Niektóre stacje lubią eksperymentować z gatunkiem dram, w których nie za bardzo mają doświadczenie. OCN – potęga w kryminałach i fantasy – wymyślił więc sobie kampanię reklamową w rodzaju „pierwsza komedia romantyczna tej stacji”, opierając się na zwyczajowej fabule związanej z biedną dziewczyną i bogatym, przystojnym chłopakiem. No bo przecież ten temat zawsze się sprzeda, prawda?
Drama w zamierzeniu miała być pomysłową, ciekawą, dość odważną produkcją, ze standardową miłosną historią, jednak z niskim budżetem. Zdecydowałam się ją obejrzeć, bo lubię romanse biurowe i czasami mam ochotę na słodkie bajeczki z ładnymi głównymi bohaterami, czyli na taką lekką, niezobowiązującą rozrywkę.

Info

  • Emisja

    17.04.2017 – 30.05.2017

  • Gatunek:

    Komedia romantyczna

  • Liczba odcinków:

    Trzynaście

  • Nadawca:

    Stacja OCN

  • Scenariusz

    Kim Ha Na

  • Reżyseria

    Kang Cheol Woo – Nakręcił m.in. Something About 1%.

Zwiastun

Opis fabuły

Cha Jin Wook pochodzi z zamożnej rodziny, prowadzącej potężną firmę. Mężczyzna zwykle nie angażuje się w poważne związki, jednak kiedy spotyka Lee Yoo Mi, która nigdy nie miała chłopaka, wszystko się zmienia. Para spędza ze sobą noc, lecz o poranku kobieta znika, pozostawiając skonsternowanego Jin Wooka samego. Po trzech latach oboje spotykają się ponownie, udając, iż się nie znają.

Niewiarygodna jednonocna przygoda

Przyznam się, że od zobaczenia Sung Hoona w Faith (ach te białe długie włosy…) byłam bardzo ciekawa tej produkcji i chciałam obejrzeć dobrą komedię romantyczną z nim w roli głównej. Ale sam początek – chociaż dość odważny jak na standardy koreańskie – trochę mnie odrzucił. Bo pomyślmy – córka aktorki erotycznej, żyjąca z tą traumą całe życie, zapinająca się głęboko pod szyję, zasłaniająca wszystko, co możliwe, traci nad sobą kontrolę do tego stopnia, że swój pierwszy raz przeżywa z zupełnie obcym facetem, w dość niewygodnych warunkach, bo w samochodzie, na publicznej plaży… Na dodatek ten facet jest zepsutym, rozpieszczonym playboyem, dla którego uwiedzenie dziewczyny to codzienność. I rzekomo tego rodzaju mężczyzna zalicza traumę z powodu przypadkowego seksu i ucieczki zestresowanej tym faktem dziewczyny? Traumę tak silną, że po trzech latach nadal to przeżywa, tkwi w abstynencji, a jak w wyniku zbiegu okoliczności spotyka tę dziewczynę w swojej firmie, to wykorzystuje stanowisko przełożonego i zaczyna jej się narzucać, kontrolować i ograniczać. Do tego mało wiarygodnego galimatiasu dołącza jego ojciec, który za wszelką cenę chce mieć wpływ na wybór przyszłej synowej i jej matka, która nie zachowuje się jak matka – nie tylko wobec dorosłej córki – ale i wobec małego, słodkiego synka.
Lee Yoo Mi Jest bardzo niedojrzała, wręcz pruderyjna – jak na 28 lat – i nie jest jej łatwo poradzić sobie z wybaczaniem, z traumami, a w sytuacjach stresowych łapie czkawkę. Ma nieciekawe relacje z matką, a w codziennym życiu stara się po prostu pracować, zarabiać i przeżyć. Historia miłosna tej pary jest więc dość prosta, bo dotyczy naiwnej dziewczyny i klasycznego, aroganckiego – oczywiście bogatego – kobieciarza.

Aktorstwo

Hmmm… Krótko mówiąc – jak tu się zbytnio nie napracować, ale żeby było miło i przyjemnie, a innym się spodobało? Tak krótko mogę podsumować Sung Hoona, który mnie zupełnie rozczarował. Oczywiście, fajnie jest patrzeć na przystojnego, zdecydowanego, władczego faceta, ale na litość boską… on nie miał do zaoferowania nic więcej. Jego rola w „Noble My Love” czy „Oh My Venus” były jednak o wiele lepsze. Nie można powiedzieć, że nie umie grać, bo SBS uhonorował go w 2011 roku nagrodą dla najlepszego aktora, tak więc oceniam, że podszedł do tej produkcji naprawdę po najmniejszej linii oporu.
Song Ji Eun przede wszystkim jest, a właściwie była, wokalistką i tancerką w girlsbandzie „SECRET”, który uległ rozwiązaniu w marcu 2018 roku, na tle sporów prawnych z wytwórnią, rzekomo łamiącą warunki umowne i niewolniczo wykorzystującą zespół. Dodatkowo, jak to bywa z ładną gwiazdką k-popu, ma na koncie parę głównych ról, ale nie w dramach znanych w Polsce. Lee Yoo Mi w jej interpretacji jest słodka, ładniutka, nieśmiała, zamknięta w sobie i bardzo, naprawdę bardzo nijaka.

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Za wygląd Sung Hoona i za pocałunki w jego wykonaniu, bo patrząc, jak on to robi – to i laik nauczy się całowania 🙂 Za sekretarza i jego garnitury. No i za niesamowicie uroczego małego chłopca.
Generalnie można tę dramę polubić wyłącznie za jej słodycz i lekkość, za brak niespotykanych nieszczęść na drodze głównej pary, za urodę bohaterów i za spokojne spędzenie czasu w długie jesienno-zimowe wieczory. Drama poprawia humor i samopoczucie, zwłaszcza po obejrzeniu produkcji zostawiających na sercu emocjonalne spustoszenie.

Czy warto?

Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym projektem w rodzaju „najlepsza drama”. Mimo różnych gustów, to przyklejenie łatki „najlepsza” w przypadku tej dramy jest – delikatnie mówiąc – mocno na wyrost… Ten produkt jest tak cukierkowaty i kiczowaty, że aż piszczy… Na szczęście ma mniej odcinków niż zazwyczaj i są krótsze niż zazwyczaj, a i tak dramę można było spokojnie skończyć w 9, może 10 odcinkach. Aktorstwo dość mierne, wizualizacja słabiutka, fabuła mało interesująca. Ostatnie odcinki będące retrospekcją i podsumowaniem całej dramy są po prostu totalną porażką, dodatkowo raził po oczach brak współpracy pomiędzy bohaterami. Jeśli nawet można było wykrzesać coś z fabuły w rodzaju „biedne dziewczę – bogaty chłopak”, to bardzo słabo im to wyszło. Muzyka wpada i wypada z ucha – chociaż ballady są nawet przyjemnie do posłuchania, ale niestety nie zawsze dostosowane do sytuacji na ekranie. A dodatkowe efekty dźwiękowe w niektórych scenach są po prostu tandetnie drażniące.
Prawdziwy dramomaniak wynudzi się na tej dramie i będzie miał dyskomfort, że stracił na to czas – no chyba że obejrzy to z palcem na przycisku „przewiń”  Ostrzegam – ten produkt jest fantastyczny wyłącznie dla zadeklarowanych fanów rom-kom, którzy generalnie nie oglądają niczego innego i służy celom pełnego relaksu na zasadzie: „popatrzę na fajnie całującego, przystojnego faceta i ładną dziewczynę i nie będę myśleć o niczym”.
Jak ktoś wymaga czegoś więcej, niech nawet nie próbuje.

Podsumowanie

Fabuła – 2/5
Gra aktorska – 2/5
Ogólna wizualizacja – 2/5
Muzyka – 3/5
Wrażenie – 2/5
Ogólna ocena – 2,2

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

11
like
3
love
1
haha
1
wow
0
sad
5
angry

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

20 Komentarze
  1. natalaaa
    natalaaa says:

    Podpisuję się pod tą recenzją. Zdecydowałam się na włączenie dramy, by sprawdzić o co tyle szumu, choć sama mówiłam sobie – Natalia będziesz tego żałować. No i pożałowałam. Wynudziłam się okropnie, nawet te elementy oryginalości dla dramy tego typu mnie nie ruszyły. Momentami My secret romanse wręcz mnie irytowało, szczególnie przeszkadzała mi postać Lee Yoo Mi. W związku z tym, że nie lubię porzucać rozpoczętych dram, zmusiłam się do dokończenia, próbując wyłączyć myślenie. I nie wyniosłam z tego seansu nic, poza utwierdzeniem się w przekonaniu, że takie typowe koreańskie rom-com, z biedną candy i bogatym playboyem, mnie osobiście już nie zachwycają. Oceniam My secret romanse, jako pusty cukierek do zjedzenia na raz, który wywołać może większe emocje u początkujących drammaniaków, fanów gatunku lub tych którzy lubią czasem obejrzeć coś lekkiego dla odstresowania. Dzięki za nowy post 😉

  2. anias90 says:

    Zgadzam się z recenzją. Drama niestety nie zapada w pamięć, jednak radzę obejrzeć żeby samemu ocenić, a nóż widelec komuś akurat taka konwencja i wykonanie przypadnie do gustu. Zawsze na pocieszenie pozostaje przystojny Sung Hoon.

  3. aguzj
    aguzj says:

    Odważna- jak na koreańską rzeczywistość-scena z udziałem głównej pary w pierwszym odcinku, pomimo słusznych uwag, które Arynko wymieniłaś powyżej, dawała jednak nadzieję na produkcję odmienną od standardu, ciekawszą i taką, w której każdy kolejny odcinek będzie wyczekiwany z niecierpliwością… Hmm…Niestety…. “Tak ładnie żarło i … zdechło”… Osobiście uważam,że zamknięcie dramy w mniejszej ilości odcinków wyszłoby jej na korzyść. Tu końcowe odcinki nie wniosły właściwie nic nowego, same retrospekcje, nakręcone raczej dla zarobku niż dobra fabuły. Moje oczekiwania, co do tej produkcji zostały ino nadziejami :(, a szkoda…
    P.S:”patrząc, jak on to robi – to i laik nauczy się całowania 🙂” -kobieto, jesteś wielka 😉

  4. IK10 says:

    Arynka ja nie wiem, ale jak czytam Twoje recenzję, to zadaje sobie pytanie czy Ty czytasz mi w myślach, czy mamy tak podobny gust, że tak podobnie odbieramy dramy?? Naprawdę jest to zastanawiające 😉
    Ogólnie uwielbiam oglądać komedie romantyczne za to, że dostarczają dużo pozytywnej energii, ale dla mnie ta drama jest jakąś pomyłką. No bo nie oszukując się, decydując się na oglądanie jakieś dramy to liczę na w miarę dobrą historię dobrze odegraną przez aktorów, na chemie między bohaterami i dobrą muzyką w tle. I nawet jak jakiś z tych czynników kuleje, to inne nadrabiają te niedociągnięcie (najgorzej zawsze jest z chemią miedzy bohaterami). A w tej dramie, historia przeciętna, aktorstwo drętwe, chemii brak, a muzyka w ogóle jej nie pamiętam z tej dramy. Jedyny plus to naprawdę ładne buzie aktorów oraz słodki dzieciaczek. Szczerze to tak się wynudziłam przez te trzynaście odcinków, że aż sama się dziwie, że wytrwałam do końca. Wiem, że komuś innemu może i ta drama się podoba, ale w moim odczuciu ta drama po prostu była nudna i nijaka.
    I na sam koniec ogromne podziękowania dla Ciebie Arynka za tą recenzję, jak zawsze czytało się z ogromną przyjemnością i czekam na kolejne Twoje prace 🙂

    • arynka says:

      Ja też lubię komedie romantyczne, chociaż przyznam, że ciężko jest trafić na interesujący i wciągający projekt z tego gatunku. Generalnie jest jedna drama, którą oceniam 5/5 w mojej skali, jest kilka ciut poniżej, ale spora ich część zdecydowanie ulatuje z pamięci po obejrzeniu.
      W przypadku tego gatunku o wiele bardziej wolę dramy z dodatkiem elementu fantasy, bo wzbogaca fabułę, umożliwia wprowadzenie ciekawszych wątków i bardziej zapada w pamięć. Zwykły rom-kom, zwłaszcza z bogatym szefem i słodką, biedną, mało kumatą Candy jest nudny…

      • IK10 says:

        To prawda bardzo mało jest komedii romantycznych, które są warte obejrzenia, bo tak naprawdę wątek bogaty chłopak i biedna dziewczyna się już przejadł i odgrzewania takiego kotleta nie ma już najmniejszego sensu.
        A z tym elementem fantasy to masz absolutną rację 🙂 zawsze że to coś świeżego i nowego. Czasem fajnie jak łączą też z innym gatunkiem jak thriller lub z szpiegowskim, ostatnio właśnie oglądałam “Terius Behind Me” i naprawdę bardzo się uśmiałam oglądając tą dramę:-)

  5. dolenka25
    dolenka25 says:

    Dramę oglądałam jakiś czas temu, skuszona wizją obejrzenia nowości od OCN (których produkcje nigdy mnie nie zawiodły) i powiem, że ta drama również najgorsza nie była. Miało być śmiesznie, według mnie było. Miało być romantycznie (w końcu to romans) i również nie mam się do czego przyczepić. A że logika i pewne rzeczy, które nam, realistom, wydają się totalnie nie na miejscu, no cóż, w końcu to drama, na dodatek komedia romantyczna, więc odpalając pierwszy odcinek tylko prawdziwy nowicjusz w dramowym świecie miałby nadzieję na coś z życia wziętego.
    Ja nowicjuszem nie jestem, bo trochę już dram obejrzałam, ale po seansie jestem zadowolona. Dostałam to, co chciałam, lekką, przyjemną chwilę relaksu, na którą liczyłam.
    Pozdrawiam.

  6. kaatia
    kaatia says:

    I tym razem w 100% zgadzam się z recenzją. Uwielbiam oglądać romantyczne dramy, chociaż te z elementami fantazy są według mnie nieco ciekawsze.
    Pamiętam, że zaczęłam ją oglądać jakoś na początku mojej przygody z koreańskim kinem. Patrząc na komentarze i dość wysoką ocenę -4.2; skusiła się na My Secret Romance…
    O zgrozo, jaka to była męka. Akcja ciągnęła się niemiłosiernie a gra aktorska pozostawia wiele do życzenia. Z racji, że zazwyczaj nie lubię porzucać czegoś w połowie przemęczyłam się z tą dramą do samego końca, ale mogę powiedzieć, że było to raczej na zasadzie ok zobaczyłam- zapomniałam.
    Stwierdzam, że zdecydowanie jest to drama dla masochistów 😛

  7. oleczka94
    oleczka94 says:

    A ja mam jakiś sentyment do tej dramy 😉 chyba dlatego że była to moja pierwsza drama. A później już poleciało z górki 😂 co prawda główna aktorka gra tragicznie.. początek dawał duży potencjał. Ale z odcinka na odcinek było coraz gorzej :/ niestety. Obejrzałam do tej pory wiele lepszych dram. Ale to była ta pierwsza, i zawsze będzie gdzieś w serduszku 😉 ❤️

  8. Azile says:

    Nie widziałam tej dramy i jakoś specjalnie na nią nie “polowałam”…Dzieki Arynka za Twoją recenzję gdyż sądząc po Twoich dotychczasowych recenzjach myślę,że mam podobny gust i mój czas warto poświecić na coś bardziej ambitnego:) lub Ba
    ! bardziej wiarygodnie romantycznego. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje i rozumiem wszystkich tych, którym drama przypadła do gustu jednak recenzja dramy polega też na tym, albo przede wszystkim aby ocenić ją jak najbardziej obiektywnie co bywa trudne szczególnie kiedy wzbudza ochy i achy. Dzięki wielkie 🙂

    • arynka says:

      No niestety, ochy i achy w najbardziej romantycznych produkcjach nie powinny być wytycznymi w jakości dramy. Dlatego staram się być obiektywna, jak tylko mogę i oceniam kilka elementów.
      Oczywiście nie zmienia to faktu, że bywają dramy ze słabszą fabułą, które po prostu bardzo mi się podobają (recenzja na przykład Strong Woman), ale akurat ta drama miała praktycznie wszystkie elementy po prostu słabe…

Dodaj komentarz