Kochani, nie zapomniałam o Was, ale przytłoczona pracą i zagoniona w kozi róg z powodu terminowego ukończenia zadań przed moim urlopem nie mogę poświęcić tyle czasu na recenzję, ile bym chciała, Obiecuję solennie, że w drugim półroczu będę już bardziej dyspozycyjna i zdecydowanie nadrobimy kilka pozycji.
Tak jak podpowiada nam sam tytuł dramy, tak faktycznie idą za tym nasze uczucia… Drama wysysa z nas energię, rujnuje emocje, zostawia zdezorientowanych, rozgoryczonych niesprawiedliwością i przepełnionych chęcią zemsty. Uwielbiam dobre thrillery, a ten wprowadza nas w odpowiedni klimat praktycznie od początku, dzięki czemu kibicujemy potem różnego rodzaju antybohaterom. OCN jest potęgą w kryminałach i jak na razie nie ma w tym konkurencji. Może ta drama nie jest jakimś wybitnym produktem pod względem fabuły, natomiast jeśli mamy ochotę na akcję, tajemnice, świetną chemię bohaterów, wpadający w ucho OST i rewelacyjnie poprowadzone ujęcia kamery, to zapraszam do recenzji.

Info

  • Emisja

    23.03.2019 – 28.04.2019

  • Gatunek:

    Akcja, thriller, kryminał, dramat

  • Liczba odcinków:

    Dwanaście

  • Nadawca:

    Stacja OCN

  • Scenariusz

    Choi Myung Jin & Son Hyun Soo

  • Reżyseria

    Ahn Ji Sook & Nam Sung Woo

Zwiastun

Opis fabuły

Kim Soo Hyun jest weterynarzem, który próbuje poznać prawdę o swojej przeszłości. Nikt nie wie, że kiedyś był on profesjonalnym zabójcą. Do Hyun Jin jest za to genialną panią detektyw pracującą w seulskiej policji. Ukończyła akademię policyjną z najwyższymi wynikami, a w pracy polega na swoim instynkcie, by podejmować najlepsze możliwe decyzje. Pomimo że wygląda na bardzo chłodną i surową, tak naprawdę jest bardzo sympatyczna. Wytrwale dąży naprzód, nawet mimo swojej traumy. Jak potoczą się ich losy, gdy ich ścieżki się skrzyżują? Czy były zabójca i pani detektyw będą w stanie znaleźć wspólny język?

Miłość i zemsta

„Kill It” to taki mroczny, intensywny koreański dramat kryminalny, który porusza spory zakres moralnych i etycznych zachowań. Sięga głęboko do tego, co w naturze mamy wpojone – czyli chęci ochrony najsłabszych, w tym przypadku dzieci. Drama opowiada historię profesjonalnego zabójcy, na którego obecną profesję ma wpływ sposób jego wychowania. To dość ciekawa postać, bo nasz bohater zabija za pieniądze, a jednocześnie próbuje dowiedzieć się czegoś o swojej przeszłości. Z jednej strony jest bezlitosnym zabójcą, a z drugiej człowiekiem pełnym współczucia i troski o zwierzęta. Niestety, amnezja związana z przeżyciami z dzieciństwa, urywkowe wspomnienia niektórych scen powodują, że Kim Soo Hyun chce poznać swoją przeszłość, nawet jeśli ma za to zapłacić wysoką cenę.
Muszę jednak przyznać, że scenarzystom w tym przypadku mimo wszystko udało się zrównoważyć ciężkie elementy z lżejszymi scenami, chociaż do końca nie byłam przekonana co do bardzo głębokich uczuć bohaterów. Dlaczego? Nie chodzi o brak kontaktu fizycznego, bardziej o priorytety, jakimi się kierowali. Dla niego było to dojście do prawdy i zemsta za wszelką cenę, a dla niej – rozwiązanie sprawy kryminalnej… W to wszystko wtłoczono ciepłe wspomnienia z dzieciństwa, które w miarę odkrywania prawdziwej tożsamości bohaterów mają wpływ na ich emocje. Gorzej, że sierociniec – miejsce, które ma zapewnić bezpieczeństwo osieroconym dzieciom – w tym przypadku staje się synonimem czegoś złego, przerażającego, czegoś, co nigdy, w żadnych okolicznościach nie może się zdarzyć. Bo dzieci traktowane jak chwasty to jest coś, co zostawia nieopisany ból, wzbudza autentyczne przerażenie, sprzeciw i krzyk z głębi duszy, coś, co powoduje, że sympatyzujemy z naszym antybohaterem, mając nadzieję, że zemsta zostanie dokonana, a miłość zwycięży…

Aktorstwo

Myślę, że to może być jeden z lepszych dramatów Jang Ki Yonga.  Chłopak całkiem dobrze radzi sobie w rolach pełnych tajemnic. Świetnie potrafi oddać stoicki spokój i opanowanie, które rewelacyjnie połączył z oszczędną mimiką. Nie, nie jest po operacjach plastycznych, a taką miniekspresję i oszczędną mimikę wykazał na potrzeby roli. Oglądałam również filmiki typu „behind the scenes” i trzeba przyznać, że mieli niezły ubaw przy kręceniu niektórych scen. Ale faktem jest, że ma uroczy uśmiech i chętnie obejrzałabym go teraz w bardziej pozytywnej roli, w której więcej się śmieje…
Jang Ki Yong często mówi po angielsku i według mnie robi to całkiem swobodnie. Dodatkowo jego sekwencje akcji wymagały naprawdę sporego zaangażowania, wyczerpującego treningu i praktyki, ale poradził sobie naprawdę widowiskowo. To oczywiste, że poświęcił na to sporo czasu i dobrze przygotował się do tej roli. Podoba mi się takie odpowiedzialne podejście, zwłaszcza że w sierpniu kończy dopiero 27 lat, a ma na koncie już trzy główne role i naprawdę sporo ról drugoplanowych. Czemu to takie istotne? Bo chłopak przede wszystkim jest modelem, a popularność jako aktor zyskał po drugoplanowej roli w „Go Back Couple” i pierwszoplanowej w „Come and Hug Me” (obydwie dostępne na DQ). Uwielbiam jego zimną, niebezpieczną, bez uśmiechu postać, niby pozbawioną uczuć, a skrywającą przecież niesamowite emocje. Taka rola to już jednak całkiem inny poziom aktorstwa, jego oczy były wszystkim dla całej postaci. Naprawdę uważam, że był najlepszym wyborem dla tej roli. Pokazał, że jest wykwalifikowany. Oddał głębię postaci w taki sposób, że nie mam żadnych zarzutów co do jego gry aktorskiej.
Mimo że jest to tylko jej drugi dramat, Nana bardzo dobrze odgrywa swoją rolę, do tego jest naprawdę piękną kobietą, świetnie pasującą do swojego partnera. Dość późno dowiadujemy się z prezentowanych w każdym odcinku zajawek, kim naprawdę jest i co w życiu przeszła. Jej matka spodziewa się, że będzie idealna według jej własnych wyobrażeń i pragnień, natomiast ​​Jin Hyun sama decyduje o sobie i swojej przyszłości. Wbrew oczekiwaniom matki zostaje policjantką, a nie baletnicą. Zabrakło mi trochę rozwoju tej postaci, ale to wina scenariusza, a nie gry aktorskiej. Moje sugestywne odczucie? Świetna, naprawdę rewelacyjna chemia pomiędzy głównymi bohaterami. Poczułam wszelkiego rodzaju emocje targające bohaterką, oklaskuję całym sercem obsadę za perfekcyjne odtworzenie postaci. Na dodatek muszę się Wam przyznać, że aż podskoczyłam z radości na wieść o tym, że Nana zagra w dramie razem z Park Hae Jinem… Oby doszło to do skutku.
Philip w wykonaniu Lee Jae Wona również zaprezentował się całkiem dobrze aktorsko, jednak pozostali aktorzy po prostu wykonali swoją robotę, nie rzucili mnie na kolana, tak jak zrobiła to para głównych bohaterów. Chociaż przyznam, że ojciec pani detektyw, potężny Do Jae Hwan, wzbudzał we mnie przerażenie…

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Drama to taki podręcznik wychowania zawodowego zabójcy. Pierwsza rzecz to utrata wspomnień, co powoduje wygłuszanie wyrzutów sumienia, druga to nieujawnianie tożsamości klienta, trzecia – nie zostawiać świadków przy życiu, i w końcu czwarta – przeżyć samemu…
Przyznam, że mnie wciągnęła, chociaż ilość rzuconych nazwisk w pierwszych odcinkach totalnie mnie przytłoczyła. Nie byłam w stanie nadążyć, a bałam się cokolwiek przeoczyć, bo na tym etapie wydawało mi się, że wszystko jest ważne. Problemem było głównie to, że nazwiska różnych osób pojawiają się przede wszystkim podczas konwersacji postaci – bez żadnych scen w tle – więc dopasowanie osoby do nazwiska trochę czasu mi zajęło.
Świetnie pokazane sceny sprawności fizycznej bohatera i choreografia akcji, chociaż przyznam, że mogłoby być ich więcej – ogólna wizualizacja dla mnie zdecydowanie zasługuje na pięć. Pasował mi też sposób poprowadzenia wątku romantycznego – taki w tle, ale odbijający się w oczach i gestach głównej pary bohaterów. Poza tym rzadko się zdarza, abym od początku odczuwała sympatię do głównej bohaterki, a tutaj od razu wpadła mi w oko. Na dodatek zwróciłam uwagę na minisceny kręcone w naprawdę hipnotyzujący sposób – na przykład scena rozmowy o papierowych samolocikach na tle migoczącej świeczki pomiędzy bohaterami – moim zdaniem mistrzowskie ujęcie, mocno chwytające za serce.
A zakończenie? Całkowicie do przewidzenia, bo po prostu inne nie mogło być. Od początku nie można spodziewać się innego rozwiązania dla wyszkolonego zabójcy, więc absolutnie byłam psychicznie przygotowana na to, co widzę na ekranie. Jednak muszę przyznać, że nie spodziewałam się jednego – tego, że pokochałam jego postać, jego aktorstwo świetnie oddające torturowaną psychicznie i fizycznie, obciążoną tragizmem przeszłości osobę.
Oglądanie dramy ułatwia również fakt, że mamy tylko 12 odcinków, co powoduje, że akcja rozwija się naprawdę dobrze – chociaż niektórym może się wydawać, że niewiele się dzieje… Bo moim zdaniem od początku wiemy, w jakim kierunku pójdzie epilog i na pewno innego rozwiązania być nie mogło.
Muzykę oceniam bardzo wysoko. Wszystkie piosenki są przepiękne, słucham ich nadal bardzo często.

Czy warto?

Dostałam to, czego się spodziewałam – czyli walki, tragedie, dramat i emocje. Jeśli ktoś czeka na romans lub jest zagorzałym fanem komedii romantycznych, to raczej niech nie ogląda tej dramy.
Fabuła – niestety, ilość skomplikowanych sytuacji z początku dramy ostatecznie ogranicza się wyłącznie do zemsty i pościgu policjantki za zabójcą. Dlatego oceniam ją bardzo nisko. Ilość pytań lub zdarzeń pozostawionych całkowicie bez rozwiązania mnie rozczarowała. Pomyślmy – element rosyjskiej mafii, wsadzony na początku dramy w akcję, zakończony ostatecznie egzekucją Rosjanina – uważam na tle dramy za całkowicie zbędny. Niczego nie wnosił, nie sięgał do historii bohatera z dzieciństwa, był po prostu bezsensownym dodatkiem. Po drugie – nastolatka i jej związek z głównym bohaterem. Padło bardzo wielkie słowo, kto kim jest dla kogo i… co dalej?? Po trzecie – tematy klonowania, inseminacji, organów do sprzedaży na pewno są tematami trudnymi, kiedy chce się je połączyć z taką fabułą. A niestety to zawiodło. Po czwarte – klient zabójcy, który wie więcej o nim niż sam bohater? Zabrakło rozwiązania dla wielu scen, wielu wątków, które zostały poruszone i zainteresowały widza. To tak jakby po 5-6 odcinku scenariusz projektu został całkowicie zmieniony i nie wracano do wątków, które wydawały się nam jednymi z najważniejszych… Nie mogę pisać o innych dziurach, bo za bardzo zdradziłabym fabułę. Pozostają nam komentarze pod recenzją, tylko pamiętajcie o SPOILERACH!
Jedna rzecz działa jednak w dramie na plus – zło zostaje ukarane…
Historia „Kill It” to tragiczne, smutne, niesprawiedliwe, bolesne przesłanie, które zostało podsumowane jednym zdaniem: „dzieci rodzą się po to, aby je poświęcać”… Sam pomysł rewelacyjny, aczkolwiek nienowy – ogromny krąg handlu ludzkimi organami w gronie bogatych i potężnych ludzi, dla których inni są wyłącznie narzędziem do celu, gdzie nie ma możliwości dochodzenia jakichkolwiek roszczeń czy sprawiedliwości, gdzie każdy każdego kryje, a liczy się wyłącznie efekt końcowy, a nie droga do niego.
Szczerze mówiąc, po zastanowieniu się, jak na potęgę kryminalnych produkcji OCN trochę mnie zawiódł. Gdyby nie inne elementy składające się na całokształt dramy, nie oceniłabym jej tak dobrze. Jednak nie przeczę, że bardzo dobrze się bawiłam i z przyjemnością włączałam każdy odcinek, krzycząc przy końcówce „ale jak to???”…

Podsumowanie

Fabuła – 2,5/5
Gra aktorska – 4,5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,4

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

9
Dodaj komentarz

Please Login to comment
5 Liczba wątków
4 Liczba odpowiedzi na wątki
6 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
6 Ilość autorów komentarzy
szymkiDomowisko Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Użytkownik
Azile

Miło,że z powodu tak wielu zajęć znalazłaś czas na napisanie tej recenzji 🙂 Ja również wyczekiwałam kolejnej recenzji a ta pozycja jest na mojej liście do oglądnięcia w najbliższym czasie i przyznam szczerze, że fajnie jest mieć wstępne rozeznanie w temacie dramy :):):) Drama “Come and Hug me” z mocnym portretem psychologicznym wywarła na mnie ogromne wrażenie więc myślę, że i w tej dramie emocji nie zabraknie 🙂 Ja też niedługo wybieram się na urlop i postaram się skończyć tą dramę przed wyjazdem.

Użytkownik
Arynka

W końcu czekacie na moje wypociny, to musi być 🙂 udanego urlopiku!

Użytkownik
IK10

Nasza Kochana Arynka zawsze potrafi nas rozpieścić fajną recenzją:-) cieszę się, że pomimo natłoku obowiązku jesteś w stanie dać nam jakąś recenzję, i zapewne każdy z nas rozumie Cię, bo każdy ma większy lub mniejszy natłok obowiązków i nie ze wszystkim wyrabia się w czasie 😉
Recenzję czytało się jak zawsze bardzo przyjemnie, mimo, że dramy tej jeszcze nie oglądałam… zresztą dawno nic nie oglądałam 🙁 ale za jakiś miesiąc będę miała więcej czasu, więc pewnie będę w stanie coś obejrzeć i może będzie to ta drama 🙂 bo przyznam szczerze, po “Come and Hug me”, chciałabym zobaczyć kolejny projekt Jang Ki Yonga:-)
Jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie za tą recenzję 🙂

Użytkownik
Arynka

Kochana… dzień bez dramy, to dzień stracony… 😉 jak ja wytrzymam trzy tygodnie urlopu? Oby wifi było na poziomie…

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Czekałam na Twoją recenzję… a jeszcze większa moja radość, bo niedawno skończyłam tę dramę. Muszę przyznać, że do jej obejrzenia zwabiły mnie piękne oczy Jang Ki Yonga. Kurczę nie powinnam tak pisać, bo to i temat bolesny (mam na myśli dzieci z sierocińca), i ja nie najmłodsza, ale cóż… Zgadzam się, że szczęściem dla tego projektu była niewielka ilość odcinków, obyło się więc bez dłużyzn, ale w zamian nieco zagmatwane sceny, no i te nazwiska… Temat mocno na czasie i myślę, że to główny powód, dla którego serial powstał. Zgadzam się też z Tobą, że para głównych dobrana i grająca świetnie. Jeśli chodzi o odbiór emocjonalny, no nie wiem, to dość trudne… Usprawiedliwię każdego, kto chroni i ratuje dzieci, bo sama mam dwie córki. Wybaczę również pewne zachowania komuś, kto ratuje zwierzęta, bo sama je kocham. Więc wyraźnie widać, że subiektywnie oceniam postępowanie Pana Weterynarza. Podsumowując- aktorzy wiarygodni, skomplikowana fabuła (taką lubię), tajemnice, satysfakcjonujące zakończenie, no i te oczy…
Dziękuję Arynko i życzę wspaniałego urlopu. 🙂

Użytkownik
Arynka

No przyznam się bez bicia… ach te oczy…. 🙂 Chłopak wszedł aktorsko na wyższy level, zdecydowanie będę śledzić jego karierę…
Dziękuję bardzo, mam zamiar pozwiedzać trochę przez te trzy tygodnie 🙂 również serdecznie pozdrawiam!

Użytkownik
sandrinia

Cześć Mamo, przekonałaś mnie 😀 bo myślałam żeby to obejrzeć.

Użytkownik
Arynka

cześć córciu… polecam, ale może zacznij od innych kryminalnych dram niż ten projekt 😉 jest dość trudny dla początkującego dramomaniaka 😉

szymki
Użytkownik
szymki

no i mamy kolejną recenzję, jak zwykle w punkt, nic dodać i nic ująć….sama byłam dramą tak zaabsorbowana, że na koniec chyba nawet nic nie naskrobałam, poprawię się …. może po drugim razie :). Będę może “odszczepieńcem” ale ciut inaczej wyobrażałam sobie zakończenie (no nie tak głośne i z takim pokazem arsenału koreańskich grup specjalnych). Wiem i zdaję sobie sprawę z faktu, iż “zło nie popłaca”, ale w końcu “nasz Chłopak” robił to w obronie, i dla dzieci (chodzi mi o rozwiązanie zagadki i problemu handlu organami bądź też ludźmi). Podobały mi się, interakcje miedzy głównymi, dbanie o “właścicielkę domu”, sceny walki i CAŁA POSTAĆ Jang Ki Yonga, jak pisała @Domowisko – nie najmłodsza jestem więc WOLO MI SIĘ ZACHWYCAĆ kim chcę a chcę w tej dramie zachwycać się Jangiem 🙂
raz jeszcze dziękuję za recenzję