Obiecałam Wam, że od czasu do czasu wyszukam jakiś projekt z wcześniejszych roczników – tym razem rocznik 2010. Sięgnęłam parę lat temu po tę dramę dość przypadkowo, nie mając pojęcia, że włączam tak popularną produkcję, której oglądalność w styczniu 2011 roku sięgnęła prawie 40%! Chciałam ją zobaczyć tylko dlatego, że szukałam innych dram aktorki Ha Ji Won po zobaczeniu mojej pierwszej w życiu dramy, czyli „Cesarzowej Ki”. Wtedy nie miałam pojęcia, że drama jest pełna standardowych schematów, bo mamy oczywiście do czynienia z przystojnym bogaczem i biedną ślicznotką, wredną second lead, jędzowatą matką bogacza, i oczywiście wszyscy chcą ich rozdzielić!
Drama w bardzo krótkim czasie zyskała status kultowej. Wiele scen z tej dramy było i właściwie jest do dzisiaj parodiowanych, zaczynając od sposobu ubierania się głównego bohatera, a kończąc na parodii pocałunków czy konkretnych scen z dramy. SooHyun z U-Kiss i starsza od niego o parę lat Jang Young Ran wykonali wręcz niesamowite przedstawienie, wybierając kilka kluczowych scen z całej dramy, które pokazali w Star Dance Battle 2011, a inne parodie można również bez problemu znaleźć w internecie.
Czy faktycznie warto jednak obejrzeć tę dramę? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Kim Eun Sook – jedna z najbardziej znanych scenarzystek, ma na koncie takie wielkie hity jak „Heirs”, „A Gentleman’s Dignity”, „Descendants of the Sun” czy „Goblin”

  • Reżyseria

    Kwok Hyuk Chan („A Gentleman’s Dignity”; „Cinderella and Four Knights”)
    Shin Woo Cheol („Where Stars Land”, „Melting Me Softly”)

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Krótki opis fabuły

Kim Joo Wo to arogancki właściciel dobrze prosperującego centrum handlowego. Gil Ra Im to kaskaderka. Pewnego dnia drogi Joo Won i Ra Im skrzyżują się. Joo Won nigdy nie kochał żadnej kobiety, więc nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie uczucia w nim drzemią. W wyniku kolejnych nieporozumień dusze Ra Im i Joo Won zamieniają się ciałami. Ra Im budzi się w ciele Joo Wona, którego dusza zajmuje ciało kobiety. Czy ten “czar” da się odkręcić? Czy nasi bohaterowie przyzwyczają się do swoich nowych ciał?

Tajemniczy Ogród…

Kolejny stereotyp o bogatym facecie zakochanym w biednej, niezbyt ładnej dziewczynie… Jednak ta historia w moich oczach dominuje nad innymi podobnymi – być może z powodu dodatkowego wątku magicznego, a być może z powodu fantastycznego aktorstwa i niesamowitej chemii bohaterów.
Jak byśmy się czuli, gdybyśmy się nagle znaleźli w ciele kogoś innego? Czy potrafilibyśmy spojrzeć na życie tej osoby z innej perspektywy? Czy taka zamiana ciał skutkowałaby przyjaźnią czy nienawiścią? „Secret Garden” ma przez to inny charakter, bo odrobina magii świetnie łączy komedię, tajemnicę, romans i melodramat. Dodatkowo zawiera sceny, które wręcz prowokują widza do wkurzania się na głównego bohatera – przecież niektóre rzeczy, które powiedział ten palant, są zupełnie nie do przyjęcia. Gdybym była na miejscu naszej kaskaderki, to bohater szybko przestałby być taki śliczny – od razu zabrakłoby mu kilku zębów. Myślę, że właśnie też dlatego ta historia jest fascynująca. Tu nie ma banalnego powodu do uczucia, w rodzaju „och, ona jest taka ładna, że ​​muszę ją uczynić moją”. To opowieść o dwóch silnych osobowościach, które w wyniku okoliczności stają się dosłownie i w przenośni jednym ciałem.  Dziewczyna nie jest słaba, nie płacze przez większość czasu, nie jest głupia, jest silną i niezależną kobietą, co mi się akurat podobało. Szczypta magii i fantazji jest wzbogaceniem tej historii, niesie ze sobą odpowiednie przesłanie i wspaniały komediowy motyw. Istnieje oczywiście jakaś tajemnicza wspólna przeszłość, są trójkąty miłosne i inne rzeczy, które zwykle można znaleźć w komediach romantycznych, ale w tym przypadku te motywy nie zawodzą i nie raziły mnie tak bardzo. To piękna i wzruszająca historia o niesympatycznym, samolubnym, aroganckim, rozpieszczonym mężczyźnie, który w dzieciństwie był samotny i nieszczęśliwy, historia o znaczeniu przyjaźni i miłości, o odzyskiwaniu radości z życia i rozkwicie prawdziwego uczucia. Jak w ogrodzie przyroda na wiosnę, tak w sercu każdego człowieka – mimo przeżyć, rozczarowań i braku wsparcia – może pojawić się silne uczucie mające wpływ na całe postępowanie i decyzje, może pojawić się nieugięte trwanie w podjętych decyzjach, tak jak mocno zakorzeniona roślina opiera się wiatrom, deszczom i nawałnicom…

Aktorstwo

Genialne od początku do końca!
Wyobraźcie sobie, że pierwotnie do roli Kim Joo Wona był proponowany Jang Hyuk, jednak – na szczęście – zrezygnował z tej produkcji. A Hyun Bin przed samą służbą wojskową zapowiedział, że w tej roli da z siebie wszystko. No i tak zrobił – jego ekspresja, jego zachowanie, jego talent komediowy i dramatyczny w pełni się rozwinął. Sceny jego fobii związanej z przeżyciami z dzieciństwa powodowały u mnie ciarki. Zagrał bardzo przekonująco, tak że lepiej nie potrafię sobie tego wyobrazić. Jest wręcz lepszy od swojej partnerki, pełny wybujałego ego, snobizmu, pychy i pewności siebie. Świetnie łączy postawę aktywności i bierności, pokazuje rozdrażnienie i kłopoty z koncentracją, trzyma się kurczowo swoich przyzwyczajeń, nie panuje nad galopującymi myślami, ma klaustrofobię, więc jego postępowanie wskazywało mi momentami na dwubiegunowe zaburzenia. Dość szybko zdaje sobie sprawę, że się zakochał w takim NICZYM, co prezentuje Ha Ji Won, więc oczywiście sam siebie musi przekonać, że ona jako osoba NIKT nie zasługuje na jego miłość. A jak najlepiej się wyleczyć z takiej miłości? Oczywiście, stalkując bohaterkę w miejscu pracy, w domu, w jej prywatnym czasie, w każdym miejscu i chwili, obrażając ją, kpiąc i drwiąc, czekając niecierpliwie, aż mu to zauroczenie przejdzie… Normalnie miałam wrażenie, że łazi jak pies za suczką, czekając na dogodny moment, żeby ją upodlić czy poniżyć – nawet w miejscu publicznym. Naprawdę pokazał arogancję w niesamowity sposób, demonstrując nam detale takiego zachowania, udowadniając widzom, że Hyun Bin to nie tylko ładna buzia, tylko prawdziwy aktor z powołaniem. A ten jego styl? Sposób ubierania się (ach, ten dresik), chodzenia, sposób mówienia, sposób, w jaki nawet stał – wszystko to wręcz krzyczało, że mamy do czynienia z zepsutym, bogatym bachorem. A jednocześnie jego postać jest taka słodka, urocza i miła…

A Ha Ji Won? W jej aktorstwie jest tyle szczerości, niewinności i oddania… Kiedy płacze, ja też czuję się zmuszona do łez. Perfekcyjnie kontroluje mimikę twarzy, i to do tego stopnia, że widz dokładnie wie, co czuje i co myśli jej bohaterka. Nie jest tak wspaniała jak Hyun Bin, ale jest doskonałym uzupełnieniem głównego bohatera. Dlaczego więc ten boski facet z kategorii „mam już wszystko” ma taką obsesję na punkcie zwykłej kaskaderki, która nie ma prawie żadnego seksapilu? Umówmy się, że brak makijażu i krótkie włosy nie są mocną stroną Ha Ji Won, a jednak ten facet traci dla niej głowę i zmienia się całkowicie, pokazując fenomenalny rozwój postaci. Oczywiście, podobny wątek mieliśmy już w BOF, ale tam chemii nie było między bohaterami, o aktorstwie już nie wspomnę (haha). A w tym przypadku głównej parze bohaterów udało się pokazać niesamowitą chemię i odtworzyć fantastycznie budowane napięcie seksualne. Są sceny, które emanują taką pasją, że muszą wzbudzić ogromne wrażenie na widzu. Główni bohaterowie odgrywają role samych siebie, potem rolę tego drugiego, a potem znowu siebie, i tak w kółko. Zarówno Ha Ji Won, jak i Hyun Bin wykonują rewelacyjną robotę, zapewniając widzowi śmiech i łzy w bardzo zrównoważonej ilości. Oceniam, że ich historia miłosna jest tak samo piękna jak ich energetyczna, pełna napięcia chemia na ekranie. Szczerze mówiąc, jest bardzo mało komedii romantycznych z tak silną chemią, jak w tym przypadku.
Postacie drugoplanowe zdecydowanie nie są jedynie tłem, bo wszyscy są interesującymi, złożonymi osobowościami, które wspaniale uzupełniają fabułę i mają wpływ na dynamikę dramy. Przyjaciółka – w tej roli śliczna Yoo In Na, sekretarz, właściciel szkółki kaskaderów i inni naprawdę świetnie się spisali. Nie będę pisać więcej, po prostu zachęcam do obejrzenia. Warto zaznaczyć, że w tej dramie w roli geja występuje na początku swojej kariery sam Lee Jong Suk.
Na szczególną uwagę zasługuje oczywiście histeryczna, świetnie sprawdzająca się w takich rolach matka Kim Woo Jina w interpretacji Park Joon Geum. Jest chyba najgorszą matką w historii obejrzanych przeze mnie dram, wyjątkowo okrutna i samolubna postać – naprawdę dobrze jej wychodzą takie role („Heirs”, „Emergency Couple”). No ale skądś nasz główny bohater musiał czerpać wzorce swojego postępowania. Aktorka wykonała świetną robotę i całkowicie zasłużyła na moją nienawiść.

Sceny warte uwagi

Spoiler Pokaż

Uznanie

Po początkowym okresie podekscytowania pozwoliłam sobie na trochę oddechu, aby ochłonąć, aby spojrzeć na dramę z bardziej obiektywnej strony. Rezultat jest taki, że „Secret Garden” zdecydowanie pozostaje moim ulubionym projektem. Jest nostalgia i zabawa, akcja i romans, magia, tragizm, a nawet mamy nawiązanie do literackich odniesień. Fabuła płynie bez przeszkód, powodując, że widz ma ubaw i się śmieje do rozpuku albo płacze jak dziecko, czasami nawet zalewając się wręcz łzami. Projekt nigdy nie pozostawia widza niezadowolonego, bez odpowiedzi na pojawiające się w trakcie oglądania pytania czy bez rozwiązania wątków. Fakt, że – jak w klasycznej komedii romantycznej się zdarza – mamy zwolnienie tempa w środkowych odcinkach, mamy śmiech, rozpacz i łzy, jednak uważam, że dramę można było skończyć na 16 odcinkach, bez zbędnego przeciągania scen. Jednak warto zauważyć, że nic w tym scenariuszu ostatecznie nie jest ani przewidywalne, ani płytkie, dzięki czemu postacie ożywają i stają się realistyczne w tym świecie przyprawionym odrobiną magii.

Romans jest taki prawdziwy, wypełniony omdleniami, motylkami w brzuchu czy nawet myśleniem o fizycznej bliskości. Nie ma tu kiss-wallów, tylko prawdziwy, namiętny pocałunek. Oczywiście, są sceny związane z konwencjonalnymi, pospolitymi w komediach romantycznych wydarzeniami czy zimną, chamską postawą głównego bohatera, które po prostu trzeba przeboleć, aczkolwiek za to też urywam kawałek oceny. W każdym razie to jest rodzaj projektu, który się nie nudzi, do którego można po raz kolejny wrócić i dalej się świetnie bawić. Drama zdecydowanie wciąga, widz się wręcz gorączkuje, chcąc natychmiast zobaczyć dalszy ciąg, więc maraton w przypadku tej dramy jest możliwy: tak dwa – trzy dni z głowy.

Czy warto?

Absolutnie pozycja obowiązkowa! Według mnie drama jest zdecydowanie ponadprzeciętna, przynosi śmiech i łzy, radość i płacz. No i absolutnie nie oglądać w nocy, bo można śmiechem lub szlochem obudzić domowników. Jeśli szukacie naprawdę dobrego romansu z dużą dawką komedii, dramatycznymi przeszkodami na drodze głównej pary i odpowiednim zakończeniem, to jestem pewna, że właśnie to chcielibyście obejrzeć.
Drama pokazuje typową historię romansu bogatego, aroganckiego przedsiębiorcy i biednej, niewinnej kaskaderki, na który trzeba spojrzeć mimo wszystko z przymrużeniem oka. Bo niektóre sceny mogą powodować gniew czy oburzenie, jednak mają znaczenie dla całego projektu i pozwalają spojrzeć na naszego bohatera z szerszej perspektywy. Na początku jest skończonym kretynem, jednak z każdym odcinkiem dowiadujemy się o nim coraz więcej, co pozwala spojrzeć na niego innymi oczami i dostrzec, jaki niesamowity rozwój niesie ze sobą ta postać. A sceny związane z sytuacją w Tajemniczym Ogrodzie i konsekwencje z tym związane? Śmiałam się tak głośno, że myślałam, iż się zakrztuszę.
Myślę, że ten dramat jest nieodzowny dla każdego, kto lubi dać się ponieść wielkiej miłości, ale wciąż chce jakiejś fabuły i świetnego aktorstwa – to są elementy, które naprawdę trudno znaleźć w morzu komedii romantycznych. Drama sprawia, że się zastanawiamy: „czy ta scena nie była zbyt krępująca?” lub „jak bohaterowie mogą być aż tak zsynchronizowani?”. Szczególnie polecam ten projekt wszystkim, którzy wciąż są nowicjuszami w azjatyckiej kinematografii. Sprawi z pewnością dobre wrażenie i zachęci do obejrzenia innych dram.

Nagrody: Top Excellence dla głównej pary, Daesang dla Hyun Bina, nagroda za najlepszą dramę, najlepszy scenariusz, najlepszą reżyserię, najlepszy OST, itd., itd…
Naprawdę polecam wszystkim odkrycie magii „Tajemniczego Ogrodu”…

Podsumowanie

Fabuła – 4/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,8

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

24
Dodaj komentarz

Please Login to comment
12 Liczba wątków
12 Liczba odpowiedzi na wątki
13 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
13 Ilość autorów komentarzy
teresa01aekontomarysia70 Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Użytkownik
chalbarczyk

“Secret Garden” należy już do poprzedniej epoki klasycznych komedii romantycznych, gdzie granice gatunku były mocno określone i taka komedia nie wchodziła, jak dziś się dzieje, w mariaż z thrillerem, czarną komedią czy dramą obyczajową. Scenariusz daje swoim bohaterom dużo czasu na to, abyśmy ich poznali w różnych sytuacjach, tak więc oglądamy wielowymiarowe, pełnokrwiste postacie.
Recenzja bardzo dobrze chwyta to, co jest w dramie świetne i przyciągające czyli parę głównych bohaterów wirtuozersko zagranych przez Hyun Bina i Ha Ji Won. Zawsze podobało mi się, że jest to dojrzały romans dorosłych ludzi i scenarzystka nie szuka głupawego humoru kosztem spójności postaci. No i że każe grać Szopena – to też było fajne.
“Secret Garden” jest moją pierwszą dramą i oczywiście zawsze będę darzyć ją sentymentem, więc cieszę się z tej recenzji.

Użytkownik
Arynka

To prawda, to jest taka prawdziwa komedia romantyczna ze świetnym aktorstwem… również należy do moich ulubionych.

Użytkownik
Azile

Ach ten włoski, fioletowy dresik…nie sposób zapomnieć tego aroganckiego drania 🙂 Dramą Secret Garden zainteresowałam się po obejrzeniu moim zdaniem bezkonkurencyjnej w swoim gatunku Cesarzowej Ki ( od niej wszystko się zaczęło), w której Ha Ji Won początkowo wciela się w rolę “chłopca na posyłki” i robi to cudownie! Recenzowana drama Secret Garden powstała kilka lat wcześniej i po jej oglądnięciu nie miałam cienia wątpliwości dlaczego Ji Won została główną bohaterką w późniejszej produkcji. Po zamianie ciał sposób w jaki główni bohaterowie wcielili się w odmienne płcie był kapitalny.Naprawdę warto to zobaczyć. Oboje byli świetni a desperackie próby powrotu do swoich ciał rozbawiały mnie do łez. Miałam świetne kino i dokładnie jako świeżak w świecie dram idealnie odnalazłam się w tej produkcji, która nie przytłaczała, rozbawiała i jednocześnie pozwoliła zapoznać się ze schematami koreańskich dram. Arynka jak ja się cieszę, że wyszukałaś tą dramę do recenzji. Właśnie o to chodzi, że na Drama Queen jest tyle ciekawych, starszych produkcji jak Secret Garden, przy których nie sposób się nudzić a często są pomijane. Z Twoją recenzją zgadzam się w 100% dokładnie miałam takie same odczucia 🙂 Zdecydowanie polecam oglądnąć “Tajemniczy Ogród” z pewnością zapadnie w pamięci kilka scen z dramy 🙂

Użytkownik
Arynka

Dzięki, cieszę się że Tobie podobało się tak samo jak mnie 😉

Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Nie doceniłam tej produkcji po jednorazowym obejrzeniu. Brakowało mi tego “dramowego” doświadczenia, bo znałam Ha Ji Won tylko z “Cesarzowej”, a Hyun Bina z “Późnej jesieni”, więc z niepowtarzalnych perełek. Dlatego” Secret Garden odebrałam jako kolorową historię o Kopciuszku. Jednak niedawno wróciłam do niej (całe szczęście) i z otwartą buzią pochłonęłam w maratońskim tempie całość. Zgadzam się z Tobą, że Hyun Bin mistrzowsko przekonywał sam siebie, że nie może kochać takie NIC (byle jakie ciuchy, biedna chatka, jedzenie wieprzowych skórek?)- no nie!!! Ale to wszystko było potrzebne po to, żeby zauważać zmianę w jego zachowaniu i uczuciach. Jakie to było dobre! Jakie przemyślane! A Ha Ji Won? Taka naturalna, szczera, dobra i ta cudowna przyjaźń ze współlokatorką… W całym swoim życiu nasz bogacz nie spotkał nikogo takiego!

Spoiler Pokaż

. Najbardziej wzruszały mnie końcowe sceny, gdy zakochana Kil Ra Im przestaje już zwracać uwagę na egoistyczne zachowania ukochanego…. Dziękuję za kolejną wyczerpującą recenzję, pozdrawiam.

Użytkownik
Arynka

Jest sporo wzruszających scen, jak również scen zmuszających do zastanowienia się, czym naprawdę jest miłość. Lubię czytać w komentarzach, że zgadzasz się z recenzją ❤️

abcd
Użytkownik
abcd

Pamiętam że leczyłam się to dramą po Moon Lovers -chciałam czegoś ze szczęśliwym zakończeniem. Rzeczywiście głowni bohaterowie mają świetną chemię. Bawiła mnie ta arogancja Kim Jo Wona xD Drama szybko podbiła moje serce i przekonała do oglądania także produkcji z czasów wspólczesnych. To jedna z obowiązkowych pozycji dramowych maniaków xD

Użytkownik
Arynka

Dokładnie tak, to jest obowiązkowa pozycja. Warto zobaczyć, bo do tego jest kultowa.

aguzj
Użytkownik
aguzj

Ach, jedna z moich pierwszych dram !
I jedna z moich najulubieńszych 😀 !!!
Obejrzałam ją już 2-3 razy i zamierzam zrobić powtórkę. To zdecydowanie projekt, do którego chętnie się wraca, odczuwając za każdym razem emocje, jak za pierwszym razem.
Też zajrzałam do tej dramy w wyniku poszukiwań innych ról naszej Cesarzowej :D.
Jeśli chodzi o Twoją recenzję…Cóż mogę powiedzieć? Oj….Zgadzam się z Tobą w 100%.
Jak widzę śmiech i łzy pojawiały się u nas w tych samych momentach.
Wspominając chemię bohaterów: byłam święcie przekonana, że zostaną parą w prawdziwym świecie…tak z marszu…
Buuu- nic z tego.
Hyun Bin jako kobieta … Rewelacja.
Moja ulubiona scena: instruktaż zakładania stanika.
Na marginesie: Lee Jong Suk podobał mi się aktorsko najbardziej w tej dramie, niż w późniejszych produkcjach.
Warto wspomnieć, że w tle rozwijającej się relacji bohaterów, drama mocno pokazuje brak szacunku świata filmowego dla wartości, zdrowia i życia kaskaderów , zwracając uwagę, że osoby, których zawodowe poświęcenie przyczynia się do spektakularnych sukcesów aktorów są zepchnięte w cień, na margines i traktowane, jak gorszy sort.

Użytkownik
Arynka

To prawda, są to tacy niemi bohaterowie… Dlatego imponuje mi fakt, że aktor nie korzysta z pomocy kaskaderów. Warto więc chociażby z tego powodu zerknąć do VAGABOND, bo Seung Gi wyśmienicie radzi sobie bez kaskaderów, mimo wielu trudnych choreograficznie, aczkolwiek bardzo widowiskowych scen.
Wtedy naprawdę możemy docenić, jak niektórzy się poświęcają, żeby zarobić na życie, kiedy my w cieple oglądamy sobie tak zwane efekty specjalne…

Użytkownik
IK10

Och Arynka czytając pierwsze zdania tej recenzji, a dokładnie “Chciałam ją zobaczyć tylko dlatego, że szukałam innych dram aktorki Ha Ji Won po zobaczeniu mojej pierwszej w życiu dramy, czyli „Cesarzowej Ki”” to jakbym czytałam o sobie:-)
Och jak miło, że napisałaś recenzję o tej jednej z lepszych dram z gatunku kom.-rom. jakie dane mi było oglądać 🙂
Jak sobie przypomnę te wszystkie sceny, szczególnie z zamianą ciał i wszystkich śmiesznych sytuację do jakich one prowadziły, to uśmiech nie schodzi mi z twarzy:-D no i oczywiście sceny z Oska po prostu mistrzostwo świata:-)
A jeśli chodzi o parodię to dla mnie zawsze najlepszą parodią będzie wykonanie Daesung z Big Bang i jego “Smell” xD
Oczywiście ogromne podziękowania dla Ciebie Arynko za Twoją ciężką pracę i czekam na kolejne recenzję 🙂

Użytkownik
Arynka

Dziękuję bardzo, cieszę się, że recenzja przypadła Ci do gustu.

aekonto
Użytkownik
aekonto

Nie bede sie powtarzac bo wszystko wyzej zostalo juz powiedziane.
Dresika,kaskaderke,Oske ogladam na okraglo.
Arynka dziekuje za recencje i prosze zajmuj sie tez innymi starszymi dramami.

Użytkownik
Arynka

Ostatnio parę recenzji starszych dram przecież się pojawiło 🙂 Było Heirs, Bad Guys i Doctor Stranger…
Dresik jest rewelacja 🙂

aekonto
Użytkownik
aekonto

Heirs,Doctor Stranger to dramy ,ktore mnie powalily i wlasciwie nie obejrzalam do konca,Bad Guys to obowiazkowa pozycja a Dresik i reszta to sam miod.
I jeszcze jedno Lee Jong Suka trawie tylko w Secret Garden.

blawatek9
Użytkownik
blawatek9

niesmialo zapytam, a co to jest BOF? do Secret Garden jestem zachecana od dosc dlugiego czasu, ale ciagle mi z nia jakos nie po drodze. czuje, ze Twoja recenzja to bedzie dodatkowy katalizator w podjeciu decyzji:)) jesli chodzi o scenarzystke, to bardzo zwrocilam uwage na scenariusz w Mr.Sunshine, ktora wlasnie ogladam. tak mi sie spodobal, ze sprawdzilam, kto to pisal. zobaczylam wtedy, jakie hity ma ona jeszcze na koncie niezaleznie, czy sie je lubi, czy nie. taka scenarzystka to tez dodatkowy bodziec:) jesli nie ogladalas jeszcze Mr. Sunshine bardzo, ale to bardzo polecam! :))

aguzj
Użytkownik
aguzj

BOF – “Boys Over Flowers”, koreańska drama z 2009

blawatek9
Użytkownik
blawatek9

dziekuje:)

Rhys
Użytkownik
Rhys

Jedna z moich pierwszych dram – dlatego mam do niej ogromny sentyment :). Po Twojej recenzji na brałam znów ochoty, aby ją obejrzeć. Fakt jak się ją teraz ogląda to widać, że powstała 10 lat temu, dodatkowo ja widziałam ją w dość kiepskiej jakości, ale chemia między główna para wynagradza wszystkie niedogodności. Do tego przeuroczy Hyun Bin, wydaje mi się, że to rola jego życia. Lubię tego aktora, ale jakoś żadna jego rola nie może przebić Kim Joo Wona.
Ps. Całkowicie zgadzam się z Twoją recenzją 🙂

marysia70
Użytkownik
marysia70

No cóż Arynko…z żalem stwierdzam, że w moim odczuciu ocena 4,8 jest mocno zawyżona. Podobnie jak Ty, trafiłam na tę dramę podążając śladami bohaterów Cesarzowej Ki. Obejrzałam ją rzecz jasna pełna emocji i zachwytów, zafascynowana innym zupełnie wizerunkiem “cesarzowej”. Jednak…po prostu obejrzałam i zapomniałam! Zapewne jak wiele dramomaniczek mam koszyczek pełen ulubionych dramowych scenek, po przegląd których sięgam w chwilach “filmowej depresji… Nie ma w nim jednak niczego z Secret Garden.
Dodam jeszcze, ze była to jedna z moich pierwszych dram, więc byłam jeszcze wtedy nieskażona schematami.
Pomimo ciekawej opowieści w mojej pamięci po tym filmie zostały jedynie:
– przewidywalne mocno zakończenie
– jakaś taka sztuczność Hyun-Bina w scenach z duszą kobiety.
Zapamiętałam za to bardzo dziwne rzeczy: Oskę i jego dowcipne teksty oraz “malutką” rólkę Lee Jong-Suka i.. mieszkanie głównego bohatera, które o ile się nie mylę pojawiło się także w jakiejś innej dramie.
W moim odczuciu film rzecz jasna jest konieczną pozycją na liście prawdziwego dramomaniaka ale czy na liście tych niezwykłych, które nie dały mi spać? Niekoniecznie!
Choć muszę przyznać, ze trudno czasem ocenić film w skali 1-5. Inaczej oceniam ten, który z jakichś niezrozumiałych powodów – być może osobistych przeżyć – postawił moje emocje na głowie, a inaczej patrzę na film, który był po prostu BARDZO DOBRY!
Arynko, z ogromną ciekawością i przyjemnością czytam twoje recenzje i z niewiadomych przyczyn ciężko znoszę różnice w naszych poglądach. Chyba czuję się wtedy jakbym krytykowała swojego ulubionego wykładowcę, na zajęcia z którym czekam z niecierpliwością! :))
P.S.
Scena przyjścia Ra Im na przyjęcie do Woo Jina… O ile to ta scena o której myślę…Główna bohaterka w codziennych ciuszkach wyglądała 100 razy lepiej!

Użytkownik
Arynka

Tym bardziej cieszę się, że pasowała Ci na przykład Crowned Clown 😊
Akurat to rozumiem, bo sama zobacz, ilu wielbicieli mają takie dramy jak Heirs czy Hwarang, o Water God czy Great Seducer nie wspomnę… A skoro mają swoje grono fanów, to znaczy że się podobały. Także śpij spokojnie 😉 Po to mamy komentarze żeby się wymieniać poglądami. A recenzja zawsze będzie subiektywną oceną.

teresa01
Użytkownik
teresa01

Recenzja Arynki – nic dodać, nic ująć. Drama absolutnie ponadczasowa. To mimo wszystko nie komedia. Więcej w niej elementów dramatycznych niż komediowych, Hyun Bin w swojej życiowej roli. Ha Ji Won urocza, chociaż osobiście wolę ją w Cesarzowej.

Użytkownik
Azja_M

Ponownie miałam okazję obejrzeć coś fajnego dzięki Twojej recenzji 😍, a podsuwanie całej dramy-nic dodać, nic ująć. Drama bardzo zabawna, zakochałam się w Hyun Binie i postaci Joo Wona. Przecudowna gra aktorska! Zdecydowanie ta drama należny do niego. A Ha Ji Won zdecydowanie wole w roli Cesarzowej Ki, choć też zagrała dobrze. No i ten dresik…fajny motyw.

Użytkownik
Arynka

Dziękuję, cieszę się, że drama trafiła w gust i mogłaś się dobrze bawić 😉