Po co oglądamy dramy z królewskim romansem? Bo chcemy zobaczyć bajkowe romantyczne uczucie z księciem, nacieszyć oczy i emocje, poczuć namiętność i po prostu się wyluzować… Włączając pierwszy odcinek, miałam nadzieję na taki bajkowy romans z księciem i nie miałam zielonego pojęcia, że wchodzę w świat intryg, morderstw, tortur, tuszowania zbrodni, uwodzenia, wieloletnich tajemnic, walki o władzę, przemiany ciał i innych interesujących, niesamowitych pomysłów, które są składową tej dramy. Do tego wszystkiego doszła rewelacyjna obsada, która nie miała słabych punktów, i uzyskałam ostatecznie produkt, który mnie całkowicie zaskoczył i pochłonął podczas oglądania…
Jeśli nie przeszkadza Wam pełna intryg, szalona fabuła z niesamowitymi zmianami akcji, czasami aż przesadnie dramatycznymi, to zachęcam do obejrzenia. Świetna zabawa gwarantowana na długo, bo aż na 26 odcinków!

Info

  • Scenariusz

    Kim Soon Ok – sporo scenariuszy na koncie, ale do dram nieznanych w Polsce i mniej popularnych

  • Reżyseria

    Joo Dong Min – również mniej znany reżyser

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Jak wyglądałaby Korea, gdyby w 2018 roku była monarchią konstytucyjną? W tym alternatywnym świecie żyje Oh Sunny, błyskotliwa i pełna życia aktorka musicalowa. Zostaje ona żoną cesarza Korei, w następstwie czego zaczyna angażować się w walkę o pałacową władzę, jednocześnie szukając prawdziwej miłości i szczęścia. Obiektem jej uczuć staje się Na Wang Sik, który dołączył do Gwardii Cesarskiej, aby zemścić się na osobie odpowiedzialnej za śmierć jego matki. Tymczasem w pałacu zostaje popełnione tajemnicze morderstwo, które powoduje szereg wydarzeń zagrażających monarchii.

Psychologiczny rollercoaster…?

Po pierwsze, chcę przypomnieć, że wiem, iż każdy ma inny gust… Historia i tematy omówione w tej dramie nie są oryginalne, w rzeczywistości nie mogą się zdarzyć, ale to nie oznacza, że jest to zły projekt. „Ostatnia Cesarzowa” rozgrywa się w alternatywnym wszechświecie, w którym Korea wciąż jest imperium rządzonym przez cesarską rodzinę. To opowieść o walce o władzę w pałacu, skonstruowana w niesamowicie szalony sposób odpowiadający przejażdżce kolejką górską. Fabuła wzbogacona jest o romanse cesarza, dla którego wizerunek jest najważniejszy i który ze względu na okoliczności wybiera na żonę zwyczajną, niezbyt ładną ani mądrą, pospolitą dziewczynę, Oh Sunny. Po drodze widzimy wydarzenia, które potwierdzają moralny upadek rodziny cesarskiej, podane z taką ekscytującą otoczką różnych scen, sytuacji czy też obrazów, które mocno zapadają nam w pamięć. Najlepszym sposobem więc jest niepotraktowanie tej produkcji zbyt poważnie, bo już od pierwszego odcinka mamy takie ekscytujące momenty jak namiętność, morderstwa, szaleństwo, tajemnice i wielką hipokryzję władców.

Aktorstwo

Muszę powiedzieć, że aktorzy są wielką siłą tej produkcji – bez ich gry drama nie byłaby tak wciągająca… Shin Sung Rok jak zawsze jest wspaniały (pokochacie jego obłędne miny), a Jang Na Ra udowodniła, że ​​jest kimś więcej niż tylko królową komedii romantycznych – choć na początku wydaje się słodką idiotką, to pokazała, że z czasem potrafi grać okrutną na swój sposób, ale sprytną i uczciwą postać. Choi Jin Hyuk natomiast był mistrzem w przedstawianiu subtelnych emocji. 
Bohaterowie nie byli postrzegani jedynie w kategorii dwuwymiarowej (dobry – zły), a więc aktorzy musieli nam wmówić rzeczywistość kilku kompletnie nierealnych sytuacji. Jakich? No na przykład Sunny przekształciła się z naiwnej, prostej dziewczyny w sprytną, wyrafinowaną cesarzową, Na Wang Shik musiał zmierzyć się z całkowitą zmianą wyglądu, charakteru i inteligencji, bo z porywczej postaci stał się opanowanym, zimno kalkulującym sytuację bohaterem, a Lee Hyuk dosłownie przeskakiwał z jednej skrajności w drugą – jako niepewny, traumatyczny, kompletnie niewiarygodny i raczej nie do końca normalny cesarz zmieniał się w postać, która nagle wzbudzała w nas wyrzuty sumienia i współczucie. Mogłabym wspomnieć także o innych bohaterach, ale występy tej trójki najbardziej się wyróżniały. Co było najbardziej zaskakujące? Ogólnie rzecz biorąc, okaże się, że w jednym odcinku kibicujesz jednej postaci i przeklinasz drugą, a w kolejnym zupełnie zmieniasz strony! To uczucie jest naprawdę super, bo widz ciągle nie jest pewny, kogo ma lubić, komu współczuć, a kogo nienawidzić. 

Ale trzeba przyznać, że były chwile, kiedy Lee Hyuk był całkiem słodki w swojej zazdrości i próbach osiągnięcia przewagi nad Sunny. Jego głębokie emocjonalne rany w sercu czasami pozwalają mu zachowywać się z empatią i wyrozumiałością. Po tak długo trwającej pogardzie dla Sunny bardzo interesująco odebrałam fakt, jak nagle doświadcza zainteresowania swoją żoną, rozwija uczucia do niej i chce ją chronić. Chociaż bardziej odbierałam to w kategorii zabawy w „kotka i myszkę” – czyli żona stała się atrakcyjna, dopiero kiedy postawiła swoje veto. Shin Sung Rok bardzo umiejętnie przedstawił taką udręczoną duszę, która miała bardzo trudne, pełne przemocy życie z powodu swoich rodziców. Mamy więc wzgląd na jego ból, baaa, nawet mu współczujemy i przez to potrafimy przymknąć oko na jego egoizm, terror i zbrodnie… Warto zaznaczyć, że Sung Rok jest przede wszystkim aktorem musicalowym, aczkolwiek jego kariera dramowo – filmowa jest również imponująca. Muszę przyznać, że jest filarem tej dramy, a za największy jego sukces uważam fakt, że morduje, torturuje, manipuluje, jest jednak przekonany, że robi dobrze, a widz stara się go zrozumieć, usprawiedliwia go i myśli: „kurcze… przecież ten cesarz wcale nie jest taki zły!”. No wykonał niesamowitą robotę, bo przekonał mnie całkowicie do swojej wątpliwej moralnie postaci… To jest fantastyczna umiejętność, bo mam wrażenie, że postać cesarza odtwarzana przez innego aktora nie wzbudziłaby we mnie takiego zainteresowania i akceptacji, a tak uważam, że został idealnie obsadzony w tej roli.

Nie przeczę, że oglądać zaczęłam dla Jin Hyuka, jednak to poprowadzenie postaci nie do końca mi odpowiadało. Zdecydowanie przeniosłam zainteresowanie na historię cesarza, uzależniając się po drugim odcinku do tego stopnia, że pochłonęłabym całość od razu. Poza tym warto zaznaczyć, że aktor przez inne zobowiązania nie występuje w ostatnich dwóch odcinkach, więc rozwiązanie jego wątku nastąpiło bez jego osobistego udziału. Z drugiej strony jego zmiana jest po prostu absurdalna – grubiutki, niezbyt bystry, nieopanowany, chaotyczny Na Wang Shik w ciągu dwóch miesięcy (!) zmienia się w przystojnego, inteligentnego, planującego każdy swój ruch, opanowanego, świetnie wyszkolonego w sztukach walki ochroniarza Chun Woo Bina, Gdyby nie fakt, że to groteska, to bym w tym momencie spasowała…

Jang Na Ra uległa również niesamowitej mentalnej przemianie z nieporadnej, głupiutkiej, naiwnej i denerwującej dziewczyny w silną, zdeterminowaną postać. Znajduje się w centrum tego dramatu, na początku jako młoda aktorka, która w nieprzewidzianych okolicznościach zaręczyła się i poślubiła swojego wieloletniego idola, czyli Lee Hyuka będącego cesarzem Korei Południowej. Jest takie powiedzenie, że „z drugiej strony płotu trawa jest bardziej zielona”, które trafnie pokazuje sytuację tego małżeństwa. Dziewczynie wydawało się, że spotkało ją niesamowite szczęście, ale różowe okulary są boleśnie usuwane z nosa Oh Sunny. Widzimy, jak spadają na nią wyzwania związane z zostaniem cesarzową, ale także doskonale rozumiemy jej dylematy moralne i decyzje, gdy dostrzega prawdziwe oblicze męża, teściowej, czy też jak daleko jej rodzina i rodzina cesarska jest powiązana przez wspólne wydarzenia z przeszłości.

Cesarzowa Matka i mała księżniczka Ari – no naprawdę świetnie poprowadzone i zagrane postacie. Jak jednej nie lubimy, tak drugiej nam szkoda. Warto zaznaczyć, że aktorka odtwarzająca rolę matki cesarza przeszła osteotomię szczęki (korekcja polegająca na ingerencji chirurgicznej, czyli przecięciu i dopasowaniu w nowym położeniu kości szczęki górnej i żuchwy), bo wydawało się jej, że w ten sposób uzyska młodszy, bardziej kobiecy wygląd. Na dodatek ma na koncie skandale związane z rozwodem, romansami i podejrzeniami o wyłudzenia i oszustwa finansowe. Tak więc te informacje bardzo pasowały mi do postaci, którą odtwarzała, bo normalnie zagrała siebie. Jej pisk, płacz, histerie, fanatyczna żądza władzy, desperacja w utrzymaniu tajemnicy – wszystko to odczuwałam, czerpiąc przyjemność z oglądania jej reakcji. A młodziutka księżniczka zapowiada się bardzo interesująco! Nie widziałam w niej sztuczności czy tremy, była swobodna, naturalna, a przecież jej sceny były dość trudne, łącznie z tym, że musiała mówić w obcych językach jako niespełna 8-letnie dziecko! A jej napady złości – po prostu genialne!

W przypadku Min Yu Ry nie będę kłamać – przyznam się, że często uważałam jej wątek za bardziej interesujący od Oh Sunny, a to z powodu jej bezczelności, zuchwałości, inteligencji i brawury. Niektóre sceny w jej wykonaniu, takie jak patrzenie w kamerę podczas uwodzenia cesarza, czy też fascynacja na twarzy podczas wybuchu ściganego przez nią samochodu, są niesamowicie odegrane – dziewczyna nie boi się grać i nie boi się pokazać emocji. Fantastycznie manipuluje cesarzem, dzięki czemu zyskuje jego przywiązanie i zaufanie. Bardzo podobała mi się ta postać, chociaż pod koniec dramy przestaje być tak kluczowa jak na początku. W każdym razie nominacja za tę rolę w pełni zasłużona!

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

„Nie ufaj nikomu w pałacu”… Myśl widoczna od początku do końca dramy. Praktycznie każdy ma jakiś plan, w tym nawet takie postacie, których wcale o to nie podejrzewałam. Przy tak wielu knujących złoczyńcach – dosłownie całej armii złych charakterów – odkryłam, że wiele razy wręcz zmieniałam strony i (o zgrozo!) pokochałam główny czarny charakter.
To dość dziwne uczucie, kiedy jest się podekscytowanym faktem, że ktoś zły robi coś dobrego i udaremnia plany innej złej osoby, potem znowu robi coś złego i znowu jest negatywną postacią. Pełne uznanie za poprowadzenie bohaterów w tak niesamowity sposób.
Podobał mi się sposób montażu ujęć kamery – takie krążenie po pałacu, po jego różnych pokojach wzbudzało uczucie wzruszenia i przerażenia – bo mieliśmy świadomość, ilu ludzi mogło zginąć w jego murach z powodu kaprysu czy szaleństwa władców. A przecież są to osoby cieszące się wielkim autorytetem, dbające za wszelką cenę o swój nieskazitelny wizerunek.

Uwielbiałam odczuwać mieszankę dramatu historycznego i współczesnego – bo bardzo intrygująco przedstawiono alternatywną historyczną rzeczywistość w nowoczesnym wydaniu. Wizualizacja perfekcyjna – dostajemy wspaniałe kostiumy męskie i cudowne hanboki kobiet.  Muszę przyznać, że Shin Sung Rok wyglądał obłędnie elegancko w swoich garniturach, frakach i królewskich szatach.

Uznanie należy się również za mistrzowskie pokazanie wielu interesujących relacji. No bo taka głupiutka, naiwna, zakochana Oh Sunny z czasem dojrzewa do niesamowitej asertywności, dopasowuje się do pałacowej rzeczywistości i w pełni potrafi się przeciwstawić szaleństwu pozostałych bohaterów. Motyw miłosnego pseudotrójkąta wprowadza komiczną ulgę, którą zabawnie się ogląda.

„Ostatnia Cesarzowa” jest daleka od doskonałości technicznej, ale dla mnie była fenomenalna. Dostarczyła świetnej rozrywki, przesadnego melodramatu i niepokoju w ekscytującym tempie, nigdy mnie nie nudziła, a rozwój fabuły szedł w nieprzewidzianych kierunkach. Jasne, że wiele z pomysłów jest szalonych i nierealnych, ale co z tego? Mimo że nielogiczność niektórych rozwiązań mnie dobijała, to i tak jest naprawdę fajnie!  Drama jest klasyczną supergroteską, nierzeczywistą i nieracjonalną, ale wciągającą i interesująco przedstawioną. Tylko takie podejście pozwala nam zaakceptować niektóre rozwiązania scenarzysty, aczkolwiek to szaleństwo odbiło się na mojej ocenie fabuły.

Czy warto?

„The Last Empress” zdecydowanie nie będzie dramą dla wszystkich. To szalone tak zwane „makjang” od początku do końca. Co to oznacza? Że motywy w dramie są pod każdym względem przesadzone i przesadnie dramatyczne, ocierające się wręcz o największe ekstrema, takie jak zabójcze sekrety rodzinne, pozorowanie śmierci, przywdziewanie nowej tożsamości czy nowego wyglądu, uzyskanie niesamowitych umiejętności oraz cała reszta wymyślonych nie z tej ziemi sytuacji i problemów.  Ale jeśli widz pójdzie z prądem tej dramy, to muszę przyznać, że takie szaleństwo jest dość ekscytujące. Jest to taki rodzaj rozrywkowego projektu, którym po prostu trzeba się bawić i nie myśleć o nim zbyt głęboko. Po prostu cieszyć się błyskawicznym tempem akcji, z pojawiającymi się nieustannie, jeden po drugim, nowymi pomysłami. Drama naprawdę nie ma przestojów ani dłużyzn, bohaterowie co krok zmagają się z nowymi problemami, starają się dostosować do nowych okoliczności… i wyjść z tego żywi. Sprawy były tak nieuporządkowane i pokręcone, że zawsze byłam podekscytowana, widząc, jak nowa szalona myśl scenariusza zmierza do realizacji. Wielokrotnie zostałam niesamowicie zaskoczona i zdecydowanie zauroczona pomysłami.

Uwaga dla fanów Jin Hyuka: on nie jest wiodącą męską postacią w tej dramie, chociaż stanowi bardzo ważną część historii i jest go pełno w całym obrazie. Aczkolwiek z uwagi na inne zobowiązania nie występuje osobiście w dwóch ostatnich odcinkach, ale wątek jego postaci został odpowiednio przez scenarzystkę zakończony.
Średnia oglądalność projektu przekroczyła 15%, a niektóre odcinki uzyskały nawet wynik na poziomie prawie 19%.

Drama zasłużenie zdobyła nagrody w swojej kategorii za najlepsze aktorstwo dla Shin Sung Roka i Choi Jin Hyuka oraz dla Jang Na Ry, a także nominację dla Lee Ellii w roli Min Yu Ry. Dodatkowo doceniono nominacją również młodziutką, 8-letnią Oh Ah Rin za rewelacyjną rolę małej rozkapryszonej księżniczki.

Szczerze Wam polecam ten projekt. Myślę że drugiej takiej nietypowej dramy jeszcze nie widziałam. Akcja jest szalona, połączenie kryminału, komedii, dramatu, akcji, przemocy, słodkich scen jest zrobione w taki sposób, że po prostu… uzależnia! Do tego niesamowite aktorstwo, świetna wizualizacja i satysfakcjonujące zakończenie powoduje, że z przyjemnością do niej kiedyś wrócę.

Podsumowanie

Fabuła – 3,5/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 4/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,6

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

17
Dodaj komentarz

Please Login to comment
8 Liczba wątków
9 Liczba odpowiedzi na wątki
8 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
8 Ilość autorów komentarzy
Arynkamarysia70Anita1970 Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Użytkownik
IK10

Droga Arynko jak zawsze ogromne podziękowania dla Ciebie za Twoją ciężką pracę, którą czyta się z ogromną radością:-)
Jeżeli chodzi o tą dramę to jeszcze jej nie oglądałam, bo zastanawiałam się czy warto ją oglądać czy nie. Ale Twoja recenzja podpowiada mi, że ryzyko się opłaca, tylko szkoda, że doba ma tylko 24 godziny, bo człowiek nie ze wszystkim zdąży i kiedy obejrzę tą dramę, to sama nie wiem. Na razie oglądam “Kill it”, “Search: www” oraz “Hotel de l Luna”, ale i tak więcej niż jeden odcinek na dwa-trzy dni to max na jaki mogę sobie pozwolić:-( Ach tyle dram, a tak mało czau człowiek ma…
Jeszcze raz ogromne podziękowania dla Ciebie za Twoją prace:-)

Użytkownik
Arynka

Zdecydowanie doba jest za krótka… Ja co prawda staram się obejrzeć chociaż jeden odcinek dziennie, ale często i to teraz nie wychodzi 🙁 nad czym bardzo boleję, bo jestem do tyłu z wieloma dobrymi produkcjami…

Ekipa DQ
mshusky93

Arynko, dziękuję za świetną recenzję mojego projektu 🙂 Nie znalazłam akapitu, z którym bym się nie zgodziła 🙂
Obejrzałam tę dramę w całości dokładnie 3 razy:) Produkcja spodobała mi się w zasadzie od razu, mimo groteskowych zabiegów i akcji prowadzonej niczym w latynoamerykańskich telenowelach. Jako że spędziłam przy bohaterach wiele godzin, zdążyłam się z nimi mocno zżyć i kiedy oddawałam do korekty ostatni odcinek, moje serce było rozdarte – z jednej strony cieszyłam się z ukończenia dużego projektu, ale z drugiej strony czułam wewnętrzną pustkę…
Ja też zabrałam się za ten projekt dla Choi Jin Hyuka, a tu co? Ano niespodzianka! Ale nie powiem, żebym była rozczarowana, bo Shin Sung Rok był po prostu jak zabójczo-słodka beza – z jednej strony wiem, że nie lubię bardzo słodkich rzeczy, ale z drugiej wprost nie mogę się im oprzeć 😁
Uwielbiam czytać sekcję o “ulubionych scenach” i ja też postanowiłam je wymienić:

Spoiler Pokaż

Również polecam ten projekt, bo warto spróbować. Ja całkowicie przepadłam <3

Użytkownik
Arynka

Cieszę się, że jako tłumaczka zdecydowałaś się skomentować 🙂 Bo jednak z racji kilkukrotnego oglądania zauważasz o wiele więcej niż my – zwykli widzowie… Nie przeczę, że wymiana poglądów pod Twoim projektem bardzo mi odpowiadała, byłyśmy zaangażowane w tę szaloną fabułę i to się też przełożyło na ocenę projektu.
Faktycznie mam też kilka innych scen, które zapadły w pamięć, ale nie będę przecież wymieniać wszystkich haha… Poza tym myślę nad zmianą nazwy tej części, bo często właśnie to nie są sceny ulubione, tylko sceny warte uwagi… Bo trudno nazwać te, co wymieniłam jako “ulubione”.
Fajnie że recenzja Ci się spodobała :* dziękuję…

Ekipa DQ
mshusky93

Ach, podejrzewam, że spostrzegawczy i skupieni widzowie są w stanie zauważyć równie dużo 😀 Ja nie do końca potrafię być obiektywna, bo często mam tak, że “zaprzyjaźniam” się z bohaterami, których przy “zwykłym” oglądaniu na pewno bym nie polubiła. Początkowo nie lubiłam scen z cesarzową wdową, a tych z Kang Soo Hee wprost nie cierpiałam A potem? Potem było mi już wszystko jedno, bo w pewnym sensie przyzwyczaiłam się do wszystkich postaci. Dlatego lubię czytać komentarze widzów i recenzje, bo zdarza się, że patrzę na projekt z zupełnie innej strony 🙂
Masz rację, często jest tak, że zapamiętujemy sceny, które są po prostu warte uwagi. W tej dramie działo się tak dużo, że naprawdę ciężko jest wybrać coś, co zapada w pamięć, niemniej mi udało się wyłuskać te moje “ulubione”, i dość sentymentalne dla mnie fragmenty 🙂

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

No i co ja tu mogę dodać? Jak zwykle Arynko Wypunktowałaś wszystkie możliwe aspekty dramy z taką dokładnością, że czytając to mówiłam sobie pod nosem: Racja, tak było! Tak czułam! Wiesz, że połykam wszystkie historyki bez względu na obsadę czy fabułę, a ten był wyjątkowo pokręcony i zaskakujący- no coś muszą zmieniać, by się nie znudziły.
Co zaciekawiło mnie najbardziej? Ano niesamowite przemiany postaci (dlatego też pewnie znakomita obsada) no i matka cesarza w istnym wcieleniu kameleona. Ta to dopiero wyczyniała! Jej twarz (jak pisałaś) pasowała do perfidnego charakteru, a brak jakiejkolwiek skruchy powalała. Dramę oceniam wysoko, ale przyznaję się, że przyciągnął mnie Choi Jin Hyuk – nie jestem wyjątkiem. Zgadzam się też, że Ari to cudowne dziecko, a cesarz to zjawisko samo w sobie:). Dziękuję za kolejną recenzję, zawsze na nie czekam. Pozdrawiam upalnie:)

Użytkownik
Arynka

Dziękuję, pamiętam że lubisz historyki 😉
Pozdrawiam równie upalnie – u mnie 33 stopnie…

Anita1970
Użytkownik
Anita1970

Zastanawiałam się kiedy Arynka ,zrecenzuje “The Last Empres”a tu proszę jest ,i w dodatku że czyta się z zapartym tchem.Ja osobiście dramą” The Last Empres” jestem oczrowana.
Choi Jin Hyuk i Kang Na Ra z którzy( już grali w jednej dramie ),byli świetni .

Spoiler Pokaż

Dziękuję,i pozdrawiam

Użytkownik
Arynka

Fajnie, że też Ci się podobała 😉 lubię robić niespodzianki…

Użytkownik
Azile

Super, że napisałaś recenzję tej dramy:) Jest ona na liście oczekujących jak tylko skończę oglądać dramę, do której wróciłam stęskniona i o dziwo zszokowana, że drama którą już się widziało może wnieść tyle nowych przeżyć :). Z tego co napisałaś to ta drama jest jak najbardziej dla mnie a do czarnych charakterów mam słabość od dłuższego czasu więc i tym razem przepadnę w świecie zwariowanych intryg na nowoczesnym dworze królewskim 🙂

Użytkownik
Arynka

Azile, przepadniesz na pewno… wiem, że mamy podobny gust, więc będziesz się swietnie bawić 😜

Użytkownik
Azile

Arynka co ja mogę powiedzieć… popłynęłam na dramie… Wzajemne oskarżenia, manipulacje, intrygi, knowania takie same jak z czasów np. Goryeo tylko dopasowane do 2018 roku… dla mnie bomba! Bardzo spodobała mi się postać grana przez Lee Elijah zarówno dzięki naprawdę dobrej grze jak i temu, że osobiście znajduję podobieństwo do naszej niestety nieżyjącej polskiej aktorki i pewien sentyment złapał za serducho. Poza tym bawiłam się świetnie i zdecydowanie polecam 🙂

marysia70
Użytkownik
marysia70

No i kolejna, obowiązkowa pozycja na liście do obejrzenia! Jak tylko skończę “Hotel del luna” wezmę się za “Last Empress”. Choć może najpierw “Crowned Clown”? Jak uważasz?
I zgadzam się…
Doba jest za krótka a pracę wymyślono pewnie po to, aby utrudnić życie dramomaniakom…

Użytkownik
Arynka

Zależy czy chcesz się nerwami bawić czy naprawdę denerwować 😜 obydwie są do obejrzenia, ale jedna ma bohatera, w którego historie wpadasz całym sercem (CC), a druga jest fantastyczną rozrywką (LE)…
Powodzenia!

Użytkownik
Azja_M

Dziękuję za tą recenzję, przeczytałam z ciekawością. Niestety jeszcze nie obejrzałam, choć oczywiście mam w planach 🙂

Użytkownik
Azja_M

Skoro już obejrzałam, to teraz mogę podzielić się wrażeniami. Drama jest piękna! Bardzo mnie urzekła fabuła, gra aktorska, muzyka, pochłaniałam jeden odcinek za drugim, i oglądało się to w ciągłym napięciu. Co do bohaterów to ciężko mi wybrać ulubieńca. Na początku kibicowałam Wang Shikowi i Oh Sunny, później zaczęłam współczuć cesarzowi i Yu Ra. Role świetnie zagrane, szczególne ukłony dla Shin Sung Roka (zaznaczę, że nie byłam, przekonana co do tego pana) za rolę cesarza. Jego postać zdecydowanie zdominowała tą dramę, a on sam sprawił że ją nawet polubiłam na końcu :). Recenzja jak zawsze trafna i pięknie napisana.

Użytkownik
Arynka

Dziękuję za opinię – tak jest, cesarz bosko zagrany 🙂 Z ciekawością śledzę karierę tego aktora. Czekam z niecierpliwością na jego kolejną rolę w Vagabond – na razie w dwóch pierwszych odcinkach się nie pojawił, ale myślę że w późniejszych epkach w konfrontacji z Lee Seung Gi będzie na co popatrzeć 🙂
Pozdrawiam!