No i tym sposobem przyszła pora na recenzję kolejnego wielkiego przeboju DQ. Czy faktycznie ta drama zasługuje na to, aby być tak popularną?
Drama „Hwarang” w momencie emisji znajdowała się na szczycie mojej listy najbardziej oczekiwanych projektów. Pochwaliła się obsadą z gwiazdami, a także faktem, że została wcześniej sfilmowana, co wydawało się wtedy obietnicą pokazania produkcji w wysokiej jakości, powstania kolejnego wielkiego hitu. No cóż, drama pretendowała na pewno do miana przyjemnej rozrywki, zwłaszcza że posiadała w ekipie mnóstwo przystojniaków, którzy mają cieszyć oczy fanów (fanek!) i chyba nie wymagać od nich za bardzo myślenia…
Drama została nakręcona w całości przed emisją latem 2016 roku. Doczekała swojej premiery w stacji KBS dopiero w zimie. Powodem opóźnienia były przeciągające się negocjacje z Chinami w zakresie równoczesnej emisji projektu w obydwu krajach. Ale Hwarang w Chinach…no właśnie, została zdjęta z anteny po kilku odcinkach i zastąpiona chińską produkcją. No cóż, trzeba przyznać, że Chiny – jeśli chodzi o dramy historyczne, akcję, wizualizację i produkcję – zdecydowanie przewyższają Koreę w tym zakresie. Widocznie uznano dramę za zbyt nudną, mało interesującą i nie stanowiącą żadnej konkurencji dla miejscowych projektów. A jak faktycznie oceniam ten projekt? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Emisja

    19.12.2016 – 21.02.2017

  • Gatunek:

    historyczny, komedia romantyczna, akcja

  • Liczba odcinków:

    Dwadzieścia

  • Nadawca:

    KBS2

  • Scenariusz

    Park Eun Young – autorka samych dram z serii special

Zwiastun

Opis fabuły

Historia elitarnej grupy wojowników – Hwarang, którzy stanowią specjalny oddział za czasów królestwa Silla. Utalentowani wojownicy – Moo Myung, Sam Maek Jong, Soo Ho Rang, Ban Ryu Rang, Yeo Wool, Han Sung Rang i służąca – Ah Ro, potrafią przechytrzyć każdego, by walczyć o sprawiedliwość w Seorabeol. Jednak nie zdają sobie sprawy, że w ich szeregach przebywa przyszły król Silla, który zmieni bieg historii.

Tło historyczne

Król Jinheung wstąpił na tron ​​w młodym wieku, gdy zmarł jego poprzednik, wujek/dziadek ze strony matki. Ponieważ był wtedy zbyt młody, by rządzić Królestwem Silla, władzę objęła jego matka, pełniąc rolę regentki. Dopiero kiedy osiągnął pełnoletność, zaczął rządzić niezależnie.
Jinheung wstępnie przyjął politykę pokoju z sąsiednim królestwem Królestwa Baekje, a nawet w 551 r. n.e. sprzymierzył się z Baekje w celu zaatakowania północnokoreańskiego trzeciego królestwa, Goryeo. Ale historia i okoliczności się zmieniły. Ostatecznie to Silla i Goryeo zawarły sojusz, zaatakowały Baekje, podbiły to królestwo i podzieliły się terytorium. To właśnie temu królowi przypisuje się rozwinięcie i umocnienie formacji Hwarang. Warto zauważyć, że król Jinheung był jednym z największych władców Królestwa Silla, odpowiedzialnym za ogromne rozszerzenie terytorium tego państwa i wprowadzenie reform stanowiących w przyszłości podstawy do zjednoczenia Korei.

Flower Boys – wersja historyczna sprzed 1500 lat…

Dlaczego tak zatytułowałam ten element? Bo Hwarang naprawdę oznacza po koreańsku „kwiat młodego rycerstwa”. Była to elitarna grupa młodych wojowników pochodzących z arystokratycznych rodów w Silli – królestwa założonego, według koreańskich źródeł historycznych, w pierwszym wieku naszej ery. Formacja ta umocniła swoją pozycję w VI wieku i funkcjonowała aż do X wieku. Przypisuje się jej zasługi w zakresie zjednoczenia Królestw – Silla, Baekje i Goryeo. Posiadała placówki edukacyjne, a także kluby towarzyskie, w których członkowie gromadzili się, studiując początkowo sztukę i kulturę oraz nauki religijne wywodzące się głównie z buddyzmu koreańskiego . Źródła chińskie donoszą dla odmiany, że Hwarang skupiał się na pięknie fizycznym, a jej członkowie byli znani z używania makijażu, ozdób i innego rodzaju „dekoracji kosmetycznych”. Niektórzy z naukowców twierdzą nawet, że była to instytucja homoseksualna, której powstanie poprzedzała wcześniejsza kobieca formacja zwana Wonhwa, skupiająca rzekomo dworskie piękności i kurtyzany. Jednak inni się nie zgadzają z takim podejściem, ponieważ w Silli kobiety odgrywały znaczące role – w przeciwieństwie do późniejszego Goryeo czy Joseon – bo Silla, jako jedyne państwo na półwyspie koreańskim, miała w swojej historii trzy panujące królowe.
Młodzież wybrana na Hwarangów stawała się rycerzami i wojownikami przynależącymi do dynastii Silla w okresie Trzech Królestw – czyli państw Baekje, Silla i Goryeo. Te Trzy Królestwa razem zajmowały cały Półwysep Koreański i połowę Mandżurii (dzisiejsze Chiny i Rosja).
Hwarang był mocno powiązany z buddyzmem, ponieważ buddyzm został przyjęty jako religia państwowa przez króla i arystokratów. Mnisi buddyjscy byli często mentorami dla formacji Hwarang zarówno na drodze fizycznej, jak i duchowej. Sztuki walki praktykowane przez buddyjskich mnichów były źródłem, dzięki któremu Hwarangowie rośli w siłę jako jednostka wojskowa. Skupiano się na ćwiczeniach sprawności fizycznej i medytacji, a wszystko to dla ochrony suwerenności i zachowania bezpieczeństwa sukcesji Królestwa, czyli budowano potężną formację w oparciu o trzy główne obszary działania: samoobronę, pewność siebie i samokontrolę. Dodatkowo prawodawstwo Hwarangów opierało się na pięciu niżej wymienionych zasadach:
– Pokaż wierność swojemu władcy.
-Traktuj swoich rodziców z szacunkiem i oddaniem. 
– Okazuj zaufanie i szczerość wśród przyjaciół. 
– Nigdy nie wycofuj się w bitwie. 
– Ćwicz dyskrecję.
Kiedy tak zapoznałam się z tymi zasadami, to postępowanie naszych bohaterów nabrało w moich oczach innego znaczenia.

Aktorstwo

Ogólnie aktorstwo było po prostu przeciętne. Jest to średnia w stosunku do tak dużej obsady,  niektórzy byli oczywiście lepsi, a inni beznadziejni. To był mój drugi kontakt z Park Seo Joonem jako aktorem, miał niesamowitą chemię w swoim poprzednim projekcie „She Was Pretty” z Hwang Jung Eum, ale w tym przypadku jego partnerka Go Ah Ra całkowicie go pogrążyła. Nie dość, że sama zagrała słabo, to jeszcze jej postać została napisana zwyczajnie źle – zaczyna jako ciekawa, zabawna, przebojowa dziewczyna, a kończy jako nudna, wiecznie płacząca, chodząca w każdym odcinku z kąta w kąt, beznadziejna postać. Nie byłam w stanie zaakceptować ich wspólnych scen, ponieważ jako para niesamowicie mnie drażnili. Całkowity brak chemii, on był przy niej sztywny i niezręczny, a ona jedynie wiedziała, jak płakać, robić głupie miny, stroić fochy i czekać na ratunek. Wyjątkowo męcząca postać, obciążona jeszcze dodatkowo błędami w fabule – bo jej postać ma romantyczne uczucia do brata (przecież nie wie, że to nie brat), a już się całują…
Jaki to miało na mnie wpływ? Taki, że całkowicie przeniosłam zainteresowanie historią Sun Woo na historię Ji Dwi. Umiejętności aktorskie Park Hyung Shika i jego rozwój jako aktora są dla mnie niesamowite z każdym kolejnym projektem. Wyraz jego twarzy, jego przemówienia, jego postawa i ruchy są rzeczywiście odzwierciedleniem wysoko urodzonego człowieka o dużym znaczeniu, zdającego sobie sprawę, kim jest i czego naprawdę chce. Sprawdził się fenomenalnie. Jestem jego fanką praktycznie w każdym projekcie, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. W każdym razie dwie główne postacie męskie są zagrane bardzo dobrze, pod warunkiem, że nie ma w ich towarzystwie głównej roli kobiecej.
Podobały mi się również emocje w wykonaniu Do Ji Hana – były czasami takie przerażająco prawdziwe – ach, te łzy w jego oczach powodowały, że się wczułam w jego dylematy. Przyznam jednak, że był za mało doświadczonym aktorem do pokazania rozwoju tej postaci, zmiany przekonań i walki pomiędzy obowiązkiem wobec rodziny a poczuciem sprawiedliwości. Odpowiadało mi również aktorstwo Min Ho – starał się być znacznie bardziej naturalny i całkiem dobrze mu to wyszło. Swoją postać odtworzył z taką gracją i dostojeństwem, jednak chciałabym się dowiedzieć, skąd się wzięła aż tak głęboka obsesja na tle królowej. Zresztą królowa to kolejna irytująca mnie postać, ale ją jakoś lepiej zniosłam niż Ah Rę.
W przypadku kluczowej sceny z V – poświęcono mu na to dwie minuty, a jęczącej, irytującej, bijącej się z myślami, chodzącej ciągle w depresji Go Ah Rze aż dziesięć minut… wwwrrrr…. Ale chłopak jako maskotka Hwarangów przeżywająca swoje własne problemy spisał się całkiem dobrze.
Wi Hwa – jego denerwujący śmiech zrobił się z czasem naprawdę denerwujący. Miał być silną, zdecydowaną postacią, a staje się dowódcą, który je, pije i puszcza bąki… Zbyt późno wprowadzono rozwój tej postaci, za mało jest elementów pokazujących go jako silną osobowość, z którą należy się politycznie liczyć, a za dużo elementów komediowych. Drażniła mnie również Księżniczka i jej oczekiwania, aczkolwiek obydwie postacie zostały aktorsko odtworzone bardzo dobrze.
Po raz pierwszy jednak stanęłam w sytuacji, w której nie polubiłam żadnej, ale to żadnej postaci kobiecej. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie muszę lubić wszystkich postaci, ale w tym przypadku miałam wysyp nielubianych bohaterów…

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Zdecydowanie za bromance. Trening Hwarangów, rozwój przyjaźni, ich dojrzewanie i decyzje podejmowane przez chłopaków, niosące ze sobą określone konsekwencje były tym, co mnie cały czas trzymało przy oglądaniu. Do tego dochodziło przyzwoite aktorstwo i świetny Hyung Shik.
Miałam wrażenie, że twórcy nie byli pewni, na jakim aspekcie dramy powinni się skupić: czy na życiu Hwarangów i ich wpływie na społeczeństwo, czy na historii miłosnej, na polityce, na historii Sun Woo, czy też na odzyskaniu tronu przez młodego króla. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zazwyczaj historia ma kilka wątków łączących się ze sobą w pewnym momencie, ale niezrównoważenie w prowadzeniu tych wątków działa na widza zdecydowanie źle. Próbowano po drodze budować napięcie, rozwijać postacie, wprowadzać emocjonalne, głębokie sceny, ale wydawało mi się, że te wszystkie aspekty zostały zwyczajnie zaniedbane i wykonane ostatecznie po prostu byle jak.
Bardzo dobrze przygotowana wizualizacja, piękni ludzie w pięknych strojach, dobra gra światła, ciekawe ujęcia grupowych scen, chociaż niektóre elementy współczesności wprowadzone do fabuły drażniły – nie dlatego że były śmieszne, ale dlatego że zwyczajnie nie pasowały do treści dramy. Za to też urywam kawałek oceny.
Sam OST jest naprawdę całkiem niezły, a niektóre z piosenek są niezapomniane i słuchane przeze mnie do dzisiaj. Zauważyłam jednak, że montaż muzyki nie był zbyt dobrze dopasowany, bo niektóre elementy nie pasowały do scen. To jest dość rozczarowujące, bo chodzi o dramę przygotowaną i zmontowaną przed emisją, jednak pozytywne wrażenie pozostało, więc daję najwyższą notę.
Podsumowując: „Hwarang” oferuje rozrywkę, posiada kilka sympatycznych postaci i kilka niesympatycznych postaci, niektóre wątki są interesujące, niektóre mniej, ale niestety, istotne sprawy pozostawiono bez rozwiązania. Drama nie jest ani nadzwyczajna, ani obowiązkowa (chyba że chcecie zobaczyć swego ulubionego biasa) i ma oczywiście kilka poważnych wad. Śmiem twierdzić, że twórcy mieli wszystkie narzędzia do stworzenia wielkiego hitu, ale nie wiedzieli, jak je połączyć i właściwie wykorzystać.

Czy warto?

Banalna historia, którą próbowano przedstawić w atrakcyjny sposób, a nawet powiem więcej – takiej wciągającej historii w tej dramie zwyczajnie nie ma… Bardzo trudne jest stworzenie lekkiej z założenia, historycznej komedii romantycznej posiadającej odniesienia do współczesności, a przeplatanej poważnymi zagadnieniami dramatyczno-politycznymi. Bromance pomiędzy czterema bohaterami (plus mniej potrzebny V na doczepkę) jest wiodącym wątkiem historii, o wiele ważniejszym niż sam romans. Oczywiście, nie obywa się bez dylematów w rodzaju „ojej, on jest moim bratem”, a dodatkowo obowiązkowa w historycznych dramach intryga dotycząca walki o władzę buduje się przez całą – tak, naprawdę całą dramę – osiągając kulminację dopiero w ostatnim odcinku. Rozumiem, że scenariusz miał mieć pod kontrolą tempo dramy, ale na litość boską, przesadzono z czasem budowania napięcia… Tak poprowadzone wątki skutecznie mogą zniechęcić, bo na początku jest trochę energicznie, a potem się robi zwyczajnie nuuuuudno. Widok typowej „damy w opałach” – czyli płaczącej Go Ah Ry- powoduje chęć przewinięcia lub nawet wyłączenia oglądania, i to do tego stopnia, że w scenach z nią marzyłam, aby w końcu przestała wyć i zniknęła z ekranu jak najszybciej. Nie miała żadnej, absolutnie żadnej chemii ze swoim partnerem, więc sceny z nią były masakrycznie ciężkie do strawienia i nużące. Na dodatek, jeśli istnieje taka obiegowa opinia o dramie, że od 12 odcinka jest lepiej, to w moich oczach pogrąża to taki projekt. Bo co, muszę czekać, przespać się, wynudzić przez 11 odcinków, żeby się w końcu wciągnąć w oglądanie? Absolutnie nie do przyjęcia!
Nawet Hyung Shik w wątku obejmującym bardzo dobrze odegraną rolę anonimowego króla powinien szybciej objąć władzę. Kurza twarz, przecież do tego potrzebna była jedna decyzja mamusi, a ten element jest wałkowany przez całą dramę! Park Seo Joon jako Sun Woo zapomniał po drodze, po co trafił do Hwarangów – no cóż, scenariusz też o tym zapomniał Dodatkowo dlaczego tak często traci przytomność? Dlaczego mam na końcu poczuć sympatię do Królowej, skoro przez tyle odcinków była czarnym charakterem? Dlaczego scenarzystka nie rozwinęła lub nie wyjaśniła kilku ważnych wątków? Miała na to aż dwadzieścia odcinków. Zupełnie tego nie rozumiem…
Moim zdaniem drama jest skierowana przede wszystkim do fanów boysbandów, dla których fabuła dramy jest kompletnie nieistotna, wystarczy, że można popodziwiać swoich ulubieńców na ekranie w seksownie upiętych długich włosach i w historycznych kostiumach. Drama zawiera oczywiście kilka uroczych, słodkich momentów, jednak ja skończyłam tę dramę dla Hyung Shika i dla muzyki… Przepraszam fanów tego projektu, ale nie mam nic więcej do dodania…
Niezadowolenie widzów i spadająca oglądalność tego projektu nie przeszły niezauważenie wśród stacji, bo „Hwarang” nie zdobyła żadnej nagrody poza nagrodą internautów dla Park Seo Joona. Drama jest idealnym przykładem utraty potencjału i pozostawia ambitniejszego widza z uczuciem rozczarowania i rozżalenia, z przekonaniem, że ogląda fabułę jak ze szkoły średniej, przeniesioną w historyczne czasy…

Podsumowanie

Fabuła – 2,5/5
Gra aktorska – 4/5
Ogólna wizualizacja – 4,5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 3/5
Ogólna ocena – 3,8

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

28
Dodaj komentarz

Please Login to comment
12 Liczba wątków
16 Liczba odpowiedzi na wątki
14 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
14 Ilość autorów komentarzy
Azja_MaguzjsorretyCalliste Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
lyrx
Użytkownik
lyrx

Trudno się nie zgodzić z Twoją recenzją, choć moje podsumowanie tej dramy byłoby dużo krótsze : szkoda czasu na nią.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Ok 😜 ale było na co popatrzeć… tyle że jak na samo patrzenie to 20 odcinków to strata czasu….
A obiecałam sobie, że muszę następnym razem wyszukać do recenzji coś naprawdę dobrego, nawet jesli będzie to starsza drama…

Ekipa DQ
Sonyeon

Go Ara jest nie do przełknięcia w żadnej dramie. Jest nadmiernie ckliwa, a przy tym zachowuje się sztucznie. Widziałem ją w “Blacku” i “Miss Hammurabi”- nie podobała mi się. Może inna aktorka i trochę inaczej napisana rola byłyby lepsze. Scenariusz zawiera typowe dla dram koreańskich niedociągnięcia – zakłócenia logiki, niepotrzebne lub niewyjaśnione do końca informacje, sztuczne wydłużanie serii. Ale jeśli podejdzie się do tej produkcji z nastawieniem, że jest to sympatyczny odmóżdżać, to można ją obejrzeć. A jeśli chcesz zrecenzować coś porządnego, to proponuję Prison Playbook [Wise Prison Life] – świetna i chyba niedoceniona na DQ drama.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Dlatego nawet nie włączyłam Miss Hammurabi…mimo, że tam jest nasz aniołek L.
Dzięki, pomyślę i o Wise Prison Life 😉

Użytkownik
IK10

Och Arynka jak ja uwielbiam te Twoje recenzję:-) naprawdę odwaliłaś kawał roboty, zresztą jak zawsze 🙂 Czytając Twoją recenzję cały czas kiwałam głową zgadzając się z Twoją opinią, bo co tu dużo mówić, miał być hit, a wyszedł trochę kit. Najbardziej w tej dramie raziło w oczy brak chemii między głównymi bohaterami (więcej chemii było między Park Seo Joonem i Park Hyung Shikiem, niż któregokolwiek z nich z Go Ah Ra), i chodź jestem fanką miłosnych wątków, to myślę, że ta drama o wiele lepiej poradziłaby sobie, jakby skupili się jedynie na Hwarang oraz dążeniach dojścia do władzy przez króla. I zgadzam się z Tobą, że głównie mocnym punktem tej dramy jest OST (którego również jeszcze czasem słucham) oraz Park Hyung Shik (ach te jego oczy sarenki).
Jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie za tą recenzję i czekam na kolejne:-)

Arynka
Użytkownik
Arynka

Dzięki, wiem że jest mnóstwo fanów tej produkcji, ale ona prezentuje sobą naprawdę niezbyt wysoki poziom. jej popularność wynika wyłącznie z męskiej obsady, nic więcej niestety…

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Drama zgarnęła ok. 500 komentarzy, więc pomyślałam: Obejrzę, bo tyle zachwytów nie bez powodu przecież… Wytrwale przebrnęłam przez dwadzieścia odcinków i powtórzę po Iyrx – szkoda czasu. Zgadzam się jednak z Tobą Arynko- było na co popatrzeć, młode, ładne buźki :). Dodam jej jeszcze mały plusik za tło historyczne (mój ulubiony) gatunek i staranność w doborze pięknych strojów. Dziękuję za recenzję- jestem Twoją fanką.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Wizualizacja historyczna udana, to prawda. Dziękuję za miłe słowa 🙂 Poszukam coś specjalnie dla Ciebie w tym ulubionym gatunku 🙂

szymki
Użytkownik
szymki

Jak słusznie zauważyłaś, bez postaci kobiecych drama byłaby ciekawsza. Obejrzałam ją dla Min Ho i Hyung Shika.
I to by było na tyle 🙂 . Nie powiem wracam do dramy czasami ALE TYLKO dla nich Dwóch 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

No to jesteś lepsza, ja do dramy NIGDY nie wróciłam, aczkolwiek ścieżkę dźwiękową słucham do dzisiaj 😜 No wyjątkowo kobiece postacie nie wyszły w tym projekcie, a Go Ah Ra – mam wrażenie – spieprzy wszystko, czego się dotknie… i nieważne czy to historyk, kryminał, fantasy, prawnicze czy inny gatunek… Psuja przez wielkie P…🤪 i do tego beksa…

Ekipa DQ
Hari

Jeśli pozwolicie też dorzucę coś od siebie 😉
Hwarang to moja druga historyczna drama i powiem wam, że całkiem miło ją wspominam. Może dlatego, że nie nastawiałam się na nic, gdy zaczynałam ją oglądać i tak było do końca. Włączyłam ją dla totalnego relaksu i spełniła swoje zadania. Co do OSTu to niestety żadna piosenka nie zapadła mi w pamięć.
A co do Go Ah Ry, to trochę nie mogę się z Tobą zgodzić. I nie chodzi mi o grę aktorską, bo żadnego z aktorów jakoś za specjalnie nie pamiętam, ale to, że gdzie się nie obejrzę, wszyscy mówią, że beksa. Wybaczcie, ale jaka by tu nie była aktorka, ona również musiałaby płakać. Takie zachowanie było wpisane w scenariusz, więc nie widzę sensu, aby obarczać za to Go Ah Rę. Ale to tylko moje zwykłe, nieistotne przemyślenia. xD

Ekipa DQ
Sonyeon

Tylko że jej płacz jest nieprzekonujący. Stale miałem wrażenie, że jest sztuczny i wymuszony. No i zamiast łapać za serce widza, raczej wkurzał [przynajmniej mnie:) ]. Niechęć do Go Ary wynika u wielu osób z tego, że ona każdą rolę gra tak samo. Czy to Black, Hwarang, You’re All Surrounded, czy Ms. Hammurabi – dla mnie jest stale taka sama. Za to przyjemnie się patrzyło na siostrę Min Ho.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Tak, masz rację, natomiast może tu był już przesyt tego płaczu i nie oceniam jej jako dobrej aktorki… Płaczącą i niepewną rolę miała np.Jang Na Ra w Fated To Love You, albo Lee Yo Won w jednej z najlepszych dram 49 Days, a obydwie wyszły z tych ról zwycięsko. No cóż, nie lubię Go Ah Ry i tyle, tak samo jak nie lubię Gu Hye Seon 😉
A Hwarang w kategorii odmóżdżacza na pewno się sprawdzi, jednak ja miałam wysokie oczekiwania wobec tej produkcji (uwielbiam historyki), byłam nakręcona trailerami i promocją, więc napaliłam się na tę dramę jak szczerbaty na suchary…. No i moje oczekiwania, a rzeczywistość się rozminęły…a recenzja nie zawsze będzie obiektywna.
Co nie zmienia faktu, że jako kobieta twierdzę, że jest na co popatrzeć w Hwarang….😜

Ekipa DQ
Hari

Ja nie twierdzę, że przesyt płaczu jest okej, bo też tego nie lubię, ale ilość zależy od scenarzysty. A co do wykonania? Cóż, jednym się podoba innym nie xD Dlatego ja nigdy nie nastawiam się na żadną dramę, bo potem można się zawieść. Odmóżdżacz owszem idealny i nie przeczę, popatrzeć też było na co 😉

szymki
Użytkownik
szymki

Oj fakt….OST jest fajny, choć nie pobije Hwayugi na ŻADNYM polu

Arynka
Użytkownik
Arynka

To akurat potwierdzam, zresztą to samo napisałam w recenzji, OST w Hwayugi jest genialny!!!

marysia70
Użytkownik
marysia70

Arynko, kobieto, ja przez Ciebie zawalu dostanę! Każdą Twoją recenzję czytam z wypiekami na twarzy. Nawet jeśli Ci się to nie spodoba, stałaś się moim dramowym GURU. Bez większej szkody dla moich uczuć czytam recenzje dram nieznanych czy mi obojętnych. Nieco inaczej z tymi, które były dla mnie “emocjonalnymi dopalaczami”. Dysonans poznawczy to to, co dopada mnie gdy skrytykujesz (w moim odczuciu rzecz jasna) moje ulubione dramy… 🙂 🙁
Z Hwarangami nie mam takiego problemu…Zgadzam się niemal w zupełności z Twoją opinią.
Cudne buźki i drażniąca, odczuwana współczesność.
Mnie osobiście muzyka aż tak nie urzekła, za to uśmiałam się do łez – na tradycyjnym początku…
A Park Hyung Sik…ech…
Gratuluję przemyślanej i dopracowanej – jak zawsze – recenzji.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Absolutnie nie chcę być odpowiedzialna za utratę zdrowia!!! 🙂 Po to mamy komentarze, żeby się potem wymienić odczuciami, ale nie chcemy strat w widzach, jak to już kiedyś powiedziała @Hari 🙂
Dziękuję bardzo za docenienie, pozdrawiam i życzę zdrowia xD

marysia70
Użytkownik
marysia70

Obawiam się, że Dramomaniacy są i tak w grupie podwyższonego ryzyka… Nic nie poradzisz!

szymki
Użytkownik
szymki

Myślę, że większość z nas ma podwyższone ciśnienie i zbyt za szybkie tętno. Dobrze, że można je ‘rozładować” komentarzem i dyskusją pod dramą 🙂

Aniak
Użytkownik
Aniak

Arynka, wielkie dzieki za kolejną recenzję. Też czekalam na tę dramę bo jestem fanką historyków ale…..nie wszsytkich . Widziałm kilka fragmentów na YT i …nie zwalilo mnie z nóg.Od dram historycznych oczekuję ciekawej historii opowiedzianej składnie. Wsadzenie do obsady kilku dlugonogich przystojniaków to dla mnie o wiele, wiele za mało.Czytałam komentarze na różnych forach w trakcie emisji serialu i wiedzialam, że coś z ta dramą jest nie tak skroro spadała w rankingach z odcinka na odcinek. Ale gusta są rózne i się o nich nie dyskutuje (podobno:) ) tak więc spróbowałam i obejrzałam pierwszy odcinek. Nic kompletnie mnie nie zaciekawiło więc odłożylam ogladanie tego serialu na jakiś czas. Nie wiem czy do niego wróce bo po ponad 2 latach bycia dramomaniaczką stałam sie wybredna. Na stronie DQ mam dlugaśną listę dram i filmow do obejrzenia i ciagle coś przybywa nowego (wielkie za to dzieki całej ekipie DQ) tak więc jak dla mnie “Hwarang” wyladuje na liście dram porzuconych.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Faktycznie w morzu dram ta jest przeciętna, aczkolwiek obejrzeć można 😉 odmóżdżacz gwarantowany… No i jest na czym oko zawiesić😜 Go Ah Ra najsłabsze ogniwo, bo z inną aktorką być może i moje podejście do tej dramy byłoby inne…

Użytkownik
Azile

Muszę się przyznać, że niesina falą uwielbienia tej dramy przez widzów również znalazła się na mojej liście ulubionych. Opis dramy o elitarnych wojownikach był wystarczającym zapłonem do oglądnięcia a w to wszystko wpleciony trójkątny wątek miłosny z bardzo ładną aktorką o nietypowym kolorze oczu, panu o sarnich oczkach i chłopaku znikąd, który okazał się bardziej elitarny niż ustawa przewiduje 😉 popłynęłam. Grę płaczącej, rozhisteryzowanej aż do bólu Ah Re jakoś zniosłam ponieważ skupiłam się na wątku rywalizacji pomiędzy dwójką głównych bohaterów Park Seo Joon i Park Hyung Shik oraz naukach, które w elitarnej szkole prezentowane były całkiem przyzwoicie. Pan o sarnich oczach posiada talent aktorski, którego nie sposób się nauczyć a jego arystokracja w dramie pasowała idealnie 🙂
Go Ah Ra to ładna kobitka ale po ponownym oglądnięciu jej kunsztu aktorskiego w dramie ,,Black” stwierdziłam, że nadaje się do opery mydlanej pod tytułem ,, Płacz maleńka płacz bo jak nie to drama weźmie w łeb” i jakoś nie specjalnie mam ochotę ponownie ją widzieć w roli głównej choćby grała z samym Bradem Pittem sprzed 30 lat.
Arynka bardzo dziękuję za szkic historyczny Hwarangów:) Powoli przyzwyczajam się, że takie ciekawostki znajdują się w Twoich recenzjach. Z przyjemnością się je czyta.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Dzięki, staram się zawsze w przypadku historii czy legendy coś więcej na dany temat poszukać. Bo coś, co im wydaje się naturalne, dla nas może nie byc już takie jasne. A tak możemy uzyskać szerszy obraz sytuacji i większe zrozumienie dla bohaterów.

Calliste
Użytkownik
Calliste

Zgadzam się w większości. Też mnie nie porwała ta drama, między głównymi bohaterami też jakiejś chemii nie było. A głowna aktorka mnie po prsotu irytowała. Niektóre ze scen były bardzo na plus miłośne, komediowe, ale zgadzam się z tym, że akurat jeśli chodzi o sceny komediowe to było ich za dużo w porównaniu z hisotrią, czy polityką. Jednak miała to być drama historyczna, a nie jakiś banalny romans. Historia urzekająca, a czkolwiek pozostawia niedosyt , bo jest niedopracowana. Mimo że to oglądałam z rok temu, nie pamiętam już ile czasu, ale oglądałam ją jak wyszły akurat wszystkie odcinki. Nie wróciłabym do niej ponownie. Wymagałam więcej od tej dramy.

[spojler] też mi się najbardziej podobała scena śmierci w 1 odc, było to mega fajnie dopracowane i aż się na tym poryczałam [/spojler]

sorrety
Użytkownik
sorrety

O ooooo Arynka przypomniałaś mi o tej dramie .Dawno już zapomnianej. Ja powiem tak : Jak zaczęłam oglądać to już sama miałam masę pomysłów jak można by było rozwinąć i nadać harakteru tym przystojniakom. No oczywiście sam król skradł mi serce ale reszta była dość mdła…. Mogli jakoś wykorzystać głos V …. piękny i głęboki np a zarazem oddający jego emocje jako wrażliwego wojownika , mogli z Mino zrobić takiego typowego kasanowę z wątkami komediowymi i zabawowymi, zmarnowali całkiem potencjał postaci wojonika z wachlarzem , dla mnie mógłby być mistrzem od czarnej roboty , traktującym swoje ciężkie zadania jak pokaz sztuki….. Miłosny wątek Ban Ryu i siostry Min ho o niebo ciekawszy niż główny…. tylko szkoda że taki krótki…. Ta siostrzyczka miała większe j…. niż większość bohaterów dramy i niż sama główna….

O i tyle pamiętam…. moze po łebkach obluka i dopiszę coś jeszcze.

aguzj
Użytkownik
aguzj

Prawdę mówiąc już kilka razy obiecywałam sobie, że… W KOŃCU do niej zajrzę …I obejrzę może…
Hmmm…na chwilę obecną wygląda to tak, że mam za sobą zwiastun i jakieś fragmenty z YT..I pierwszy odcinek… Ale nie do samego końca. Jakoś mi nie idzie ta drama. Nawet możliwość podziwiania na ekranie grona pięknych męskich osobowości nie pomogła. A do tego panna “atrakcyjna dla wielu” nawet w widzianych fragmentach wyraźnie mi przeszkadza swoją osobą. Jest w niej coś takiego, co mnie zniechęca do tej produkcji.

Użytkownik
Azja_M

Oczywiście z przyjemnością przeczytałam twoją recenzję na temat tej dramy. Sama ją obejrzałam juz jakiś czas temu i przyznaję że idealnie to podsumowałaś. Dla mnie najfajniejsze postacie tej dramy to Ji Dwi oraz zabawny Min Ho. Ah Ro okropna.