Czy wiecie, że jest niewiele dram kręconych w całości przed ich emisją? Do tych wyjątków należy zaliczyć właśnie poniżej opisaną dramę, która miała swoją premierę równocześnie w Korei i Chinach. Scenarzystka Kim Eun Sook jest bardzo popularna w Korei, napisała wiele dram, w których tematem przewodnim najczęściej jest biedna dama w opałach – tylko okoliczności jej ratowania się zmieniają  (pomaga w tym albo bogaty cheabol, albo wojskowy, albo nawet goblin), a z uwagi na autorytet i pozycję scenarzystki w showbiznesie możliwość zagrania w dramie opartej na jej scenariuszu jest bardzo pożądana przez koreańskich aktorów.

Info

Zwiastun

Opis fabuły

Oddziały pokojowe ONZ zostają wysłane do kraju Urk, w którym wybuchła wojna. Należący do nich kapitan, Yoo Shi Jin, przed wyjazdem do Urk, poznaje panią doktor Kang Mo Yeon, wolontariuszkę organizacji “Lekarze Bez Granic”. Oboje pracują na terenach dotkniętych chorobami i zniszczeniami. Ale czy w tym całym zgiełku, niebezpieczeństwie i stałej potrzebie czujności jest miejsce na miłość?

Militarno-medyczny romans

Ta drama to wyjątkowo dobra i niezwykła historia z wieloma postaciami i interesującą fabułą, łączącą w całość humor, wojskową rzeczywistość, romans i szpitalną atmosferę, a bohaterowie to tacy prawdziwi ludzie, którzy doświadczają rzeczy mogących się zdarzyć w życiu każdego z nas…
Bo po pierwsze – mamy romans między przystojnym facetem z sił specjalnych a piękną lekarką… Moim zdaniem bardzo możliwe – ale wyobraźcie sobie, że taki związek nie jest w ogóle popularny w Korei. Z uwagi na ciągłe niebezpieczeństwo wybuchu konfliktu wojennego z niebezpiecznym sąsiadem, to ci prawdziwi wojskowi herosi są anonimowi, dlatego rola Yoo Shi Jina była pewnego rodzaju przełomem. 
Po drugie – ten romans jest inny – on ją dostrzega i stwierdza, że się zakochał i od razu przechodzi do działania – nie ma tu maślanych oczu, czy wzniosłych scen związanych z rozlazłym patrzeniem w sufit z tęsknoty za ukochanym. Oboje są szczerzy w swoich uczuciach, rozmawiają ze sobą jak dwoje dojrzałych ludzi, którzy wiedzieli, czego oczekują od drugiej osoby, pokazali taki prawdziwy związek – a to bardzo rzadkie w dramach.
W końcu po trzecie – drama pokazuje, że randki i pełne zaufanie w przypadku partnera zajmującego się taką pracą jest ciężkim wyzwaniem i wymaga wiele cierpliwości, zrozumienia i wyrozumiałości dla nagłych i nieoczekiwanych zmian planów, odwoływania ważnych dla obojga zdarzeń, czy też znoszenia kompletnej niewiedzy i braku kontaktu z ukochanym.

Aktorstwo

Aktorstwo oceniam bardzo wysoko, nie tylko ze względu na zatrudnienie do tej produkcji koreańskich megagwiazd, ale też ze względu na to, że aktorzy drugoplanowi również świetnie wykonali swoją robotę. Nawet słabsze sceny są odegrane perfekcyjnie.
Song Joong Ki w roli Yoo Shi Jina jest jedną z tych postaci, które zostają w pamięci po obejrzeniu dramy. Wcześniej omijałam jakoś jego produkcje z uwagi na dziecięcy typ urody, dopiero rola w dramie „Innocent Man” i filmie „A Werewolf Boy” pozwoliła mi docenić jego talent aktorski. Jego interpretacja odtwarzanej postaci jest niesamowita, świetnie wykazuje pomysłowość, odwagę i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach awaryjnych. Do tego jest zdeterminowany, inteligentny i zwinny (w końcu żołnierz sił specjalnych). Najbardziej podobało mi się, że zawsze działa zgodnie z własnymi zasadami, a mając do czynienia z rozkazami, których nie akceptuje – znajduje sposób, by sobie z tym jakoś poradzić. No i do tego ten słodki uśmiech…
Na początku nie polubiłam Song Hye Kyo za jej niezdecydowanie, nawet pomyślałam o niej – zuchwała, bezczelna, niedoceniająca uczuć TAKIEGO faceta… ale z czasem zrozumiałam głębszy wydźwięk tej roli, bo jako Mo Yeon zaimponowała mi takim naprawdę racjonalnym myśleniem o skutkach związku z wojskowym, który przecież niczego nie może jej powiedzieć o swoich misjach. Na dodatek nie brnęła ślepo w uczucia, tylko analizowała ewentualne konsekwencje ich miłości, a trzeba przyznać, że nie każdy z nas potrafi tak dojrzale dostrzec, że związek to współpraca dwóch osób, a nie realizacja pragnień tylko jednej strony.
Jin Goo i młodsza od niego o 12 (!!!) lat Kim Ji Won byli parą, która u mnie wygrała wszystko w tej dramie. Zaangażowałam się w ich związek od początku do końca, odbierałam ich emocje, próbowałam zrozumieć decyzje i wspólnie z nimi cierpiałam. Świetnie przedstawili napięcie między nimi – ach, te ciągłe kłótnie, nieporozumienia, szybkie wymiany zdań, a najbardziej podobały mi się retrospekcje tego, jak zaczęła się ich miłość. Młodziutka aktorka wzbudziła moje szczere uznanie, kiedy widziałam, jak usiłuje stanąć obok miłości swojego życia, nie rozumiejąc jego wyborów i decyzji, ale będąc zdecydowaną bronić swojego uczucia przed groźnym ojcem. Do tego doskonale zaprezentowała się w mundurze – naprawdę fantastyczna rola. Jin Goo przekonał mnie do odtwarzanej przez siebie postaci poprzez rewelacyjne pokazanie niesamowitej lojalności wobec swojego dowódcy, wierności wobec armii i ojczyzny oraz wierności wobec swojej skrywanej miłości. Jego twarz niby nie wyrażała uczuć, ale jakoś dokładnie przecież wiemy, o czym myśli, prawda?

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Komercyjny, niesamowity sukces produkcji opiera się moim zdaniem przede wszystkim na stałym, ładnym, równomiernym tempie tej dramy. Bo wiadomo, że większość produkcji robi się rozlazła koło 10-14 odcinka, po to żeby skumulować napięcie na koniec. Tutaj tego nie ma – mamy akcję praktycznie cały czas, a momentami jest jej aż nadto – jest to idealna mieszanka humoru, romansu, napięcia, tragedii, miłości i rozpaczy. Na dodatek w żadnej dramie nie widziałam efektów specjalnych na tak wysokim poziomie – sceny trzęsienia ziemi są rewelacyjnie przedstawione, a odcinki związane z tym wydarzeniem najlepsze z całej dramy. Czemu? Bo zmusiły mnie do zastanowienia się nad moją reakcją w podobnych okolicznościach. Medyczny aspekt dramy oczywiście istnieje, ale świetnie współgra z fabułą i nie przytłacza historii dziejących się na ekranie.
Główna para bohaterów dostarczyła dodatkowych emocji w realnym życiu, bo romans, który rozpoczęli na planie filmowym, zmienił się w rzeczywisty związek, skutkujący rok temu zawarciem przez nich małżeństwa. A że życiem celebrytów interesuje się cała wschodnia Azja – to taka darmowa reklama dodatkowo zwiększyła popularność tej dramy.
Do tego wszystkiego dochodzą piękne ujęcia krajobrazów oraz bardzo dobrze dobrana muzyka… Bo chyba każdy po obejrzeniu tej dramy nuci pod nosem piosenkę w wykonaniu Yoon Mi Rae pt. ”Always”, z tekstem „Whenever, wherever you are…”

Czy warto?

No nie do końca jest tak słodko z fabułą… 🙂 Drażniły mnie na przykład nachalne reklamy w rodzaju lokowania produktu, a w przypadku ostatniego odcinka znalazłoby się też trochę uwag. Zakończenie oczywiście szczęśliwe, ale mało wiarygodne w stosunku do pozostałej części dramy. Miałam też wrażenie, że po powrocie ekipy z Urk do Korei w fabule ulotniło się coś, co mnie mocno trzymało przy tej dramie. Ale oczywiście absolutnie to nie umniejsza wartości tej dramy, bo nadal jest to produkt, który warto, a wręcz należy obejrzeć jako pozycję obowiązkową każdego dramomaniaka.  
Każda z postaci ma tutaj swoje własne osobowości, chemia między bohaterami jest jedną z najlepszych, jakie widziałam, a fabuła dramy wymagała wykorzystania zagranicznych plenerów, co w przyszłości spowodowało większe korzystanie producentów z tej opcji w przypadku innych projektów. Zatrudnienie znanych nazwisk nie zawsze jest gwarancją sukcesu, ale oryginalny pomysł łączący romans z medycyną, wojną i katastrofą zdecydowanie się sprawdził, co docenili widzowie, windując oglądalność tej dramy na niespotykany poziom przekraczający 30%.
Ilość zdobytych nagród jest niesamowita, począwszy od Daesang dla pary Song & Song, poprzez nagrody za najlepszą parę, za najlepszy scenariusz, nagrody popularności, nagrody za najlepszą dramę, za najlepszy OST i w końcu Excellence dla Kim Ji Won.
Czas spędzony z tą produkcją uznaję za rewelacyjną rozrywkę, obejrzałam piękne widoki (również męskich torsów), a do tego dobrze się bawiłam, oglądając jedne z bardziej interesujących akcji czy dialogów w dramach i podziwiając wyśmienite aktorstwo bohaterów. Nie czepiam się niczego więcej, bo i tak kiedyś wrócę do tej dramy jeszcze raz.

Podsumowanie

Fabuła – 4,5/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,9

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

1
like
34
love
3
haha
0
wow
0
sad
1
angry

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

12 Komentarze
  1. Domowisko
    Domowisko says:

    Dzięki tej dramie poznałam Jin Goo i od tego czasu wyszukuję każdą produkcję z Nim związaną. Charyzma tego aktora sprawiła, że skupił na sobie całą moją uwagę. Nie umniejszam oczywiście pozostałej obsadzie, myślę, że rewelacyjnie dobranej i świetnie oddanej atmosferze i fabule. Oczywiście ulubioną sceną są codzienne treningi i “nagie torsy żołnierzy” jak Pisałaś, dodatkowo cudowna muzyka, której czasami słucham. Wszystko w tej dramie jest (sądząc po ilości nagród) doskonałe…. mnie jednak nie przekonała. Trudno mi powiedzieć dlaczego? Być może po wielu zwiastunach miałam inne oczekiwania? Może też obrazy z pola walki wydawały mi się nieco spłycone i trochę mało realne? Może trochę irytowała mnie dr Kang, którą pamiętałam z innej produkcji? Mimo wszystko drama zasługuje na uwagę i ogólnie oceniam ją pozytywnie, ale z pewnością do niej nie wrócę. Dziękuję Arynko za kolejną wyczerpującą recenzję. Z niecierpliwością czekam na kolejne.:)

  2. IK10 says:

    Arynka dziękuję Ci jak zawsze za rewelacyjną recenzję 🙂 Czytając ją kiwam cały czas głową zgadzając się z Twoim zdaniem. Drama ta jest rewelacyjna, że oglądanie jej sprawia ogromną przyjemność i ma się ochotę do niej wracać:-) Ale muszę się z Tobą zgodzić, że w momencie powrotu bohaterów z Urk do Korei jakby czar tej dramy coś stracił. Właściwie, gdy oglądałam to, to miałam wrażenia, jakbym wróciła z pięknych wakacji i powróciła do szarej rzeczywistości, może dlatego, że już nie było już codziennego treningu 😉
    Bardzo podobała mi się gra aktorska, która była na bardzo wysokim poziomie. Jin Goo i Kim Jin Won… ach jak dla mnie ich romans był o wiele lepszy niż pary głównych bohaterów 🙂 Również genialni byli pozostali bohaterowie, zarówno żołnierze, jak i personel medyczny 🙂
    Przyznaje, że bardzo dużo scen w tej dramie były genialnych, a oprócz tych co Ty wybrałaś, dodałaby jeszcze sceny

    Spoiler Pokaż

    Bardzo lubię szczęśliwe zakończenia, ale jak na mój gust przy dość dużym realizmie tej dramy, scenarzystka przesadziła w ostatnim odcinku i trochę zdarzenia te były nie realne, mogli to zakończenie poprowadzić trochę inaczej.
    Również muszę Arynka zgodzić się z Tobą z tym lokowaniem produktów, w niektórych dramach, tak jak w tej, jest wręcz przesadzone (szczególnie reklama subway :/).
    Bardzo podobała mi się w tej dramie muzyka, szczególnie takie utwory jak: “Say It! What Are You Doing?” , “Come Again” oraz “Everytime”, utwór “Always” co prawda najmniej mi przypadł do gustu, ale też miło jest go posłuchać 🙂
    Jeszcze raz ogromne podziękowania za tą recenzję i z niecierpliwością czekam na dalsze Twoje prace 🙂

    • arynka says:

      Dziękuje bardzo, mam za mało miejsca aby pisać długie recenzje, bo nikt ich nie będzie czytać 😉
      Mimo tych uchybień, drama ma bardzo dobre aktorstwo, świetną wizualizację i zostawiła ogólnie dobre wrażenie.
      Fajnie że podobnie oceniamy dramy 🙂

  3. inia33
    inia33 says:

    Dziękuję za interesującą recenzję, przeczytałam ją z uwagą, ponieważ od jakiegoś czasu przymierzam się do tej dramy. Nie mogłam się zdecydować, zawsze coś stanęło na przeszkodzie, jakaś inna drama wyskoczyła 😉 Ale teraz już podjęłam decyzję – ta jest następna, biorę się za nią zaraz po zakończeniu obecnie oglądanej 🙂

  4. Azile says:

    Chemia między głównymi bohaterami była widoczna oj bardzo bardzo i przeniosła się z dramy na życie prywatne czego można serdecznie pogratulować 😊 Oglądałam tą dramę już jakiś czas temu ale pamiętam że pierwszy odcinek był mocny i z przytupem co mi się bardzo spodobało. Zakończenie no właśnie takie niby ok ale jednak nie pasujące do naturalnego przebiegu całej dramy i ja miałam taki trochę ” zawias” na nim😃 Nie wiedziałam, że takie pary w Korei są mało popularne tym bardziej, że amerykańskie kino aż kipi od komandosów i ich ukochanych. Nie ma co porównywać amerykańskiego kina do azjatyckiego. Amerykańskie produkcje odeszły do lamusa odkąd oglądnełam za namową siostry pierwszą dramę, moją ukochaną i przepadałam wcale na tym nie ubolewając 😊

    • inia33
      inia33 says:

      Skąd ja to znam… Byłam od lat maniaczką seriali, głównie amerykańskich i angielskich, a w tym roku, chyba w lutym, obejrzałam pierwszą dramę i… przepadłam, dotychczasowe ukochane seriale zarzuciłam całkowicie, w ogóle nie wiem, co się w nich dzieje, kto zginął, kto żyje, kto się z kim sparował, nic a nic. Za to jestem uzależniona od kina azjatyckiego, a najbardziej mnie cieszy to, że jest to tak olbrzymia baza filmów i dram, że do końca życia mi nie zabraknie! 😀

  5. stokrotka_
    stokrotka_ says:

    Mnie ta drama nie tylko nie podeszła, ale jest jedną z niewielu, w których nie dotrwałam do czwartego odcinka. Pierwszy odcinek był nie najgorszy, ale w kolejnych dwóch poziom absurdu był wręcz bolesny i wcale nie wynikało to z przyjętej konwencji. W dramach fantasy absurdalne zjawiska ogląda się z przyjemnością, ale to nie miało być fantasy. Wielka popularność i sukces tej dramy jest dla mnie niepojętą zagadką…

  6. natalaaa
    natalaaa says:

    Drama zdecydowanie jedna z lepszych jakie oglądałam. Połączenie dramy medycznej z wojskiem i w to wszystko wpleciony romans to strzał w dziesiątkę. Początkowo sceptycznie podchodzilam do tej dramy i przez perwsze 2 – 3 odcinki zastanawiałam się czy oglądać dalej. Dopiero kiedy akcja się rozkręciła i wysunął się wątek Seo Dae Younga i Yoon Myeong Joo, wkręciłam się na maksa. I w zasadzie to było powodem dla którego oglądałam dalej. Wszystko było niezmiernie porywające z wyjątkiem głównej pary. Nie mogłam przecierpieć postaci Kang Mo Yeon, nie dokońca potrafię ocenić dlaczego. Poza tym DOTS było cudne. Do dziś wspominam niektóre sceny i OST-y. Na pewno wrócę do tej dramy. Może zimą, pocieszę się oglądając piękne widoki Urku 😀

  7. Aniak says:

    Przeczytałam wszystkie komentarze i widzę,ze nie jestem odosobniona w ocenie tego serialu, który jest wart obejrzenia ale…. A to ale to: Dr. Kang, która chciałaby i boi sie związać z facetem z oddziałów specjalnych (rozumiem te rozterki ale aktorka Song Het Kyo była jak dla mnie mało przekonująca), Plaża Wraku na wyspie Zakyntos (jedna z najsłynniejszych greckich plaż ) jako cel romantycznych wypraw głównych bohaterów w przerwach w “pracy” w kraju Urk mnie rozczarowało na maksa . Ok- pewnie widzowie z Azji (bo dla takiego odbiorcy był ten serial robiony) o tym nie wiedza lub nie ma to dla nich znaczenia ale ja wolałabym jakąś inną mniej znaną plażę. Poza tym teksty wypowiadane przez głównego bohatera w języku angielskim – zastanawiałam sie czy miało to wyglądać jak “patrz mi na usta , mówię do ciebie dużymi literami” czy też przy nagraniu podpowiadali mu tekst zza kamery. Jako ostatnie “ale” to zakończenie – jak ktoś wcześniej napisał -takie pośpieszne i mało realne.
    A teraz to co mi sie podobało czyli :
    +para nr 2 – rewelacja . Kibicowałam im od samego początku. Ja też w tej dramie “odkryłam” Ji Goo . No i Kim Ji Won, która od czasu “Heirs” oraz “Gap Donga” wydoroślała zawodowo.
    + wszystkie sceny z helikopterami w tle (szczególnie ta szalikiem:) ,
    + poranne gimnastyki :),
    + “sposób” na wypicie wina będąc na służbie:)
    + bromance ,
    + zdjecia (ale te z kraju Urk) no i muzyka, której słucham od czasu do czasu.
    Przy oglądaniu tego serialu można sie pośmiać i powzruszać..

Dodaj komentarz