Na początku bardzo Was przepraszam za dwa miesiące bez recenzji, ale czasami życie weryfikuje nasze plany i nie zawsze daję radę znaleźć w miesiącu kilka wolnych dni na opracowanie recenzji. Mam nadzieję, że czekaliście i tęskniliście, sprawdzając co weekend, czy nie pojawiło się coś nowego 😊

Tym razem wróciłam do produkcji KBS z 2017 roku. Czemu? Bo po pierwsze – doceniam, że dobre produkcje tej stacji nie są poparte wielkimi budżetami, widowiskową wizualizacją, słynnymi scenarzystami i aktorami z najwyższej półki, więc zasługują na uznanie. A po drugie – przeglądając komentarze na stronie DQ, zobaczyłam, że mamy sporo fanów Park Seo Joona, a jedna z jego najlepszych kreacji okazuje się zupełnie niedoceniona przez widzów na rzecz o wiele słabszych dram, takich jak „Hwarang” czy „Secretary Kim”.

Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Im Sang Choon – autor wielkiego hitu „When the Camelia Blooms”

  • Reżyseria

    Lee Na Jung – wyreżyserowała „Oh My Venus” i „Love Alarm”

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Jeszcze w szkole Ko Dong Ma ćwiczył taekwondo, jednakże jest teraz kontraktowym pracownikiem. Mimo wszystko mężczyzna ciągle stara się zostać zawodnikiem UFC. Z kolei Choi Ae Ra porzuciła swoje marzenie o zostaniu konferansjerką i obecnie pracuje za ladą w centrum handlowym. To historia miłosna ludzi, którzy gonią za swoimi marzeniami i stawiają czoła ponurej rzeczywistości, która stara się ściągnąć ich na ziemię.

Własna życiowa droga…

Historia codzienna – bez bogatego chaebola i biednej dziewczyny, bez przymusowego małżeństwa i wrednej teściowej… Drama koncentruje się wokół grupy przyjaciół zmagających się z presją dorosłości, ale nie do końca gotowych porzucić marzenia swojej młodości. Cztery osoby od samego początku mają świetną chemię i naprawdę czułam, że oglądam prawdziwą przyjaźń, która pomaga im nawzajem iść przez życie. Na początku każdy z nich rezygnuje ze swojego marzenia ze względu na koszty utrzymania i potrzebę posiadania pieniędzy, ale to zwykłe, zwyczajne życie – prowadzone według ogólnie przyjętych reguł – nie sprawia im satysfakcji, nie cieszy, a wręcz przytłacza, prowadzi do fałszu, obłudy, a nawet zdrady.

Motyw „od przyjaciół do kochanków” w moich oczach jest zdecydowanie lepszy niż motyw „od nienawiści do miłości”. Drama porusza życiowy dylemat niejednej pary przyjaciół – czy warto rozpoczynać związek, kiedy może to potencjalnie zniszczyć dotychczasową przyjaźń? Taki związek nie tylko zmienia przyjaciół w kochanków, zmienia również relacje wśród znajomych, co może być powodem do powstrzymywania wybuchu uczuć. Zrobienie z czwórki głównych bohaterów dobrych przyjaciół eliminuje po drodze jątrzących, mocno zazdrosnych „byłych” czy „niedoszłych”, aczkolwiek należy zaznaczyć, że w dramie nie brakuje rywali w miłości.

Własna życiowa droga… to zawsze jest trudny wybór, ale fabuła pięknie pokazuje zmagania naszych bohaterów i przedstawia międzyludzkie relacje z różnego punktu widzenia. Historia naprawdę jest bliska rzeczywistości młodzieży wkraczającej w dorosłość, nie zawiera jakichś niesamowitych bajek, oparta jest na zwyczajnym życiu; życiu, które jest tuż za naszymi drzwiami każdego dnia… Pięknie pokazano obraz, iż nasza ziemska wędrówka nie zawsze przebiega tak, jak sobie zaplanowaliśmy czy jak się spodziewaliśmy, ale każdy z nas ma w sobie siły, aby dostosować się – mimo porażek – do nowej rzeczywistości i znaleźć sens życia.

Aktorstwo

Park Seo Joon, którego poprzednia produkcja – „Hwarang” – okazała się totalną klapą (mimo jego dobrego aktorstwa w tym historyku), szybko zapomniał o wtopie. Przygotował się wcześniej do tej roli również fizycznie, uważnie zapoznał się ze scenariuszem i skupił na odtwarzanej postaci jak prawdziwy profesjonalista, czego niesamowite efekty widzimy na ekranie. Potrafi być charyzmatyczny, poświęca się do roli, interpretuje postać zgodnie z oczekiwaniami reżysera i trafia w serce widzów. Jest zupełnie inny niż ten, którego znamy z karykaturalnej postaci prezesa w „Sekretarce Kim”, dokładnie wie, jak „włączyć” swój urok i zrobić wrażenie na swoich widzach (ALERT KLATA). Imponuje mi też jedno – bez względu na to, kto mu partneruje, to patrzy, dotyka i całuje swoją partnerkę w taki sposób, że widz nie ma wątpliwości, że ją naprawdę kocha.

Kim Ji Won to aktorka, która właśnie poprzez pierwszą główną rolę w tej produkcji ugruntowała swoją pozycję w świecie showbiznesu, wyrastając na aktorkę pierwszoplanową i przyćmiewając w niektórych scenach swojego wszechstronnie uzdolnionego partnera. Pamiętamy ją w rolach drugoplanowych w „Heirs” oraz w „Descendants of the Sun”, a więc powierzenie jej głównej roli wymagało odwagi od producenta, scenarzysty i reżysera. Dziewczyna po prostu świetnie się spisała, pokazała, na co ją stać, i właśnie w oparciu o ekspresję wynikającą z tej roli zdobyła kolejną główną rolę jako Tanya w „Arthdal Chronicles”. Ae Ra w jej interpretacji to postać, którą dotykają porażki, ale nie poddaje się, nie jest idealna, ma głębokie poczucie lojalności i przyjaźni, walczy z uczuciami, które uważa za złe czy niewłaściwe, ale kiedy się czemuś poświęca, robi to całą sobą.

Oboje fantastycznie sobie poradzili, ich przekomarzanie się i poprowadzenie romansu uwiarygodniły ich związek do tego stopnia, że łapałam się na myśli, że muszą się bardzo dobrze bawić, grając razem. Pokazali świetną chemię, idealnie przedstawili początkową niezręczność w związku – niesamowicie urocze sceny – kiedy uczą się siebie nawzajem, przechodząc od przyjaźni do romantycznej miłości.

Song Ha Yoon w roli Seol Hee i Ahn Jae Hong jako Joo Man tworzą ujmującą parę, która z czasem napotyka na swojej drodze bolesne ciernie. Ich postacie pokazują, że o związek trzeba zawsze dbać, co wymaga wysiłku, a przyzwyczajenie i lekceważenie uczuć partnera doprowadza do konfliktów, niezrozumienia, a nawet radykalnych działań. Byłam zaangażowana w ich czas ekranowy, że czasami bardziej zależało mi na ich fabule niż na głównej parze bohaterów. Ahn Jae Hong momentami wyrastał mi na MVP całej obsady. Ma pozornie prostą i pasywną rolę, ale wniósł tyle głębi do odtwarzanej postaci, że w niektórych scenach doprowadził mnie do łez. No cóż, potknął się mocno w swoim życiu, co uczyniło go żałosną, nielubianą postacią – ale skoro wzbudzał takie emocje, to znaczy, że odtworzył swoją postać bardzo dobrze. A Seol Hee w roli ofiary miałam ochotę przytulić i pocieszyć, co też poświadcza, że aktorka utożsamiła się ze swoją postacią, wzbudzając w widzach współczucie i chęć pomocy.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Serial, który spełnił jeden z najtrudniejszych warunków w koreańskich dramach – jest spójny od początku do końca. Na dodatek rzadko widzimy naprawdę udany duet głównych bohaterów, i to do tego stopnia, że momentami aktorstwo Kim Ji Won jest wręcz lepsze od aktorstwa Park Seo Joona. Dylematy, które spotykają głównych bohaterów, skłaniają widza do zastanowienia się nad wyborem własnej drogi życiowej, nad ustawieniem priorytetów, które pozwolą zachować radość życia i realizować się w tym, co sprawia nam przyjemność, a nie jest jakimś przykrym, potrzebnym wyłącznie do przeżycia obowiązkiem.

Świetnie to oddaje tytuł dramy – warto zaznaczyć, że drama jest znana pod innym tytułem, który można w skrócie rozumieć jako „trzeciorzędna droga” – co pokazuje, że jeśli dla innych coś jest mało ważne, to dla nas może być sposobem na satysfakcjonujące życie. Drama naprawdę zmusza do refleksji – czy dalej tkwić w nielubianej, ale bezpiecznej pracy, czy też rzucić się na głęboką wodę i spróbować realizować swoje marzenia. To uczucie jest niezwykle energetyzujące, bo drama koncentruje się tak bardzo na postaciach walczących o swoje marzenia, że dzięki temu możemy obserwować niesamowity rozwój wszystkich bohaterów. Bohaterów, z których jedni osiągną swój cel, a inni po drodze zmienią swoje priorytety. Zwłaszcza że każdy z nich doświadcza porażki, potyka się na tej drodze, boleśnie upada, ale wyciąga z tego wnioski, podnosi się i idzie dalej.

Czy warto?

Absolutnie TAK. Kiedy sięgnęłam po ten projekt, to nie potrafiłam oderwać się od oglądania. Zabawna, niepozbawiona poczucia humoru fabuła, świetna chemia bohaterów, bardzo ciekawie poprowadzone wątki romantyczne, nawet odrobina tajemnicy wprowadzona do fabuły przyciąga widza i nie pozwala mu odejść od ekranu. Doceniam jeszcze jeden aspekt – historia tkwi w swym rodzaju od początku do końca – nie mamy skakania po komedii, tragedii, horrorze, dramacie z tak ulubionego mieszania gatunków przez koreańskich scenarzystów. Generalnie nasuwa mi się jedno słowo – to zwyczajnie mądra drama, słodko – gorzka fabuła, która potrafi dodać skrzydeł, poprawić humor i utwierdzić w poczuciu własnej wartości. Drama przekazuje piękną myśl – nie rezygnować ze swoich marzeń pomimo nacisku ludzi wokół nas, pomimo słabszego wykształcenia czy niższego statusu finansowego. To taka lekcja życia, która trafia prosto w serce.

W końcu lokowanie produktu mnie nie drażniło – ten element był bardzo pomysłowo rozwiązany. W dramie nie ma też wypełniaczy czasu, bo sceny pokazują następstwa zdarzeń, rozwój postaci lub pomagają pogłębić relacje bohaterów. Projekt niesie ze sobą szczęście, smutek, gniew, wybaczenie, napięcie i śmiech, które są jak dobrze przyprawiony posiłek i naprawdę wyśmienicie smakuje.

Główna para zachowuje się momentami dość dojrzale, a momentami tak głupio, że aż mnie to drażniło. Wiadomo, że nie mogą być idealni, ale brakowało mi w niektórych scenach konsekwencji w utrzymaniu rozwoju postaci. Najbardziej przeszkadzało mi, że Dong Man nadal potrafił być zuchwały i bezmyślny – nie do końca wyciągał wnioski z przeszłości – a Ae Ra na początku zachowywała się bardzo apodyktycznie, bez empatii dla uczuć swojego partnera. W dramie pojawiają się konflikty – czasami ocierające się o absurd, a związek romantyczny jest momentami dość dziecinny, ze zbyt dużą, nieakceptowalną przeze mnie dawką zaborczości (coś w rodzaju: „przebierz się, bo masz za ładne nogi” – no naprawdę??). Te elementy, po zastanowieniu się, obniżyły moją ocenę fabuły, chociaż muszę przyznać, że wraz z rozwojem ich związku rozwijała się równocześnie ich pasja do podążania za swoimi marzeniami. Z czasem bardzo miło oglądało się sceny, w których jedno porzucało swoje sprawy, żeby pobiec i wesprzeć drugie. Park Seo Joon gra takiego naiwnego, narwanego, nie do końca bystrego bubka, który ma więcej mięśni niż mózgu, a Kim Ji Won nadała swojej bohaterce charakter szalonej i silnej dziewczyny, zawsze gotowej ponieść konsekwencje własnych decyzji. Ale tak naprawdę byłam też pod wrażeniem postaci granych przez Ahn Jae Honga i Song Ha Yoon – chociaż na początku ta para mnie denerwowała, to jednak bardzo dobrze przedstawili swoje postacie. Zwyczajnie wznieśli ten wątek na zupełnie nowy poziom, wcale nie taki, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni i jakiego rozwiązania oczekujemy.

Po analizie fabuły pojawiły się jednak pytania, o czym scenarzyści zapomnieli? A na przykład zapomnieli rozwiązać temat byłej dziewczyny Dong Mana, którą wprowadzono z hukiem do fabuły, a potem zniknęła jak bańka mydlana… Zakończenie oczywiście satysfakcjonujące, chociaż nie mogłam się pozbyć wrażenia, że potrzebuję jeszcze jednego odcinka na stabilne rozwiązanie innych wątków, a nie na takie pośpieszne, luźne epilogi… Chciałabym po prostu zobaczyć to wszystko, ale wolniej 😊

Muzyka – piosenka tytułowa w wykonaniu HerChecka zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój swoim szybkim tempem i dynamicznym brzmieniem, a ścieżka dźwiękowa jest dobrze dopasowana do uczuć i emocji bohaterów. Klimat niektórych utworów jest wciągający i zasługuje na uznanie – szczególnie polecam również BTOB.

Nagrody? Ależ całe mnóstwo, poprzez Excellence i nagrody internautów dla Park Seo Joona i Kim Ji Won, nagrodę dla najlepszej pary, nagrodę za OST, nagrodę za najlepszą dramę w Korea Producer Awards, nagrody w Asia Artist Awards dla Park Seo Joona. Ostatecznie drama została dramą roku, tak że szczerze zachęcam Was do zapoznania się z tą produkcją. Naprawdę warto.

Podsumowanie

Fabuła – 4/5

Gra aktorska – 5/5

Ogólna wizualizacja – 5/5

Muzyka – 5/5

Wrażenie – 5/5

Ogólna ocena – 4,8

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

13
Dodaj komentarz

Please Login to comment
7 Liczba wątków
6 Liczba odpowiedzi na wątki
8 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
8 Ilość autorów komentarzy
joreth Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anita19701970
Użytkownik
Anita19701970

@Arynko , cieszę się z recenzji “Fight for my way “.
Drama od początku, do końca była niezwykle, ciekawa wciągająca, ukazujący, marzenia, porażki, dążenie do swych celów, zawodowych i uczuciowych. Bardzo czekałam na każdy nowy odcinek, a muszę powiedzieć że, zaczęłam oglądać ją, kiedyś i jakoś było mi nie po drodze.
Więc po jakimś czasie zaczęłam, ją oglądać na DQ i mnie zachwyciła, fabuła gra aktorów podkreśloną świetną muzyką.

Spoiler Pokaż

Jeszcze raz dziękuję za, genialną recenzje, a wahającym się , polecam bo warto obejrzeć.

Użytkownik
Arynka

Zdecydowanie warto obejrzeć! A ma tak mało komentarzy…
Dziękuję za opinię, bo już miałam wrażenie, że nikt nie czyta recenzji i nie skomentuje moich wypocin 😉

szymki
Użytkownik
szymki

@Arynko, nie powiem i Twoja recenzja i zachwyty @Anity trafiły w serduszko me. Główna rola Park Seo Joona nie powiem też wodzi mnie na pokuszenie :). Z opisu jest super i może, chyba na pewno ją obejrzę …. opisy @Anity ścieżką będą 🙂

Użytkownik
Arynka

Specjalnie szukałam dobrej dramy bez wypocin wszystkich Gadułek 😜

szymki
Użytkownik
szymki

och Ty…. a my się tak staramy zawsze by na bogato pod dramą było……
Jestem ciekawa (jak zawsze zresztą) Twojej recenzji pod “The Untamed” o Trzeciej Księżniczce postaram się ja coś napisać 🙂 o ile przejdę kwalifikację 🙂

Użytkownik
Arynka

Na recenzję Untamed trochę poczekasz, najpierw @Upi i jego Ekipa muszą się uporać z 50 epkami 😜
A Tygryska chętnie poczytam, jestem bardzo ciekawa 💪

Użytkownik
Martunka24

Bardzo, bardzo, bardzo lubię tę dramę!
Chciałabym, żeby inni twórcy poszli podobnymi drogami i stworzyli normalną dramę o normalnym życiu. Jasne, najróżniejsze wariacje o Kopciuszku są w porządku, ale to jednak takie historie jak Fight for my way pokazują, że potrzebujemy motywacji w codziennym życiu.
Osobiście bardzo lubię powracać do niektórych fragmentów tej dramy.
W sumie to od niej zaczęła się moja miłość do Park Seo Joona <3
Dziękuję za recenzję!

Na początku chciałabym podziękować za recenzję “Fight for My Way” 🙂
Może wydawać się, że tłumacz przy ocenie dramy, którą tłumaczy, bywa nieobiektywny ze względu na to, że często jest zafascynowany historią, którą bądź co bądź przeżywa mocniej. Ja muszę przyznać, że ta drama mnie nie porwała, przez co projekt się ciągnął długi czas (przepraszam za to, ale nie umiałam szybciej:) ).

Spoiler Pokaż

Wiem, że drama jest bardzo lubiana, co cieszy mnie jako tłumaczkę, jednakże osobiście nikomu tej dramy nie polecę. Seanse przy kolejnych odcinkach bardzo mnie nużyły, czym utwierdzam się, że takie dramy po prostu nie są dla mnie 🙂

Użytkownik
Arynka

Oooo, spojrzałaś z całkiem innego poziomu na dramę. Dla mnie takim nużącym, denerwującym projektem jest Itaewon Class z Seo Joonem, gdzie totalnie drama do mnie nie trafiła – natomiast przy tym projekcie akurat dobrze się bawiłam i fabuła z wykonaniem praktycznie mi podeszła.

Masz rację, przyznaję, że faktycznie “życiówki” nie zawsze są poprowadzone w sposób akceptowalny z niektórymi wątkami. Zdecydowanie Cię popieram – psychopaci górą 💪😀

joreth
Użytkownik
joreth

Zgadzam się co do recenzji, jednak bardzo dużą rolę odgrywa interakcja aktorów, widać po prostu , że są grani jest niewymuszona sympatia między nimi. Podobne interakcje widze miedzy aktorami z It’s ok to be not ok. Sekretarka Kim zupelnie mi nie podeszła i w dalszym ciągu nie rozumiem zachwytów nad nią, nie bylo chemii między aktorami, spojnosci w fabule tez nie.

Użytkownik
wera2407

Dziękuję za recenzję tej dramy.Jestem na 10 odcinku i jestem zachwycona,byłam ciekawa jak wypadnie Kim Ji Won w głównej roli.Obejrzałam z nią Descendants of the Sun i tam pokazała silną kobietę która potrafi przeciwstawić się ojcu dla własnego szczęścia i miłości,tutaj jest podobnie.Uwielbiam ją za to że za wszelką cenę dąży do marzeń,nie poddaje się,chce pokazać ojcu że jest samodzielna.Razem z Park Seo Joon tworzą uroczą parkę,przez którą o mało nie popłakałam się ze śmiechu 🙂 Ciekawe co będzie dalej,jeszcze raz dziękuję za tą recenzję 🙂

Użytkownik
Azja_M

Moje wrażenia po obejrzeniu tej dramy są bardziej zbliżone do tego co napisała @mshusky93. Również nie podobał mi się Park Seo Joon w tej dramie, a obejrzałam ją głownie dlatego że urzekł mnie w Itaewon Class. Kim Ji Won jako Ae Ra była bardzo autentyczna i podobała mi się ogólnie ta postać. Druga połowa dramy nudziła mnie. Może przywykłam do dram że coś musi się dziać, ale z drugiej strony oglądam dramę o życiu ” Once Again” i tam nie znudził mnie póki co ani jeden odcinek. Świetnie została przedstawiona przyjaźń i chyba to mi się najbardziej podobało w tej dramie. Pomimo, że drama podobała mi się średnio, to twoja recenzja @Arynko, podobała mi się dużo bardziej. To chyba pierwsza drama, w której mamy zupełnie odmienne zdanie 😉.

Użytkownik
Arynka

No widzisz, zawsze musi być pierwszy raz 😜Ja dla odmiany “wymęczyłam” Itaewon Class. Naprawdę wyjątkowo ta drama mi nie podeszła, a Fight For My Way o wiele bardziej mi się podobała.