Przyznam się, że kilka miesięcy zabierałam się za recenzję tej dramy. Wybrałam ją do recenzji po przeczytaniu komentarzy @AnabelleMorgan, więc pamiętajcie – komentarze pod dramą mogą być też inspiracją nie tylko dla ekipy tłumaczy, ale również dla recenzenta.
Drama, nakręcona w całości przed emisją, miała przyciągnąć widzów dwojgiem superpopularnych celebrytów oraz scenariuszem napisanym przez dość znaną w Korei Park Hye Ryun, współpracującą już przy wcześniejszych swoich projektach z odtwórcami głównych ról. Szum medialny był ogromny, kampania reklamowa bardzo mocno nakręcona – wywiady, eventy, odniesienia w programach rozrywkowych, ach… czego tam nie było. Im głębiej jednak wchodziłam w tę dramę, tym lepiej rozumiałam jej spadającą oglądalność, czy też swoje (i nie tylko swoje) rozczarowanie w stosunku do zdobytych przez tę dramę nagród – wręczonych przede wszystkim samym sobie, bo przez stację producencką SBS.
Dramy kryminalne łączące wątki romantyczne, komediowe, akcji i thrillera nie zawsze są takie proste w odbiorze, a czasami nawet siadają ciężarem na sercu – jednak nie zawsze siadają na nim z powodu ekscytującej fabuły. Co ostatecznie tak mi usiadło na sercu przy tej dramie? Zapraszam do recenzji.

Info

  • Scenariusz

    Park Hye Ryun – autorka „Page Turner”, „Pinocchio”, „Dream High”, czy też największy jej hit „I Hear Your Voice”

  • Reżyseria

    Oh Choong Hwan – reżyserował „Hotel del Luna”, „Doctors”, „You Who Came from the Stars”
    Park Soo Jin – reżyserował „Hymn of Death”, „Romantic Doctor, Teacher Kim”

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Nam Hong Ju mieszka wraz ze swoją matką, pomagając jej w prowadzeniu restauracji. Życie kobiety, z pozoru spokojne, zakłóca pewna dotkliwa przypadłość – kobieta widzi w swoich snach przyszłość. Hong Ju śni o nieszczęśliwych rzeczach, które przytrafią się w przyszłości innym ludziom. Na jej drodze staje Jung Jae Chan, młody i przystojny prokurator, który robi wszystko, aby móc zapobiec tym wydarzeniom. Czy mężczyzna będzie w stanie powstrzymać wizje kobiety przed ich spełnieniem się?

Przyszłość widziana w snach…

„While You Were Sleeping” – nakręcona jako pre-produced przez 5 miesięcy przed emisją – wzbudzała zainteresowanie i wielkie nadzieje. Zapowiadająca się ciekawie opowieść o kobiecie i mężczyźnie, którzy mają zdolność widzenia przyszłości w swoich snach… Mogą dostrzec w ten sposób wiele obrazów związanych z przyszłością, a nawet śmiercią, ale dla mnie jest jeszcze coś, o czym jednak należy pamiętać. Od dawna zdaję sobie sprawę, że wiele dram wykorzystuje elementy fantasy, nie zagłębiając się zbyt głęboko w to, jak to działa, dlaczego i czemu chodzi o przyszłość. Oczywiście, dostajemy kilka podstawowych informacji dotyczących wątku fantasy, ale nie jest to nic szczegółowego. Zresztą w tym projekcie element nadprzyrodzony miał na celu ulepszyć historię, a nie ją przytłoczyć – jednak jeśli docelowo uzyskujemy obraz, w którym rozwiązywanie spraw kryminalnych opiera się wyłącznie na sennych ostrzeżeniach i wątku fantasy – to powinniśmy wiedzieć o nim trochę więcej.
Z drugiej strony widzimy, jak takie wizje mogą przytłoczyć, a nawet wpędzić w depresję i odebrać chęć do życia. Bo Hong Ju śni o incydentach z katastrofalnym zakończeniem, a więc nie dość, że budzi się zmęczona i sfrustrowana, to jeszcze ze wszystkich sił próbuje to złe zakończenie powstrzymać. W tym działaniu z czasem uzyskuje wsparcie prokuratora i policjanta, których dotyka taka sama nadprzyrodzona umiejętność.
Ale błagam – dziewczyna z niewyspania bierze urlop w Korei? Dziewczyna, której matka ma restaurację, nie umie gotować? Prokurator – bałaganiarz, który młodszego brata wykorzystuje jako gosposię? W tych „słodkich” scenach brakowało mi tylko tęczy i jednorożca, więc jak zwykle nie poradzono sobie z połączeniem scen romantyczno-komediowych z dramatycznymi. Może i te sceny były z punktu widzenia scenarzysty ważne, bo miały pokazać widzowi, jak budują się więzi między bohaterami, jednak ja odebrałam to wyłącznie w kategorii wypełniacza czasowego. A im dalej, tym więcej wypełniacza, i tak przez 20 odcinków… Klimat dramy przeskakiwał z jednych emocji w drugie, więc ciągle byłam nastawiona na zasadzie – teraz mam się śmiać, za chwilę mam się bać, i tak w kółko.

Głównym tematem dramy jest oczywiście dobro kontra zło w rozumieniu uciekającego czasu. Trójka wizjonerów próbuje zapobiegać wszelkim możliwym konsekwencjom widzianym w snach, budując przy okazji miłość, przyjaźń i wielkie zaufanie.

Aktorstwo

Zanim jednak porozmawiam z Wami o głównej parze, to chcę przybliżyć Wam trzy postacie poboczne, ponieważ uważam, że prawdziwą siłą serialu nie byli Lee Jong Suk i Suzy, ale właśnie te role wsparcia. Dlaczego? Bo charakterystyka takich postaci musi być logiczna i przestrzegać pewnego określonego zestawu zasad. Mam na myśli to, że dramy zawsze mają swoje postacie poboczne, które wykonują zadania bez podania prawdziwego powodu lub postacie te działają jak katalizator i istnieją w jednym celu, znanym tylko scenarzyście. Jednak w tej dramie każda z postaci ma własne motywacje i myśli, które widz może dostrzec, a drama została nakręcona w taki sposób, że każdy wątek poboczny jest dobrze powiązany. 
Mama Suzy jest dość ekscentryczną kobietą, bardzo oddaną córce, a szczęście jej córki stanowi podstawę jej działania – tak jak wielu innych matek, oczywiście. Czy jednak jako matka (lub ojciec) chcielibyście, aby wasza córka umawiała się z mężczyzną, który mógłby ją zabić? A może ten mężczyzna da jej fałszywą nadzieję lub spowoduje ból i kłopoty? Ocena mężczyzn wokół jej córki jest uosobieniem tego, co faktycznie robią praktycznie wszystkie matki. Każde działanie tej postaci ma sens, a Hwang Young Hee świetnie wywiązała się z powierzonego zadania.
Lee Yoo Beom, czyli główny czarny charakter, to skomplikowana postać, której eskalacja gry aktorskiej skupia się w końcowych odcinkach. Samolubny, chciwy człowiek, niezwykle inteligentny, starający się zachować własną moralność, tak jak mu to odpowiada i gdy jest to dla niego wygodne. Ta postać jest silnie scharakteryzowana przez scenarzystkę jako osoba, która wykorzystałaby wszystko i wszystkich, utrzymując, że postępuje logicznie i słusznie w swoim rozumieniu. Jego dbałość o szczegóły podczas toalety to takie małe rzeczy, które przybliżają nam charakter tej postaci – choćby to mycie rąk, które ma symbolizować zmywanie z siebie poczucia winy, czy też rozluźnianie krawata, które odebrałam jako symbol rozluźnienia swojej moralności. Każda akcja i każde słowo związane z tą postacią ma głębszy sens, a sposób, w jaki tę postać odtworzył Lee Sang Yeob, bardzo mi odpowiadała, mimo że jako czarny charakter był dość przewidywalny.
Han Woo Tak. Wcale się nie dziwię, że wiele osób pokochało tę postać (ja też!!!), i nie bez powodu. Jest uroczym i lojalnym bohaterem, któremu widz współczuje z powodu jego nieodwzajemnionej miłości, ale jego działania również mają sens. Od samego początku Hong Ju nie okazuje mu żadnego romantycznego zainteresowania i dla każdego jest jasne, że to Suzy i Lee Jong Suk mają być parą. Jak by to więc wyglądało w innej dramie? Pewnie taka postać zrobiłaby wszystko, aby wzbudzić zainteresowanie bohaterki, oczernić głównego bohatera, zacząć wojnę podjazdową pełną manipulacji i kłamstw, rujnując przy tym przyjaźń i niszcząc miłość na zasadzie „albo ja, albo nikt”. I to jest prawdziwe piękno tej postaci, bo on nie zniża się do takiego poziomu. Woo Tak podejmuje decyzje, zachowując przy tym swoją wysoką, wyjątkową moralność. Postanawia docenić przyjaźń z obojgiem głównych bohaterów nad własne uczucia. Od pierwszych chwil, jak go zobaczyłam na ekranie, ukradł każdą scenę, był lepszy niż dwójka pozostałych bohaterów, wiedziałam, że dostanie kolejną szansę w branży i że na naszych oczach rodzi się gwiazda. Poza tym więcej chemii i wzajemnej sympatii było pomiędzy Hae Inem i Suzy niż pomiędzy głównymi bohaterami. Przyznam się Wam, że Jung Hae In należy do moich ulubionych aktorów, chociaż nie ukrywam, że chętnie zobaczyłabym go w innej roli niż przyjmowane ciągle przez niego postacie romantycznych bohaterów (na przykład w historyku lub sensacji), bo jak dla mnie od dwóch lat dał się trochę zaszufladkować…
No i dotarliśmy wreszcie do naszych głównych bohaterów. Wiele osób twierdzi, że Suzy jest po prostu ładną kobietą, z buźką umieszczoną na butelkach soju, sprite’a czy kosmetyków. Gdybym nie widziała już „VAGABOND” (jest tam naprawdę świetna, bardzo się rozwinęła), to powiedziałabym, że to poprawny występ i w miarę przyzwoicie odegrała swoją postać. Wzbudzała we mnie momenty refleksji – bo jak ja zachowałabym się, będąc z jednej strony optymistyczną, pozytywnie nastawioną do świata dziewczyną, a z drugiej strony przepełnioną strachem i przytłaczającymi wizjami, w których widzę śmierć swoją lub innych… Suzy jakoś wczuła się w rolę tej dziwacznej dziewczyny, która zawsze stara się zachować uśmiech na twarzy i nie dopuścić do tego, by ogarnęły ją lęki lub sparaliżował strach. Widzę tu próbę pokazania sytuacji, w których ludzie radzą sobie z bólem i tragedią – niektórzy popadają w depresję, a inni ukrywają swoje uczucia, zakładając maskę. Hong Ju na początku ukrywała swoje obawy, jednocześnie wyraźnie pokazując widzowi kontrolę nad swoim życiem poprzez krótkie włosy czy rezygnację z pracy. Jednak w efekcie z jej postaci wyniosłam więcej chęci wyglądania ładnie i uroczo oraz postępowania w przewidywalny sposób niż determinacji i konsekwencji, zwłaszcza że nie wniosła ze sobą żadnego rozwoju. Wyraz jej twarzy jest bardzo powtarzalny, a płacz zbyt sztuczny. Czy pasowała do głównego bohatera? Absolutnie, z całą stanowczością mówię NIE. Fani szukający dobrej romantycznej historii będą dość rozczarowani, bo jej chemia z Jong Sukem nie istniała. Ich sceny emocjonalne odebrałam jako naprawdę wymuszone i wyjątkowo mierne. Nawet nie wiem, w którym momencie te uczucia zaczęły się tworzyć i kiedy ten „romans” się zaczął…
Lee Jong Suk skupia na sobie największą dziurę w fabule, bo mimo że jest inteligentny, to nie robi nic poza poleganiem na wizjach, snach i pomocy innych postaci, co dla mnie było rozczarowujące. Różnica pomiędzy charakterem wersji dziecięcej a dorosłym też jest porażająca – takie błędy nie powinny mieć miejsca, chyba że są uzasadnione – tutaj tego też zabrakło. Przyszło mi na myśl, że w każdej dramie gra faceta z różnych dziedzin zawodowych i ma różne historie życia, ale niestety – bez względu na fabułę – robi to tak samo i jest zupełnie nieprzekonujący. Zasadniczo może i próbował w tej roli czegoś nowego, ale w ogólnym zarysie nie wyszło mu to na dobre, więc mam po raz kolejny wrażenie, że jest popularny tylko ze względu na swój wygląd. Zwróćcie uwagę, że nawet sposób mówienia ma nudny, monotonny, ze sztucznymi emocjami, do tego robił dość często dziwne miny… Bardzo mnie to drażniło i ciągle miałam uczucie, że coś jest nie tak z tą postacią. A tak dobrze wychodzi mu granie psychopatów – powinien częściej przyjmować takie role… W ogólnym zarysie mam wrażenie, że zatrudnienie megagwiazd ma wymiar wyłącznie produkcyjny i nakierowany na zyski (promocje, lokowanie produktów, reklamy) – nawet sceny uśmiechu Jong Suka odbierałam jako wyłącznie komercyjne…
Po raz kolejny podkreślę, że o ocenie za aktorstwo nie mogą decydować postacie wspierające, a szkoda – każda z pozostałych postaci pobocznych okazała się lepsza niż główna para – i to zarówno w ekipie prokuratora (niedoceniona gwiazda ról drugoplanowych Park Jin Joo, czy fantastyczny, wielowymiarowy Kim Won Hae), jak też w ekipie policyjnej. A dodatkowo właśnie w tej dramie zaangażowałam się w pojedyncze historie odcinków, bo mamy próby epizodów skupiających się na pojedynczych sytuacjach.

Sceny warte uwagi

Pierwsze sześć odcinków i ostatnie cztery. Ogólnie nie mam w tej dramie scen ulubionych czy scen, które przykuły moją uwagę, bo środek dramy można oddać jednym zwrotem „co by było, gdyby”…

Uznanie

Dopieszczenie w kategorii wizualizacji jest naprawdę na najwyższym poziomie – tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jak sprawdziłam nazwisko reżysera, który zajmował się również dramą „Hotel del Luna”, to poziom tej wizualizacji stał się dla mnie jasny. Jest to wizytówka tego reżysera, który dba o każdy, nawet najmniejszy szczegół.
Fabuła w zarysie zapowiadała się dość ciekawie, aczkolwiek mnie nie porwała, jednak uznanie się należy za dwa interesujące aspekty: za wątek fantasy, który pozwala dostrzec przyszłość, i za pokazanie widzowi poczucia sprawiedliwości. Świetnie są wprowadzone elementy retrospekcji, byłam absolutnie zaangażowana w przeszłość naszych bohaterów. Jednak z uwagi na dziury obniżam w tym zakresie ocenę – brak mi odpowiedzi na to, dlaczego Hong Ju widzi w swoich wizjach przypadkowych ludzi, w jaki sposób ona sama zaczęła śnić, dlaczego detektyw Woo Tak ukrywa fakt, że zna Hong Ju i Jae Chana… itd. Kwestie te zostały liźnięte w fabule, ale nie przyniosły żadnej odpowiedzi, zwłaszcza że tak naprawdę to ocalenie miało zależeć od osoby, o której się marzy, więc mamy niekonsekwencję scenariusza. Odniosłam również wrażenie, że momentami historia robiła się zwyczajnie niechlujna, co w porównaniu do innych dram tej scenarzystki nie powinno mieć miejsca.
Widzenie przyszłości w snach nie jest nową koncepcją, ale podobał mi się sposób, w jaki zostało to wykonane. Nadprzyrodzony aspekt połączony z thrillerem był tym, co najbardziej mnie zainteresowało. Byłam na początku bardzo podekscytowana, aby zobaczyć, co będzie dalej, czy postacie będą mogły zmienić swój los. Scenarzystka napisała dwie dramy, które naprawdę mi się podobały: „I Hear Your Voice” (jeden z moich ulubionych złoczyńców) i „Pinocchio”, jednak myślę, że ten projekt nie dogonił w żaden sposób poprzednich dzieł, a nawet pod pewnymi względami jest swego rodzaju hybrydą dwóch. 
Jednak przyznaję, że najsilniejszym punktem dramy – poza postaciami pobocznymi – jest połączenie gatunków romansu, komedii, dramatu, kryminału i elementu fantasy. Mimo że te przejścia są toporne i brutalne, to są zrobione bardzo logiczne, a przy okazji poruszają kilka kluczowych zagadnień zmuszających widza do myślenia: Co zrobisz, jeśli znasz przyszłość? Czy możesz ją zmienić? Czy taka zmiana będzie słuszna? Czy system prawny ma luki i błędy? Co jest ważniejsze – moralność czy osobista wygoda? W dramie świetnie pokazano, że każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje, czy nam się to podoba, czy nie.

Czy warto?

Drama zaczyna się z wielkim przytupem, co trwa… jakieś sześć, może siedem odcinków, po czym drastycznie zwalnia… Na początku dzieje się mnóstwo rzeczy i naprawdę mnie wciągnęła. Ale potem fabuła robi się powtarzalna i z łatwością mogłam przewidzieć ciąg dalszy. Nawet epilog nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem – chociaż odpowiada mi, że kilka ostatnich odcinków jest dość ekscytujących, jednak w środku jest nijako i słabiutko, co ma wpływ na ocenę fabuły i moje osobiste wrażenie…
Jak już wspomniałam – scenarzystka współpracowała z obojgiem głównych bohaterów w swoich wcześniejszych projektach, w tym przy takim hicie jak „I Hear Your Voice”. Oczywiście, w 2013 roku po pierwsze, Lee Jong Suk był młodszy i bardziej się starał, a po drugie, partnerowała mu prawdziwa aktorska bomba Lee Bo Young, która zdecydowanie podciągała poziom gry Jong Suka. Wygląda na to, że chłopak zdecydowanie lepiej radzi sobie ze starszymi od siebie aktorkami (np. „W Two Worlds” czy „Romance is a Bonus Book”) niż z rówieśniczkami lub młodszymi – przy starszym partnerstwie możemy odczuwać elektryzującą, soczystą chemię, wręcz się klei do swoich partnerek, widać, że dobrze się im współpracuje i świetnie się czują w swoim towarzystwie, a przy młodszych aktorkach niestety tej chemii nie ma, a nawet odczuwam niezręczność i dyskomfort. No cóż, nie mam wpływu na jego osobiste preferencje, jednak wolałabym widzieć lepsze aktorstwo niż oglądać tylko występ celebryty.
Muszę przyznać, że mimo wszystko ilość nienawiści, jaką ta drama otrzymuje na zagranicznych forach, jest dla mnie zdumiewająca. Nie rozumiem do końca motywów takiego działania widzów, chyba że wynikają z antagonizmu do głównej pary bohaterów. Nie jestem fanką ani Jong Suka, ani Suzy – ale dostrzegam, że dziewczyna robi postępy z każdym projektem. Czekałam, oczywiście, na moment błysku w dramie, wybuchu chemii pomiędzy główną parą – ostatecznie skłaniam się bardziej do stwierdzenia, że była to jednak wina Jong Suka. Był o wiele mniej zaangażowany we współpracę z Suzy, niż ona – co się odbiło na ich wzajemnych relacjach.
Dramę ostatecznie oceniam jako średnią i nudną – kilka ekscytujących momentów, elementy napięcia, komedii i dramatu nie zmienią mojej oceny całości. Znam o wiele lepsze dramy w tym gatunku, które stanowią całkowite przeciwieństwo tego słabego ostatecznie projektu. Miałam sporo nadziei na dobrą dramę, ostatecznie jednak mam wrażenie, że gdyby nie element fantasy, to nasi bohaterowie byliby po prostu zwykłymi głupkami (szczególnie pan prokurator). Odnieśli sukces jedynie dlatego, że widzą przyszłość w swoich snach i że otrzymują pomoc z zewnątrz w rozwiązywaniu swoich problemów. Dla mnie życiem serialu był detektyw, któremu zdecydowanie ukradziono czas antenowy, a dodatkowo postacie poboczne czy nawet role gościnne są bardziej interesujące niż nijaka główna para. Nawet złoczyńca zauroczył mnie swoją inteligencją, genialnym planowaniem i rozwiązaniami – mimo że nie miał nad swoimi przeciwnikami przewagi fantasy pozwalającej widzieć przyszłość. Jednak nie mogłam pojąć, dlaczego scenariusz pozwala na tak długie zrozumienie, że to on jest totalnym socjopatą, skoro prokurator ma możliwość widzenia przyszłych zdarzeń. A tak, dopuszczono do pojawienia się wielu brutalnych spraw…
Czy polecam? Ja do niej na pewno nie wrócę, jednak fanom Jong Suka i Suzy nie będę zabraniać oglądania. W moich oczach jest to projekt, o którym myślałam, że go pokocham, po czym bardzo szybko straciłam nim zainteresowanie. Moim zdaniem jest skierowany do młodszych widzów, którzy podczas oglądania nie zwrócą uwagi na nielogiczność fabuły i będą się zachwycać główną parą – jednak dla wyrafinowanego dramomaniaka jest to naprawdę słaba produkcja, zwyczajnie przereklamowany serial jadący na popularności głównej pary…
Znajdę dla was inną dramę w podobnym gatunku, która jest o wiele lepsza niż ta produkcja.
Muzyka zdecydowanie lepsza niż fabuła.

Podsumowanie

Fabuła – 2,5/5
Gra aktorska – 2/5
Ogólna wizualizacja – 5/5
Muzyka – 4,5/5
Wrażenie – 3/5
Ogólna ocena – 3,4

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Tutaj

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

30
Dodaj komentarz

Please Login to comment
11 Liczba wątków
19 Liczba odpowiedzi na wątki
14 Obserwujący
 
Najczęściej oceniany komentarz
Wątek z największą ilością odpowiedzi
14 Ilość autorów komentarzy
Nattalliadomru87happypotato Ostatnio skomentowali
  Subskrybuj  
Powiadom o
Użytkownik
Martunka24

Ślicznie dziękuję za tak obszerną i szczerą recenzję. Muszę się pod nią – niestety/stety – podpisać.
Miałam ogromne oczekiwania wobec tej dramy. Oglądałam pierwsze odcinki z przejęciem, bo nie dość, że była tajemnica, to i mój ulubiony (chociaż już niestety schodzi z piedestału) aktor, no i ogólnie było uroczo. Niestety nie dotrwałam do połowy, a “While you were sleeping” tkwi w kategorii “porzucone”.
Muszę rację – po prostu zrobiło się nudno. Scenki z życia były aż za słodkie i za głupkowate. Najgorsze jednak było to, że wątek romantyczny był ultra na siłę. Ja wiem, że w romansach jest tak, że z góry wiadomo, kto z kim będzie. Ale no ludzie! Tu było aż za przewidywalnie – para jest… no bo tego sobie życzy scenariusz.
Z tego co pamiętam, dramę okrzyknięto mianem tytułu ze zmarnowanym potencjałem, z czym się zgadzam.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Dokładnie, mogło wyjść bardzo fajnie, niestety zmarnowano ten potencjał. Dziękuję bardzo za komentarz.

Użytkownik
IK10

Arynka jak zawszę ogromną podziękowań dla Ciebie za Twoją ciężką pracę przy tej recenzji, którą czytało się jak zawsze z ogromną przyjemnościom:-)
Czytając Twoją recenzję trudno się z Tobą nie zgodzić. Była to moja druga drama z Suzy po “Uncontrollably Fond”, i w obu przypadkach byłam rozczarowana jej grą (chodź w tej dramie było trochę lepiej niż “Uncontrollably Fond” bo tam to wręcz nie mogłam na nią patrzeć). Jeżeli chodzi o Lee Jong Suka, to w jego przypadku mało jestem obiektywna (cóż jestem jego fanką od „I Hear Your Voice”), ale zgadzam się z Tobą, że gdy partneruje mu starsza od niego aktorka, jego aktorstwo jest o niebo lepsze. Chodź, jak się nad tym zastanowić, to nie oszukujmy się w tej dramie,w “Pinocchio” i “Doctor Stranger” grały z nim same, delikatnie rzecz ujmując, drętwe aktorki, więc pewnie chłopka po prostu potrzebuje dobrej aktorki, aby wykazać się dobrym aktorstwem. A szkoda, bo to pokazuje, że nie do końca z niego dobry aktor.
Sam zamysł dramy był nawet dobry, ale tak jak wspomniałaś, świetne to ta drama ma postacie drugoplanowe. A cała dram fajnie się zaczyna, nawet dobrze wypadają końcowe odcinki, ale środek jest po prostu do niczego. Nie wiem czy warto ją polecać, czy nie, ale ja na pewno już nigdy do niej nie wrócę. Obejrzałam, zapomniałam i tyle w temacie.
Jeszcze raz podziękowania dla Ciebie Arynka 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

To masz podobne zdanie o Suzy jak ja. Jednak przyznaję, że dziewczyna robi postępy 😉 a jesli chodzi o aktorstwo Jong Suka, to taka drama otrzymuje…hmmm… gwarancję oglądalności przez jego fanki na pewno 🤭

szymki
Użytkownik
szymki

@Arynko, kolejna recenzja Twoja w punkt zaznaczony krzyżykiem 🙂 Znowu nic dodać i nic ująć. Czytając Twój komentarz do dramy, zastanawiałam się obejrzeć? czy odpuścić? Po koniec opisu doszłam do zaskakującego wniosku. Oglądałam tę dramę. Jak każda z nas miałam takie same odczucia, tylko, że nie byłam tą dzielną… odpuściłam ją sobie (ale nie podarowałam ostatniego odcinka – tu zaserwowałam sobie spoiler). Powiem/napiszę, że były to moje początki jako dramo maniaczki, więc i też zbytnio nie komentowałam jaki i nie uzewnętrzniałam swoich odczuć 🙂 . Dopiero Ty i Twoja opinia zainspirowały mnie do powrotu do dramy….. Ale, ale…. doszłam do wniosku, że nie-nie…. Może kiedyś innym razem
Co do inspiracji, to przyznać Ci muszę rację, komentarze @AnabelleMorgan inspirują do oglądania. Pozwalają przeżyć dramę raz jeszcze na totalnie innym poziomie (Justice, WWW, Buzzer Beat i inne)

Arynka
Użytkownik
Arynka

Czyli drama nie zostawia żadnych wspomnień 😜 No to wygląda na to, że mnie również nic nie utkwiło w pamięci z jakichś wyjątkowych scen. Nie kojarzę nawet, aby w oglądanych przeze mnie dramach bliskość była tak sztuczna, jak w tym projekcie…

marysia70
Użytkownik
marysia70

Rzecz jasna widziałam tę dramę! Przyciągnął mnie do niej ( a jakże!) sam GŁÓWNY.
Zarys fabuły pamiętam… coś mi się tam tli o czyimś bracie żołnierzu i jakimś ojcu…. Ale czy to aby na pewno tę dramę mam na myśli????
Zapamiętałam za to doskonale pewnego policjanta z pewną przypadłością…:)
Ach, arynko, świetna scena była ze zdjęciem cienia… – mam nadzieję, że to było właśnie w tym filmie…:)
No i wszystko w tym temacie…
A tak na marginesie…
Czy skusisz się arynko na recenzję MY MISTER? Na mnie ten film zrobił piorunujące wrażenie i jestem szalenie ciekawa Twojej opinii…

Arynka
Użytkownik
Arynka

Tak, skuszę 😜 mam w planach My Mister, jak i jeszcze 158 innych 😁

marysia70
Użytkownik
marysia70

To super, zwłaszcza, ze te 158 innych też chcę przeczytać…

Użytkownik
Azile

W związku z moją przeprowadzką dopiero dzisiaj zobaczyłam, że pojawiła się recenzja dramy. Planowałam oglądnąć dramę za jakiś czas ze względu na interesujący wątek fantastyczny jednak po przeczytaniu recenzji doszłam do wniosku, że drama spada o kilka poziomów na mojej liście do obejrzenia 🙂 co tu dużo pisać… Lee Jong Suk, no nie lubię faceta chociaż mam kilka produkcji, które lubię z jego udziałem. Suzy…hmm… przeczytałam w recenzji, że zrobiła postęp. Niech jeszcze potrenuje bo to co do tej pory widziałam nie wzbudziło mojego uznania. Czasami się wkurzam, że na siłę promuje się ,,gwiazdki” których celem jest podniesienie oglądalności. Przyznam szczerze, że co raz częściej wracam do starszych produkcji.
Arynka znam Twój gust a Ty znasz mój. Wierzę, że i tym razem lepiej zajmę się pakowaniem rzeczy do walizek a dramę sobie odpuszczę xd. Nie mniej dziękuję za dobrą recenzję. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

Oj tak… Pakuj się na spokojnie, ten projekt możesz sobie odpuścić 🙂 Szczęścia życzę w nowym miejscu!

Użytkownik
Azile

Dzięki wielkie Arynka 🙂

Użytkownik
Polanska

Twoja recenzja jak zawsze jest świetna! 🙂
A co do dramy, to nie lubię głównego bohatera i to spowodowało że nie byłam nią wcześniej zainteresowana – wiem, wiem, takie uprzedzenia są głupie, ale co ja na to poradzę…?
A co do Suzy… hm… Ona dobrze wychodzi w dramach z “Małpiszonem”. Potrafią stworzyć tzw. chemię. Kiedyś też uważałam, że Suzy podobnie jak IU jest kiepską aktorką, ale z czasem się do obu przekonałam.
Wbrew temu że oceniłaś tę dramę dość nisko, to po Twojej recenzji mam ją ochotę mimo wszystko oglądnąć 😉 to się nazywa “Good job”.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Haha… można i tak, zawsze możesz porównać swoje wrażenia po obejrzeniu z moją recenzją 😉
W każdym razie to nie tylko sama Suzy się w końcu rozwinęła, Lee Seung Gi po wojsku to całkiem inny poziom, zdecydowanie wyższy level w aktorstwie, więc VAGABOND polecam całym sercem.
Przypominam, że nasz Małpiszon nie korzysta z pomocy kaskaderów… to taki współczesny Jackie Chan made in Korea 🙂 🙂 🙂

Ekipa DQ
mshusky93

Chciałabym sprostować informację o tym, że Lee Seung Gi nie korzysta z pomocy kaskaderów, bo to nieprawda 😉 Jako niepoprawna fanka obserwuję go na instagramie i już jakiś czas temu wyświetliło mi się zdjęcie, na którym mamy kadr z planu VAGABOND, gdzie widać Seung Gi’a i jego kaskadera Lima (drugiego Dal Geona ) 🙂 Nie zmienia to faktu, że Lee Seung Gi jest super 😛

Arynka
Użytkownik
Arynka

O widzisz, to żyłam w przekonaniu, że nie korzysta – przynajmniej to potwierdzały filmiki z ukrytych scen. Może i dobrze, że niektórych scen nie gra sam, za dużo niech nie ryzykuje 😉

Użytkownik
Polanska

W Hwayugi był przeuroczy, mam ochotę na Vagabond tylko poczekam na większą ilość przetłumaczonych odcinków, bo nie lubię zbyt długich przerw pomiędzy odcinkami. Pozdrawiam.

Ekipa DQ
mshusky93

To teraz wypowiem się ja, jako współtłumaczka tej dramy 🙂 Zacznę tak jak zawsze – każdy z nas jest inny, ma inne wymagania i gust, dlatego to, co podobało się jednemu, może całkowicie znudzić drugiego. Przyznam, że poza komentarzami na naszej stronie nie wczytywałam się w opinie na innych stronach, bądź stronach zagranicznych i do tej pory wydawało mi się, że odbiór dramy był raczej pozytywny, dlatego byłam zaskoczona czytając w recenzji informację o “nienawiści na zagranicznych forach”. Nie wiem, czy zaliczam się do tzw. starych wyjadaczy, ale mam na koncie ponad 160 dram obejrzanych w całości, i całą masę rozpoczętych/porzuconych, a sama przygoda z tym światkiem trwa u mnie od niemalże 7-miu lat 🙂 A piszę o tym dlatego, że ta “kiepska” drama bardzo mi się podobała! Można powiedzieć, że to dzięki tej produkcji zainteresowałam się dramami prawniczymi i kryminalnymi (mimo że tu kryminału jako tako nie było). Przyznaję, że Jong Suk ma pewną manierę gry, której nie potrafi pokonać i wydaje się “sztuczny”. Ale wiecie? Ja osobiście znam ludzi, którzy zachowują się tak samo “sztucznie” w prawdziwym życiu… Co do samej Suzy odnoszę wrażenie, że ludzie po prostu się na nią uwzięli po jej pierwszych występach w dramach. Przed tłumaczeniem byłam do niej bardzo negatywnie nastawiona, ale autentycznie polubiłam jej bohaterkę i zarazem samą Suzy. Największym plusem dramy była zdecydowanie przepiękna ścieżka dźwiękowa. OST-y Eddy’iego Kima i Henry’ego to po prostu miód na me uszy.
Dodam też, że drama była emitowana 2 lata temu, a ja po skończeniu projektu nie oglądałam jej drugi raz, dlatego nie będę się zarzekać, że teraz podobałaby mi się tak samo. Jednak uważam, że czasem warto zaryzykować i obejrzeć coś, co komuś się nie podoba i na odwrót. Moje doświadczenie nauczyło mnie, że ja nie mogę sugerować się gustem innych osób, bo przykładowo “legendarne” Hwayugi, mimo mojej miłości do Lee Seung Gi, uważam za bardzo średnie. Podobnie ma się sprawa z wychwalaną pod niebiosy dramą Extraordinary You – no nie, to po prostu nie są moje klimaty i choć staram się być “obiektywna”, to nie jest to produkcja, którą bym komuś poleciła. Mogłabym wymieniać masę takich przykładów, ale to nie ma żadnego sensu, bo tak jak napisałam wcześniej, gusta są różne i tego się nie zmieni 🙂 Dlatego ja osobiście staram się unikać (nie zawsze mi to wychodzi) komentowania dram: “polecam/nie polecam”, bo wolę, aby inni nie sugerowali się moją opinią i przekonali się o jej poziomie na własnej skórze. Rozumiem jednak, że poniekąd takie jest zadanie recenzentki.
Pozostaje mi się cieszyć, iż moje “uwielbienie” do WYWS podziela całkiem spora liczba dramomaniaków, o czym świadczy spora liczba serduszek. 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

Ja polubiłam Suzy właśnie w tej dramie, tu dostrzegłam że zrobiła postęp w swojej grze aktorskiej i miło mnie zaskoczyła. Niestety LJS w tej dramie rozczarował, a przecież nie mogę go porównać ze zmanierowanymi ludźmi w rzeczywistym życiu, bo on jest aktorem, takie jest jego zadanie i ma być zwyczajnie wiarygodny.
Lubię go, bardzo polubiłam go w W Two Worlds, jednak dla mnie zawalił ten projekt i zdania nie zmienię 😉
OST jest bardzo fajny.
A moja rola? No cóż, piszę o moich odczuciach, uzasadniam czemu coś postrzegam tak a nie inaczej, staram się znaleźć pozytywy i negatywy we wszystkich projektach, które widziałam, a jest ich naprawdę sporo…
Nie dopasuję się do każdego gustu, bo się nie da – jednym bardzo podoba się WYWS, a innym zupełnie nie podchodzi SIGNAL.
A Extraordinary You – nietypowa fabuła, kawałki groteski, komedia i tragedia… jednak nie jest to aż tak wciągający i zachwycający projekt, jak się spodziewałam, sądząc po komentarzach…😜 ale mi się podoba i dobrze się przy niej bawię – czyli osobiste wrażenie może być lepsze, niż pozostałe elementy oceny 🙂

Marisoll
Użytkownik
Marisoll

To u mnie jest błąd? Bo ja dodawałam np. while you were sleeping do zakończonych a nie ulubionych a i tak doliczyło mi do tych serduszek. To znaczy, że to nalicza nawet jeśli nie dodałam dramy do ulubionej czy to jest jakiś błąd u mnie? Bo teraz już sama się pogubiłam

Ekipa DQ
Sonyeon

W pełni popieram twoją wypowiedź. Trochę zdziwiły mnie już pierwsze zdania recenzji o spadającej oglądalności. Aż musiałem rzucić jeszcze raz okiem na wyniki, i jak dla mnie- jeśli drama zaczyna z poziomu 7-8% i kończy na 8-9% to chyba o spadku nie ma tu mowy [odchylenia w wypadku pojedynczych odcinków się nie liczą, bo czasami spowodowane są jakimiś meczami, imprezami itp.]. Drama zdobyła aż 9 nagród, a więc zdobyła uznanie tak widzów, jak i krytyków.
Nie uznałbym jej za średnią czy nudną pozycję. Choć problemem może tu być zbytni szum wokół dramy i nadmierne oczekiwania widzów. A co do aktorów… Jak tylko pojawia się drama np. z Ji Chang Wook`iem, to z każdej strony padają słowa zachwytu dla jego genialnej gry, a dla mnie jedyna jego dobra rola była w Healerze. Za to Suzy nigdy mnie nie denerwowała, a notorycznie czytam [nawet przed premierą] jaka to jest/będzie koszmarna w danej roli. Może to kwestia gustu, a może płci 🙂
Osobiście polecam obejrzeć WYWS, bo to ten typ dramy, przy której można się pośmiać, czasem wzruszyć i przede wszystkim miło spędzić czas.

Arynka
Użytkownik
Arynka

Oglądalność na koniec emisji zawsze wzrasta, a ta drama miała zarówno 7% jak i ponad 11%. Generalnie zaczęła od 16 miejsca, doszła szybko do 9, po czym spadła aż na 19 pozycję w oglądalności, a pod koniec znowu wspięła się do góry. Odchylenia dla mnie się liczą, bo oceniam oglądalność w calosci, a nie tylko początek i koniec. Zwłaszcza że w tej dramie początek i koniec były naprawdę dobre.
Lubię dramy w otoczce fantasy, z elementami kryminalno-prawniczymi, z elementami komedii romantycznej, ale tu było zbyt słodko, bez chemii, z nieudaną męską rolą główną i nawet wielka sympatia nie zakryje tych wpadek. O nagrodach wspomniałam, wręczała je przede wszystkim stacja producencka, bo nagroda Hallyu dla dramy czy nagroda popularności dla Suzy nie poświadczają tego doceniania 😉
Co do JCW – w 100% zgadzam się z Tobą.
O Suzy nie napisałam, że była koszmarna, uważam jej występ w tej dramie za poprawny, o wiele lepszy niż jej partnera. Nie mnie oceniać, czy jest piękną kobietą wpasowującą się w gust mężczyzn 😜

Użytkownik
Polanska

Jak widać po tej dyskusji – trzeba dramę obejrzeć i kropka 😉

Anita1970
Użytkownik
Anita1970

Ja obejrzałam dramę ze względu na gatunek fantasty.
W tym czasie łykałam , fantasty jak bocian żaby .
A ogulnie fabuła była swietna , a muzyka poprostu rozpływam się gdy śpiewa Eddy Kim “When night falls” i Lee Jong Suk “Come to me” .I wtej że dramie pierwszy raz zobaczyłam Lee Jong Suk .
Osobiście polecam dramę .

happypotato
Użytkownik
happypotato

Bardzo dokładna i rzeczowa recenzja, miło czyta się takie teksty w świecie, w którym za recenzję może uchodzić kilka byle jak skleconych linijek, z których i tak nic nie wynika. Jeśli chodzi jednak o ocenę tej dramy, to, niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić – w tej dramie jest, mimo wszystko, wiele rzeczy, które mogą i zainteresować, i rozemocjonować i nawet rozbawić.
To oczywiście nie jest drama z fajerwerkami, więc jeśli komuś zależy na adrenalinie buchającej z każdego kąta, jak w Vagabondzie na przykład, to raczej się rozczaruje. Ale na pewno nie nazwałabym While You Were Sleeping nudną produkcją – jest po prostu spokojna, ale to chyba pasuje do konwencji dramy, w końcu to drama o snach :).
Co do głównych bohaterów – wcale nie uważam, żaby brakowało między nimi chemii, chociaż to oczywiście bardzo subiektywna kwestia. Może takie wrażenie spowodowane jest nieco drewnianym stylem bycia Lee Jong Suka, ale nie jest to żadna nowość w jego wydaniu – ma taką manierę aktorską od samego początku i chyba wszyscy już się do tego przyzwyczailiśmy. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że w tej dramie wyszedł ze tej swojej lekko drewnianej strefy komfortu nawet bardziej niż w jakiejkolwiek innej roli – a już na pewno bardziej niż w I Can Hear Your Voice czy W. W pewnym sensie, to jest już chyba jego znak rozpoznawczy :). Jeśli ktoś ogólnie za nim nie przepada, to raczej tutaj też się do niego nie przekona, ale ja osobiście nie uważam, żeby poszło mu tutaj dużo gorzej niż w innych produkcjach.
Zupełnie inaczej postrzegam też tematykę, która została tam poruszona. Drama oczywiście zawsze pozostanie dramą, ale, mimo wszystko, wydaje mi się, że wątki, które zostały tu poruszone są wyjątkowo życiowe. Oczywiście, to wszystko jest gdzieniegdzie nieco przygładzone, w innym miejscu trochę podkoloryzowane, ale mimo wszystko autentyczne i wcale nie odnosiłam wrażenia, żeby coś było tutaj specjalnie przesłodzone, a już na pewno nie bardziej niż w innych dramach. Historia kobiety, która walczy o przeszczep dla swojego dziecka, ojca, który musi pogodzić się ze śmiercią syna albo nastolatki, która chce pomóc swojej matce maltretowanej przez ojca to są naprawdę poważne tematy, i w sumie to chyba one stanowią istotę tego serialu – wątek fantastyczny jest tylko gdzieś tam w tle. Możliwe, że właśnie dlatego można mieć wrażenie, że zostało to potraktowane trochę po macoszemu i nie do końca wyjaśniono wszystko, chociaż i tak chyba jakoś łatwiej mi było się z tym pogodzić, niż z wieloma kwestiami w W czy Extraordinary You 🙂
Tak na koniec tylko dodam, że drama sama w sobie ma naprawdę piękny przekaz, taki ciepły i pozytywny, więc myślę, że jeśli ktoś szuka czegoś na Święta, to jest to bardzo dobra opcja 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

W uzupełnieniu Twojej wypowiedzi chciałam zwrócić uwagę, że w recenzji nigdzie nie wspomniałam, że wątki poboczne są przesłodzone – wręcz przeciwnie, napisałam, że byłam absolutnie zaangażowana w te epizody. Uważam, że te historie były bardzo życiowe i wciągające, byłam zainteresowana tym, jak zostaną rozwiązane. Przesłodzone według mnie były sceny budowania związku bohaterów i to w środkowej części dramy było zwyczajnie nudnawe. Możliwe. że ja to tak odebrałam, bo na przykład w pięknej (dla mnie) dramie Moonlight Drawn By Clouds inni komentujący widzowie ocenili, że drama była nudna i zawiera przesłodzone sceny, ale tam one do mnie trafiały i bardzo mi się podobały. W tym projekcie (w moim odczuciu) przeciągały się i nie angażowały mnie w relację głównych bohaterów, co tylko potwierdza, że mamy różne gusta i nie wszystkim podoba się to samo 🙂
Dziękuję za rzeczowy komentarz, serdecznie pozdrawiam.

domru87
Użytkownik
domru87

Kolejna bardzo rzeczowa recenzja. Zastanawiałam się na oglądnięciem tej dramy, ale po przeczytaniu recenzji chyba z tego zrezygnuję.Wcześniej oglądałam Hotel del Luna i też miałam mieszane uczucia. Dramy oglądam dopiero od trzech lat i do tej pory widziałam ich może z 30. Jednak na razie niedoścignionym wzorem jest dla mnie Cesarzowa Ki. Głownie z powodu przedstawienia postaci kobiecej (zupełnie inaczej niż w większości dram), braku infantylności, braku wall kissów oraz pokazania, że są nieraz w życiu ważniejsze sprawy od szczęścia indywidualnego i nawet kiedy bohaterowie cierpią to się nad sobą nie rozczulają (a przynajmniej większość z nich). Chętnie poznałabym Twoja opinię o tej dramie i zachęcam Cię do napisania jej recenzji.

Arynka
Użytkownik
Arynka

To moja pierwsza drama – jak wielu innych zaczynałam mój mini świat dram od tego projektu…
Obawiam się że mogę więc nie być zbyt obiektywna, ale spróbuję 🙂 kiedyś…

Nattallia
Użytkownik
Nattallia

Dopracowanie postaci drugoplanowych (chociaż może to nie jest zbyt trafne określenie) jest rzeczywiście mocno widoczne. Po przeczytaniu recenzji, kiedy pomyślę o Lee Yoo Beomie to faktycznie, takie drobne szczegóły (dokładne mycie dłoni, luzowanie krawatów) miały swoje znaczenie i nie były przypadkowe. Ja ciągle zastanawiałam się, jaką rolę odegrają te kawałki papieru, które mimowolnie urywał – po pierwszych odcinkach myślałam, że może dokona on jakiejś zbrodni i ktoś je tam znajdzie… 😉 Macie jakiś pomysł?

Woo Tak – o tak! Chyba zbyt idealny, by mógł naprawdę istnieć. Nie było knucia, intryg, zazdrości. Działał kierując się rozumem i wyjątkowo czystym sercem. Wspaniała postać.

Rozbroiło mnie stwierdzenie, że bez elementów fantasy, bohaterowie byliby po prostu głupkami xD No coś w tym jest. Było sporo przerysowania, zachowanie głównego bohatera nie do końca pasowało do jego pozycji, fakt. Ale kiedy to oglądałam, to przyjęłam to od początku z przymrużeniem oka, nie zawracałam na to już uwagi 😉

W swojej opinii polecałam tę dramę, nie skupiałam się na jej minusach, ale recenzja dobrze to opisała. Akcja faktycznie w pewnym momencie mocno zwalnia – szkoda, bo początek był mocno wciągający, a później można poczuć lekkie znudzenie…

Dzięki 🙂

Arynka
Użytkownik
Arynka

Faktycznie te karteczki…. nie miałam pomysłu na to, co nam chciał przekazać – że właśnie planuje rozerwać cudze plany na drobne kawałeczki? Nie wiem… 😉
Dziękuję bardzo za komentarz.