I znowu kolejny rok za nami… W roku 2019 kilkanaście recenzji znalazło się na stronie DQ, dotyczących zarówno mniej, jak i bardziej popularnych dram, mniej lub bardziej ciekawych produkcji, z bieżących tytułów i starszych… Czy warto nadal pisać recenzje? Jeśli będziecie je czytać i komentować, to w miarę możliwości i w miarę wolnego czasu będę z przyjemnością nadal to robić. Tak jak już wiecie, napisanie recenzji wiąże się z wyszukiwaniem informacji na temat projektu z reguły na zagranicznych stronach, analizą fabuły i wizualizacji, oceną aktorstwa, wysłuchaniem OST, obejrzeniem całości bądź fragmentów dramy, powrotem do niektórych scen, próbą wyszukania mocnych i słabych stron produkcji, no i z poddaniem szczegółowej weryfikacji własnych, subiektywnych uczuć – które często są najtrudniejszym elementem do ubrania w słowa recenzji…
Ale na dzisiaj, na wprowadzenie w rok 2020, przygotowałam dla was kolejny hit. Hit, od którego WSZYSTKO dla mnie w świecie dram się zaczęło. Projekt, który i dla wielu z was ma znaczenie, który i dla niejednej osoby był początkiem poznawania świata dram, serial, który trafił – co prawda, w wersji okrojonej – do emisji w polskiej telewizji publicznej (w dzikich porach, kiedy ludzie są w pracy, ale mimo wszystko był emitowany).
Już wiecie, o jaką megaprodukcję chodzi? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Jang Young Chul & Jung Kyung Soon– para współpracująca przy takich produkcjach jak „Monster” czy aktualny hit „Vagabond”

  • Reżyseria

    Han Hee – wyreżyserował m.in. „Good-bye, Mr. Black”

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Krótki opis fabuły

Historia Cesarzowej Ki, „żelaznej damy”, która na 37 lat zdominowała stworzoną przez Kubilaj-chana dynastię Yuan. Urodziła się w Goryeo, ale poślubiła cesarza Togon-temüra (Huizong) z dynastii Yuan, choć jej serce należało do księcia Wang Yoo’a, który później został królem Chungye. Jednak jej droga do władzy była długa, a zaczęła się od tego, jak młoda Seung Nyang razem z matką trafiła do grupy kobiet wysyłanych do Yuan w ramach daniny, by zostały tam konkubinami. Dziewczynie udaje się jednak uciec, ale jej matka ginie przeszyta strzałą. Tuż przed śmiercią wręcza Seung Nyang obrączkę, mówiąc jej, by odnalazła dzięki niej swojego ojca. Wkrótce trafia do domostwa księcia korony Wang Ko’a, u którego wychowuje się na wspaniałą łuczniczkę. Jako Szakal wypełnia powierzone przez niego zadania, jednak zdaje sobie sprawę z „ciemnej strony” swojego wybawcy.

Tło historyczne

W dramie mamy fragment dziejów dynastii Yuan, która właściwie zaczęła swój upadek wraz ze śmiercią chana Kubilaja w 1294 r. A rozpoczynając naszą historię od początku – ojciec naszego bohatera, Ta Hwana (cesarza Hui Zhonga), zmarł bardzo młodo – nie osiągnął nawet wieku 30 lat. Ta Hwan zasiadł więc na tronie jako niedoświadczony, słaby młodzieniec, przebywający wówczas na zesłaniu w Korei (1333 r.). Praktycznie był marionetką w rękach mongolskich urzędników, skupionym jedynie na uciechach doczesnego życia, pijaństwie, polowaniu i zabawach. Nie zapisał się w historii zbyt chwalebnie, a jako ostatni cesarz dynastii Yuan – pochodzącej przecież bezpośrednio od wielkiego Czyngis-chana – skończył niestety jako uciekinier, pozbawiony tronu przez buntowników: sektę religijną, chłopów i frakcję polityczną reprezentowaną przez nowo rodzącą się dynastię Ming (1368 r.). Kryzys gospodarczy, wysoka inflacja, głód i klęski żywiołowe to główne z przyczyn ostrych sytuacji w ówczesnych Chinach. Władze nie były w stanie kontrolować krytycznego stanu, a przywódcy kolejnych zbrojnych powstań stawali się coraz to silniejsi. Chaos ogarnął nawet tereny stolicy, bo ostatecznie bunt podniosły wojsko i ludność cywilna.

Człowiekiem, który początkowo najbardziej wpływał na decyzje cesarza, był kanclerz Bayan (1333 – 1340) z plemienia Merkitów, czyli Baek Ahn. Mężczyzna ten był stanowczym przeciwnikiem tego, co pochodziło z Chin. Wprowadzał wiele ostrych, rygorystycznych zasad i zakazów, które w znacznej mierze dotykały ludzi innego pochodzenia niż mongolskie. Za jego czasów w Chinach wszedł w życie zakaz posiadania broni przez Chińczyków, co uniemożliwiło im zajmowanie wysokich stanowisk w administracji. W późniejszych latach miejsce Bayana zajął spokrewniony z nim Toqto’a – czyli Tal Tal – człowiek niezwykle mądry, wykształcony i błyskotliwy. Jednakże po 1351 r. sytuacja w kraju była tak zła, że nawet on nie zdołał udźwignąć problemów, które kumulowały się przez poprzednie lata. Ostatecznie również Tal Tal został odsunięty od władzy i wpływów na skutek licznych intryg przeciwników politycznych – w tym przede wszystkim oskarżeń o korupcję wysuwanych przez następcę tronu, księcia Ayushiridarę (syna cesarza Ta Hwana i cesarzowej Ki). Dodatkowo wylewy rzek czy też rozwój piractwa zahamowały swobodny przepływ ziarna do stolicy, co spowodowało klęskę głodu, a winą za to cesarz (będący pod wpływem żony, cesarzowej Ki) obciążył Tal Tala i wygnał go ze stolicy. Tal Tal został otruty na wygnaniu w 1356 r.

A teraz trochę o samej cesarzowej. Nasza Seung Nyang pochodziła z niższej rangą arystokratycznej rodziny. I wcale nie straciła rodziców w dramatycznych okolicznościach – jej ojciec, koreański generał Ki Ja Oh, w czasach panowania swojej córki otrzymał zaszczytny tytuł króla. W czasach rządów mongolskiej dynastii Yuan w Chinach, Korea płaciła rzeczowe kontrybucje – jedwab, żeń-szeń, srebro, złoto, no i niewolnicy… młode dziewczęta i chłopcy, przeznaczeni do służby na dworze cesarskim jako konkubiny i eunuchowie. Koreańskie kobiety uchodziły za piękne i wykształcone, więc małżeństwo z kobietami z ówczesnego Goryeo było uznawane przez Mongołów za prestiż. Kraj był zobowiązany składać daninę z ludzi co trzy lata, czemu zdecydowanie sprzeciwiała się młoda Ki. Nie chciała rozdzielać się z rodziną, jednak już po przybyciu na dwór w Pekinie zdecydowała, że będzie najlepszą konkubiną, jaką mogłaby się stać. Wkrótce, dzięki niezwykłej urodzie, talencie do tańca, kaligrafii, poezji i konwersacji, stała się ulubioną konkubiną cesarza Hui Zhonga (Ta Hwan). Cesarz zakochał się w niej i spędzał z nią więcej czasu niż z żoną, cesarzową Danashiri, córką kanclerza – regenta El Temüra (który zmarł po chorobie w 1333 r.), ówcześnie faktycznie sterującego cesarstwem, i z którą miał syna, ale chłopczyk zmarł w wieku niemowlęcym na odrę.

Po egzekucji cesarzowej Danashiri 22 lipca 1335 r., w wyniku czystki spowodowanej buntem jej brata Tanqishiego, cesarz chciał ogłosić konkubinę Ki główną cesarzową. Było to jednak sprzeczne z dotychczasową praktyką, wedle której panujący chanowie mogli wybierać główne żony tylko spośród arystokracji mongolskiej. Bayan i cesarzowa wdowa połączyli siły, aby nie dopuścić do większych wpływów kobiety z Goryeo, a monarcha został zmuszony poślubić Bayan Khutugh, siostrzenicę kanclerza Bayana. Po urodzeniu syna w 1339 r. przez Seung Nuang, cesarz Hui Zhong ostatecznie ogłosił Ki swą żoną (już nie konkubiną), a w 1340 r., a po obaleniu Bayana, została drugą cesarzową (pierwszą była wciąż wspomniana wcześniej Bayan Khutugh). Z upływem czasu Ta Hwan przestał się interesować rządzeniem, a coraz więcej obowiązków przejmowała w jego imieniu cesarzowa Ki. Ostatecznie stała się niezwykle wpływową osobą na dworze, matką syna cesarza, a jej zdolne zarządzanie sprawiło, że przez około dziesięć lat udało się jej utrzymać pokój. Dodatkowo starszy brat cesarzowej, Ki Cheol, został głównodowodzącym Kwatery Głównej Mongolskich Wschodnich Pól, przez co rodzina Ki zdobyła ogromne wpływy w Goryeo. Jej syn Ayushiridara został ostatecznie wybrany przez cesarza księciem koronnym w 1353 r., ale pani Ki chciała zapewnić mu tron za wszelką cenę, czym ostatecznie naraziła się cesarzowi, zraziła go do siebie swoją korupcją, chęcią bogacenia się, ciągłym poszerzaniem wpływów i władzy, w wyniku czego oddalił się od niej.

Klęski żywiołowe, piractwo, ogromne podatki i niezadowolenie chłopstwa doprowadziło do powstania ludowego w Chinach, skierowanego przeciwko dynastii Yuan i mongolskim chciwym urzędnikom. Powstanie zostało bezpośrednio zainicjowane przez objętą zakazem działania Sektę Białego Lotosu i trwało – z małymi przerwami – od 1351 roku, zmuszając rodzinę cesarską do ucieczki w 1368 r. Po ucieczce z Pekinu, w ferworze walk, cesarzowa Ki została uznana za zaginioną, nieznana jest więc data jej śmierci ani miejsce pochówku, natomiast cesarz zmarł na wygnaniu dwa lata później (1370 r.).

Aktorstwo

Nie jestem w stanie opisać wszystkich ważnych bohaterów tej produkcji, chociaż przyznam, że wiele z tych osób zasługuje na wspomnienie. Nawet wielkie zauroczenie pierwszą w życiu dramą nie powoduje, że całkiem ślepnę, więc szczerze przyznaję, że nie widziałam „sztucznego”, przereklamowanego aktorstwa, a wszystkie postacie były wiarygodnie odtworzone i zasługują na uznanie. Wspomnę kilku drugoplanowych bohaterów, którzy zdecydowanie utkwili mi w pamięci, a na końcu skupię się na głównej trójce.

Baek Jin Hee w roli histerycznej furiatki, cesarzowej Danashiri – dla mnie fenomenalny występ, dziewczyna całkowicie skupiała na sobie uwagę podczas scen z jej udziałem. Mistrzowsko odtworzyła chorobliwą zazdrość, nienawiść i rozdrażnienie, bezwzględność, terror i okrucieństwo. To moja zdecydowanie najbardziej znienawidzona i jednocześnie ulubiona postać.

Kim Ji Han (uwaga – zmiana nazwiska od 2016 r.), wcześniej znany jako Jin Yi Han – toż to oślepiający oczy i serce bonus w roli naszego Tal Tala – pierwszy raz zauroczyłam się długimi włosami, wzniosłą elegancją, opanowaniem i chłodną kalkulacją. Wprawnie poprowadzona postać, nie zaskakująca swoimi decyzjami w żadnym momencie, jednak element zauroczenia cesarzową można było sobie darować… Charyzma tej postaci jest niesamowita.

Jeon Gook Hwan w roli El Temüra – jego śmiech powodował u mnie ciarki. Aktor, urodzony w 1952 r., z reguły odgrywa czarne charaktery, a jego dorobek jest imponujący. Ciężki, głęboki głos, odpowiednia mimika – dla mnie był jedną z najlepiej dobranych postaci z czarną duszą.

Spektakularne aktorstwo Ha Ji Won w roli cesarzowej – tutaj nie ma żadnej konkurencji, przynajmniej dla mnie. Wątpię, by jakakolwiek inna aktorka wykonała tak trudną, wymagającą rolę z taką pozorną łatwością. Dziewczyna knuje, myśli, przewiduje, walczy, buduje strategię – jest jak taka jednoosobowa armia, niesamowicie przebiegła i mądra, a do tego piękna i sprawna. Warto zaznaczyć, że jako aktorka jest o 9 lat starsza od cesarza, czego przecież zupełnie nie dostrzegamy na ekranie. Udaje się jej pokazać widzom wspaniały rozwój postaci – widzimy na ekranie dziewczynę, która odeszła z niczym, w głębokiej rozpaczy, a w końcu staje się najpotężniejszą kobietą ówczesnych czasów.

Ji Chang Wook – tak, przyznam, że jak niejedna kobieta złapałam trochę obsesji na jego punkcie… Byłam pod wrażeniem jego zdolności przekazywania tak różnorodnych emocji, bo od początku doskonale wiemy, że jest tchórzem i kukiełką, to jednak umiał uzupełnić swojego bohatera o uczucie miłości, szczerości i odwagi wobec Seung Nyang. Do tego ma sporo osobistego uroku, całkiem sporo… (och, chłopcze, gdzie byłeś całe moje życie…?). Po „Empress Ki” przyjął rolę w megahicie „Healer”, w którym był autentycznie zachwycający, ale później trafiały mu się coraz słabsze i gorsze produkcje – i ta równia pochyła trwa niestety do dziś, w żadnym kolejnym projekcie nie błyszczy tak, jak w tych dwóch superprodukcjach.

Joo Jin Mo jako fikcyjny król Wang Yoo odtwarza rolę mądrego, odważnego, pełnego poświęceń władcy, wyidealizowana postać przez scenarzystów, aż ocierała się o niemożliwe… W każdym razie stanął na wysokości zadania, szczególnie podobała mi się jego ekspresja w scenach walki i w scenach, w których pokazywał, jak żyć dla innych, a nie dla siebie.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Pierwsza drama, pierwszy historyk, pierwszy kontakt z koreańską kinematografią… Jak dziś pamiętam, że trafiłam na dramę całkiem przypadkiem, w czasie „choroby pilotowej”, i tak utknęłam na TVP2. Drama już była w czasie emisji, więc szybciutko wyszukałam w internecie wcześniejsze odcinki i tak trafiłam na DQ. Wiadomo, że skoro drama ma kilkadziesiąt odcinków, to trzeba dać jej czas na rozwój, więc początek może być przez niektórych oceniony jako dość powolny. Ja przyznam się, że i tak zachowywałam się jak zombi, bo kiedy już znalazłam ten serial, to nie mogłam przestać oglądać, chociaż rozum krzyczał „idź spaaaać!!!”. No kurczę, trudno jest, naprawdę, zmusić się do snu, kiedy człowiek jest na maksa wciągnięty w akcję, zamyka oczy i widzi sceny z dramy… Też tak macie czasami?

Kostiumy, scenografia, zróżnicowanie plenerów akcji – raz mamy sceny pałacowe, raz plenerowe, a raz sceny batalistyczne. Świetne połączenie romansu, polityki, akcji i intryg, zdrad i nieoczekiwanych decyzji, które jednak z czasem ulegają wyciszeniu na rzecz politycznych pogadanek, mniej potrzebnych scen i dziwnie poprowadzonych wątków, czasami trochę nielogicznych… Ale tak czy siak, ogólnie drama ma szybkie tempo, a małe i duże wydarzenia następują po sobie w płynny sposób. Brakowało mi jednego – może to dziwne – ale takiej dłuższej chwili na oddech, na rozkoszowanie się poczuciem szczęścia głównych bohaterów. Jednak scenariusz tego nie przewidywał, bo moment zakończenia jednej katastrofy skutkował natychmiast pojawieniem się kolejnego zagrożenia.

Ilość czarnych bohaterów w tej dramie jest niezliczona. Mamy ich naprawdę wielki przekrój, zwłaszcza że niektórzy od początku są nam znani jako źli, a niektórzy dopiero w trakcie stają się negatywnymi postaciami. W gruncie rzeczy fabuła wciąż kręci się w kółko, bo jak Seung Nyang pokona starych wrogów, w jakiś sposób natychmiast pojawiają się kolejni, którzy moment wcześniej byli jej sprzymierzeńcami. W stosunku do niektórych postaci to po prostu jak głodny wilk pragnęłam cieszyć oczy ich końcem w cierpieniu i kałuży krwi, co przyznam, że samą mnie zszokowało. Rzadko mi się zdarza myśleć tak intensywnie o postaciach z dramy i marzyć o ich filmowej śmierci w bólu i cierpieniu… ach, zła kobieta jestem….

A muzyka? Instrumentalne utwory są niesamowicie piękne i niezwykle pokazowe. Słuchanie ich z zamkniętymi oczami może się okazać największym spoilerem tej dramy, bo z samej muzyki domyślimy się, jak ta historia się kończy. Do dzisiaj nie znam dramy, w której historię można opowiedzieć przez sam OST.

Czy warto?

Elementy zachwycające tej dramy to fenomenalna wizualizacja, stroje i wnętrza, prowadzenie kamery, choreografia, no i rewelacyjna muzyka. Do tego fantastyczne oddanie emocji, bo mimo 51 odcinków drama utrzymała moje zainteresowanie od początku do końca, mimo iż nie jestem zwolennikiem długodystansowych produkcji.

Nie wszystko jednak złoto, co się świeci… Element fantasy oceniam jako wprowadzony niepotrzebnie – bo scenarzyści chyba do końca nie byli pewni, czy chcą pozostawić swój projekt w aspekcie realistycznym, pseudohistorycznym czy fantastycznym. Magia – o dziwo – faktycznie działała i mogła naprawdę kogoś zranić! Rozumiem, że w tamtym czasie ludzie wierzyli w magię, ale od modlitwy do faktycznego działania to dość daleka droga.. Przy pomocy takich metod można było zabić nie tylko całą rodzinę królewską , ale każdą niewygodną osobę, a nie tylko cesarzową…

Poza tym niezgodność danych historycznych z fabułą momentami drażniła, bywała naiwna i nielogiczna. Gatunek „historyczna” wynika przede wszystkim z czasów, w jakich drama została osadzona, i z postaci głównych bohaterów, natomiast mnie osobiście – po głębokim zastanowieniu się i zapoznaniu z faktami – irytowało to dowolne naginanie historii, tak aby była atrakcyjna dla odbiorcy. Wielu historyków narzekało, że dramat przedstawił wyidealizowaną postać cesarzowej Ki, pokazaną prawie w roli bohaterki narodowej, podczas gdy w rzeczywistości była pragnącą dominacji i bogactw władczynią, którą historia ostatecznie uznała za zdrajczynię własnego narodu, za kobietę, która posadziła na tronie Goryeo swojego ojca, potem próbowała zmusić do tego swojego brata – i to wszystko tylko po to, aby połączyć dwa królestwa pod jednym berłem. Jej berłem.

Z perspektywy czasu stwierdzam jednak, że dramę należy oglądać z otwartym umysłem, nie próbując znaleźć w postaci cesarzowej Ki z historii odpowiednika w dramie. Zdecydowanie nie jest tą samą osobą, ale napisana postać jest naprawdę warta obejrzenia. Najważniejszym przykładem takiej historycznej niezgodności jest przecież absolutnie niemożliwy do zrealizowania romans pomiędzy królem Goryeo a Seung Nyang, bo postać króla Wang Yoo’a … nie istniała i jest absolutnie fikcyjna. No ale bez trójkąta i romansu, bez fantasy, bez widowiskowych, pełnych ekspresji scen młodsza część widowni nie pozostałaby przy tej dramie dla samej polityki. Oczywiście, rola Ji Chang Wooka z pewnością była inicjatorem zainteresowania nastoletnich (i nie tylko) widzów – no ale jego popularność jest o wiele większa niż Joo Jin Mo’a.

Oglądalność takiego długotrwałego sageuka była również imponująca – zaczęła się od 10% i wytrwale rosła z każdym kolejnym epizodem, dochodząc ostatecznie do 29%. Moja rada? Mimo wszystko nie skupiać się na faktach historycznych, tylko oglądać serial dla samej radości ze świetnej produkcji. Poza tym warto pomyśleć, iż męskie postacie są pewnego rodzaju symbolami – nie jest to romans kobiety i dwóch mężczyzn, ale kobiety i dwóch krajów. W końcu to jej historia, w której dziewczyna początkowo zmuszona jest porzucić swój rodzinny kraj i swoje korzenie, stopniowo rozwija przywiązanie do nowej ojczyzny, z czasem coraz bardziej zaczyna skupiać się na sprawach Chin i dystansuje się od spraw Goryeo.

Drama przeszła po drodze wiele zmian w scenariuszu, wprowadzanych nawet na bieżąco podczas kręcenia poszczególnych scen. Wiadomo było, że droga od chłopczycy wyćwiczonej w strzelaniu z łuku do żelaznej cesarzowej musi być okupiona cierpieniem, stratą, pokazaniem rodzących się zmian w charakterze. Jednak miłość Seung Nyang do fikcyjnego Wang Yoo’a była bardziej wiarygodna niż jej uczucie do marionetkowego cesarza. Zwłaszcza że naszej cesarzowej przyświecał jeden cel – władza – i nie powstrzymała się przed tym, aby z czasem użyć Ta Hwana do własnych celów i też nim manipulować, tak samo jak pozostali bliscy mu ludzie w jego otoczeniu.

Tak czy siak, drama wciąga mimo różnych sytuacji, do których można mieć wiele uwag. Jednak staram się być obiektywna i oceniać wady i zalety danej produkcji, więc moje powyższe zastrzeżenia odbijają się na ocenie fabuły. Takim zastrzeżeniem są również dość gwałtowne zmiany nastroju, czyli przejścia pomiędzy scenami komediowymi a dramatycznymi. Jak zwykle w koreańskich produkcjach nie ma w tym płynności, tylko widz od razu obrywa tragedią po oczach…

Nagrody? Całe mnóstwo, począwszy od nagród wręczonych samemu sobie przez producencką stację MBC – Daesang dla Ha Ji Won, Top Excellence dla Joo Jin Mo’a, Excellence dla Ji Chang Wooka, po uznanie dla nowej aktorki Baek Jin Hee w fantastycznej roli rozwydrzonej histeryczki Danashiri. Oprócz tego drama zdobyła międzynarodową nagrodę Golden Bird Prize dla najlepszego serialu dramatycznego roku 2014 w corocznej ceremonii SDA (Seoul International Drama Awards), konkurując w tej kategorii o pierwsze miejsce z turecką produkcją pt. „Medcezir”.

Podsumowanie

Fabuła – 3/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,6

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

56
Dodaj komentarz

Please Login to comment
18 Liczba wątków
38 Liczba odpowiedzi na wątki
21 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
21 Ilość autorów komentarzy
ewciaAsiamiszymki Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Panda321
Użytkownik
Panda321

Bardzo trafna recenzja, ja to zazwyczaj nie potrafię napisać paru zdań o danej produkcji, a Ty to jak się rozpiszesz to rozpiszesz 🙂 Co do samej dramy, oglądałam ją jakiś czas temu, ale do teraz ta drama wzbudza we mnie wiele emocji. Tyle tam się działo. Oglądając tą produkcję bardzo wczułam się w tą historię. Przyznam, że na początku strasznie irytowała mnie postać cesarza, że nie byłam w stanie go polubić. Uważałam, że nie jest godny, aby sprawować władzę, bo najzwyczajniej by nie podołał temu obowiązkowi. Był strasznym tchórzem i mięczakiem, każdy nim manipulował, też przez niego na początku dramy jedna osoba ucierpiała, sądzę, że był to powód, dla którego, cesarzowej trudno było go pokochać. Potem zaczęłam mu współczuć, ponieważ było widać jego szczerą miłość do Seung, w miarę swoich możliwości starał jej się jej pomagać, ta jednak była zimna względem niego. Ha Ji Won i Ji Chang Wook świetnie odegrali swoje role, mieli tak wielowarstwowe postacie, które przechodziły różne przemiany, nie wyobrażam sobie, że ktoś inny miałby te role odgrywać. Muszę wspomnieć o moim ukochanym Tal Talu – jest jedną z moich ulubionych postaci w tej dramie <3 Jak sama wspomniałaś wiele postaci jest naprawdę wartych uwagi. Ścieżka dźwiękowa jest moją ulubioną i jest zapadająca w pamięć. Drama oczywiście skupia się na dążeniu do władzy, jak i ten motyw występuje w wielu innych dramach. Drama ta jest warta uwagi, wzbudza tyle emocji, aktorstwo jest na wysokim poziomie, historia wciągająca i kreacje są doskonałe. Z jednej strony cieszę się, że obejrzałam tą dramę, ale z drugiej strony jest mi strasznie smutno. Może trochę chaotycznie, ale coś wyskrobałam 😉 Cieszę się, że piszesz dla Nas recenzje, fajnie jest poczytać kogoś innego opinię na temat dramy, którą się obejrzało. Dziękuję za wyczerpującą recenzję i pozdrawiam 🙂

Użytkownik
Arynka

Dziękuje, rozumiem Twoje odczucia 😉 Drama zawiera taką ukrytą analizę wpływu władzy na człowieka i tego, że nie każdy jest odpowiednio odporny na jej działanie. A to wszystko potem odbija się na bohaterach i ich relacjach. Pozdrawiam serdecznie i proszę o komentowanie moich wypocin, dla mnie to dodatkowa motywacja do poświęcania na nie czasu 😜

Anita1970
Użytkownik
Anita1970

Arynko ,przeczytałam recenję z zapartym tchem i szybszym biciem serca.
Pięknie to wszystko ujęłaś w całości .
Tak jak dla Ciebie i dla mnie , ta drama była pierwszą Koreańską produkcją obejrzaną w TVP 2.
Tak mnie wciągnęła , zaciekawiła że wpadłam po uszy w dramy koreńskie .
Pamiętam jak , moja mama mówiła , zawsze jak rozmawiałyśmy o serialu ,ten mądry ładny z kucykiem czyli Tal Tal .
Świetne aktorsto oddanie karzdej postaci charakteru z cudną muzyką , tworząc ucztę dla oczu i uszu . Jak ja po tej dramie szukałam dram z Joo Jin Mo , Kim Jin Han czy Ji Chang Wook .I trafiłam na DQ.
Dziękuję za tak piękną recenzję , mojej pierwszej dramy , do której mam ogromny sentyment , i kocham ją czystym sercem dramomaniaka .

Użytkownik
Arynka

Ja też ją kocham miłością pierwszą… Zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. A od niej dla mnie prawie 5 lat temu zaczęło się wszystko, no i tak skończyłam na pisaniu recenzji 😉

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

@Arynko, Wypuściłaś balony w 2020, recenzując dramę nr jeden na mojej liście dram! Dziękuję. Zacznę od OST-ów, dzięki którym nabyłam bezprzewodowe słuchawki i gdy nie mam ochoty na sprzątanie do dziś ich słucham, pomagają. Nie mam słów żeby opisać tę muzykę i tak, jak Pisałaś cała historia jest w nią wpisana (kiedyś jadąc komunikacją miejską zadzwonił komuś telefon z dźwiękiem jednej z nich, aż mi serce mocnej zabiło haha). Dlaczego nr jeden na liście? Ano, bo od tej historii zaczęło się moje dramowe życie. Jeśli chodzi o aktorstwo; obejrzałam już naprawdę wiele projektów,ale tak dobranych postaci jeszcze nie spotkałam. Ha Ji Won odegrała swoją rolę życia, nigdy już nie zachwyciła mnie tak bardzo. Kim Ji Han do końca zostanie dla mnie Tal Talem ze swoim głębokim, zmysłowym głosem i niebywałą inteligencją. W Wang Yoo zakochana byłam tak bardzo, że schudłam sześć kilogramów…. Wspomnę jeszcze o eunuchu Shin Woo Bangu, którego tak polubiłam, że depczę mu po piętach do tej pory i uznaję Jego aktorstwo za najwyższe. Wiem, wiem, młodsze pokolenie (Ty również)rozpływało się nad Ji Chang Wookiem , muszę przyznać, że tak wiarygodnie “dorastał”, że pod koniec uznałam go za CESARZA,( chyba jestem starsza, bo najbardziej mnie wzruszał, gdy był słaby i potrzebował opieki). Pisałaś, że nie ma zgodności historycznej, teraz to wiem, zaczęłam się interesować historią Korei, na szczęście dopiero po obejrzeniu Cesarzowej. Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

wiele, wiele innych (ale obiektywna nie jestem haha). Dla mnie “Empress Ki” jest super produkcją, która mnie oczarowała strojami, urodą aktorów, nieznanymi sytuacjami historycznymi, odwagą i lojalnością bohaterów.. Jestem jej niezmiernie wdzięczna, że powstała i że na nią trafiłam, bo pozwoliła mi wejść do nieznanego świata i poznać wielu wspaniałych ludzi, z którymi mogę przeżywać inne produkcje. Dziękuję Ci Arynko za tę recenzję i za to, że mogłam wrócić tu na chwilę. Wszystkiego najlepszego w nowym roku:)

Użytkownik
Arynka

Cieszę się bardzo, że recenzją przywołałam ciepłe uczucia 😊 Obydwie lubimy historyki, więc czułam, że się tu pojawisz.
A “mlodsze” pokolenie mnie ubawiło – bliżej mi do lat 70-tych, niż 90- tych, ale to nie znaczy że ze smakiem nie spojrzę na TalTala czy Cesarza 😁😋 mimo że kiedy on się rodził, ja byłam w liceum 😂

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Haha ja również😂

aekonto
Użytkownik
aekonto

Wang i Tantal to miod na serce/obejrzalam z nimi wszystko co moglam/.
Cesarz to takie duze dziecko/aktor nie robi ma mnie wrazenia/.
Ha Ji Won jak zwykle swietna.
Wiem ze,produkcja mija sie z prawda historyczna i mi to nie przeszkadza do dzis,a wrecz mysle,ze cesarzowa powinna byc z.Wangiem.
Arynko dziekuje Ci za kolejna recenzje i uwierz mi,ze dla niektoych Jo Jin Mo jest bardziej slawny niz Ji chang Wook.

Użytkownik
Arynka

No cóż, jego fani nie rzucają się tak w oczy i nie są tak aktywni, jak tego młodzieńca… 😊 a osobiście uważam Jin Mo’a za bardzo zdolnego aktora, który się absolutnie nie boi aktorskich wyzwań i emocji (Frozen Flower).

domru87
Użytkownik
domru87

Zgadzam się, Ji Chang Wook na pewno jest o wiele popularniejszy wśród młodszej części widowni czyli tej, która udziela się na forach internetowych. Na zagranicznych forach pełno jest opinii dziewczyn, które piszą że chciałyby mieć takiego chłopaka jak cesarz i w ogóle Nyang nie zasługiwała na niego bo śmiała mieć przed nim innego mężczyznę. Na polskich portalach filmowych natomiast proporcja osób popierających Ji Chang Wooka i Joo jin Moo wydaje się podobna. Być może jest to spowodowane, ze u nas na forach wypowiadają się nieco starsze osoby albo polkom podoba się inny typ mężczyzn. Inną sprawą jest, że Ji Chang Wook występuje głównie w dramach, natomiast zarówno Joo jin Moo jak i Ha Ji Won mają na swoim koncie również wiele ról filmowych (w tym bardzo znanych i odważnych) co pokazuje, że są o wiele bardziej wszechstronnymi aktorami (w dramach jednak gra się inaczej niż w filmach).

abcd
Użytkownik
abcd

Świetna recenzja. To również moja pierwsza drama 🙂 I wciąż zajmuje wysokie miejsce w moim prywatnym rankingu ulubionych dram. Przepiękne kostiumy i sceneria a także OST. Moim ulubionym jest instrumentalny motyw przewodni. No i oczywiście wspaniałe aktorstwo. Gra Ha Ji Won zrobiła na mnie ogromne wrażenie. No i oczywiście Cesarz. Na początku kiedy zjawił się w Goryeo myślałam że będzie tylko epizodyczną postacią więc kiedy gdzieś przeczytalam że będą razem to byłam w szoku ale jednocześnie zastanawiałam się jak w ogóle do tego dojdzie więc zaczęłam oglądać dalej. Uwielbiam go xD To przezabawna postać ale jednocześnie tragiczna. Tak jak wspomniałaś padł ofiarą władzy. Od początku było mi go żal dlatego mu kibicowałam. Również uwielbiam scenę podowodnego pocałunku. Uważam że to jedna z najpiękniejszych romantycznych scen w dramach które widziałam. Nie wiedziałam że zmieniono aż tyle faktów historycznych. Szkoda jednak gdyby pokazano prawdziwy charakter pani Ki to pewnie byłaby to zupełnie inna historia.

Użytkownik
Arynka

Dlatego staram się – jeśli to tylko jest możliwe – opisywać przy sageukach tło historyczne i przybliżać widzom prawdziwą historię Korei. W tym przypadku musiałam to zrobić, bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że fakty wyglądały zupełnie inaczej…

Użytkownik
Azile

Jak najbardziej popieram pisanie legend, mitów czy też tła historycznego do recenzji dram. Niesamowicie je wzbogaca,zawali pół dnia Arynce na wyszukiwanie faktów i mitów xd, ale ułatwia takim leniuszkom jak ja zagłębienie się w tematykę 😉

Użytkownik
Arynka

@Azile…. może zamiast się leniuchować, to pomożesz? 😉

Użytkownik
Azile

kto wie, kto wie 🙂 myślę, że stworzyłybyśmy fajny team xd

domru87
Użytkownik
domru87

Cesarzowi Ki była też moją pierwszą drama, którą oglądałam.I też zainteresowałam się wtedy faktami historycznymi stojącymi za opowiedzianą historią. I znalazłam informację, że cesarzowa KI została pochowana na jednym ze wzgórz w Yeoncheon (obecnie Korea Południowa). Znajduje się tam dzisiaj tablica informująca o tym fakcie. Można z niej wyczytać m.in., że ostatnim życzeniem Ki przed śmiercią było pochowanie jej w ziemi ojczystej. Grobowiec był zwrócony na południe. Do dnia dzisiejszego niestety nie przetrwał.Grobowiec Togona znajduje się natomiast na terenie dzisiejszej Mongolii. Co dla mnie było o tyle dziwne, że z reguły chowano cesarzową koło cesarza. Poza tym wyczytałam, że serial powstał na podstawie książki napisanej przez tych samych scenarzystów. niestety nie została ona przetłumaczona na angielski. Jedynie można znaleźć jej angielskie ogólne streszczenie.Wynika z niego, że książka jest o wiele brutalniejsza niż serial oraz że romans Ki i Wanga Yoo zaczął się wcześniej tzn. podczas ich podróży do Yuanu. Poza tym w książce Wang nigdy nie proponował Nyang zostania jego królową, a jedynie obiecał że jak odzyska tron to zabierze ją ze sobą z powrotem do Koryo (co jest bliże prawdzie czasów, w których żyli bo ona jest jednak nisko urodzoną kobietą). No i z książki jasno wynika, że Wang i Nyang do końca się kochali.

Spoiler Pokaż
Użytkownik
Arynka

Bardzo ciekawe przemyślenia, fajnie uzupełniłaś recenzję.
Co do grobowca – to wg mojej wiedzy – wyczytanej w internecie oczywiście – to jedynie tablica pamiątkowa, bo miejsce pochówku nie jest znane.
O książce – na stronach z których zawsze korzystam przy pisaniu recenzji – w ogóle nie znalazłam informacji, ale jeśli istnieje to nadal opisuje fikcję literacką.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

domru87
Użytkownik
domru87

Ja o książce się dowiedziałam jak kiedyś czytałam jakieś angielskie forum o serialu. Ma ona dwa tomy i bez problemu można ją kupić na Ebay i Amazonie (Ach gdybym tylko znała koreański).
W swojej recenzji chwalisz jeszcze OST i zgadzam się z Tobą, że jest bardzo piękny, jeden z lepszych jakie słyszałam w dramach. Natomiast potem jak sobie puściłam na YouTubie te piosenki z tłumaczeniem angielskim to zdałam sobie sprawę, że często kiedy są puszczane w serialu to w ogóle nie odnoszą pokazywanych właśnie scen np. podczas scen walki często jest puszczana ballada miłosna Wind Breeze albo chyba najbardziej znana piosenka The Day, która jest puszczana podczas romantycznych scen Nyang i Togona opowiada o tęsknocie za utraconą miłością.

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

Taki prezent na Nowy Rok to ja rozumiem! :). Arynko, dziękuje za tą recenzję, czekałam na nią. Dla mnie również wszystko zaczęło się od tej produkcji, i jest to drama której nie można zapomnieć. Zostawia po sobie głęboki ślad w sercu, i choć nie jest to do końca prawda historyczna, nie ma to żadnego znaczenia. Oglądasz i masz poczucie jakby to się działo naprawdę. Wszystkie postacie są wspaniale prowadzone, nie da się powiedzieć, że coś nie grało. Byłam zachwycona Tal Talem, cesarzem Togunem, Wangiem Yoo i wieloma innymi postaciami, natomiast niepodważalną gwiazdą tej produkcji jest Nyang. OST cudny.

Użytkownik
Arynka

Dokładnie tak. Myślę że większość z nas z ciekawości sprawdzała fakty historyczne, ale potwierdzam – podczas oglądania to nie miało znaczenia, bo drama naprawdę wciąga widza w swój świat i koniec epizodu zmusza do włączenia kolejnego… I tak przez 51 epków 😉

Użytkownik
Polanska

WOW!!! Przeczytałam Twoją (jak zawsze świetną) recenzję ze ściśniętym gardłem. U mnie również miłość do dram zaczęła się od Lady Ki. Byłam na urlopie (przymusowym, zaległym) i akurat w TV2 był emitowany ten serial. Trafiłam na środek fabuły (intrygi pałacowe) więc zaczęłam szukać tego projektu w internecie. Tak trafiłam na DQ i już tu zostałam 😉
W moim sercu Lady Ki jest nadal numerem jeden. Wspaniały OST (dostałam od siostry w prezencie oryginalną płytę!). Gra aktorska która wtedy wbiła mnie w kanapę, bo z taką ekspresją (głównie u męskich aktorów) nigdy wcześniej się nie spotkałam. Ciekawa fabuła plus piękne zdjęcia. To wszystko tworzy niepowtarzalny urok.
Pamiętam że oglądałam tę dramę odcinek za odcinkiem, praktycznie do rana, a do pracy chodziłam jak zombi, tylko po to aby znów wrócić do domu, zjeść i oglądać… Nawet w pracy koleżanki pytały się czy wszystko ze mną/u mnie dobrze. Pewnie wyglądałam na skrajnie zmęczoną 😉 Ryczałam jak bóbr, wysmarkałam kilka wagonów chusteczek. To zmieliło mi serce…
Od jakiegoś czasu mam ochotę ponownie zmierzyć się z tą dramą. Ciekawa jestem czy nadal będzie ona budzić takie emocje jak wtedy.
Dziękuję Ci Arynko za tę recenzję. To wspaniały prezent noworoczny.

Dramaniak2016
Użytkownik
Dramaniak2016

Oo, a może wiesz, gdzie siostra kupiła tę płytę? 😀

Użytkownik
Polanska

Szczerze powiem że nie wiem

Użytkownik
Arynka

No to witaj w klubie, zachowywałam się dokładnie tak samo 😉
Nie miałam żadnego pojęcia, że włączenie jednego jedynego odcinka tej dramy na TVP2 zmieni mój mały ekranowy świat na zawsze… A tak się właśnie stało i ta fascynacja kinematografią koreańsko-chińską trwa do dzisiaj…

Użytkownik
Polanska

Na dzień dzisiejszy polskie seriale mnie nudzą, a amerykańskie irytują. Zostałam wessana i pochłonięta w całości w świat dramy 😉
Dlatego Lady Ki już chyba zawsze będzie dramą do której mam największy sentyment.

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

U mnie zaczęło się dokładnie tak samo 😊. Teraz właściwe w ogóle nie oglądam TV, bo cały wolny czas spędzam z DQ!

Glizda
Użytkownik
Glizda

Od czasu gdy w telewizji obejrzałam Cesarzową , porzuciłam telewizję z ich zachodnimi filmami , po prostu przepadłam, nawet mój małżonek oglądał ze mną i bardzo mu się podobała , stwierdził że oglądałby ale nie chce mu się czytać. Drama mnie oczarowała nie przegapiłam ani jednego odcinka ,zastanawiałam się dlaczego nasza telewizja nie zakupi więcej takich produkcji.

Użytkownik
Arynka

Fakt – nie tylko TVP, ale i stacje komercyjne mogłyby zakupić i emitować dramy. Może jednak ich cena nie odpowiada szacowanej oglądalności, a forma nie jest atrakcyjna dla reklamodawców… ?
Szczerze mówiąc sama się zastanawiam, czemu dobrych produkcji trzeba szukać na innych platformach, bądź kablówkach, a widzów się karmi latami “M jak miłość”, “Klan” czy inne badziewie… (żadnego nie widziałam, ale chyba nadal to nadają? 🤔 )

Marcin
Marcin

Witam. Akurat tej dramy nie oglądałem bo po prostu nie lubię dram historycznych, ale pozwolę sobie dołączyć do dyskusji bo widzę że robi się bardzo ciekawa. Nie wiem ile odcinków mają nasze seriale które wymieniłaś i nawet nie chce wiedzieć bo chyba bym się załamał. Jednak nie rozumiem jak można 1 serial oglądać codziennie od kilku lat. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego żadna stacja nie kupi żadnej dramy bo na pewno nie chodzi o szacowaną oglądalność ponieważ nasza TVP kupuje jakieś ukraińskie, oraz chyba tureckie produkcje które też są ryzykowną inwestycją dla stacji telewizyjnej. Powiem więcej, nie wiem na ile mogę używać nazw, ale chodzi mi o pewną platformę którą każdy zna :). Oni jakoś potrafią mieć bogaty wybór dram, oraz filmów azjatyckich których tak samo tłumaczą na nasz język więc chyba jakaś liczba osób to ogląda. Mało tego, oni muszą mieć podpisaną umowę z tvn Asia ponieważ co roku puszczają dramę z ramówki Grudniowej.

Użytkownik
Arynka

Znana platforma robi to za comiesięczną stałą kasę, nie ma reklam, a na dodatek bawi się w producenta 😜 Wiadomo też, że studio Dragon (założone w 2016r., kompletnie nieznaczące na wschodnim rynku, a teraz potentat z potężnym kapitałem) wiedzie prym w kooperacji platformy z producentami z Azji – wyczuli idealnie czas i sposób na światową ekspansję koreańskich dram… No ale nie będziemy dyskutować o planach polskiej telewizji, bo możemy pomarzyć o dramach, a nie zobaczymy nic wartościowego z azjatyckiej kinematografii… zostanie nam tylko sylwestrowy koncert 🤪

A co do historycznych dram – spróbuj się przekonać, dodają niesamowitego uroku i wzbogacają nas o dodatkowe odczucia wizualne, czasami prezentowane w bardzo widowiskowy sposób. Do tego ścieżki dźwiękowe w takich produkcjach są z reguły fantastycznie przygotowane.

Martunka24
Użytkownik
Martunka24

Piszę recenzję jak najczęściej, bo naprawdę można się z nich wiele dowiedzieć – aż miło. Przeczytałam twoją opinię z przyjemnością, ponieważ miałam przyjemność obejrzeć połowę serialu… i niestety druga połowa czeka na ciąg dalszy. Niestety dla mnie drama nie jest aż tak zjawiskowa, jak dla Ciebie. Właściwie jak oglądałam tę dramę miałam momentami wrażenie, że oglądałam jakiś biedny polski historyk, bo niektóre sceny były mocno ucinane ze względu na koszta. Czasami się bardzo wynudziłam i żałuję, że twórcy aż tak przesadzili w ilości koreańskiej dramy w dramie, bo po wielu tytułach człowiek z góry wie, co się zaraz wydarzy i co twórcy nam zaserwują. Co prawda, czasami mnie zaskoczyli – chociażby morderstwo dziecka – ale mimo wszystko daję dramie 6/10, no i serduszko za cesarza <3

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

No ja bym tego nie porównała do biednego polskiego historyka (czytaj: np korona królów), bo osobiście uważam że jest lepsza od niejednego historyka, nawet zagranicznego. Każdy ma inny gust i na pewno znajdą się osoby, którym ta drama nie siądzie. Jednak sukces jaki odniosła ta produkcja świadczy o tym, że to dobry serial. Dla mnie pierwsza połowa tej dramy była ciekawsza i bardziej romantyczna (pomimo całego dramatu). Jak się skusisz na drugą połowę to podziel się opinią. Może zmienisz zdanie o tym serialu :).

Użytkownik
Polanska

Rzeczywiście serial nie miał dużego budżetu, ale pomimo tego okazał się dużym sukcesem i przebił się za granicą, trafił nawet do nas do TV2.

Użytkownik
Azile

Kochana Arynko co ja tu widzę…z ogromnym przytupem wskoczyłaś w 2020 rok na DQ!!! Pamiętam jak dzisiaj gdy moja siostra 7-8 miesięcy namawiała mnie abym zobaczyła chociaż jeden odcinek Empress Ki na Drama Queen. Broniłam się rekami i nogami. W końcu dla ,,świetego” spokoju odpaliłam odcinek i nie bardzo wiedziałam co się właściwie dzieje, ze mną oczywiście. Czytałam komentarze pod Twoją recenzją i ja miałam identycznie. Wracałam z pracy i włączałam Cesarzową Ki oczywiście na jeden odcinek, który kończył się o 4.30 gdy budzik dzwonił do pracy!!! W trakcie oglądania dramy nie mogłam się skupić na niczym. W pracy padło kilka haseł czy wszystko ze mną ok? Myślami wracałam do odcinków i przeżywałam wszystko od nowa. Tą dramą zaraziłam kilka osób, które tak jak ja odpłynęły statkiem miłości do koreańskiego kina 🙂 Po kilku latach oglądania dram powiem szczerze, że gust mam już wybredny a zaznajomienie się z historią i kulturą koreańską sprawiają, że trudno mnie zaskoczyć to muszę przyznać, że wróciwszy do Cesarzowej Ki byłam(jestem) nią jeszcze bardziej zachwycona niż za pierwszym razem.Uświadomiłam sobie jak wiele wątków umknęło mi w przypływie emocji i braku zrozumienia przekazu z mojej odmiennie kulturowo strony. Dla mnie jest to arcydzieło, którego piękno przedstawionej historii, grających postaci, oprawy muzycznej!,kreacje, makijaż, dbałości o szczegóły itp broni się samo w sobie i jest to pozycja bezdyskusyjnie obowiązkowa dla miłośników historyków. Nie chcę się rozpisywać bo uważam, że wiele osób ma podobne odczucia do moich jednak jeśli mogę doradzić tym, którzy zaczynają przygodę z dramami azjatyckimi polecam zobaczyć kilka innych historyków, zaznajomić się z odmienną kulturą i sposobie przekazu uczuć, emocji, budowaniu relacji pomiędzy bohaterami tak aby być gotowym na Cesarzową Ki, która wymaga pełnego zaangażowania i otwartego serca. Nie bójcie się 51 odcinków nawet nie zdacie sobie sprawy, że drama się kończy i zapragniecie obejrzeć ją ponownie:) Bardzo dziękuję Arynka za Twoją recenzję i jak zawsze bystre oko.

Spoiler Pokaż
domru87
Użytkownik
domru87
Spoiler Pokaż
Użytkownik
Azile

Domru87 zgadzam się z Tobą i tak dalej podtrzymuję, iż drama jest mega dobra!!! [/ Spoiler/] Jeśli chodzi o wątek ,,dziewictwa” Seung Nyang to o ile dobrze pamiętam została zbadana pod nadzorem głównego eunucha cesarza, który pochodził z Goryeo i bardzo lubił przyszłą cesarzową. Zatuszował romans z królem Goryeo i po sprawie 🙂 Dodatkowo główna bohaterka miała ciało pokryte licznymi bliznami co już na wstępnej selekcji ją dyskwalifikuje, ale czego nie robi dla swojej kobiety zakochany cesarz 😀 [/Spoiler/]

Użytkownik
Arynka

Pewnie że się zgadzam. Szczególnie patrząc na okoliczności poprzedzające tą scenę i to, w jakim stanie była Seung Nyang. Dostrzegałam te hmmm… sceny, dlatego ocena odbiła się na fabule. Nie da się opisać wszystkiego, bo i tak recenzja wyszła bardzo długa 🙂

Dramaniak2016
Użytkownik
Dramaniak2016

Nie będzie to żadnym zaskoczeniem, ale moja przygoda także zaczęła się od Cesarzowej Ki, od zimowego wieczoru przed telewizorem. Było to coś innego od amerykańskich produkcji i chyba właśnie to mnie zafascynowało, a w szczególności język sam w sobie. Nie zwracałam uwagi na różne nieścisłości historyczne czy inne mankamenty, bo byłam trochę młodsza i nie zdawałam sobie sprawy z takich rzeczy, ale nawet teraz pomimo tej świadomości mam do niej ogromny sentyment, bo jednak była moją pierwszą dramą. Ha Ji Won uważam za osobę z dużymi umiejętnościami aktorskimi, nie zawiodła mnie w żadnej produkcji, którą z nią widziałam i do tego jest bardzo ładna. Do dzisiaj wracam do utwór muzycznych, są przepiękne i wzbudzają wiele emocji. Nie wiem czy będę jakimś wyjątkiem, ale mi do gustu nie przypadł cesarz, owszem jest przystojny, ale jakoś jego rola mnie odtrąciła, taki nieporadny w dodatku zakochany bez pełnej wzajemności. I szczerze nie wiedziałam, że postać króla Goryeo była jedynie wymysłem, bo to jego wolałam bardziej

Spoiler Pokaż

. Nigdy jakoś nie podobali mi się mężczyźni z dłuższymi włosami, ale tutaj nie da się tego nie lubić, a właściwie to też w innych produkcjach kostiumowych, historycznych, po prostu wizualnie mi się to podoba. 😀 A co do wersji telewizyjnej chyba nie ma o czym mówić, była okropna i nie byłam w stanie tego ścierpieć, zero jakichkolwiek emocji, skoro to lektor (o ile dobrze pamiętam). Bardzo dziękuję za tę recenzję, oby więcej osób dowiedziało się o tej produkcji. 🙂

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

Też myślałam, że Wang Yoo był prawdziwy 🙂

Użytkownik
Azile

Ja również uwielbiam Tal Tala. Chłonęłam każdą scenę z jego udziałem i uważam iż była to jedna z trudniejszych ról z jakimi zmierzył się Kim Ji Han.

Użytkownik
IK10

Arynka jak zawsze podziwiam Twój ogrom pracy jaki wkładasz w pisanie tych recenzji, które czyta się z ogromną przyjemnością:-)
Tak jak Ty i wiele tutaj osób, też zostałam dramomaniakiem i fanem strony DQ, właśnie dzięki tej produkcji 🙂
Och aż człowiekowi łezka się w oku kręci jak sobie przypomni te wszystkie godziny, które spędził w ekscytacji śledząc dalsze losy bohaterów. Była to moja pierwsza i jedyna drama, którą oglądała, a która jest tak długa (jakoś nie umiem zacząć oglądać tych długich dram). Również jak Ty uwielbiłam i nienawidziłam postać cesarzowej Danashiri, chodź na samym już końcu to było mi jej po prostu szkoda. Ach i tej Tal Tal o cudnym głosie (do tej poryw jeden z moich ulubionych głosów). Ja również bardzo lubiłam postać Yeon BiSoo (graną przez Yu In Young). Również jeżeli chodzi o OST, to zgadzam się z Tobą w stu procentach, muzyka warta posłuchania, która potrafi tylko samą sobą ukazać całą historię bohaterów.
Arynka nie będę się długo rozpisywać nad tą dramą, bo wszystko co było na jej temat do napisania, to napisałaś Ty. Jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie za tą recenzję.
A i po ostatniej Twojej recenzji “While You Were Sleeping” i Twoim stwierdzeniu, że Suzy nawet dobrze zagrała w „VAGABOND”, to pomimo, mojej ogromnej niechęci do jej aktorstwa, zaufałam Twojej opinii i obejrzałam tą dramę i nie żałuje 🙂 może nie jest to drama, która spowoduje że przez tydzień będę chodziła z wielkim WOW, ale cała fabuła, gra aktorska oraz sceneria stoją na bardzo przyzwoitym poziomie i nawet Suzy, która wręcz mnie odstraszała, dawała radę, widać że z każdym nowym projektem idzie jej coraz lepiej 🙂 Dlatego bardzo dziękuję Ci za Twoją opinię i czekam niecierpliwie na Twoje kolejne recenzję 🙂

Użytkownik
Polanska

Arynko widzę że twoja recenzja to swoista puszka Pandory 😉
Dla wielu osób Lady Ki to drama niezwykła. Podróż w przeszłość. Do początku.

Użytkownik
Arynka

To prawda… Ostatnio otwieram same “puszki” 😁 bo albo poddam krytyce coś co inni zachwalają, albo jestem zachwycona czymś, co inni krytykują. No nie mogę trafić w gusta wszystkich…
Tak czy siak podkreślam jeszcze raz – fabuła zawiera trochę nielogicznych scen, wręcz nieprawdopodobnych (i wcale nie mam na myśli scen fantasy), które również przez Was w komentarzach zostały poruszone, więc z tego powodu ocena musi być obiektywnie obniżona. No trudno, momentami coś się popiętroliło z sytuacjami i rozwiązaniami akcji w czasie i przestrzeni, co nie zmienia faktu że drama i tak bardzo mi się podobała…

Użytkownik
Polanska

Jak widać nie da się wszystkich zadowolić. Czasem nawet trzeba iść pod prąd, żeby być w zgodzie z sobą samym.
Jeszcze raz napiszę że recenzja bardzo mi się podobała, przywołała falę miłych wspomnień, czytałam wszystko z zapartym tchem niemal 🙂
Widzę po długości komentarzy tu zamieszczonych, że miażdżąca większość ludzi ma dużo do powiedzenia w kwestii tej dramy, a to chyba najlepiej o niej świadczy. Zwykle słabe dramy zbierają słabe i krótkie komentarze. Pod Twoją recenzją Lady Ki są praktycznie same epopeje 🙂

Użytkownik
Magdusb

Oj Arynko zaczęłaś ten Nowy Rok z wielkim przytupem. Jak u większości moja podróż z koreańskimi dramami zaczęła się od Empress Ki. Przez przypadek 4 lata temu podczas ferii trafiłam na to cudo, (inne niż polskie tasiemce) które porwało mnie i zawładnęło mną. I jak wszyscy, których zafascynowała ta historia zaczęłam szukać początku dramy. Trafiłam na DQ i przepadłam. Zaczęło się wielkie, rodzinne oglądanie Cesarzowej. Przez 51 odcinków byłam lektorem. Córka kibicowala Tal Talowi, ja z mężem Wangowi. Razem śmialiśmy się i płakali . Wiele scen pamiętam i nadal wzruszam się. Jakiś czas temu wróciliśmy do Seung Nyang. Zawsze rozwala mnie scena śmierci Batoru a zarazem sposób ukazania jej wielkiej miłości do Wanga. Ost tej dramy jest wspaniały _oj katowało się rodzinę. Z całego serca dziękuję za recenzję Empress Ki. Życzę wytrwałości.

szymki
Użytkownik
szymki

Nowy Rok. stara ja i nowości na DQ oraz to, co najfajniejsze nowe otwarcie newsów 🙂 .
@Arynko? czy już pisałam, że jesteś moim guru? Na pewno.
Nie będę odosobniona w peanach dotyczących Twojej bezinteresownej pracy dla nas maluczkich.
No cóż. Co do aktualnej recenzji to muszę tu napisać, wręcz zmuszona jestem napisać, że TO BYŁA MOJA PIERWSZA DRAMA tak, tak nie żartuję. Co mnie do niej przyciągnęło? Chyba zwiastun i „jakaś kobieta w czerwonej szacie z dziwną koroną na głowie”. NOWOŚĆ NIE? Jak obejrzałam, to po prostu zostałam z programem TVP2. Oglądając, szukałam informacji o cesarzowej, jakimże szokiem dla mnie było, iż wg Internetu nie była kryształowa? Wiem, że filmy historyczne nie zawsze są historyczne. Z natury bo historia wbrew opinii nie jest fajna (ta realistyczna). Osobiście, nie interesowało mnie tło dramy tylko postaci odtwarzające całą historię. Pokochałam Tal-Tala całym starym swoim serduszkiem, do Wanga miałam cieple uczucia, Cesarza było mi szkoda (jak młody, słaby chłopiec sterowany przez cesarzową-wdowę, stado eunuchów i większe stado doradców może być normalny?). Jego miłość do Ki było widać i Ji Chang Wook pięknie to oddał. Pisałaś, że po tej roli nie może przeskoczyć „fatum” wydaje mi się, że i Ha Ji Won po roli Cesarzowej też nie może znaleźć swojej roli (ale to moje subiektywne odczucie). Co mnie jeszcze pociąga w dramach historycznych innych niż polskie? Stroje, fryzury, otoczka i plenery ……..
Kim Ji Han jako Tal-Tal NO BŁAAAGAM …. W tej kicie i ciuszkach ….. ostatnio @Domowisko otworzyła mi kaprawe oczka (od DQ), że nasz ulubieniec, gra w obecnie emitowanej dramie na stronie DQ. Ale, że jak???? No tak …. Dziewczyny, mamy Go !!!! W kolejnej szlachetnej (chyba) roli, bo drama trwa i ja z @Domowisko trwamy przy niej 🙂 .
Emisja w TV była w 2015r.-2016r do 2017r. miałam „przerwę” w oglądalności. Co do k-popu miałam korepetycje od Bratanicy, zawisłej totalnie w tamtych rejonach świata. Do dram i k-popu wróciłam w 2017r z przytupem WIELKIM. W tym i do Was DQ.

Arynko…. Jak zwykle recenzja z punkt i całkowicie się z nią zgadzam, co do nieścisłości, co tam…. pal je licho ….
Ważne, że historia zajmująca i inna niż nasza …..
Jestem ciekawa co nam zaserwujesz po „My Country: The New Age” to też „mocny” historyk (chyba 🙂 ) i mocnych Chłopakach w nim grających nie wspomnę @_@

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

A co to za drama z Tal Talem, o której nic nie wiem? I w dodatku na DQ?! Proszę zdradź mi tytuł

Azja_M
Użytkownik
Azja_M

Dzięki dziewczyny! Kojarzę tytuł, ale jakoś zupełnie się nią nie zainteresowałam. Teraz pędzę oglądać, skoro gra tam Tal Tal musi być dobra.😍

szymki
Użytkownik
szymki

oglądaj WARTO

Użytkownik
Arynka

Dziękuję, czyli normalnie mnie zaskoczyłaś że to Twoja pierwsza drama haha…😂
A co do My Country, to zobaczysz – sama już teraz podejrzewam burzę komentarzy… 😉
Ja na razie zalegam z oglądaniem bieżących dram na DQ, utknęłam z całkiem przyziemnych przyczyn w chińskim świecie…

szymki
Użytkownik
szymki

wiem o czym piszesz🤩

Użytkownik
joko

Jak dla mnie to Tal Tal i Cesarzowa Ki mogliby rządzić światem 😀 i masz absolutną rację co do Ji Chang Wook – ta drama i Healer to w jego wykonaniu majstersztyki, a potem role na jedno kopyto grane (choć sceny pocałunków jakie robi (obojętnie w jakiej dramie) ah… zawsze zachwycające) 🙂 po przeczytaniu Twojej recenzji mam ochotę jeszcze raz obejrzeć Cesarzową 😀

Asiami
Użytkownik
Asiami

Arynko,
Dzięki, że wzięłaś na warsztat moja pierwszą miłość dramową / zresztą jak czytałam, nie tylko ja załapałam bakcyla dramomaniakowego po tej superprodukcji/ Tak mogę chyba bez obawy napisać o tej dramie. Zresztą liczby oglądalności itd. same mówią za siebie.
Właśnie w tym momencie zaczyna się ha, bo jak zaczęłam od czegoś suuuper, to od każdej następnej oczekuję również tego samego, a tu jest jak wiesz różnie.
O aktorach powiem tylko tyle, że tak dobranej obsady to ze świecą szukać.
Zgadzam się w całości z Twoja recenzją, co do aktorów i obsady ról.
Tal Tal, Danashiri i Wang Yoo i Niang to moi ulubieńcy.
To co piszesz o Ji Chang Wooku i jego karierze to masz rację – równia pochyła;
Hallera obejrzałam – świetny ,
K2 nie przebrnęłam,
Meelting me softly jak dla mnie szału nie ma,
Suspicious Partner podobało mi się, przez bardzo ekspresyjną rolę Nam Ji Hyun , niż rolę JCW.

Pozdrawiam

ewcia
Użytkownik
ewcia

Jak zawsze świetna recenzja! Znalazłam w niej wszystkie swoje uczucia,odczucia,wrażenia,zachwyty itd.Właśnie przez tę produkcję jak większość dramomaniaków zauroczyłam się światem azjatyckich dram.Cudni aktorzy (niektórzy na prawdę dobrzy),przepiękne aktorki,wspaniała muzyka i ten specyficzny sposób kadrowania postaci.Ich twarze pokazujące całą gamę emocji!Krótko mówiąc wtopiłam.Do rozwodu na szczęście nie doszło ale był czas że moja rodzina czuła się mocno zaniedbana.Pozdrawiam i dziękuję!