Chciałam – korzystając z możliwości – jeszcze raz serdecznie przywitać @szymki w ekipie DQ. Mamy kolejną recenzentkę, która z pewnością poszerzy nasze horyzonty dramowe, zwłaszcza że @szymki jest fanką produkcji, po które ja z reguły nie sięgam. Mamy więc okazję wymienić się doświadczeniami i pomóc Wam – naszym cennym widzom – dokonać wyboru projektu do obejrzenia. Bardzo się cieszę, że nasza ekipa się rozrasta z każdym dniem, strona DQ się ulepsza, a wszystko po to, by widzowie mogli cieszyć oczy i serce azjatycką kinematografią.

Czy są dramy, których zwiastuny naprawdę potrafią zaostrzyć apetyt? Zdecydowanie tak! W przypadku tej produkcji przed końcem 2017 roku zobaczyłam najpierw w mediach społecznościowych krótki film o młodej kobiecie, która widzi duchy i rozpaczliwie stara się ich unikać, nosząc okulary przeciwsłoneczne. Pomyślałam, że to całkiem interesujące, ponieważ elementy horroru w połączeniu z kryminałem to zdecydowanie mój ulubiony gatunek. Czy jednak drama do końca okazała się sukcesem? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Choi Ran – autorka „Iljimae”, „God’s Gift – 14 Days”

  • Reżyseria

    Kim Hong Seon – reżyserował „The Guest”, „Voice” i „Liar Game”, współpracował przy „Black” z Go Jae Hyunem

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Black jest Ponurym Żniwiarzem, który łamie niebiańskie zasady i opętuje ciało pewnego detektywa, aby złapać zbiegłą zmarłą duszę. Będąc w ciele człowieka, Black poznaje kobietę o imieniu Ha Ram, która widzi cienie śmierci. Ponury Żniwiarz, który powinien przeprowadzać zmarłe dusze na drugą stronę, jednak on zaczyna współpracować z Ha Ram i niejako ratować ludzi przed śmiercią. Z biegiem czasu Black zaczyna zakochiwać się w tej śmiertelniczce i odkrywać powoli tajemnice, którymi owiane było życie zmarłego detektywa. Jakim sekretom i wydarzeniom będzie musiał stawić czoła Black?

Śmierć w pożyczonym ciele…

Czasami porównania dram i fabuł nie służą dobrze danemu projektowi… W przypadku tej dramy wielu widzów próbowało dostrzec podobieństwa do Goblina, ale dla mnie te podobieństwa kończą się jedynie na hmm… zawodzie głównego bohatera, czyli pełnionej funkcji ponurego żniwiarza. A kim oni są?  Żniwiarze to istoty, które nigdy nie doświadczyły śmiertelności, albo też śmiertelnicy, którzy w różnych okolicznościach stracili życie i teraz – po śmierci – muszą nauczyć się doceniać jego wartość. Według legendy zachowują swoje śmiertelne wspomnienia, jednak główny bohater dramy tych wspomnień nie ma. Oczywiście są niewidzialni dla oczu śmiertelników, są też całkowicie neutralnymi obserwatorami śmierci – nie interweniują, nie inicjują zdarzeń, nie zatrzymują ani nie przyspieszają śmierci. Podążają za przeznaczonymi sobie śmiertelnikami i prowadzą ich dusze do zaświatów. Zdarza się jednak, że żniwiarz tak bardzo tęskni za życiem, że nie wykonuje polecenia odprowadzenia duszy do zaświatów, tylko wskakuje do umierającego ciała i przejmuje je w posiadanie.

Nasz bohater, według jego wspomnień, nigdy nie był śmiertelny i właściwie nie prezentuje sobą niczego poza pogardą dla śmiertelnych ludzi. Jest znany wśród kumpli po fachu ze skuteczności, a jego arogancja i chłód są legendarne wśród innych żniwiarzy – współpracowników. Kiedy jego duchowy partner traci przytomność i udaje mu się zwiać w ludzki świat, jest rozczarowany, wściekły, wręcz niebezpieczny, ponieważ ponosi osobistą odpowiedzialność za znalezienie uciekiniera i skierowanie go do postępowania dyscyplinarnego w zaświatach. Jednak jest haczyk – aby schwytać innego żniwiarza w ludzkiej postaci, nasz żniwiarz noszący  numer 444 postanawia również „pożyczyć” jakieś umierające ciało. Takie postępowanie jest wysoko karane w duchowym społeczeństwie, ponieważ narusza nieziemskie etyczne kodeksy postępowania. Wydawałoby się jednak, że będąc krytym przez kilku kumpli, szybko rozwiąże ten problem i że nie ma nic trudnego w zadaniu znalezienia uciekającego przed pracą żniwiarza. Okazuje się jednak, że „pożyczone” przez niego umierające ciało i późniejsza ludzka tożsamość, którą przyjmuje, znacznie komplikują to, co miało być zwykłą, prostą operacją w rodzaju „znajdź i dostarcz uciekiniera”.

Aktorstwo

Song Seung Heon jako Nr 444 trafia do ciała policyjnego detektywa Han Moo Ganga – wrażliwego, chłopięcego, pozornie niekompetentnego detektywa nowicjusza – który został postrzelony podczas sytuacji z zakładnikami. Ale w trakcie rozwoju sytuacji okazuje się, że Moo Gang nie był tak niekompetentny, jak na początku sądzono. Po drodze dowiadujemy się, że ten żółtodziób badał coś większego, dużo gorsze przestępstwo, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. A teraz cała jego wiedza i wspomnienia przepadły, kiedy arogancki żniwiarz, który nie ma w sobie żadnych uczuć poza pogardą dla słabych ludzi, zajmuje jego ciało. Pozorna amnezja Moo Ganga oraz zmiany osobowości oparte są na dość wiarygodnym wyjaśnieniu – kuli tkwiącej w jego mózgu, przez co cała ekipa policjantów nie ma wątpliwości, że to właśnie pocisk jest sprawcą całkowitej zmiany osobowości detektywa. Ale to nie Moo Gang, tylko Black, Ponury Żniwiarz Nr 444. Po przejęciu ciała Moo Ganga jest  bezczelny, protekcjonalny, nerwowy, często zirytowany i arogancki wobec ludzi wokół niego…

Szczerze mówiąc, to nie ma znaczenia, czy znacie już Song Seung Heona z poprzednich dram czy filmów. Czemu? Bo ja, oglądając go tutaj, poczułam, jakbym spotkała go po raz pierwszy w życiu. Wcześniej natknęłam się na opinię o jego słabym aktorstwie w innych produkcjach, więc chciałam sama się przekonać, jaka jest prawda. I teraz świadomie przyznaję, że cała koncepcja jego roli jest po prostu EFEKTOWNA. Kolor „czarny” chyba nigdy nikomu nie pasował lepiej niż jemu, a jego wygląd dosłownie zapiera momentami dech w piersiach. Nie wiem, jak on to robi, ale jest uwodzicielski i czarujący, męski, zdecydowany i stanowczy w każdy możliwy sposób. Do tego pięknie pokazuje jedną ważną rzecz – powoli przywiązuje się do świata, którego częścią absolutnie nie chce być. Po drodze bardzo niechętnie próbuje rozwiązać wielką tajemnicę, w którą został „wrzucony”, czując coraz większą odpowiedzialność za przejęte ciało. A co mnie najbardziej urzekło? Jego oczy – są tak ciemne, jak ciemnoniebieskie morze, pochłaniały mnie, fascynowały, wręcz hipnotyzowały. Song Seung Heon nie tylko tchnął życie w Blacka, on zwyczajnie nim był. Doskonałość w każdym ujęciu. W porównaniu z resztą obsady, to jego rola dostarczała mi tydzień po tygodniu wielkiej ekscytacji i zauroczenia. Obserwowanie rozwoju jego postaci to czysta przyjemność. Moim zdaniem naprawdę dobrze się bawił tą rolą, odgrywając szeroki wachlarz emocji, od małomównych, przez ujmująco głupie, po brutalne, bohaterskie, tragiczne i rozdzierające serce.  Na pewno musiał się przygotować – odgrywa sceny akcji z taką miłą dla oka lekkością, nie brzmi sztucznie w swojej roli, baaa – jego głos jest władczy, pełen pychy i przekonania, że ludzie są małymi pionkami w jego wielkim planie. Sam serial wart jest oglądania dla jego roli – to perełka całej dramy, do tego bonus dla kobiecej części widowni, bo naprawdę fantastycznie wygląda w czerni…

Go Ah Ra w roli Kang Ha Ram widzi cienie śmierci, a nawet jeśli jest wystarczająco blisko, by dotknąć takiego cienia, to może dostrzec, w jaki sposób dana osoba umarła. Ma tę zdolność od młodości, co ją przeraża, podobnie zresztą jak jej rodzinę. Zawsze była wyrzutkiem, osobą  której się obawiano, dokuczano, unikano jej, piętnowano, traktowano jak szaloną. Ciemne okulary przeciwsłoneczne powodują, że cienie znikają, co pozwala jej w miarę normalnie funkcjonować. Próbowała z tym walczyć, miała nawet wcześniejsze próby zatrzymania cieni śmierci, ale zakończyły się one niepowodzeniem. I tyle o postaci wystarczy, bo nasza główna bohaterka to typowa „dama w opałach” ciągle narażająca się na niebezpieczeństwo. Nie rozumie podstawowych słów, w tym słowa NIE. Jest zgryźliwa, irytująca i bardzo męcząca, co mogłam na początku usprawiedliwić jej przeżyciami. Ale im dalej, tym gorzej – nasza bohaterka zachowuje się głupio, a po drodze oczywiście musi być wprowadzony element  poświęcenia się, obwiniania i, o matko… jej płaczu!!! W moich oczach jest nieudolną idiotyczną bohaterką, która powinna znikać z ekranu od razu, jak się pojawi. Może byłaby bardziej znośna, gdyby nie próbowała „grać”, ale reżyser chyba podsunął jej ten okropny pomysł, że powinna spróbować postarać się wczuć w rolę… i wtedy wszystko się pogorszyło. Jej aktorstwo było tak monotonne i ciężkie, że czasami miałam ochotę wbić sobie widelec w oczy i uszy, żeby jej nie widzieć i nie słyszeć. Już przy najmniejszym niebezpieczeństwie zaczynała sapać i dyszeć, łącząc to z mało zrozumiałym jęczeniem i skomleniem. Wierzcie mi, nie chciałam po prostu słyszeć tego rodzaju dźwięków w emocjonalnie intensywnej scenie. Dałam jej wcześniej szansę po „Hwarang”, ale po tym projekcie obiecałam sobie, że nigdy więcej nie sięgnę po produkcje z jej udziałem – słowa dotrzymuję do dzisiaj i wiem, że nie jestem w tym osamotniona, prawda, @Sonyeon? 😊

Obsada drugoplanowa jest świetna, zwłaszcza przekomarzający się policjanci z jednostki Moo Ganga. Pozostali żniwiarze – kumple Blacka – wyglądają, jakby istnieli tylko dla czystej rozrywki lub w celach informacyjnych. Ale im częściej byli pokazywani, tym wyraźniej było widać, że mają swój cel istnienia i są widzowi potrzebni. Jednego z nich, Żniwiarza Nr 007, gra fantastyczny Jo Jae Yun, więc oczywiście nie mogę zrobić nic innego, jak tylko mieć ochotę go podziwiać w tej roli. Bez względu na to, co robi, jest jednym z najbardziej wszechstronnych aktorów, jakich widziałam, i jego świetna ekspresja w tym projekcie nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem.

Kim Jae Young gra gwiazdę Hallyu, Leo, która po Blacku jest dla mnie drugim słodkim cukierkiem w serialu. Jego postać nie rozwija się tak właściwie, niby stanowi tło i można się złapać na myśli, że jest w dramie tylko dla wyglądu. Nic bardziej mylnego – nie ujawniając zbyt wiele, powiem Wam, że ma też inny cel, więc warto śledzić tę postać.  Fakt, że scenarzystka nie zdradziła o nim zbyt wiele, sprawiło, że ta postać przykuwa uwagę i nas zaciekawia.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Black jest porywającym, prawie genialnie napisanym projektem. No cóż, w końcu reżyserią zajęła się osoba stale współpracująca z potęgą kryminalną – stacją OCN. Żaden szczegół, żaden komentarz, żadna scena, nawet mały, krótki epizodzik nie jest zbędny. Podczas oglądania naprawdę trzeba być skupionym i uważnym, zwłaszcza że fabuła przykuwa do ekranu i potrafi utrzymać zainteresowanie. Ogrom z pozoru niepowiązanych spraw, które poznajemy w trakcie, są, krótko mówiąc, dość przytłaczające: oszustwo ubezpieczeniowe, psychopata na wolności, śmierć bliskich, rodzinne sekrety, korupcja, dziecięca prostytucja i katastrofa budowlana. Te wszystkie przestępstwa, pochodzące z odległej przeszłości ponad dwudziestu lat, wpływają na obecną sytuację, dosłownie splatają się w jeden chwytliwy i ekscytujący, pełen napięcia thriller. Fabuła stara się zrównoważyć całą tę intensywność napadami tandetnego humoru i suchego dowcipu, dodaje rozwijający się związek między Żniwiarzem a śmiertelnikiem – związek, którego istnienie zmusza Blacka do ochrony Ha Ram za wszelką cenę.

Jestem zachwycona szerszym obrazem dramy, mimo że nie można go od razu zobaczyć. Jest całkiem dobrze ukryty, a elementy układanki pojawiają się powoli, pojedynczo, co pomaga fabule stale rosnąć w siłę i wzmacnia zainteresowanie. Wskazówki, domysły, próba łączenia wydarzeń, totalne zagubienie się po drodze w wątkach powodują, że widz tworzy najdziksze teorie dotyczące przypuszczalnych rozwiązań i ewentualnego kierunku dramy. Bardzo zgrabne i umiejętne tkanie tajemnic oraz zrzucanie wstrząsających bombowych informacji na widza po prawie każdym odcinku były jednymi z powodów, dla których projekt utrzymywał moje zainteresowanie. Bo ilekroć myślałam, że już to rozgryzłam, że już wszystko wiem, to było BAM! I kolejny zwrot akcji niszczy bezpowrotnie moją starannie uformowaną koncepcję 😊.  A dodatkowo należy zauważyć, że te nowe rewelacje nie są dodawane z kaprysu scenarzysty, ale są naprawdę przemyślane i powiązane z całą akcją.  Istnieją wątki, które są dość oczywiste od samego początku, podczas gdy inne pozostają głęboko ukryte, póki rozwój historii ich nie ujawni. Trzeba mieć oczy otwarte podczas oglądania, w przeciwnym razie można przegapić jakąś jedną ważną myśl i zwyczajnie wypaść z tempa dramy i pogubić się w zawiłościach całej historii.

Mieszanie gatunków jest obecnie dość popularne, a „Black” również od tego nie stroni. Jednak różnica między „Black” a innymi dramami jest mocno widoczna: ten projekt wykonuje super robotę, płynnie je łącząc, kiedy innym projektom nie wychodzi to aż tak dobrze.

Black to dość mroczny dramat, chociaż na początku może się tak nie wydawać. Może nawet na pierwszy rzut oka wyglądać dość chaotycznie, ale podobała mi się każda scena, poza scenami stękania Ha Ram… Przejście od mrocznej do śmiesznej sceny było zawsze eleganckie, przez co zapominałam o długości odcinka i zawsze koniec mnie zaskakiwał. A odcinki trwają około 90 minut każdy!

Jest to jednak momentami drama dla widzów o mocniejszych nerwach, bo jeśli ktoś ma wrażliwy żołądek i nie radzi sobie dobrze z brutalną przemocą, to ogląda na własne ryzyko. Chociaż niektóre zdarzenia nie zawsze były pokazywane w pełnym zakresie, to słyszane dźwięki i wyobraźnia wystarczyły, by poczuć okrucieństwo danej sceny. Inne incydenty są dla odmiany wyraźnie widoczne i tym samym dodają wizualizacji do brutalnej rzeczywistości.

Każda postać ma powód, aby być w tym projekcie. Wszyscy są połączeni w jakiś tajemniczy sposób. Podążanie za wskazówkami i próba poznania tych wątków to jedna z rzeczy, która sprawia, że ​​koncepcja fabuły jest tak obiecująca. Kolejnym fascynującym elementem jest rozwój postaci, przez który przejdą wszyscy w tym dramacie. Tuż za nim pojawiają się wizualnie piękne ujęcia i dobrze wykorzystana dodatkowa muzyka w tle. Przyznam, że utwory muzyczne są fantastyczne, określiłabym je nawet, że są bardzo emocjonalne – nie przytłaczają, a budują i wspierają dramatyzm sytuacji.

Ta historia jest równie szokująca, co rozdzierająca serce. „Black” jest wielowątkowy, wciągający tak, że trudno będzie się od niego trzymać z daleka. Jest zabawny, tajemniczy, mroczny, dramatyczny i zdecydowanie zaskakuje. Po naciśnięciu przycisku odtwarzania nie jest łatwo przerwać oglądanie. Uważajcie przy tym na obgryzanie paznokci i wyrywanie włosów z nerwów oraz okrzyki zaskoczenia samoistnie wydobywające się z gardła.

Czy warto?

Jak by tak się zastanowić, to drama mogłaby się spontanicznie „zapalić” od wszystkich moich pochwał, bo baaaardzo chciałam dać jej najwyższą notę. Początek trochę chaotyczny, od 5 odcinka fantastyczny rozwój akcji, aż wciskało w fotel, po czym ostatnie dwa odcinki 18-odcinkowego serialu robią się niechlujne, wpadają w jakiś mało zrozumiały bałagan. Ostrość i dynamika się wyciszyły, a napięcie poluzowało. A zakończenie? Istna katastrofa, nie pasujące do wymowy całej dramy, zwyczajnie niedopasowane i rozczarowujące. Mamy konkretne decyzje podjęte przez Blacka, które przez widzimisię reżyserskie są ostatecznie zmieniane  –  chyba miały stanowić ukłon w stronę widza ze względu na sympatię, jaką cieszył się główny bohater, jednak zostałam tym zaskoczona i wcale nie było to pozytywne wrażenie. A przez charakteryzację postaci w epilogu zastanawiałam się, czy nie obniżyć oceny za straszliwą, przerażającą wizualizację w ostatnich scenach, ale z czystej sympatii do projektu przymknęłam na to „niedociągnięcie” oko 😊

Wyczytałam, że scenarzysta i reżyser oraz producent pokłócili się co do zakończenia, zwłaszcza że po początkowych entuzjastycznych recenzjach dodano na siłę dwa dodatkowe odcinki. Chyba to było niepotrzebne, bo mam wrażenie, że te dwa epki są chyba pisane na kolanie i odstają wyraźnie od klimatu dramy. Muszę, po prostu muszę obniżyć w tym przypadku ocenę za fabułę, bo bym się chyba udusiła – ale doceniam wkład pracy w pozostałych odcinkach. Tak samo zresztą, jak nie mogę postawić najwyższej oceny za aktorstwo ze względu na występ Go Ah Ry…

Nie zrażajcie się jednak moimi powyższymi uwagami. Drama jest zdecydowanie pozycją obowiązkową dla każdego fana akcji, kryminału, tajemnicy i skomplikowanej fabuły, jednak fani romansu mogą się poczuć rozczarowani. Ten miłosny wątek jest absolutnie zbędny na tle całej produkcji, zwłaszcza że reżyserem tej dramy jest reżyser kultowego „Voice”. Ale tak bywa, kiedy chce się na siłę zrobić dramę dla każdego – nie da się usatysfakcjonować wszystkich ewentualnych odbiorców. Poza tym wymowa ostatnich scen zmienia poważny thriller w zwykłe romansidło, co naprawdę mnie wkurzyło. Za to przyznam, że wątek fantasy jest bardzo przyjemnie wpleciony w fabułę, pomagając w prowadzeniu spraw kryminalnych z jednej strony, a z drugiej będąc źródłem zabawnych elementów i humoru. Black to naprawdę świetna kryminalna zagadka, udekorowana motywami pozagrobowego życia, w którym żniwiarzami stają się – wbrew swojej woli – ludzie, którzy umarli w określony sposób. Nie powiem Wam, w jaki – włączcie dramę i sami to odkryjcie 😊

Serial był dostępny na płatnej platformie w transmisji strumieniowej już w tydzień po premierze w Korei. Przypominam, że producent Studio Dragon to największy potentat na koreańskim rynku, wprowadzający swoje produkcje nie tylko do miejscowych stacji, ale przede wszystkim do tej platformy. Drama cieszyła się uznaniem azjatyckich widzów, doczekała się nawet powtórnej emisji na Filipinach. Średnia oglądalność zamknęła się w okolicy 4%, co stanowi sukces, mając na uwadze fakt, że emisja odbywała się w paśmie kablowym, godziny emisji były późne, odcinki są megadługie, a fabuła może być trudna w odbiorze dla mniej doświadczonych czy młodszych widzów.

Podsumowanie

Fabuła – 4/5

Gra aktorska – 3,5/5

Ogólna wizualizacja – 5/5

Muzyka – 5/5

Wrażenie – 4,5/5

Ogólna ocena – 4,4

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

Subskrybuj
Powiadom o
18 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
szymki
szymki
2 miesięcy temu

@Arynko, dziękuję za powitanie i mam nadzieję, że moje “recenzje” z czasem będą dorównywać Twoim. Masz rację, fakt, iż opisujemy różne dramy będzie z zyskiem i dla strony i dla Widzów stanowiąc wskazówkę jeśli chodzi o oglądalność ……

Co do dramy “Black” przyznam szczerze, że obejrzałam właśnie do piątego epka, później było po “łebkach” a koniec…. co to było ????. Prawdą jest, że jeśli do pracy na filmem czy serialem wtrącać zaczyna się produkcja i “osoby postronne” wychodzi właśnie coś takiego. Jednakże po lekturze Twojego tekstu dam dramie drugą szansę, choć…….Go Ah Ra cóż BĘDĘ DZIELNA zamknę jedno oko, może się uda. Też nie jestem jej fanką o ile w “Hwarang” widziałam ją pierwszy raz, to za drugim razem taka sama gra nie przypadła mi do gustu…..

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  szymki

Daj, daj szanse. Niektóre wątki wciskają w fotel. A jak widzisz Go Ah Rę, to nie musisz patrzec ani słuchać 😜 nie ma nic mądrego to powiedzenia, tylko piszczy i skamle… 🙈🙉

Domowisko
Domowisko
2 miesięcy temu

“Black”, to drama, po którą sięgnęłam wyłącznie dla Song Seung Heon , (nie dla urody oczywiście ha ha). Nie wiem, czy Widziałaś tego jegomościa w wojskowym mundurze- kolana miękną. Minął już jakiś czas, więc fakty i sceny zatarły się trochę, ale pozostały wrażenia i na nich się oprę. Pomysł na dramę uważam za fascynujący, cały ten świat umarłych i ich zasady mocno przykuwały uwagę. Wplatane i mieszane wątki kryminalne, stopniowe ( nie oczywiste) odkrywanie tajemnic powodowały, że trudno było doczekać kolejnego odcinka. Niestety, podobnie, jak Ty @Arynko (i wielu innych widzów) powiem, że dramę mocno “zepsuła” Go Ah Ra. Litości, czy ta kobieta musi jęczeć i zawodzić wszędzie, gdzie się pojawi? Czy ekipa tworząca ten projekt tego nie widziała i słyszała? No dobrze, to jednak pojedynczy “wypadek aktorski” w ” Blacku”, bo pozostali sprawdzili się w 100%. I znowu zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o grę Jo Jae Yun. To jest typ aktora, który zagra wszystko, począwszy od eunucha w “Cesarzowej Ki”, a skończywszy na Żniwiarzu 007:).
Pomimo kilku potknięć typu “romans na siłę”, czy kiepsko wyglądającej i grającej Go Ah Ra, dramę uważam za bardzo interesującą i inną od dotychczas oglądanych, więc z czystym sumieniem mogę ją polecić. A jeśli ktoś chce nacieszyć oko nieziemsko przystojnym (faktycznie w czerni mu do twarzy) Song Seung Heon, to tym bardziej. Dziękuję za wnikliwą recenzję, jak zawsze trafioną w punkt:) Pozdrawiam upalnie:)

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  Domowisko

Pewnie ze widziałam. Ten film z mundurem, o którym myślisz , był jednym z pierwszych moich “odważnych” koreanskich produkcji, więc został w pamięci 😜
Faktem jest jedno, ostatecznie mimo słabiutkiej Ah Ry, drama jest nadal godna polecenia i wyjątkowa. Aż szkoda pomyśleć jaki to byłby idealny produkt, gdyby główną rolę powierzyć innej aktorce…

szymki
szymki
2 miesięcy temu
Reply to  Arynka

a co ja przegapiłam w mundurze, hę?

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  szymki

Oj , to film dla dorosłych, 18+ 🤣🤣🤣
Nie ma go na DQ, napiszę Ci na priv

Sonyeon
Sonyeon
2 miesięcy temu

Poczułem się wezwany do odpowiedzi 🙂
“Black” to była jedna z pierwszych dram, które komentowałem na tej stronie. Nie będę przytaczał wszystkich opisanych tam zarzutów, ale rzeczywiście ostatnie dwa odcinki to katastrofa. Wcześniej też było sporo nielogicznych scen, choć tłumaczka starała się mnie przekonać, że nie zrozumiałem zamiaru scenarzystów. Go Ara przyprawia mnie o niestrawność. Dla mnie to taka prosta, niezbyt subtelna dziewczyna z sąsiedztwa – fajny kumpel. Póki zachowuje się adekwatnie do tego wizerunku, to jest ok. Gorzej, gdy próbuje “grać” rozpacz, smutek, strach, a już najgorsze jest, gdy próbuje być słodka i kobieca. Jej mimika i wydawane przez nią dźwięki są dla mnie torturą [podobnie jak wrzaski Hwang Jung Eum w “Kill me, heal me” czy “She was pretty”].
Serial broni się świetną grą głównego aktora oraz ciekawym pomysłem [poza wspomnianymi 2 odcinkami]. Warto sięgnąć po tę pozycję, ale raczej jest to coś do obejrzenia raz, bez powtórki.
Jak ty Arynka to robisz, że twoje recenzje są tak drobiazgowe? Siedzisz z notatnikiem i zapisujesz na bieżąco wszystko, co wpadnie ci w oko? 🙂

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  Sonyeon

Pochwała z Twoich ust to dla mnie dodatkowa motywacja 😉 a ja też uważam, że “wyciskasz” w swoich komentarzach takie scenki, które mi umykają…
Zawsze wracam do fragmentów dram, które mi “podpadną” pod recenzję. Niestety, muszę bardziej walczyć z długością moich recenzji, chyba są zbyt drobiazgowe. Ale jak już piszę, to chcę się podzielić wszystkim co dobre i złe w danym projekcie i potem wychodzi mi ponad cztery strony 😜
Jakoś czułam, że mnie poprzesz i dlatego Cię wywołałam 😉

Anita19701970
Anita19701970
2 miesięcy temu

2017 , rok i totalny świr na punkcie Song Seung Huna. “Black”, oglądałam na bieżąco,po wszystkich dramach i filmach w tam tym czasie z SSH.
Black był , był wyczekiwaną dramą przeze mnie, bo w obsadzie pojawił się, wspomniany Jo Jae Yun, do tego zaskoczył mnie

Spoiler Pokaż

@Arynko dziękuję za recenzję, która, sprawiła że ma chęć na powtórkę.

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  Anita19701970

Cieszę się bardzo, ja co prawda nie jestem przekonana czy całość chciałabym obejrzeć jeszcze raz, ale fragmenty zdecydowanie z przyjemnością obejrzałam 😉
Dziękuję bardzo za komentarz.

Karolina 9
Karolina 9
2 miesięcy temu

To była moja druga drama, jaką obejrzałam i mam do niej sentyment, ale aktorsko oczywiście serial pociągnął Song Seung Heon, oraz grupa aktorów grających policjantów. Pomysł na scenariusz był świetny, dlatego polecam, bo sama do niej wracam.

Arynka
Arynka
2 miesięcy temu
Reply to  Karolina 9

Czasami świetne scenariusze mogą mieć niedobranych aktorów, albo po drodze za bardzo przekombinować. I to niestety spotkało ten projekt…
Dziękuję bardzo za komentarz, pozdrawiam serdecznie.

marysia70
marysia70
1 miesiąc temu

Arynko, w całości zgadzam się z Twoimi opiniami a szczególnie 13 i 14 zdaniem rozdziału AKTORSTWO! 🙂 Dramę obejrzałam z wielka przyjemnością (patrz powyżej). W moim odczuciu główny bohater rozłożył na łopatki swojego mentora Brada Pitta… Tak w ogóle to mam wrażenie, że postać ponurego żniwiarza robi zawrotną karierę w koreańskim kinie. Ciekawe czy to za sprawą Goblina… Goblin, Hotel del Luna, Black, Mystic Pop-up Bar to fantastyczne “bajki dla dorosłych”! Niestety często z przekombinowanym zakończeniem. Przyznam, że Ja osobiście, niemal za każdym razem, miałam korupcyjne podejrzenia wobec niebiańskiej sprawiedliwości… To jednak pewnie kwestia kulturowości… Pozdrawiam i gratuluję rzetelnej jak zawsze recenzji.

Arynka
Arynka
1 miesiąc temu
Reply to  marysia70

Dziękuję bardzo.. Rany, mam liczyć zdania? 😂 Bo chyba tak bez liczenia stwierdzę, że chodzi o kwintesencję Blacka, iż w czerni mu do twarzy… 😉
Pozdrawiam z mokrego, zimnego i deszczowego południowego-zachodu Polski.

Azile
1 miesiąc temu

Oglądałam ,,Black” jakiś czas temu. Twoja świetna recenzja jest jakoby przypomnieniem dokładnie tych samych emocji, które mi towarzyszyły. Główny bohater 444 wywarł na mnie piorunujące wrażenie w tej dramie. Widziałam Song Seung Heon w innych produkcjach ( równie przystojnych) jednak rola kostuchy z głębią jego czarnych jak węgliki oczu jest naprawdę dobra. Rola głównej bohaterki to kompletna pomyłka. Go Ah Ra to ładna aktorka ( już to kiedyś pisałam) jednak ja nie rozumiem czy ona tak się kreuje czy scenarzyści robią z niej histeryczkę ale wypada to fatalnie. Trudno nazwać drażniącą grą bo tak naprawdę chętnie wymazałabym ją z tej dramy i było by super 🙂 Przystojny kostucha z resztą ekipy ogarniali temat świetnie a miny i lamentowanie głównej…eh szkoda nerwów, zresztą w każdej dramie ,,gra” identycznie. Gdyby w tej dramie dobrana została aktorka z prawdziwego zdarzenia myślę, że wątek miłosny byłby o wiele ciekawszy 🙂 niemniej jednak drama znajduje się na liście moich ulubionych bo całokształt jest naprawdę dobry i warto oglądnąć dramę z uwagą 🙂 Pozdrawiam

Arynka
Arynka
1 miesiąc temu
Reply to  Azile

To prawda, na swój sposób jest ładna, ale jako aktorka to kompletna porażka…
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie 🙂

Vellamo
Vellamo
9 dni temu

Ja tak samo jak Szymki nie dałam rady całej….chociaż dotrwałam chyba do jedenastego odcinka jakoś i to niestety ze względu na Go Arę. Jedyną produkcją, w której naprawdę lubię jej postać jest “You’re Surrounded”, ale też miała godnych kolegów. ..

Arynka
Arynka
8 dni temu
Reply to  Vellamo

Spróbuj chociaż do 16, przynajmniej będzie wiadomo mniej więcej co i jak z intrygą kryminalną 😉
Faktycznie wzięłaś się za przeglądanie recenzji 💪 🤪

0 0 vote
Article Rating