdę strach płynący do nas z ciemnych zakamarków i kątów, czujemy szaleństwo i paranoję, napięcie i niepokój. Dla mnie mistrzostwo, bo zwyczajnie odczuwałam bojaźń, a nawet panikę w niektórych scenach.
W całym projekcie w tle wciąż są stawiane pytania o to, co decyduje o przypisaniu do gatunku ludzkiego, a co do świata zwierząt… Chociaż to drugie jest mocno krzywdzące, bo czym innym jest sam sadyzm, a czym innym pełna przemocy walka o przetrwanie. Jednak środki, z jakich korzystali bohaterowie, są moralnie nie do przyjęcia, zagłuszają wyrzuty sumienia i etycznie potwierdzają upadek człowieczeństwa. Kolejnym zagadnieniem jest poniesienie odpowiedzialności i wina kontra rzeczywista prawda. „Bad Guys” próbuje odpowiedzieć na te dwa pytania w ciągu jedenastu odcinków. Tempo dramy jest szybkie i zwięzłe,  bardziej przypomina prawie 12-godzinny film niż 11-odcinkowy serial po 65-70 minut każdy.

Czy warto?

Ostrzegam – ten projekt nie jest dla słabszych widzów, lecz jeśli ktoś lubi tego rodzaju akcję, thriller, walkę, napięcie, horror, to jest to zdecydowanie dla niego. Dodatkowo to, co uczyniło ten projekt jeszcze lepszym, było aktorstwo i wizualizacja. Byłam pod wielkim wrażeniem, wciągnięta w akcję, skupiona, zaintrygowana i zaangażowana w historię każdego z tych złych facetów. Jeśli więc ktoś szuka pełnego akcji thrillera z wybitną obsadą, to po prostu musi to zobaczyć!
W przypadku dramy z zaledwie 11 odcinkami trzeba się streszczać z wątkami, więc należy przyznać, że „Bad Guys” nie pozostawił widzom poczucia niekompletności czy nierozwiązanych spraw.  To drama bez wypełniaczy czasowych, bez nachalnego lokowania produktów, wszystko się łączy, każdy drobiazg, tło i rozwiązywane sprawy mają znaczenie. A uczucie, kiedy jako widz w końcu z satysfakcją dostrzegasz te wszystkie elementy układanki – jest bezcenne, wręcz nie do opisania!
Bad Guys… ach, chciałam wyrwać swoje serce, pocieszać ich, gdy widziałam, jak płaczą… Czułam się szczęśliwa, gdy zaczynają się ze sobą dogadywać… Chemia w tym bromance jest niebywała, wręcz unikatowa, muzyka wzbogaca napięcie, jest dość klimatyczna, aczkolwiek nie zapada w pamięć i nie zakłóca odbioru dramy.
Po zastanowieniu się, właściwie to poleciłabym to każdemu z odrobinę mocniejszymi nerwami. To dość krótki projekt, więc wystarczy włączyć, usiąść i cieszyć się jednym z najlepszych dramatów kryminalnych, jakie kiedykolwiek oglądałam. 
Drama ogólnie zyskała ogromną popularność, mimo niskiej oglądalności w momencie emisji. No ale cóż, umówmy się, że sobotni czas emisji o godz.23:00 (odcinki 1 do 5) nie jest zbyt popularnym czasem antenowym. OCN był zadowolony jednak z zainteresowania i przeniósł emisję odcinków od 6 do 11 na wcześniejszą porę. Historia doczekała się kontynuacji, ale z innymi bohaterami.
Nagrody – tylko dla Park Hae Jina.

Podsumowanie

Fabuła – 5/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 5,0

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

35
Dodaj komentarz

Please Login to comment
12 Liczba wątków
23 Liczba odpowiedzi na wątki
13 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
13 Ilość autorów komentarzy
ArynkaAniakkornirmarysia70 Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Ariel
Użytkownik
Ariel

Jedna z najlepszych (jak nie najlepsza) drama tego gatunku , cieszę się z ponownego obejrzenia jej.

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Czy po przeżyciu tego wszystkiego można jeszcze być “normalnym” człowiekiem? Taka myśl towarzyszyła mi przez te 11 odcinków i bardzo chciałam, żeby bohaterom się to udało. BAD GUYS zostawia po sobie takie myśli i wątpliwości, że przez pewien czas nie mogłam się na niczym skupić. Reżyser zrobił kawał dobrej roboty, wylewając na nas niczym nie rozcieńczoną esencję w postaci mocnych obrazów, dużej dawki emocji i genialnej obsady. I tak jak Pisałaś, Park Hae Jin mógł grać wyłącznie twarzą, i tak wiedziałabym co czuje, płakałam i cieszyłam się razem z nim. Oczarował mnie aktorsko, zresztą nie pierwszy raz, Park Hae-Jin- jest równie doskonały w pozytywnych odsłonach. Myślę, że sukcesem tej dramy jest inteligentne i zaskakujące rozplątywanie kolejnych wątków i zagadek i takie wdzieranie się do każdej z postaci żeby dokładnie pokazać jakie są naprawdę.Lubię psychologiczne akcenty ( z racji mojego zawodu), więc tym bardziej doceniam ten projekt. Jest późno, więc kończę. Zgadzam się z Twoją recenzją w 100%, dziękuję, pozdrawiam i czekam na kolejną.

Użytkownik
Arynka

Park Hae Jin sprawdza się jako przestępca, jako wyszkolony szpieg, jako zakochany mężczyzna, jako prezes firmy… dla mnie wszechstronny aktor, ale nie ujmuję pozostałym w tym projekcie. Wszyscy spisali się na medal…

AnnabelleMorgan
Użytkownik
AnnabelleMorgan

Fantastyczna recenzja! Na pewno zobaczę dramę i także podzielę się swoimi wrażeniami. Park Hae Jin to jeden z moich ulubionych aktorów, więc tym bardziej nie mogłabym przegabić tej produkcji. Cóż mogę więcej napisać, kiedy zaczynam lekturę twoich recenzji, wiem że mogę się spodziewać dokładnego zaanalizowania tematu i świetnego warsztatu. Najchętniej czytałabym twoje prace codziennie. Pozdrawiam.

Użytkownik
Azile

Annabelle gdyby Arynka pisała recenzje codziennie to musiałabym się z pracy zwolnić 😀

Użytkownik
Arynka

O rany, dziękuję ❤️ a mnie się wydaje, że recenzje są nudne i za długie… 😉
A co do dramy – zachęcam do obejrzenia!

Użytkownik
IK10

Arynka właśnie przeczytałam dwie Twoje recenzję. Dwie dramy, a tak diametralnie różne, ale pod jedną i drugą recenzją podpisuję się obiema rękami. Tak jak dram “Heiris” była nudna i za długa, tak “Bad Guys” była szybka, ciekawa, wciągająca i grająca na emocjach człowieka. Jak dla mnie jest to majstersztyk wśród dram. Perełka, którą warto zobaczyć. Gra aktorska jest na bardzo wysokim poziomie, każdy aktor dał z siebie w tej dramie wszystko co najlepsze. Do tego świetne dialogi, niesamowite sceny walki i brak nie potrzebnych zapychaczów czasu, a wszystko owinięte dobrą muzyką, która dopełnia cały ten mroczny klimat. Ach cudowna dram, no i oczywiście Park Hae Jin ^.^ jak ja uwielbiam tego aktora, teraz z niecierpliwością czekam na kolejny jego projekt “Secret”.
Arynka jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie za Twoją pracę. Twoje recenzję czyta się z ogromną przyjemnością, widać jak wiele pracy wkładasz w nie i jak porządnie analizujesz te dramy, wypisując wszystko punkt, po punkcie:-) Czekam na kolejne Twoje prace:-)

Użytkownik
Arynka

Dziekuję bardzo! No w recenzji trzeba uzasadnić niską czy wyższą ocenę, zwłaszcza że gusta są rożne i coś, co się jednemu podoba, niekoniecznie pasuje innym.
Ale mam nadzieję, że ta drama – przynajmniej dla 90% widzów – zasługuje na piątkę 😍

Użytkownik
Azile

”… Ale jeśli ze względu na okoliczności chcesz przebaczyć zdradzającej osobie, to taką zdradę ponownie można zastąpić zaufaniem”…. plus ocena podsumowująca 5.00 nie daje mi wyboru jak ukraść jakiś zatrzymywacz czasu lub po znajomości pogadać z Goblinem, wziąć dwa tygodnie urlopu z przyszłego roku i oglądać 😛 Zaraz jak drama została przetłumaczona znalazła się na liście oczekujących i po tej recenzji, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że to jest projekt, na który warto znaleźć czas już nie mogę się doczekać jak go znajdę ;D

Użytkownik
Arynka

Znajdź koniecznie… ja też znajduję czas na pisanie recenzji, aczkolwiek codzienne nie wchodzą w grę 😜 Jedna zajmuje kilka dobrych dni, a tu jeszcze trzeba oglądać dramy… 😁

Anita1970
Użytkownik
Anita1970

@Arynka cudnie oddałaś charakter dramy.,Ze smakiem ,zaostrzając apetyt na ten projekt .Ja oglądałam tę dramę parę lat temu. Ze względu na Park Hae Jin ,którego widziałam poraz pierwszy w dramie “Wschód edenu”gdzie zachwycił mine swą grą i szukałam innych dram z tym aktorem .
I tak trafiłam na “Bad guys” drama przemyślana w karzdym calu .
Świetna obsada , choćby genialnego Ma Dong Seok , uwielbiam tego aktora .
Z tego względu zabieram się na powtórkę dramy ,która jest wyjątkowa ,w swym rodzaju.
Dziękuję za recenzje i pozdrawiam.

Użytkownik
Arynka

Ja też z przyjemnością do niej wróciłam, rozkoszując się niektórymi scenami 🙂
Również pozdrawiam!

MiauMiau
Użytkownik
MiauMiau

Na samym początku mojej przygody z dramami, na szczycie ulubionych znalazło się “White Christmas”, potem na bardzo długo pierwsze miejsce tej listy zarezerwowane było dla “Cruel City”. I dopiero “Bad Guys” zdołało to zmienić. Do dzisiaj należy do ścisłej czołówki moich absolutnie ulubionych dram (a obejrzałam ich już prawie 250). Ustępuje miejsca tylko “Signal” i “Stranger”.
Pomimo mojego lekkiego rozczarowania, że zakończenie i rozwiązanie głównego wątku było zbyt przewidywalne i od pewnego czasu oczywiste, to teraz, kiedy minęło trochę czasu od premiery dramy i nabrałam do niej nieco dystansu, już mi to nie przeszkadza. Na początku miałam szczerą nadzieję na drugi sezon z tą samą obsadą, bo przecież panowie tak cudownie zaczęli się dogadywać i być na dobrej drodze do pięknej, szorstkiej przyjaźni. Ale nie można mieć wszystkiego.
Wiem, że wiele osób wychwala kreację Park Hae Jina i chociaż lubię tego aktora i mam do niego słabość, to jednak zupełnie mi w niej uciekł i moją uwagę w całości przykuli pozostali bohaterowie. Być może dlatego, że scenariusz eksponował w większym stopniu wątki Pana Gangstera i Pana Killera, gdy postać psychopaty zawsze pozostawała w cieniu, i to oni w moim przypadku skradli całe show.
Dramę polecam całym sercem i zgadzam się w 99% procentach z recenzją. Lubię kiedy ktoś chwali jedną z moich ulubionych dram. 🙂

AnnabelleMorgan
Użytkownik
AnnabelleMorgan

Widziałaś prawie 250 dram? Jestem pełna podziwu. Ja jeszcze nie mam takiego doświadczenia w dramach, choć bardzo bym chciała.

MiauMiau
Użytkownik
MiauMiau

Wygląda na to, że jestem serialomaniaczką. 🙂 W dramach podoba mi się to, że są zamkniętą całością i nie ciągną się w nieskończoność, jak niektóre zachodnie seriale, chociaż najbardziej odpowiada mi brytyjski format serialowy.
Dram pewnie było i więcej, ale w końcu nauczyłam się, że nie wszystko muszę oglądać do końca i męczyć się do ostatniego odcinka. Gdyby nie niebieska lista dramowa, nawet nie wiedziałabym, że było ich aż tyle.

Użytkownik
Arynka

Cieszę się, że skomentowałaś recenzję swojej ulubionej dramy.
Pozdrawiam!

MiauMiau
Użytkownik
MiauMiau

Tak bardzo nie potrafię pisać komentarzy. Chciałabym, żeby to co napiszę było merytoryczne, na temat i wnosiło coś do dyskusji, ale zwykle kończy się na tym, że jestem rozczarowana swoją umiejętnością pisania i komentarz, albo kończy w koszu, albo jest banalny i nieciekawy. Z całej siły bronię się też przed pisaniem typu: “Podoba mi się, polecam” bo to najłatwiejszy rodzaj komentarza, a ja mam ambicje 🙂
Dlatego podziwiam osoby, które potrafią w konkretny i fachowy sposób napisać recenzję. I nawet jeżeli się z nią nie zgadzam (a w tym przypadku tak nie jest) doceniam wysiłek, warsztat i umiejętność.

marysia70
Użytkownik
marysia70

MiauMiau nie jest tak źle jak Ci się wydaje… Ja osobiście podpisuję się wszystkimi kończynami pod Twoim komentarzem! I ambicjami też :))

Użytkownik
Arynka

Ja się bardzo cieszę z każdego komentarza pod recenzją. Jak jest ich malutko, to się zastanawiam, co zrobiłam źle i też czuję wtedy beznadziejna, że może mogłabym napisać lepiej, inaczej, włożyć jeszcze większy wysiłek…ale mimo wszystko nadal piszę 😉

Dlatego każda Wasza wypowiedź jest dla mnie cenna, bo tak jak napisałaś – jest to docenienie kilku dni pracy w moim prywatnym wolnym czasie – pracy dotyczącej powrotu do kluczowych scen dramy, przesłuchania OSTa, wyszukiwania po zagranicznych stronach dodatkowych informacji i ciekawostek, czy też sprawdzanie historii i jeszcze kilku innych elementów… a potem zebrania tego wszystkiego do kupy i stworzenia czegoś, co przynajmniej kilka osób w naszej „zakochanej w azjatyckim kinie rodzinie” przeczyta… (@Domowisko, ukradłam tekst 😜)

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Najważniejsze, że Piszesz to, co czujesz. Mnie się Twój komentarz podoba, i tak, jak napisała AnnabelleMorgan, nikt tu nikogo nikogo nie ocenia, bo jesteśmy jedną wielką rodziną zakochaną w azjatyckim kinie. 🙂

AnnabelleMorgan
Użytkownik
AnnabelleMorgan

Nie bój się pisania. Nawet jeśli to co piszesz wydaje ci się banalne. Tu nikt nie będzie cię oceniał. Ja bardzo często używam pospolitych zwrotów, ale i tak to robię, bo po prostu lubię pisać.

marysia70
Użytkownik
marysia70

Arynko, przykro mi to pisać ale tym razem przegięłaś! W krótkim odstępie czasu trzy recenzje z piątką!? Tego się nie robi siostrom dramomaniaczkom! 😉
Za plecami wiszą mi 3 niedokończone dramy a ja już zaczęłam czwartą ( tak na marginesie – nie żałuję) a kolejną regularnie odwiedzam zaintrygowana recenzją!
No i teraz to…
Ja maniaczka -nieuleczalna – sfiksowana na punkcie Cheese in the Trap i Yoo Junga a tu taka propozycja… W domu mówiąc delikatnie nieład, stosy zaległej, papierkowej roboty a ja gryząc pazury, rozwalona przed ekranem monitora chłonę niesamowitą ekspresję Królewskiego błazna!
A teraz jeszcze i to…
Obawiam się, że nie podźwignę się z tego krzesełka!
A tak na poważnie…
Bardzo Ci dziękuję za każdą recenzję. Wszystkimi 4 kończynami podpisuję się pod ostatnim komentarzem MiauMiau. Też bym chciała tak jak Ty umieć zwięźle i z sensem wyartykułować to co się zadziało (bądź nie) w mojej duszy… gdy obejrzałam jakiś tam film. Niestety najczęściej wychodzi mi emocjonalny bełkot bez ładu i składu. Brak mi dystansu w przypadku filmów, które pokochałam!
Często podkreślasz, że lubisz ambitne filmy…. Nie tylko Ty… zapewniam Cię! Myślę, że wiele z nas, “wychowanych” na Cesarzowej Ki, chłonęło na początku jak gąbka, KAŻDĄ koreańską produkcję. W końcu to zachłyśnięcie doprowadziło do bezdechu i człowiek zaczyna szukać perełek… A coraz trudniej o nie…
Nawet nie wiesz jak ucieszyłam się gdy jakiś czas temu trafiłam na “My Mister”. Z tym filmem wróciła mi wiara, że jest jeszcze coś co mnie może naprawdę zachwycić w koreańskim kinie.
Teraz te Twoje recenzje…Ogromnie się cieszę, gdy wystawiasz piątkę dramie, której nie widziałam…
Dziękuję i jak powiadają w koreańskich filmach…FIGHTING!!

Użytkownik
Arynka

Ej, chyba dwie piątki 😜, trzecia była w ubiegłym roku…
Jak prawdziwa siostra-dramomaniaczka postępujesz prawidłowo. Żadna z nas nie ogląda tylko jednej dramy, jest ich co najmniej pięć na raz haha
Bardzo mnie budujecie swoimi komentarzami, cieszę się, że mam wsparcie.
Pozdrawiam i życzę uporania sie z papierami i nie obgryzaj pazurków😉

marysia70
Użytkownik
marysia70

Oj tam, Oj tam… Twoje 4,6 to jak piątka!

szymki
Użytkownik
szymki

@Arynko moje Ty guru. Jestem pod OGROMNYM wrażeniem Twojej wiedzy i analizy tej dramy (i innych zresztą też 🙂 ). Zaczęłam dramę oglądać z ciekawości, po Twoim komentarzu i zachęcie Chłopaków tupałam pod każdym odcinkiem i pytałam “daleko jeszcze?”. Zafascynowana byłam pokazaniem postaci, niby źli mordercy, bo zarówno Pan Gangster, Killer czy Psychopata coś mieli na sumieniu, co prawda okazało się, że Psychopata nie do końca. Co mnie ciekawi w koreańskim filmie (dramach) takie “poczucie” ludzi u władzy z pieniędzmi, że są lepsi od tych “innych”. Tu mogę napisać bez spoilera, byłam w ciężkim szoku, że zabójcą jest prokurator z policjantem no WTF??? I ta jego pewność, że skoro zabijał, żeby udowodnić Psychopacie, że jest mordercą to przecież jest ok…..nie ? no bo o co caman. Pokazanie rodzącego się zaufania i wiary, że nie do koca jesteśmy tacy źli.To kim się staliśmy, to powolny proces i zbieg przypadków które stanęły na naszej drodze. Gdybyśmy urodzili się w innym miejscu i czasie bylibyśmy tacy jak teraz? czy inni?. Na temat gry aktorskiej nie będę śpiewała pieśni osobnych tylko dołączę do huru i spoko 🙂 . Moi Czterej Jeźdźcy Apokalipsy, chłopaki lądują na pierwszym z pierwszych miejsc jakie mam 🙂
Mam nadzieję, że Ekipa Szalonych Psów weźmie na warsztat drugą serię i tu umieści….plis,plis 🙂

Użytkownik
Arynka

Dziękuję bardzo, guru może nie, ale fajnie że podobnie odbieramy projekty 🙂
Drugi sezon nie jest na piątkę 😉
A mówiliśmy Ci, że to pozycja obowiązkowa, bardzo się cieszę, że się podobała.

szymki
Użytkownik
szymki

PODOBAŁA SIĘ MOCNO BARDZO 🙂
Dziekuję

kornir
Użytkownik
kornir

Nie będę oryginalny – świetna drama, tyle, że do ostatniego odcinka przymierzam się już długo…. Nie chcę psuć sobie przyjemności i prawdopodobnie obejrzę wcześniej wszystkie poprzednie jeszcze raz (wątki są tak zmasowane, że po jakimś czasie mieszają mi się, jeśli na bieżąco nie jestem).
A obiecywałem sobie solennie, że będę oglądał (ten tytuł) dopiero po zakończeniu emisji…..
Niestety (właściwie stety!) nie wytrzymałem w trakcie udostępniania tutaj.
Bardzo warte obejrzenia – polecam.

Użytkownik
Arynka

Tak bywa z wciągającymi dramami… 😉 poza tym niestety często się zdarza, że po emocjonującym wstępie drama zwalnia i staje się totalnie nudna – co dotknęło ostatnio nawet dość popularny tytuł.
Na szczęście w tym przypadku drama od początku do końca jest świetna.
Dziękuje za podzielenie się swoją opinią, pozdrawiam!

Użytkownik
Aniak

Arynka , kolejna drama (po The Crowned Clown) ,której dałaś maksymalną liczbe punktów w każdej kategorii jaka oceniasz.:) Serial widziałam w 2016 roku , czyli już jakiś czas temu, ale pamietam, że wbiło mnie w fotel jak ogladałam kolejne odcinki. Dzieki temu serialowi “odkryłam”:Park Hae-Jin’a, Ma Dong Seok’a oraz Jo Dong Hyuk’a (tak na marginesie gra policjanta w “The Last Empress”). Kim Sang Joong’a widziałam wcześniej chociażby w”City Hunter”, “The new leaf”, i oczywiście “Rebel: Thief who stole the people”(rewelacyjna rola). Świetny serial kryminalny z przejmującym historiami gangsterów. Pamietam, że po zakończeniu oglądania nie mogłam jednoznacznie stwierdzić czy ci źli chłopcy byli naprawdę źli. Czekałam na sezon 2 ale niestety z uwagi na zupełnie inną obsadę darowałam sobie ogladanie.

Użytkownik
Arynka

Projekt zasłużył na takie oceny, nie mogło być inaczej 😍…
Oczywiście masz rację. Drugi sezon nie jest tak dobry, no i z inną obsadą, a to zmienia bardzo dużo…

Użytkownik
chalbarczyk

Bad Guys jest oczywiście świetnym thrillerem i klimatyczną dramą kryminalną, ale bardziej podobał mi się i wyżej oceniam tzw. drugi sezon, który żadną kontynuacją i drugim sezonem nie jest, Bad Guys. Vile City. To po prostu zupełnie inna historia i inna reżyseria, i różnice widać od pierwszej sceny. Porównywanie ich nie ma dużo sensu. O ile tutaj środkiem ciężkości jest chwalony przez wszystkich (słusznie) Park Hae Jin, to w Vile City każda z postaci ma swoją własną historię (i nie należy się dziwić, że zgodnie z gatunkiem zazwyczaj ona się źle kończy). Do tego dodać trzeba świetną obsadę, zdjęcia i muzykę. Nie wiem, czy zdołam Autorkę recenzji namówić na obejrzenie i fachową ocenę również Vile City, ale z przyjemnością przeczytam taką recenzję.

Użytkownik
Arynka

Recenzję mogę obiecać, pod warunkiem że Vile City pojawi się u nas na stronie 😉
Jeśli patrzymy w tej kategorii, co napisałaś, to oczywiście zmienia postać rzeczy, bo to osobna drama, a nie drugi sezon. Pozostaje liczyć na owocną dyskusję, jeśli projekt pojawi się na DQ 🙂
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za kolejny komentarz!

Użytkownik
chalbarczyk

Pojawiły się zwiastuny filmu The Bad Guys: Reign of Chaos, który jest jeszcze czymś innym niż poprzednie dwie “części”, i także z innym reżyserem. Bardziej przypomina lżejszy, efekciarski film akcji niż ciężki i mroczny nastrój recenzowanej dramy. Ale i tak rekomenduję dla ekipy DQ do przetłumaczenia (gdy będzie dostępny), bo wiadomo, że Ma Dong Seok ma zawsze wielkie wzięcie.

Użytkownik
chalbarczyk

Miałam taką cichą nadzieję, że ktoś z ekipy DQ przetłumaczy Vile City, ale przyznam się, że czuję się w mniejszości, bo zazwyczaj nie docenia się tej dramy właśnie dlatego, że od razu porównuje z wcześniejszą. A przecież Vile City jest fantastyczne! I wśród obsady same gwiazdy (w bardzo męskich rolach): mój ulubiony aktor Kim Mu Yeol, Joo Jin Mo, Ji Soo, Choi Gwi Hwa i inn.