Szczerze mówiąc to dość późno sięgnęłam po tę dramę. Po prostu nie zawsze chcę oglądać coś, co zrobi mi emocjonalną karuzelę – a przyznacie, że Koreańczycy potrafią jak nikt manipulować uczuciami widza, dostarczając nam śmiech, miłość, płacz, rywalizację, zdradę, zemstę i niesamowite poczucie krzywdy… Większość dram historycznych jest skonstruowana właśnie w ten sposób, więc twórcy muszą wymyśleć coś, co spowoduje, że ten produkt wyróżni się czymś na tle pozostałych i zostanie nam w pamięci…
A co wyróżniło tę dramę? Zdecydowanie wyraziste odtworzenie postaci, pokazanych w bardzo poruszającej, opartej na faktach i legendzie historii, zawierającej humor, miłość, szczerą przyjaźń, a dodatkowo widz dostrzega i rozumie słabości w drugim człowieku…

Info

  • Emisja

    31.05.2017 – 03.08.2017

  • Gatunek:

    Historyczny, romans, melodramat

  • Liczba odcinków:

    Dwadzieścia

  • Nadawca:

    Stacja KBS2

  • Scenariusz

    Choi Jin Young

  • Reżyseria

    Lee Jung Sub – Nakręcił m.in. megahit “Healer”.

Zwiastun

Opis fabuły

Dwóch braci, jedna królowa i jeden tron. Czy ta historia zakończy się przelaną krwią i łzami, czy jednak znajdzie się w niej miejsce na szczęśliwe zakończenie?

Drama na podstawie tragicznej legendy z czasów Joseon.

Tło historyczne

Książę Koronny Lee Young – czyli późniejszy król Yeonsan został oceniony przez historię jako najgorszy tyran z wszystkich panujących w Korei dynastii. Jak to zwykle bywa – początkowo zapowiadał się na mądrego i zdolnego władcę, wzmocnił obronę narodową, pomagał biednym, próbował również reformować administrację. Jednak wydarzenia ukrywane wcześniej przed nim, a mające związek z rodziną królewską miały wpływ na jego dalsze życie. W końcu dowiedział się, co spotkało jego matkę, którą pozbawiono tytułu królowej, wygnano i otruto, a więc próbował pośmiertnie przywrócić jej wszystkie przywileje. Urzędnicy zaczęli się sprzeciwiać jego woli, co stało się powodem do przeprowadzenia krwawych czystek. Szczegółowe śledztwo związane z historią jego matki doprowadziło go do furii i utraty panowania nad sobą, co skończyło się śmiertelnym pobiciem dwóch nałożnic swojego ojca, zaangażowanych w detronizację matki. W czasie kłótni o matkę i przyrodniego brata tak mocno popchnął swoją babcię, że w wyniku obrażeń zmarła. Dodatkowo nakazał egzekucję wszystkich urzędników, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do detronizacji jego matki. Zamknął królewski uniwersytet i świątynię, przekształcił tereny tych instytucji do własnych pragnień, sprowadzał tam sobie kobiety i hodował konie. Zlikwidował każdą formę cenzury czy krytyki w stosunku do swojej osoby, eksmitował 20 tys. osób, aby na uzyskanej w ten sposób powierzchni zbudować dla własnej przyjemności łowisko do polowań. Zakazał używania alfabetu hangul, żeby uniemożliwić poddanym czytanie plakatów obrażających go jako króla i opisujących jego zbrodnie. Grupa urzędników, przerażona terroryzmem despoty rozpoczęła w dniu 2 września 1506r zamach stanu, skutecznie pozbywając króla władzy i zastępując go jego przyrodnim bratem – księciem Yinseongiem., czyli Lee Yeokiem, Zdegradowany król został skazany na wygnanie, gdzie po kilku tygodniach zmarł. Jego żonę oskarżono o współudział w zbrodniach męża i ścięto, zabito również jego małoletnich synów… Przerażająca historia, prawda?

Słodko-gorzka legenda rozpoczęta od końca

Inspirowana legendą prawdziwa historia królowej, uwikłanej w stosunki pomiędzy braćmi od razu w pierwszych scenach wprowadza widza praktycznie w epilog tego związku. Bo od początku widzimy, że Lee Yeok jest już królem, a dopiero potem cofamy się w przeszłość, żeby sprawdzić jak potoczyły się wszystkie wydarzenia.
Większość historii obraca się wokół rywalizacji braci o tron i kobietę, ale nie jest to banalna opowieść – każda z postaci jest niesamowicie rozwinięta i rewelacyjnie zagrana. Ten emocjonalny konflikt wiąże obydwu braci, na co mają wpływ oczywiście politycy, których część z jednej strony popiera rządy strachu i terroru, a z drugiej pozostali szukają sprawiedliwości, wsparcia i współczucia.
Warto też wspomnieć o roli rodziców Shin Chae Kyung, dla których proroctwa dotyczące przyszłości ich córki są powodem jej odesłania na wieś. Ta rozłąka buduje naiwne nastawienie dziewczyny, ale w konsekwencji prowadzi to do rozwoju silnej postaci kobiecej, której decyzje i działania mają skutkować dobrem dla innych i mają wpływ na każdego z bohaterów.
Relacje królewskiego rodzeństwa też nie są do pozazdroszczenia – w końcu ich braterstwo jest pełne krwi. Jeden jest zapatrzony w starszego brata, a drugi ostrożny i podejrzliwy, że młodszy brat chce mu ukraść tron, no i oczywiście kobietę. Kochają się wzajemnie, ale ta miłość jest pełna nieufności, podejrzeń i smutku. Dodatkowo król zyskuje dobrą przyjaciółkę w Chae Kyung, dostrzega że ona bezinteresownie chce dla niego jak najlepiej, co sprawia że zaczyna robić rzeczy, które narażają ją na niebezpieczeństwo.

Aktorstwo

Najbardziej zaskoczyła mnie potrójna chemia w tym projekcie. Yeon Woo Jin pasuje do Park Min Young, a ona pasuje do Lee Dong Guna.
Yeon Woo Jin idealnie odtworzył postać przyszłego króla. Ogólnie bardzo lubię tego aktora, skradł moje serce w Marriage, Not Dating i Introverted Boss a w innych projektach również można liczyć na jego dobrą grę aktorską. Ujęło mnie jego podejście do tematu związku i małżeństwa na zasadzie: „chcesz być ze mną, to pamiętaj, że to nie będzie słodki, szczęśliwy związek”… Podobało mi się, jak na początku chce przeżyć swoje życie aby nie sprawiać starszemu bratu kłopotu i próbuje go przekonać, że nie jest zainteresowany tronem. Jednak nieufność króla czy też jego okrucieństwo popycha go do zaangażowania się w walkę o władzę, przede wszystkim dla własnego bezpieczeństwa, ale również dla zatrzymania terroru w kraju. Świetnie pokazał, że z jednej strony jest pełnym pomysłów idealistą, a z drugiej bezbronnym, bezsilnym księciem, który dopiero uczy się odpowiedzialności. Ratowała go wytrwałość i spryt oraz wsparcie szczerych, oddanych przyjaciół. W swoim życiu chciał uczynić jedną kobietę szczęśliwą, jednak musiał stawić czoła wielu wyzwaniom i został zmuszony do dźwigania ciężaru władzy, którego nigdy tak naprawdę nie chciał. A co mi zaimponowało najbardziej?  Nigdy nie potrzebował dotykać, przytulać czy całować Chae Kyung, nie musiał nawet z nią rozmawiać, a i tak wiedziałam, jak bardzo ją kocha. Widziałam uwielbienie w jego oczach, a jego szept czy drżenie głosu wystarczyły, abym dostrzegła jego uczucie i gryzące go wyrzuty sumienia. Jego spojrzenie miało w sobie tyle miłości, smutku, czułości i delikatności, że moje serce drżało na ten widok.
Park Min Young pokazała kobietę, która całe życie nie tylko szuka miłości, ale też polega na miłości… co jednak zaskakujące – ona w tą miłość nie wierzy, a to też prowadzi do pasma nieszczęść. Klasyczny układ – ona jedna i ich dwóch, tylko że ona jest naprawdę uczuciowo rozdarta pomiędzy nimi dwoma. Bo z jednej strony jest zakochana w księciu Lee Yeoku, ale z drugiej strony jest bratnią duszą, filarem siły i człowieczeństwa dla przerażającego króla. Jest uparta, zaciekła, pewna siebie, wierna i oddana, a co ważne – nie czuje strachu przed despotą i nie boi się konsekwencji. Szczególnie zachęcam do obserwowania mimiki jej ślicznej twarzy – naprawdę mistrzostwo! Dodatkowo jako jedyna jest na tyle odważna, żeby próbować pogodzić obydwu braci. Ta rola wymagała wiele wysiłku – szczególnie w odgrywaniu emocjonalnych scen, które przedstawiła z niesamowitym przekonaniem. Aktorka w tej dramie pokazała się z jak najlepszej strony, bo nie jest to komedia romantyczna z wytrzeszczem oczu, tylko prawdziwy, życiowy dramat. Ma dziewczyna talent, tylko nie w każdej produkcji reżyser umie go wydobyć – w tej zdecydowanie się udało, tak samo jak w „Healer” – akurat obydwie produkcje miały tego samego reżysera.
Lee Dong Gun – mogę powiedzieć jedno – WOOOW! To właśnie jego perfekcyjne aktorstwo dosłownie napędza całą dramę. Jego postać ma niesamowity urok, a jednocześnie wzbudza autentyczne przerażenie, zwłaszcza, że widz nie wie, jak w swym szaleństwie faktycznie zareaguje król. Przedstawił typ złoczyńcy, któremu całym sercem współczuję i odczuwam jego ból. Ta niepewność sytuacji, to irracjonalne zachowanie wynikające z traumy z dzieciństwa znajduje odbicie w grze aktorskiej, mistrzowsko oddającej sprzeczny charakter króla, czyli skłonności zarówno do dobrych uczynków, jak i okrutnego, bezwzględnego, bezlitosnego postępowania despoty. Samotność, poczucie wykorzystywania przez innych jego pozycji, pragnienie akceptacji i miłości…To wszystko pokazał w swojej interpretacji tej postaci, pokochałam jego kreację, mimo że jest czarnym bohaterem. W końcu to była rola najbardziej znienawidzonego w historii Korei władcy. Był przerażający, jego głos brzmiał władczo, jego oczy lśniły szaleństwem, jego ekspresja uświadamiała mi jak bardzo jest niebezpieczny, a z drugiej strony jego tęsknota za miłością sprawiała że odczuwałam żal i litość. Coś niesamowitego, po prostu GENIALNIE zagrana tragiczna postać!!! Po obejrzeniu go w tej roli nie chcę, aby ten aktor sięgał po łatwe projekty w przyszłości, bo to będzie marnotrawstwo jego talentu.
Warto wspomnieć o postaciach drugoplanowych, mających wielki wpływ na fabułę. Przyjaciele i przeciwnicy – wszyscy skutecznie wpływają na nasze emocje, jednych kochamy, a innych naprawdę nienawidzimy. Młodsze pokolenie aktorów również zasługuje na uwagę – zwłaszcza że dziecięca historia świetnie wprowadza nas w klimat dramy i w złożoność poszczególnych postaci. Jednak nie przeczę, że wolałabym spędzić więcej czas z dorosłymi niż z dziećmi i pogłębiać relacje z głównymi bohaterami i za to urywam kawałek oceny za fabułę.

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Fabuła z odcinka na odcinek robi się coraz bardziej ekscytująca. Drama nie zaczyna z ostrym przytupem, po to żeby zwolnić w środku i uderzyć widza na koniec, tylko spokojnie, z każdym epizodem dawkuje emocje. Z pewnością niecodziennie można oglądać tak piękną historię, pokazaną w ludzki sposób, opowiadającą o sile miłości z daleka. Bo z tej dramy wynika jedna, bardzo ważna rzecz – prawdziwa miłość, bez względu na okoliczności, jest trzymana w sercu i karmiona najlepszymi wspomnieniami z przeszłości. Nawet wtedy, kiedy skutecznie taką miłość pozbawiono przyszłości. Skażona paranoją i podejrzeniami braterska miłość, zaborcza miłość króla do Chae Kyung, czy też pełna poświęceń czysta miłość dziewczyny i księcia jest relacją tak pełną emocji, zdezorientowania i zagubienia, że widz inwestuje swoje uczucia w stosunku do każdego z bohaterów. Poza tym drama pokazuje, że każdy ma swoje własne problemy, które mogą z nas uczynić gorszych, niż jesteśmy nimi w naszych własnych oczach. Warto zaznaczyć, że reżyser zastosował ciekawie zaprezentowany element dialogów wewnętrznych bohaterów, za którymi idą same spojrzenia aktorów i wiedza, co dzieje się w danym momencie w ich sercach.
Jest to cudowna, wzruszająca historia zawierająca ostrzeżenie, że prawdziwa miłość może pociąga
za sobą ofiary. Poza tym zyskujemy lekcję historii Korei podaną w sposób, który zapada nam w pamięć.

Czy warto?

Jeśli nie lubicie pełnych emocji dram historycznych – to nie sięgajcie po ten produkt. Zawiera sporą ilość ekstremalnych uczuć, a wolniejsze momenty pozwalały wziąć głęboki oddech w oczekiwaniu na zintensyfikowanie doznań. Czasami postacie czy sceny były denerwujące – ale to dodawało im człowieczeństwa i budowało napięcie. Niektórzy będą narzekać na przedłużające się momenty, ale według mnie są istotne dla fabuły. Niektórzy nawet pokuszą się o nazwanie dramy „mierną”, ale to kłóci się z tym, co widzimy i co odbieramy w postaci oryginalnej, emocjonalnej, wzruszającej, przerażającej, oszałamiającej historii. Nie ma tu heroizmu na granicy absurdu, wszystko jest wyważone i podane w odpowiednim czasie. Czasami polityki było za dużo – ale to wiązało się bezpośrednio z każdą główną postacią. Fontanny łez oczywiście też są, ale uniknięto całkowitego przygnębienia na koniec dramy, korzystając właśnie z legendy… Moim zdaniem – każda wypłakana przez mnie łza była warta obejrzenia tego projektu. Piękna, prawdziwa perełka wśród dram historycznych z 2017 roku.
Słodko-gorzki przekaz trafia prosto w serce, jak również na listę moich ulubionych dram, a lody i czekoladki mogą nie do końca być skuteczne w pocieszaniu podczas oglądania – może być potrzebne coś mocniejszego  Zaznaczyć trzeba, że nie uniknięto retrospekcji, czy przedłużania scen związanych z budowaniem relacji głównej trójki, co może przeszkadzać mniej cierpliwym widzom.
Nie rozumiem, dlaczego ta piękna drama jest niedoceniona przez widzów. Jest znakomicie wyreżyserowana, świetnie zagrana, dodatkowo nie mam żadnych wątpliwości co do decyzji podejmowanych przez bohaterów, zawiera humor, romantyzm, powagę, dramat i rozpacz – czyli to wszystko, za co kochamy koreańskie historyki…
Muzyka jest piękna i dobrze dopasowana do fabuły.

Podsumowanie

Fabuła – 4,5/5
Gra aktorska – 5/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 5/5
Wrażenie – 5/5
Ogólna ocena – 4,9

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

17
Dodaj komentarz

Please Login to comment
10 Liczba wątków
7 Liczba odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
11 Ilość autorów komentarzy
szymkiGoniaarynkaAlfina Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Domowisko
Użytkownik
Domowisko

Dramy z historycznym tłem to mój ulubiony gatunek. Oglądając je jestem mało obiektywna, ponieważ jakoś zatracam się w krajobrazach, pięknych strojach no i w muzyce, która często grana na dawnych instrumentach, uzupełnia obrazy i dodaje im szlachetności. “Seven Day…” obejrzałam jednym tchem… Powtórzę to ,co napisałam w komentarzu pod tą dramą; Król oddał widzom całe swoje cierpienie, a główna bohaterka miłość. Tak, zgadzam się z Tobą, że każdy aktor trafia czasem na rolę życia, myślę, że Park Min Young taką szansę dostała w tej dramie. Nie lubiłam Yeon Woo Jina (nie wiem , czy dobrze napisałam?), a rola w tej dramie pozwoliła mi go docenić. Myślę, że to właśnie aktorzy sprawili, że tak łatwo uwierzyłam w tę ciekawą historię. Pięknie dzielisz się swoimi przemyśleniami, sprawiasz, że też w nie wierzę. Dziękuję.

Użytkownik
Arynka

Również dziękuję. Zwłaszcza że się zastanawiam, czy te recenzje są przydatne i czy ktoś – poza kilkoma osobami – je w ogóle czyta… więc tym bardziej jestem wdzięczna za Twój komentarz.

Użytkownik
Azile

Oj i jak ja długo zwlekałam z tą dramą…kilka razy już miałam zacząć i jednak nie. Obawiałam się tragedii na zakończenie, czegoś co rozsypie moje serducho na milion kawałków. A co zrobiłam na zakończenie- bez chwili zawahania dodałam Steven Day Queen do listy moich ulubionych dram a melodię, ktorą młodziutka bohaterka podgwizdywała pod nosem do dzisiaj nucę sobie w pracy😊. Arynka, Twoja recenzja w sposób doskonały opisuje moje spostrzeżenia i uczucia, które mi towarzyszyły. Dla mnie zakończenie tej dramy było tak bardzo dojrzałe i wpełni zrozumiałe, że każde inne spowodowało by pewien niedosyt lub rozczarowanie. Ta drama to diamencik i z pewnością kiedyś do niej wrócę 😊

Użytkownik
Arynka

Warto wrócić, już ze spokojniejszym sercem, bez szarpiących emocji. Cieszę się że mamy podobny gust.

kaatia
Użytkownik
kaatia

Tak wspaniałej i interesującej recenzji dramy dawno nie czytałam. Przyznam, że jeszcze nie widziałam tej dramy i kilka razy zastanawiałam się nad tym, czy zacząć ja oglądać. Po tak pięknym i wyczerpującym opisu nie pozostaje mi nic innego jak przygotować się na podróż w czasie i zgłębienie tej historii 🙂

Użytkownik
Arynka

Dziękuję bardzo za miłe słowa, staram się 🙂
Powodzenia w oglądaniu, mam nadzieję że podzielisz się swoją opinią po obejrzeniu tego projektu.

Użytkownik
Aniak

Arynka, czytam wszystkie Twoje recenzje i jestem nimi zachwycona.Kilka filmów/dram, które zrecenzowałaś już widziałam i w pełni podzielam Twoje opinie . A “Seven day ueen” mam w planach. Co do niedoceniania tej dramy przez innych to chyba wynika to z faktu, że znaczna część osób woli lekkie komedyjki niż serial, który szarpie nerwy., zmusza do refleksji. Ja należę do tej grupy dramo-maniaków, którzy wybiorą serial dający do myślenia, nawet szarpiący nerwy. A komedyjki to tylko od czasu do czasu -tak dla urozmaicenia.
Arynka- powodzenia przy następnych recenzjach;)

Użytkownik
Arynka

Dziękuję, masz rację, że rom-komy są najpopularniejsze, ale mało jest wśród nich naprawdę dobrych produkcji. Służą faktycznie do poprawy nastroju, ale nie zmuszają do myślenia, są łatwe, naiwne, schematyczne i przewidywalne. A dobra drama wymaga zaangażowania umysłu, uczuć i emocji i dlatego chcę zwracać uwagę na takie perełki, które moim zdaniem należy zobaczyć…
Cieszę się, że czytasz, bo każda recenzja, a szczególnie historyk, wymaga sporego nakładu pracy, sprawdzenia faktów historycznych, powrotu do niektórych scen i sytuacji, odsłuchania OST’a…itd, a wiec tym bardziej jest mi miło że są czytane i ktoś je docenia 😘
Teraz już wiem, co mogą czuć ekipy pracujące przy dramach, dlatego bardzo proszę wspierać ich pracę komentarzami ❤️

sorrety
Użytkownik
sorrety

Arynka , czytam każdą Twoją recenzję. Potrafisz zachęcić nawet do “średniej” dramy.Dlaczego? bo człowiek chce sprawdzić czy masz rację.”Seven day…” oglądałam jakiś czas temu i byłam bardzo zachwycona. Lubię historyki ,ale nie wszystkie są w połowie tak dobre jak ten.Nawet czytając Twoją recenzję chce się obejrzeć tę dramę jeszcze raz. Co świadczy że odwalasz dobrą robotę.Złapałam się też na tym ,że opis dramy pojawiający się przy tytule skutecznie odstrasza, a po Twojej recenzji stwierdziłam że warto zobaczyć ( I Remember You ). Także widzisz masz wierne grono fanów . Pozdrawiam.A i w zamian postanowiłam aktywnie komentować !

Użytkownik
Arynka

Cieszę się bardzo!!! No i dziękuję za słowa zachęty. Będę nadal – powiem po koreańsku – ciężko pracować, więc się mną zaopiekujcie 🙂
No i jak najbardziej komentuj, dla ekip tłumaczy, korektorów i uplauderów to naprawdę istotne, że ktoś jest zainteresowany treścią dramy tak bardzo, że komentuje i przeżywa fabułę.

Użytkownik
IK10

Gdy człowiek zalatany i zajęty, to na nic nie ma czasu, a zwłaszcza na przyjemności jakim jest np. czytanie Twoich recenzji Arynka:-) Ale dzisiaj w końcu luźniejszy dzień, więc i mogłam sobie pozwolić na spokojne przeczytanie Twojej recenzji, która jak zawsze jest bardzo dobra 🙂 Ale dramy tej jeszcze nie oglądałam, wiec nie mogę zbytnio wiele napisać 🙂 W przyszłości jak będzie więcej czasu, to pewnie ją obejrzę, ale trochę się boje emocjonalności tej dramy 😉 Ale po przeczytaniu Twojej recenzji obejrzałam dramę “49 Days” i o mój Boże co za piękna drama 🙂 to naprawdę cudowna drama, mimo zakończenia nie w moim stylu 😉 szczerze to do tej pory myślę o tej dramie, o tym że życie ludzkie jest kruche i o tym jak ciężkie jest zbudowanie trwałych i czystych relacji z innymi ludźmi. Właściwie po tej dramie sama zaczęłam się zastanawiać czy w moim życiu, oprócz rodziny znalazłby się trzy osoby, które szczerze by za mną zapłakały? Ach… naprawdę drama, godna obejrzenia, która daje dużo do myślenia 🙂 Mam nadzieję, że ta drama będzie również tak wspaniała:-)
Jeszcze raz wielkie podziękowania dla Ciebie za tą recenzję:-)

Alfina
Użytkownik
Alfina

Czytam recenzje dram i cieszę się, że taki kącik na stronie powstał. Dziękuję za wspaniałą recenzję dramy ,,Seven day” i zgadam się z nią w 100 %, jak dla mnie drama była super, zresztą uwielbiam koreańskie dramy historyczne. Trójka głównych bohaterów wspaniale odegrałą swoje role, już dawno stwierdziłam, że koreańscy aktorzy i aktorki są mistrzami wyrażania swoich uczuć mimiką twarzy (niezapomniany Tal Tal czy Togun w Cesarzowej Ki), a Park Min Young już wcześniej doceniłam jej zdolności aktorskie oglądając dramę ,,Healer” .
Pozdrawiam i dziękuję.

Gonia
Użytkownik
Gonia

Dziękuję za recenzję; jednakże mam odmienne uczucia co do głównego bohatera – księcia. Z jednej strony jest bardzo inteligentny, sprytny i zakochany,

Spoiler Pokaż

Dramę oczywiście szczerze polecam.

Użytkownik
Arynka

Taka jest powinność króla. Nie oceniałabym miłości pod takim kątem.

Spoiler Pokaż

Drama jest warta polecenia, zgadzam się.

Użytkownik
fankadramy

Mogłaś oznaczyć to jako spoiler _-_

Gonia
Użytkownik
Gonia

Przepraszam, że nie zaznaczyłam “spoiler” – ale nie wiem jak to się robi.
Zdania o Księciu jednak absolutnie nie zmieniam. Nie rozpisuję się więcej, aby nie zdradzać szczegółów dramy. Zawsze interesuje mnie interpretacja innych osób, szczególnie jak jest tak odmienna od mojej.
Całe szczęście, że życie szkolne jest za nami z “jedyną, słuszną interpretacją wiersza” :-).
Przy okazji dziękuję za stronę, której jestem codziennym użytkownikiem.

szymki
Użytkownik
szymki

Arynkoooooo ……….. no błaaaaaaaaaaagam………
po przeczytaniu każdej Twojej recenzji drama ląduje w schowku “planowane” CZY TY SOBIE ZDAJESZ SPRAWĘ KOBIETO ile tam jest już pozycji??????
No naprawdę…… urlopu mam we wrześniu tylko 11 dni, myślisz, że wystarczy mi czasu na wszystkie zaległe projekty?????