Przeglądając katalog już zrecenzowanych dram, zauważyłam, że jeszcze nigdy nie napisałam recenzji żadnej – takiej w pełni – medycznej dramy, więc najwyższy czas to zmienić. Bo dramy pt. „Yong Pal”, mimo medycznej osłonki, nie zaliczyłabym w 100% do projektów z tego gatunku.
Zdarzało się, że SBS odrzucał produkcję dramy, bo chciał modyfikować scenariusz – nie zawsze dla dobra projektu. Poniżej recenzowana drama jest właśnie takim projektem, w którym SBS wykorzystał swoje prawa producenta i skutecznie pomieszał w scenariuszu. Medyczne dramy nie są oglądane przez wszystkich, a więc powinny mieć w zanadrzu coś, co przyciągnie widza, co spowoduje, że drama – poza elementami medycznymi – będzie zawierać również inne gatunki. W przypadku tej dramy producent mocno napędzał kampanię reklamową przed emisją, zatrudniono do niej młodych, popularnych aktorów i celebrytów, którzy zdaniem SBS gwarantowali wysoką oglądalność, ale czy to wystarczyło? No to popatrzmy…

Info

  • Scenariusz

    Park Jin Woo – bez większych sukcesów na koncie, dramy w Polsce nieznane

  • Reżyseria

    Hong Jong Chan – wyreżyserował „My Secret Hotel”
    Jin Hyeok – wyreżyserował „The Legend of the Blue Sea”, „The Master’s Sun”, „City Hunter”, „Prosecutor Princess”

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Jako dziecko Park Hoon wraz z ojcem zostaje porwany przez Koreę Północną. Tam jego ojciec, lekarz, uczy Parka Hoona swojej profesji, dzięki czemu Park Hoon staje się wybitnym lekarzem jak jego ojciec.
Kiedy nadarza się okazja, chłopak ucieka do Korei Południowej, gdzie zaczyna pracować jako lekarz w Uniwersyteckim Szpitalu Dongwoo. Chłopak czuje się tam obco, mimo to ciężko pracuje, żeby zarobić pieniądze i sprowadzić swoją lubą z Korei Północnej.

Zabili go i uciekł

Podczas oglądania wychwyciłam wiele momentów, które sprawiły że poczułam się dość dziwnie… Po drodze zastanawiałam się, czy takie sytuacje w ogóle są możliwe? Codziennie praktycznie słyszymy o niekompetencji lekarzy, słabości systemu opieki zdrowotnej, przypadkach lekceważenia pacjentów czy nadużyć medycznych w zakresie leków czy sprzętu…No i braku odpowiedzialności za te nadużycia. Ile z tych zdarzeń może dotknąć mnie osobiście? Myślę, że takie myśli uczyniły ten projekt bardziej interesującym i wciągającym, pomagającym wczuć się w życiową drogę naszego bohatera.
Ilość czarnych charakterów lub mocno szarych bohaterów, którzy działają na szkodę naszego Park Hoona jest spora… Każdy chce go sabotować, skrzywdzić, zabić, zniszczyć, oczernić, osłabić… to jakiś zbiorowy spisek SBS na biednego Jong Suka! Jednak trzeba zaznaczyć, że i on nie jest tak całkiem idealnym bohaterem bez skazy, bo swoje niesamowite umiejętności chirurga osiągnął z pomocą eksperymentów na ludziach. Nie podobało mi się to, bo w moich oczach był po prostu uchodźcą z wieloma zbrodniami na koncie, a dodatkowo po drodze w nonszalancki sposób jego postać zyskuje sobie nowych wrogów.
Początkowo fabuła jest w pewien sposób czymś nowym, gdyż obrazuje niełatwe życie w Korei Północnej, pełne okrucieństwa, donosicielstwa i zdrady. Jednak oczywiście następuje zmiana (przemilczę okoliczności), no i nasz bohater ląduje w Korei Południowej jako… dostawca wody. Oczywiście, dostarcza tę wodę również do szpitala i znajduje się tam w kluczowym momencie, kiedy w szpitalu zapanuje chaos i pojawi się sporo ofiar. Wówczas podejmuje działania, starając się uratować ludzi, a w konsekwencji zostaje w tym szpitalu, zyskując tym samym nowych wrogów, spotykając starych, jest również śledzony, obserwowany i sprawdzany. To jakiś wyjątkowy przypadek bohatera, przeciw któremu jest wszystko, a który wbrew wszystkiemu wychodzi ze wszystkiego cało… Normalnie jak kot na cztery łapy…

Aktorstwo

Lee Jong Suk był mniej popularny w tym czasie niż dzisiaj (wtedy obserwowało go na Instagramie 4 mln ludzi, a dzisiaj prawie 16 mln), więc trochę bardziej się postarał. Generalnie powiem jedno – jest niesamowicie magnetyzujący w tej dramie, mimo że w jednej scenie robi z siebie idiotę, w drugiej przeżywa rozterki, w kolejnej rozpacza, a jeszcze w innej jest bohaterem. Poradził sobie śpiewająco i w każdej jest dla mnie przekonujący, bo potrafi flirtować, żartować, bardzo inteligentnie się odszczekać, brawurowo zagrać wkurzonego bohatera i jednocześnie zachować się całkiem pokornie kiedy trzeba. Jest ekscentryczny, zabawny, a jednocześnie genialny, uroczy i romantyczny. Został świetnie wyszkolony, jest niesamowitym chirurgiem, świadomym swoich umiejętności i potrafi to pokazać na ekranie. Nie rezygnował, nie załamywał się – ilekroć coś mu się nie udawało, to ćwiczył od nowa, aż do chwili, w której uzyskiwał pewność, że z powodzeniem wykona swoje zadanie. Oczywiście, jest moralnie dwuznaczny, ale to nie zmienia faktu, że ma dobre serce. A jego miłość? Jest wyłącznie w scenariuszu – chociaż chłopak się starał, to żadnej chemii z jego partnerką nie ma w tym romansie. Główna para jest jak dwie obce osoby, a nie jak ukochani od wielu, wielu lat… Chyba się nie polubili podczas zdjęć.
Jin Se Yeon w roli Jae Hee powinna grać manekina, a nie żywą kobietę. Nie widziałam w niej żadnych emocji, i to bez względu na sytuację w której się znajdywała. Jeśli tak jej kazano zagrać – wg wskazówek scenarzysty i reżysera – to był bardzo zły wybór. Dziewczyna jest nudna, nijaka, nieciekawa i jej historia wcale mnie nie obchodziła. Interesowałam się nią jedynie „z grzeczności” – ze względu na jej związek z głównym bohaterem. Jej mina przez całą dramę to albo kamienny wyraz twarzy, albo złamane serce. Jest najsłabszym ogniwem w całej obsadzie, nieprzekonującym do siebie. W żadnym momencie nie czułam, żeby mi na niej zależało. Ma ładną buzię, ale systematycznie przez niezbyt dobre recenzje jej gry aktorskiej powiększa sobie grono antyfanów i przestaje dostawać propozycje ciekawych ról. W „Grand Prince”, „Item” czy „High-end Crush” nie była aż do tego stopnia słabym ogniwem, jednak tu coś naprawdę bardzo mocno zawiodło…
Kang So Ra była dla odmiany miłą i sympatyczną postacią – jako Soo Hyun stara się być dobrym lekarzem, mimo że nie posiada wielkiego talentu, ale chce udowodnić swoją przydatność własnemu ojcu. Potrafi być zabawna, a jednocześnie jest wrażliwa, pewna siebie i tak słodko niezdarna w uczuciach. Bardzo pozytywna, przekonująca postać, cudownie wyrażająca emocje. Co prawda, skoro jest kompetentnym chirurgiem, to nerwy nie powinny mieć wpływu na jej asystowanie podczas operacji. Przyznam, że po raz pierwszy przy tej dramie miałam syndrom second leadu – a to jest beznadziejna przypadłość, której należy się wystrzegać za wszelką cenę podczas oglądania dram – to uczucie potrafi zepsuć radość z oglądania projektu… 😉
Park Hae Jin – no cóż, miłość i zemsta rzadko idą w parze – ale akurat w tym przypadku można obserwować rozwój jego postaci, zmianę priorytetów, pokonywanie przeszkód na drodze do zemsty i dobrowolną rezygnację z miłości. Jego postać pokazuje, że jeśli traktujemy kogoś jak narzędzie do realizacji własnych celów, to możemy wpaść we własne sidła, a żadna zemsta nie powinna być celem naszego życia. Sporo naczekałam się na bromance bohaterów, który jednak trwał zdecydowanie za krótko. Talent Hae Jina do grania nieprzeniknionych, pełnych tajemnic, niejednoznacznych postaci został niewykorzystany, bo mroczność bohatera została ograniczona do rzucania złowrogich spojrzeń… A szkoda.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Mam wrażenie trochę zmarnowanej szansy… Drama, która zaczęła się ekspresyjnie, silnie i wciągająco z akcjami na bardzo wysokim poziomie, z czasem jednak zwolniła i skupiła się na romansowych zagadnieniach. Tak czy siak, Lee Jong Suk mnie oczarował swoją kreacją, chociaż dramę włączyłam wyłącznie po to, żeby oczywiście popodziwiać Park Hae Jina. Osobiście uważam – wbrew opiniom na światowych forach – że jest to jedna z lepszych dram Jong Suka. W każdej późniejszej dramie bardziej dostrzegałam celebrytę przekonanego o własnej urodzie – absolutnie nie w moim typie – niż aktora (z wyjątkiem „W-Two Worlds”, ale tam miał lepszą partnerkę, i z wyjątkiem „V.I.P”). W tym przypadku jego ukochana była po prostu… zwyczajnie irytująca i mocno mi przeszkadzała.
Drama jest zlepkiem różnego rodzaju sytuacji, czasami dość nielogicznych, aczkolwiek kwestie wizualizacyjne nadrabiają te niedociągnięcia. Mamy romans, mamy korupcję, mamy zemstę, mamy tajnych agentów, mamy zdrady i oczywiście mamy wątek medyczny, a nawet komediowy. W każdym razie elementy medyczne pokazane są brawurowo. Niewiele wiem o sercu z lekarskiego punktu widzenia, ale nie sądzę, że lekarz jest w stanie wszystko wiedzieć, kładąc tylko dłoń na klatce piersiowej pacjenta. To akurat było śmieszne, ale miało swoje podstawy – pokazać widzowi, z jakim niesamowitym, genialnym lekarzem mamy do czynienia.

Czy warto?

Jeśli mam oceniać część medyczną – to jest zrobiona intensywnie, rewelacyjnie, często ociekająca krwią, wciągająca, z ciekawą fabułą i interesującymi rozwiązaniami. W przypadku romansu niestety z czasem robi się troszkę nudno… a w przypadku zdarzeń dotyczących Korei Północnej drama rusza z impetem, ale potem akcja dotycząca tych zdarzeń również robi się trochę rozciągnięta. Tajemnice powiązane z polityką i sporem między Koreą Północną i Południową były całkiem dobrze zaprezentowane. Nie stanowią centralnego wątku, ale mają wpływ na życie głównego bohatera.
Romans? Przez pół dramy mamy dylemat, jaka jest prawdziwa tożsamość Jae Hee, ale ze względu na odgrywaną przez nią postać, która zwyczajnie nie ma kontaktu z widzami, to muszę przyznać, że zupełnie mnie to nie interesowało. Oczywiście, trójkąt miłosny jest całkowicie przewidywalny.
Medycyna? Mimo fantastycznie pokazanej otoczki „zawodów chirurgicznych” to ten element nie do końca mi się podobał. Dlaczego? Bo był bardzo czasochłonny, dodatkowo zlekceważono w tym przypadku obawy lekarza o wynik operacji, czyniąc z pacjenta wyłącznie narzędzie. Konkurs na stopień trudności operacji, pojawiający się kilkukrotnie w dramie, źle przekazuje widzom informację o osobach, od których może zależeć nasze życie. Park Hoon to niby jedyny lekarz, który troszczy się o pacjenta, a Jae Joon to lekarz, który chce te zawody wygrać za wszelką cenę, po to by wspiąć się na sam szczyt w hierarchii szpitalnej i zrealizować własne cele. Również ta „nadprzyrodzona” zdolność oceniania stanu pacjenta była absolutnie nierzeczywista, aczkolwiek, tak jak już wspomniałam, miała widzom udowodnić ponadprzeciętne zdolności Park Hoona.
Lojalność i ofiarność? Trzeba zobaczyć samemu… W każdym razie Park Hoon jest uroczy i wierny swojej pierwszej miłości, ale po cichu miałam nadzieję, że jego serce się zmieni i pokocha naszą drugą bohaterkę.
Drama nie uniknęła poważnych dziur w fabule, które po prostu mnie drażniły. Popatrzmy – w jaki sposób Park Hoon dotarł z Budapesztu do Korei Południowej? Mamy od razu skok w czasie, bez słowa wyjaśnienia. Jak Jae Hee przeżyła w Budapeszcie? Jak przeżył postrzelony kapitan? Czy wszystkie tego rodzaju sceny mamy właśnie w kategorii „zabili go i uciekł”? To nie była groteska, tylko poważna drama medyczna, a więc tym bardziej pewne sytuacje powinny być odpowiednio wyjaśnione, uzupełnione i rozwiązane. A tak miałam niedosyt i wrażenie, że oglądamy dramę zrealizowaną do scenariusza opartego na komiksach Marvela o superbohaterach.
Czy polecam? Fanom Lee Jong Suka na pewno. Ogólnie może to być drama do zaliczenia, aczkolwiek nie stanowi elementu obowiązkowych produkcji. Raczej drugi raz po nią nie sięgnę.
Muzyka – żadna nie zapadła mi w pamięć, ale też nie przeszkadzała w oglądaniu dramy.
Nagrody – oczywiście dla Lee Jong Suka i Kang So Ry.

/

Podsumowanie

Fabuła – 3/5
Gra aktorska – 4/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 4/5
Wrażenie – 4/5
Ogólna ocena – 4,0

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

8
Dodaj komentarz

Please Login to comment
5 Liczba wątków
3 Liczba odpowiedzi na wątki
6 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
6 Ilość autorów komentarzy
Panda321chalbarczyk Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Użytkownik
Azile

Lee Jong Suk to aktor, którego niespecjalnie lubię i fanką jego urody też nie jestem aczkolwiek skusiłabym się na dramę gdyż lubię temat medyczny i aktor Park Hae Jin należy do grona moich ulubionych aktorów. Mamy podobny gust i jestem przekonana, że i tym razem moje odczucia byłyby podobne do Ciebie Arynko 🙂 Jestem w stanie przymknąć oko na drobne błędy w scenariuszu ale jeśli drama posiada tematykę medyczną to zabierając się za taki projekt należy przygotować się merytorycznie. Szkoda, że w wielu dramach niedociągnięcia na siłę nadrabia się dobrą obsadą, która gwarantuje nagrody i wyróżnienia. Pozdrawiam

Użytkownik
Arynka

Zgadzam się całkowicie. Z przyjemnością oglądałam Dr House’a, mimo że wielu aspektów nie rozumiałam. Jednak żeby wiedzieć, że jest świetnym lekarzem, nie potrzebowałam sztuczek… a w tej dramie mamy sztuczki, nierealne… aczkolwiek widowiskowe.
A jak mówiłam, dla PHJ skuszę się na wiele… 😜

Użytkownik
Azile

haha ja oglądając Dr House notowałam nazwy schorzeń, zespołów i sprawdzałam czy aby na pewno takie istnieją 🙂 Wielka szkoda, że nie pozwolono rozwinąć się PHJ bo gwiazdorzył LJS i robił czary mary. Czekamy na dobrą dramę w roli głównej PHJ oczywiście.

Użytkownik

Nie widziałam dramy, ale recenzję Arynki zawsze chętnie przeczytam. Być może kiedyś obejrzę, ale teraz jest tyle świetnych produkcji, że sama nie wiem kiedy to nastąpi.

Użytkownik
IK10

O mój Boże, jak ja dawno oglądałam tą dramę, chyba z milion lat temu;-) i to jeszcze była jedna z pierwszych dram, które oglądałam 🙂
Arynka jak zawsze muszę się z Tobą zgodzić, wypunktowałaś tą dramę w taki sposób, że człowiek nie musi nic dodawać 🙂 Obejrzałam kilka dram z Lee Jong Sukiem i zawsze podobało mi się, że ma nawet dobrą chemię z każdą aktorką z którą gra. Ale w tej dramie brak chemii między nim a Jin Se Yeon jest tak rażący, że aż bolały mnie oczy oglądając ich miłosne historię i też miałam nadzieję, że jego serce się zmieni i zabije mocniej do Soo Hyun… no ale cóż Hoona był wierny swojej pierwszej miłości, a szkoda.
Podziękowania dla Ciebie Arynko za Twoją ciężką pracę i czekam na kolejne recenzję:-)

Użytkownik
chalbarczyk

Cieszę się, że odnalazłam w recenzji kilka swoich własnych myśli na temat tej dramy. Ja również uważam, że jest to najlepsza rola Lee Jong Suka, a jego scena z matką jest absolutnie genialna. Zupełnie nieporównywalna do późniejszych ról. Natomiast nie zgadzam się w kwestii muzyki – piosenka Bobbiego Kima “Stranger” jest cudowna i wciąż jest numerem jeden na mojej liście, chociaż od tego czasu kilka dram z dobrą muzyką zdążono wyprodukować. Trzeba docenić pierwsze odcinki i obraz komunistycznej Korei, naprawdę z dużym realizmem pokazano życie w strachu i terror. Pomimo cienkiego romansu w drugiej części jest to jedna z ciekawszych propozycji do obejrzenia.

Użytkownik
Arynka

A ja cieszę się, że skomentowałaś moją recenzję 🙂 Widziałam Twoje komentarze na mydramalist i widzę, że dysponujesz sporym doświadczeniem i umiesz przekazać odczucia, więc tym bardziej cieszę się, że się podzieliłaś swoim zdaniem.

Panda321
Użytkownik
Panda321

Bardzo przyjemnie mi się czyta Twoje recenzje 🙂 Co do dramy, to jej nie oglądałam, ale może w przyszłości się na nią skuszę.