Czekałam z niecierpliwością na zakończenie tłumaczenia tej dramy na DQ, zresztą chyba nie tylko ja… W głowie i w sercu miałam wiele uczuć, o których nie mogłam zapomnieć dzięki aktywności Gadułek  Drama została wyprodukowana przez JTBC w kooperacji z platformą Netflix, więc trudno ostatecznie ocenić faktyczną oglądalność tego projektu przy emisji odbywającej się na płatnych kanałach, jednak wstępna średnia oscylowała w okolicach 4%.
Przecież to tylko dramat historyczny, a takie nie zawsze cieszą się ogromną popularnością – no właśnie, ale w oparciu o taki gatunek starano się stworzyć historię o przyjaźni pełnej wzlotów i upadków, pełnej poświęceń i walki, pełnej współczucia i raniących słów, bezlitosnych z wyglądu działań, a jednak wiernej aż do końca.
Czy udało się zrealizować to zamierzenie? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Chae Seung Dae – autor słabszych produkcji jak „Inspiring Generation” czy „Master of Revenge”

  • Reżyseria

    Kim Ji Won – pracował przy „Hello Monster” (dostępne na DQ), „Innocent Man” czy „Just Between Lovers”

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Więcej info o dramie

Dwóch przyjaciół skierowało swoje miecze przeciwko sobie w wyniku różnicy zdań na temat swojego kraju. Seo Hwi jest wojownikiem. Jego ojciec, Seo Geom, jest znanym dowódcą. Gdy w grę wchodzi niesprawiedliwość, Seo Hwi nie idzie na kompromisy. Nam Sun Ho jest inteligentnym i utalentowanym młodym człowiekiem. Z racji tego, że jego matka urodziła się w niższej klasie, nie ma on poparcia wśród innych. Chłopak postanawia zdawać egzamin ze służby wojskowej. Rywalizuje przy tym ze swoim przyjacielem. Niestety, z powodu nieporozumienia wchodzi w konflikt z Seo Hwim. Jak potoczą się losy dwójki przyjaciół?

Nowa Era Mojego Kraju

„My Country” jest dość mocno obciążony polityką, wzbogacony bitwami, krwią i wszystkimi innymi niezbędnymi scenami, które można znaleźć w tego rodzaju dramacie. Ale całokształt to nie jest piknik w parku, tylko ostra, brutalna rywalizacja. Jest to historia o mężczyznach walczących ze swoimi problemami, z uczuciami, dla których narzędziem tej walki jest miecz, a w pewnym momencie każdego odcinka kogoś zabijają, są ranni lub pokryci krwią. Szczęście? W tej dramie namiastka tego uczucia pojawia się jedynie w początkowych epizodach, a potem mamy krew, pot i łzy… I na tych elementach buduje się przyszłość – nowy kraj, nowy porządek i nowa władza…

Scenarzysta spisał się naprawdę dobrze, pisząc historię, która tak naprawdę NIE JEST historią o osobach walczących o tron. Główni bohaterowie starają się chronić to, co uważają w sercu za „swój kraj”, ale podchodzą do tego na odmienne sposoby. I rzeczywiście, mają bardzo różne pomysły na to, jaki faktycznie ma być „ich kraj”, z samozaparciem dążąc do realizacji swojej nadziei zdeterminowanej chęcią przetrwania w przyszłości w tym opartym na marzeniach kraju.

Jeśli ktoś zdecyduje się obejrzeć ten dramat ze względu na rekonstrukcję kontekstu historycznego, może być rozczarowany, ponieważ jest to fikcyjna interpretacja wydarzeń historycznych przedstawionych w ogólnym zarysie, podjęto więc próbę twórczej swobody w prezentacji fikcyjnych bohaterów. Osobiście nie miałam nic przeciwko temu, ponieważ bardziej interesowała mnie fikcja niż rzeczywistość. A jak wyglądała rzeczywistość?

Do zdobycia władzy królewskiej przez generała Yi bardzo przyczynił się książę Bang Won, ale nie został wybrany księciem koronnym. Z ojcem nie potrafił się dogadać, bo Bang Won chciał umacniać władzę króla i ustanowić monarchię absolutną, a ojciec liczył się z rządem i ministrami. Ostatecznie Bang Won zabił wszystkich ludzi przeciwnych jego poglądom i zdobył tron, przyjmując imię króla Taejonga. Ten król uchodzi w historii za bardzo kontrowersyjną postać, bo dla realizacji swoich celów politycznych nie oszczędził członków własnej rodziny. Z drugiej strony przyczynił się do wzrostu dobrobytu poddanych, umocnił wojsko, co dało dobre fundamenty dla bardzo udanych rządów jego syna – Sejonga Wielkiego – tego, który wymyślił hangul.

Aktorstwo

Chciałabym szczerze pochwalić wszystkich aktorów tej tragedii – wszyscy bardzo się starali w swoich rolach. Ale Woo Do Hwan wyjątkowo się dla mnie wyróżniał, i nie chodzi tylko o to, że jest niesamowicie przystojny (szczególnie w strojach historycznych i długich włosach), tylko ze względu na to, że potrafił pokazać jeden z najbardziej niesamowitych aktorskich portretów, jakie widziałam w życiu. Potwierdzam, że jest perfekcjonistą w tym projekcie, bo z fachową precyzją przedstawił emocje Sun Ho’a na wszystkich frontach – przyjaźni, miłości, walki, zemsty – tak, że naprawdę można było poczuć jego ból, zawirowania myśli, żal i szczerą miłość do nie tylko Hwiego, ale do Yeon, mimo tego, co ją spotkało. Co mnie najbardziej uderzyło? To, jak psychicznie torturował się każdego dnia, wiedząc, co zrobił swojej najlepszej przyjaciółce i jednocześnie przybranej siostrze oraz swojemu przyjacielowi. Uwierzycie, że na samo wspomnienie tych scen poleciały mi łzy? On tak jasno świeci w swojej roli, czuję jego gniew, smutek, samotność, strach, miłość, rozpacz, arogancję, wyrzuty sumienia, mroczne serce… Niesamowicie oddał emocje… Po prostu kocham go, chwilę później nienawidzę, a potem znowu kocham… Rozumiecie, prawda?

Yang Se Jong jest świetny, a najbardziej ujęły mnie w nim uczucia smutku i jednocześnie takiego wewnętrznego ciepła. Taki miły, słodki facet, który zabije bez wahania, jeśli tylko jego bliscy są zagrożeni. Jego podróż przez życie, z powodu zdrad ze strony bliskich mu osób, jest bardzo gorzka, ale imponował mi poczuciem optymizmu i wsparcia wobec innych. Jest po prostu pięknym prostodusznym bohaterem potrafiącym zachować proporcje pomiędzy delikatnością a przemocą. Ujęło mnie, jak potrafi podzielić się swoim cierpieniem z widzami, jak odbieramy ciężar jego cierpienia mimo upływających w dramie lat – popatrzmy chociaż na jeden aspekt – doskonale zdawał sobie sprawę, że jest narzędziem dla Bang Wona, a jednak nadal mu ufał, mimo że było to głupie, biorąc pod uwagę ich wspólną historię. Ale mimo takiego opisu mam wrażenie, że odegrał swoją rolę poprawnie, a nie zjawiskowo. Ciężko mi to do końca określić, ale łapałam się na tym, że wolę oglądać tego aktora we współczesnych produkcjach niż w historyku.

Warto zauważyć, ile elementów choreograficznych musieli przetrenować, ile potu i łez kosztowało ich pokazanie nam fantastycznych scen walki z taką lekkością – to są długie godziny zabójczego treningu, i to zdecydowanie zasługuje na pochwałę.

Bromance między Sun Ho’em i Hwim były prawdziwym sercem tego dramatu. Wzloty i upadki ich związku były bardzo dobrze napisane i znakomicie wykonane. Drugi związek, na którym mi bardzo zależało, to oczywiście Hwi i jego zespół. W ogólnym zarysie dramy oceniam, że romans powinien zaistnieć bardziej pomiędzy Sun Ho’em i Yeon, a nie pomiędzy Hwim i Hee Jae. Dziewczyna – w tej roli Kim Seol Hyun znana z „Orange Marmalade” – wypadła dość blado na tle pozostałych postaci, dostała w prezencie taką potęgę jak Ihwaru, ale przyznajcie, że na przywódcę się nie nadawała. W porównaniu ze swoją poprzedniczką – Madame Seo – wypada mało przekonująco i nie wzbudza mojego zaufania, bo bardziej kieruje nią chęć zemsty niż dobro innych. Może to zabrzmi zbyt ostro, ale aktorka w tej roli jest nijaka, męcząca i powiem więcej – serial nie ucierpiałby, gdyby jej postaci jako kochanki Hwiego w nim nie było. Jej rola jest niestety słaba, a chemii brak – dwóch głównych bohaterów ma większą współpracę i większe przyciąganie między sobą niż z partnerującymi im aktorkami. Lepiej jednak, gdyby zostawiono ich związek w sferze przyjaźni i współpracy niż przeniesiono go na bardziej intymny grunt.

Jang Hyuk jako Bang Won był fenomenalny, ucieleśniał tę rolę tak bardzo, że udało mi się sympatyzować z ostatecznie bardzo przecież niesympatyczną postacią. Świetnie przedstawił niesamowicie inteligentnego, silnego, sprytnego i podstępnego księcia. Moim zdaniem – strata talentu na tle fabuły, która przestała pod koniec koncentrować się na roli księcia jako trzeciego bohatera tylko po to, by pozwolić dwóm głównym bohaterom zabłysnąć w epilogu. Szkoda, bo jego występ oceniam najwyżej, tak samo jak Woo Do Hwana.

Ahn Nae Sang jako Nam Jun (ojciec Sun Ho’a) dla odmiany był tak bardzo przeze mnie znienawidzony, że czasami przerywałam odcinek, żeby móc się powściekać i wykrzyczeć wyzwiska i obelgi w jego kierunku. Bardzo utalentowany aktor, rola zdecydowanie rzucająca się w oczy.

Na uwagę zasługuje również cały zespół Hwiego i ochroniarz Sun Ho’a.

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

To nie jest drama dla wszystkich. Trzeba zaznaczyć, że drama jest mroczna, pełna scen krwawych, trudnej polityki, zawiera jednak pięknie wyreżyserowane i bardzo dobrze wykonane pod względem choreograficznym sceny batalistyczne i sceny walk na miecze. Historia jest zdominowana przez mężczyzn lub skoncentrowana na mężczyznach mimo próby zaznaczenia przez scenariusz ról kobiecych. Poza elementem romansu, przyznam, że bardzo podobał mi się sposób poprowadzenia ról kobiecych – niekoniecznie przecież muszę widzieć bohaterki walczące na miecze (choć to lubię), za to widzę, jak udzielają porad, rozwiązują problemy, w ogólnym zarysie mają coś ważnego do opowiedzenia w tej historii, co pomaga w budowaniu fabuły.

Jedną z najlepszych rzeczy tego dramatu była zdecydowanie wysoka wartość produkcyjna, niesamowita praca reżyserska i kamery oraz świetne sekwencje walki, które – choć na początku mnie lekko przeraziły swoją wyrazistością – to potem osobiście uwielbiałam oglądać te sceny właśnie pod kątem kunsztu reżyserskiego i odtwórców, którzy poświęcili wiele trudu, aby widz był usatysfakcjonowany.

Kolejnym elementem wzbudzającym mój zachwyt jest idealne zacieranie granic między bohaterem „dobrym” a „złym”. Nagminnie w dramach historycznych wszyscy główni bohaterowie są „dobrzy”, a przeciwnicy są wyraźnie „źli” – i nie ma żadnych rozmytych obszarów w tych elementach. Ale ten dramat jest głębszy, bo bardzo silnie pokazuje widzowi, że kiedy uważasz, że to, co robisz, jest najlepsze dla tych, których kochasz – to nie jest to „złe”, tylko jest po prostu najlepszą opcją spośród dostępnych wyborów. Trudne zdanie – proponuję przeczytać jeszcze raz  Fabuła dotycząca dobra kontra zła była w tym aspekcie tak dobrze spreparowana, że tylko niektóre postacie naprawdę uważałam za drani, ale w większości widziałam ich motywy, dlaczego działają tak, a nie inaczej, i nie mogłam ich za to znienawidzić.

A muzyka? Mam kompletnego fioła na jej punkcie, utwory instrumentalne są czymś niesamowitym, wzbudzają we mnie takie emocje, jakich bardzo rzadko doświadczam. Przyznam, że jestem totalnie uzależniona i z pewnością to potrwa jeszcze jakiś czas… Jak obiecałam @Miss, tak powtórzę to tutaj – te utwory to są zjawiska muzyczne na niespotykaną skalę, cudowne, efektowne, trafiające w samo serce, wbijające się w pamięć do tego stopnia, że czuję się uzależniona od słuchania tych utworów. „Dark Walls”, „Remember” czy odgrywany podczas scen walk „Arrow Head” to coś, czego można słuchać w kółko godzinami. A „Garden of God” to wisienka na muzycznym torcie tego projektu.

Czy warto?

„My Country” nie jest tak naprawdę dramatem dla przeciętnego lub początkującego widza, a już na pewno nie dla takiego, który unika sageuków. Odbiór dramy siada ciężko na sercu, zawiera bardzo mały romans i bardzo duży bromance, do tego dochodzi krew i spora ilość intryg politycznych. Jednak te elementy powodują, że drama wybija się zdecydowanie ponad przeciętność, jest zwyczajnie inna, trudna, wymagająca, oparta na uczuciu przyjaźni górującym ponad własnymi oczekiwaniami, na takim uczuciu przyjaźni aż po grób.

Duża ilość tragedii, złamane serca i niepokój pokazane są na tle niesamowicie dopracowanych postaci i ich wyjątkowego rozwoju. Serial ma szybką historię. Na tyle szybką, że czasami musiałam wracać i zastanawiać się nad niektórymi scenami – więc złapałam się na tym, że serial spokojnie mógłby być o 2 odcinki dłuższy i zawierać jednak więcej wyciszających scen.

Podsumowując – uważam, że romans był zwyczajnie niepotrzebny – nie sądzę, żeby w ogóle był odpowiednio dobrze rozwinięty – mieliśmy po prostu uznać, że Hwi i Hee Jae kochają się nad życie po trzech lub czterech spotkaniach, a po rozstaniu ich miłość trwa przez lata – no cóż, niestety, nie kupiłam tego uczucia. Dla mnie osobiście historia byłaby równie dobra bez tego dodatkowego romansu – Hee Jae zdecydowanie lepiej spisywała się jako przyjaciółka i powierniczka niż kochanka. No ale jedno działa na plus – uniknięto nieporozumień pary jak w przedszkolu, ale skoro mam wrażenie, że romans wsadzono na siłę, ma to wpływ na moją ocenę fabuły. Może z powodu tego wszechobecnego w dramie pragnienia zemsty związek między Hee Jae a Hwim wydaje się w moich oczach bardziej sojuszem wojskowym niż miłosnym…

Kolejna sprawa to rany bitewne – mówiąc najprościej, nasi bohaterowie odzyskują siły bardzo szybko i bardzo łatwo po praktycznie śmiertelnych ciosach. Niektóre postacie byłyby dźgane na wskroś i były w stanie dalej walczyć, właściwie z niewielkim dyskomfortem, lub jeździć konno godzinami bez problemu! Powiem Wam, że ta scena aż mnie oburzyła, bo była zupełnie oderwana od rzeczywistości – zabrakło mi właśnie tych dodatkowych odcinków, choćby na rekonwalescencję naszych bohaterów. Rozumiem, że to wygoda fabuły, ale niestety, bardzo nierealna – za to urywam kawałek z oceny wizualizacji.

I ostatni problem mam jednak z głównymi bohaterami – postać Sun Ho’a (oczywiście jako bohater dramy, a nie odlotowy aktor) jest wyjątkowo dobrze napisana, mimo iż zawiera dużą ilość „szarych” obszarów (czyli widz praktycznie do końca nie zna motywów podjętych przez niego decyzji), to podejmuje wiele – nawet dość okropnych w swojej wymowie – wyborów, żyje z nimi i walczy o to, co uważa za słuszne, rozwijając się z odcinka na odcinek. A Hwi, mimo że z treści dramy wynika, iż jest jakby bardziej główny od Sun Ho’a, to jednak odczułam, że brakuje mu takiej głębi, jaką otrzymała postać Sun Ho’a. Wiem, że są to różne postacie, ale naprawdę chciałabym być świadkiem, jak Hwi pokazuje niesamowity rozwój, mimo że ich doświadczenia życiowe były oczywiście inne. Przyznam jednak, że z czasem to przełączanie się opcji przyjaciel – wróg – przyjaciel (i tak w kółko) oraz obserwowanie, jak raz jeden, a potem drugi zmartwychwstają, zrobiło się zwyczajnie męczące. Zakończenie oceniam jako całkiem słuszne, przyjaciele ostatecznie dokonali wyboru, by chronić i kochać się nawzajem do samego końca.

Jaki więc wniosek wyciągnęłam z dramy? Wszyscy mamy swój „kraj”, dla którego jesteśmy gotowi zaryzykować wszystko, a tym „krajem” nie jest ziemia, gdzie mieszkamy, tylko ludzie, których kochamy i na których bezpieczeństwie najbardziej nam zależy. Historia jest pięknie opowiedziana, wyreżyserowana, zagrana i wyprodukowana… No ale budżet sięgający niebotycznych wartości na poziomie 17 mln USD wymagał odpowiedniej oprawy, która nie miała prawa rozczarować ewentualnego widza.

Czy polecam? Tak, zdecydowanie, zachowując odporność na krwiste widoki i mając obok obowiązkowo paczkę chusteczek…

Podsumowanie

Fabuła – 4/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 4,5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,7

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

Subskrybuj
Powiadom o
25 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Sonyeon
Sonyeon
5 miesięcy temu

To ten typ dramy, która chwyta za serce i wyzwala skrajne emocje. Kobiety, jako z natury bardziej wrażliwe, z pewnością przepłakały niejeden odcinek. Ale i mnie zdarzyło się czuć ucisk w gardle, a oczy dziwnie się pociły. Nie przepadam za historykami, ale ten dla mnie był genialny. Trudno nawet powiedzieć, co było w nim lepsze: niesamowity bromance, sceny walk czy rewelacyjne aktorstwo. To zdecydowanie drama męska, bo kobiety nie stanowią tu zbyt wyrazistych osobowości [stąd podobało mi się, że romansu jest jak na lekarstwo]. No i ta muzyka! „Arrow Head” ma u mnie 1. miejsce.
Recenzja [jak zwykle] idealna.

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  Sonyeon

Dziękuję, muszę przyznać, że z Twoich ust pochwała mnie bardzo zbudowała. Dużo więcej czasu poświęciłam na ten projekt niż na inne, więc tym bardziej jest mi miło, że to doceniłeś.

Azja_M
Azja_M
5 miesięcy temu
Reply to  Sonyeon

, ale my też od czasu do czasu lubimy popatrzeć na ładnych panów machających szabelkami 🙂

Azja_M
Azja_M
5 miesięcy temu

@Arynko, recenzja jest przepięknym i bardzo dobrze zrobionym podsumowaniem również moich odczuć co do tej dramy. Dziwi jedynie słaba oglądalność, ale już zdążyłam nieco przywyknąć, że co u nas cieszy się popularnością w Korei raczej nie :). Rzeczywiście drama nie należy do lekkich :). Było w niej mnóstwo krwi, walk, zdrad -jednym słowem piekło na ziemi dla Hwiego, Sun Ho i ich rodzin. Pomimo tego wszystkiego co ich spotkało chcieli wieść szczęśliwe spokojne życie u boku swoich bliskich. W dramie jest dużo polityki i walki o władzę, w którą zostają uwikłani również nasi bohaterowie. Jeśli chodzi o aktorstwo to zdecydowanie Sun Ho był tutaj mistrzem sceny. Osobiście nie lubiłam jego postaci przez to, że był zbyt przywiązany do swojego pochodzenia, jednak bardzo dbał o siostrę Hwiego, przez co zyskiwał nieco mojej sympatii. Przez praktycznie cały serial, poza ostatnim odcinkiem, moją ulubioną postacią był książę Bang Won. Niesamowity w tej roli Jang Hyuk przepięknie pokazał skrajne emocje księcia, jego obsesję posiadania tronu oraz brak zaufania do ludzi i jego ogromną samotność. Co tu dużo pisać, wszystko jest w recenzji :). A dramę trzeba zobaczyć, żeby poczuć ten klimat.

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  Azja_M

Dzięki Gadułko, powiem jedno, za mało miejsca żeby opisać wszystkie uczucia… Zwyczajnie się nie da 😣

szymki
szymki
5 miesięcy temu

@Arynko 🙂 Moja Ty dzielna Wojowniczko.
Dziękuję, choć zdaję sobie sprawę z ogromu pracy, bezstronności i obiektywności jaki włożyłaś w ten tekst.
Jak zwykle Twoja recenzja jest niedoścignionym wzorem dla innych, maluczkich pisarzy 🙂 . Czy chciałabym coś dopisać do Twojego tekstu?? Tak, zdecydowanie chciałabym i byłoby to “Arynka ma zdecydowanie rację w tym co napisała. Jest wielka! i koniec”.

Jeśli chodzi o samą dramę, cóż, no nie będę ukrywać ryczałam jak bóbr (?), zużyłam masę chusteczek i czułam pustkę po napisach końcowych. Drama miała tyle zawirowań, zawracań i niuansów polityczno, towarzyskich, że przygotowana byłam na każde (?) zakończenie, oprócz nam przedstawionego. Sceny batalistyczne MATKO kocham (czy to znaczy, że jestem żądna krwi?) wszystkie walki na miecze a właściwie to taniec z mieczami w wykonaniu Seo Hwi i Sun Ho dopracowane w każdym kroku. Wysiłek i wkład aktorów w grę i naukę fechtunku naprawdę był widoczny. Chemia pomiędzy bohaterami widoczna i wg mnie nieudawana. Dwóch chłopców, młodzieńców i w końcu mężczyzn darzących się tak bezgranicznym zaufaniem, wiarą i chęcią ochrony tego drugiego, jeżu z kolcami nie widziałam w żadnej dramie.
Woo Doo Hwan’a, pokochało go moje stare serduszko już w “Mad dogu” potem “The Great Seducer”, no i “The Divine Fury” 🙂 (oczywiście alert klata 🙂 ) w podwójnej roli jeszcze go nie oglądałam (jakimś trafem dziwnym czasu mi brakuje ostatnio). Choć obiecałam sobie, że poleżę koło Ciebie i pooglądam LMH (wiem, jest Twój 🙂 ) to będę tam też dla WDH.
Yang Se Jong cóż mogę tu dopisać? Nic ponadto co już tu napisano. Dobrze, że twórcy na siłę nie pchali romansu w ramy tej dramy, to co było pokazane mi, jako widzowi wystarczało w zupełności. Też tak miałaś, że każda scena nie pokazująca głównych bohaterów (wliczając w to Starego Nama, Księcia czy nawet Króla) a inne postaci była “poganiana” by już się skończyła.
“Cesarzowa Ki” było moim “numero uno” w rankingu dram historycznych i już myślałam, że żaden historyk nie zepchnie jej z piedestału i SZOK tak się stało. Od teraz, każda drama historyczna (lub pseudo historyczna) będzie porównywana do tego serialu.

@Arynko, dziękuję za recenzję i z tego miejsca raz jeszcze dziękuję Ekipie Wojowników za możliwość spotkania z TAKIM projektem.

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  szymki

Dziękuję bardzo, cieszę się niezmiernie, że Twoje zdanie pokrywa się z moim. Do zobaczenia przy boku LMH… ❤️

Anita19701970
Anita19701970
5 miesięcy temu

@Arynko , jak zwykle recenzja trafiona w punkt. Osobiście drama na mnie wywarła ogromne wrażenie, po każdym odcinku łzy i ścisk w gardle. Każdy odcinek to kompletne wypranie emocjonalne . Piękna historia, mająca na celu by zmusić do refleksji. . Chociaż nieco zabawy wnosił , Min Bok i Jung Beom ich przekomarzania , czy sytuacje z medykiem.
Gra aktorska, Jang Hyuk to klasa sama w sobie, lata gry aktorskie doświadczenie, pokazywał na każdym kroku, w gestach, spojrzeniach i słowach.
Woo Do Hwan i Yang Se Jong, swoje postaciom oddali , pięknie charakter by się wierzyło w to co pokazują. I już można powiedzieć że, można nazwać ich , jednymi z lepszych aktorów młodego pokolenia.
Uzupełniali się na wzajemnie by, wydobyć ogrom cierpienia, i przyjaźni, walki o to co najcenniejsze, choć powiem że nie byłam pewna czy przyjaźń wróci.
I wróciła, by pokazać jak mocno jest zakorzeniona, do samego końca, do ostatniej kropli krwi.
Postacie mroczne, Lorda Nam który doprowadzał mnie jak nikt do szewskiej pasji, ale bez tej postaci drama nie miała by tyle skrajnych emocji.
Sceny batalistyczne krwawe, pokazywały ile aktorzy wysiłku włożyli, by wyglądało to autentycznie.
Sceny szybkiej rekonwalescencji, czy jazda na koniu poranionego bohatera, rzeczywiście trochę na wyrost, ale dla mnie to tak jakby pokazano jak, bohaterzy są niezłomni i ile zniosą dla słusznej sprawy, w którą wierzą.
Osobiście polecam dramę, czekałam na każdy następny odcinek z wielkim przejęciem.
Jeszcze raz dziękuję, i pozdrawiam.

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  Anita19701970

Fakt, można tak podejść, że mimo ran chłopaki wytrzymają do końca. Drama bardzo mi się podobała, aczkolwiek te sceny jednak były zbyt nierealne i nie pchały moich myśli w kierunku niezłomności, tylko jednak bardziej niedowierzania.
Wiele skorzystałam z Twoich podsumowań przy pisaniu recenzji, także masz w tym swój udział 😉

Domowisko
Domowisko
5 miesięcy temu

@Arynko, nie Zostawiasz wiele miejsca na nasze przemyślenia, a w tej recenzji wypełniłaś nawet te między wierszami:) W takim razie odniosę się głównie do aktorstwa TYCH TRZECH. Jang Hyuk (mój ulubiony) udźwignie każdą rolę i zrobiło mi się szkoda, że był tłem dla relacji przyjaciół. Można było wykrzesać z niego więcej, ale widać nie w tej dramie…
Woo Do Hwan dostał skomplikowaną rolę, bo taka też była jego postać. Miał dwie, a nawet trzy drogi (tak mówił) jedną z nich była walka o własną tożsamość, nie chciał być nazywany bezwartościowym kundlem i pokazywał to znakomicie. Inny cel pojawił się, gdy spotkał Hwi i jego siostrę, “…patrzyłem w górę, a gdy się obejrzałem, zobaczyłem ich”…więc poczuł się za nich odpowiedzialny. I tak, jak Pisałaś, dlatego ciągle mieliśmy wątpliwości jaki jest naprawdę. Odegrał to po mistrzowsku i mimo, iż bardzo lubię dwóch pozostałych , właśnie za WDH tęsknię najbardziej. Yang Se Jong przypisano spokojniejszą rolę; Hwi miał kochającego ojca, siostrę, przyjaciół, więc miał się od kogo odbić. Pokazał się jako ufny i trochę naiwny chłopak potrafiący jednak zaciekle bronić swoich bliskich. Myślę, że reżyser trafił w punkt dobierając obu aktorów do tych waśnie ról.
Ta drama to majstersztyk

Spoiler Pokaż

.Dziękuję @Arynko za wnikliwą recenzję, wiem, że nie jest to łatwe. Pomyśl jednak, że wiele osób z nich korzysta jako przewodnika po dramach. Pozdrawiam słonecznie:)

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  Domowisko

Tak myślisz 🤔 Przewodnik po dramach…. Recenzja może być przybliżeniem, ale nie można zapominać, że jest to jednak opis moich osobistych odczuć, z którymi ktoś inny może się nie zgodzić. Tak czy siak, mimo że staram się być obiektywna, to są dramy, które uważam za wtopy 😉 a inni za cuda….

WDH jest bardzo dobrym aktorem, umiejętnie wykorzystuje swoje mocne strony, uważam że jest bardzo dobrze prowadzony przez agencję. Swoją kreacją w My Country skutecznie utwierdził mnie w przekonaniu że jest świetny.

A co do YSJ to za 10 dni idzie do wojska, więc przez dwa lata go nie zobaczymy…

Domowisko
Domowisko
5 miesięcy temu
Reply to  Arynka

A to mnie zmartwiłaś YSJ😒 A co do przewodnika po dramach, kierunek jest, a czy ktoś skorzysta to już inna sprawa. Pamiętaj, ilu odbiorców, tyle opinii, a ja mam w Tobie odbicie i tym się cieszę. 😍

szymki
szymki
5 miesięcy temu
Reply to  Domowisko

Drogowskazem moim też Jesteś bez dwóch zdań 🙂
Wojsko mówisz? No cóż jedni wychodzą inni idą… taki los… my fani mamy tylko czekać 🙂

wera2407
wera2407
5 miesięcy temu

Dziękuję Arynko za tą wspaniałą recenzję, dzięki niej wiem już że koniecznie muszę zabrać się za tą dramę, rzadko oglądam historyki,jednak twoja opinia zdecydowanie mnie przekonuje 😊 Obym przetrwała 😁 Woo Do Hwan urzekł mnie w Great Seducer a jak będzie tutaj,po skończeniu Go Back Couple biorę się za oglądanie 🙂 Jeszcze raz dziękuję ❤️

Arynka
Arynka
5 miesięcy temu
Reply to  wera2407

Dziękuję, a jeśli Cię urzekł w Great Seducer – dramie nie najwyższych lotów 😉- to tutaj powinnaś być usatysfakcjonowana jego poziomem gry aktorskiej. Natomiast jeśli wybierasz delikatniejszy repertuar i preferujesz romanse, to tutaj tego nie znajdziesz…
Pozdrawiam serdecznie.

Azile
5 miesięcy temu

Tym razem dla odmiany nie rozpiszę się za dużo. Przeczytałam recenzję i odpalam ,,My Country” 🙂 Dziękuję Arynka 🙂

Azile
4 miesięcy temu
Reply to  Azile

Wyjątkowo nie spieszyłam się z obejrzeniem tej dramy bo i po co, tam się tyle dzieje, że można nie nadążyć a oglądając nieuważnie stracić najcenniejsze wątki. Myślę, że My Country; The New Ages wzbiło się na wyżyny z tego gatunku. Mimo, iż nie jest to w 100% historia o powstaniu ery Joseon to jest to bardzo dobry zarys i ukazanie prawdziwego przewrotu i rebelii jakie miały miejsce po upadku Goryeo. Tego brakuje w dramach ale z takim budżetem mogli sobie pozwolić i chwała im za to! O reszcie się nie rozpisuję bo po oglądnięciu dramy podpisuje się pod recenzją bez zawahania:):) Świetna drama.

Arynka
Arynka
4 miesięcy temu
Reply to  Azile

Cieszę się, że się spodobała 😉

Ivshe
Ivshe
5 miesięcy temu

Swoją przygodę dramową zaczęłam od historyków, i my country był nim jako drugi albo trzeci. W każdym razie ta drama tylko bardziej sprawiła że człowiek chce zostać w świecie dramowym, Więc być może dla niektórych może być dobra na początek 🙂
To będzie drama która na pewno zapamiętam, przejażdżka po moich uczuciach w górę i w dół. Tak jak tobie mnie najbardziej poruszyło życie Sun Ho tak strasznie mi smutno ze mieli tak ciężko i nie mogli się sobą nacieszyć w ostatnich momentach… Ciężko to nawet opisać bo oczy się szklą na samą myśl. Dla mnie piękna historia o przyjaźni. Szczerze polecam jeśli koś jeszcze się wacha. Zawsze po jeździe smutku ekipa Hwi potrafiła rozweselić więc czasem po ryczeniu w chusteczkę można się posmarkać ze śmiechu 😀
To co mnie właśnie też najbardziej ruszyło to to szybkie zdrowienie z ran, tu ledwo żyje odcinek później idzie walczyć, przypuszczam ze rana by mu sie jeszcze 50 razy przy tym otworzyła… no i druga rzecz ze ta krew im zawsze tak śmiesznie na twarz bryzgała xD
Myślę że ten wątek miłosny był na tyle delikatny że właściwie dał małego smaczku, ale nie wykorzystali jego potencjąlu myślę że świadomie, za to przyjaźń w tej dramie była piękna.

witerka67
witerka67
5 miesięcy temu

Ja uwielbiam historyki a ta drama jest idealna ze względu na wszystko chociaż nie pobije Moon Lovers ta jest najlepsza. Recenzja oddaje wszystko co istotne i jest trafna :). Gorąco polecam

Arynka
Arynka
4 miesięcy temu
Reply to  witerka67

No cóż, to jednak jesli chodzi o aktorstwo to Moon Lovers przypomina teatr jednego aktora, bo nie wykorzystano potencjału Ósmego Księcia, a w przypadku My Country głowni bohaterowie mogli się wykazać. Na dodatek tu jest mniej odcinków, więc tym bardziej doceniam ich pracę.
Zachęcam do zapoznania się z recenzją ML: https://www.dramaqueen.pl/recenzje-arynki-moon-lovers-scarlet-heart-ryeo/

Aniak
4 miesięcy temu

Skończyłam oglądać kilka dni temu i musiałam przetrawić to co obejrzałam. Serial miałam w planach jak tylko pojawił sie pierwszy odcinek ale jestem fanką historyków i …jednego pana:) (Jang Huyk) to poczekałam żeby odcinków było wiecej. W międzyczasie przeczytałam Twoją Arynko recenzje i …nic dodać nic ująć:).

Arynka
Arynka
4 miesięcy temu
Reply to  Aniak

No ja go też bardzo cenię, naprawdę świetny aktor. Dzięki 😉

gosia.q
gosia.q
9 dni temu

Twoja ocena “My country”. jest bardzo trafiona. Ciężko jeszcze dodać coś odkrywczego. Więc napiszę, że oprócz ulubionych scen, które opisałaś, mi zapadła jeszcze w pamięć rozmowa księcia z Sun Ho

Spoiler Pokaż

ogólnie dialogi wyszły im przednie. Tylko nie jestem pewna, czy drama nie jest dla początkującego widza. W końcu ja zaczynałam od “Cesarzowej Ki”, i pokochałam dramy azjatyckie. A “My Country” jest o niebo lepsza. Pozdrawiam serdecznie

Arynka
Arynka
8 dni temu
Reply to  gosia.q

Dziękuję , że po obejrzeniu dramy wróciłaś do recenzji podzielić się przemyśleniami.
Również pozdrawiam 🙂

0 0 vote
Article Rating