Zekranizowanie kilkunastotomowej mangi w zaledwie jednym filmie może nie być najlepszym pomysłem, zwłaszcza gdy chce się zmieścić w nim jak najwięcej wydarzeń; mimo usilnych starań część wątków na pewno przepadnie, a inne nie doczekają się dalszego rozwinięcia. Mimo to wielu twórcom udaje się stworzyć naprawdę przyjemne i udane ekranizacje mang, z których warto wyróżnić “Strobe Edge” czy “Bokura ga ita”. Z radością ogłaszam, że film “Daytime Shooting Star” również można zaliczyć do tego grona! Co jednak za tym przemawia? Zapraszam do czytania!

Info

  • Emisja

    24 marca 2017

  • Gatunek:

    Ekranizacja mangi/anime, romans, młodzieżowy, szkolny

  • Czas trwania:

    119 minut

  • Produkcja:

    Japonia

  • Scenariusz

    Adachi Naoko – Spod jej pióra wyszło m.in. “Rich Man, Poor Woman”.

Zwiastun

Opis fabuły

Rodzice Suzume Yosano, z powodów zawodowych, przeprowadzają się do Bangladeszu, jednakże nie zabierają dziewczyny ze sobą. Zostawiają ją pod opieką mieszkającego w Tokio wujka Yukichiego. W drodze do jego domu Suzume gubi się i trafia na dziwnego mężczyznę, który wyciąga do niej pomocną dłoń. Kiedy zaczyna uczęszczać do nowej szkoły, okazuje się, że jest on nie kim innym, jak wychowawcą jej klasy – Satsukim Shishio. Pierwszy rok nauki w tokijskiej szkole średniej przyniesie dziewczynie wiele emocji oraz przygód.

Ekranizacja a pierwowzór

Bardziej niż logiczny ciąg zdarzeń, fabuła przypomina miks przypadkowo wyciętych fragmentów z mangi. Wiąże się to ze zjawiskiem, o którym wspomniałam we wstępie recenzji – twórcy starali się zebrać jak największą ilość ciekawych i ważnych wydarzeń, by później zmieścić je w dość ograniczonym czasowo materiale. Nie twierdzę jednak, że zrobili to w nieudolny sposób; akcja przebiega bardzo płynnie, choć mimo wszystko w scenariusz wkradło się sporo dziur. Jedną z nich jest kwestia rodziny kolegi z klasy Suzume – Mamury; ten wątek miał moim zdaniem potencjał i żałuję, że został on zaledwie lekko “dotknięty” (czytaj: poświęcono mu dosłownie jedno zdanie). By przekonać się, w jaki sposób i czy w ogóle zostanie on dalej poprowadzony, musiałabym sięgnąć po mangę. Czy “Daytime Shooting Star” do tego zachęca? Odpowiedź brzmi: tak, i to jak najbardziej! Niezwykła lekkość, jaką ma w sobie ten film, jest tu moim zdaniem kluczowym kryterium. Pełno w nim humoru, radosnej muzyki oraz nie brakuje też licznych ujęć barwnych, sielankowych krajobrazów. Po obejrzeniu tej produkcji mam ogromną ochotę zabrać się za oryginał, przy czym zastanawia mnie, do jakiego stopnia różnią się one od siebie. Liczę, że tylko nieznacznie.

Fabuła

Fabuła “Daytime Shooting Star” prezentuje się momentami boleśnie schematycznie. Główna bohaterka to urocza fajtłapa o złotym sercu, która już pierwszego dnia w nowej szkole zwraca na siebie uwagę najprzystojniejszego chłopaka w klasie – Mamury. Oprócz niego, o serce bohaterki stara się też inny mężczyzna – w tym konkretnym przypadku jest to jej wychowawca – zaś sama zainteresowana nie może się zdecydować pomiędzy jednym a drugim. Oczywiście w pewnym momencie musi się pojawić na horyzoncie zazdrosna o jednego z nich dziewczyna – tutaj jest to zakochana w Mamurze Yuyuko. Zazdrośnica stara się odsunąć główną bohaterkę od swojego ukochanego, lecz gdy zostaje przez niego odrzucona, przelewa wszystkie swoje frustracje na heroinę. Dochodzi do konfrontacji, po której zazdrośnica zmienia się niespodziewanie o 180°, a niedługo potem główna bohaterka odnajduje w niej swoją nową najlepszą przyjaciółkę. Jakiś czas później staje się też jasne, komu nasza heroina pragnie oddać swoje serce… Cóż, przytaczając ów schemat, streściłam Wam równocześnie cały film!

Zaskoczenie

Od samego początku zdawałam sobie sprawę, że mam do czynienia ze zwykłym szkolnym shoujo, dlatego nie miałam co do tego filmu jakichś szczególnie wygórowanych oczekiwań. Może Was to nieco zdziwi – a już zwłaszcza po zapoznaniu się z treścią poprzedniego akapitu – ale kompletnie nie miałam z tym problemu. Shoujo jest jednym z moich najukochańszych gatunków i w wielu przypadkach wybaczam mu jego schematyczność; w tym przypadku również byłam gotowa przymknąć oko na pewne oczywistości. Jednakże zakończenie “Daytime Shooting Star” było dla mnie ogromnym zaskoczeniem!

Spoiler Pokaż

Główna bohaterka

Nieporadność stanowi jedną z najbardziej charakterystycznych cech Suzume. O ile na samym początku jej niezdarne zachowanie było całkiem urocze, o tyle w pewnym momencie zaczęło mnie denerwować. Muszę też przyznać, że momentami kompletnie nie rozumiałam jej postępowania. W trakcie szkolnego obozu Yuyuka okłamuje, a później celowo posyła Suzume w głąb lasu, by móc spędzić czas sam na sam z Mamurą. Gdybym była na miejscu głównej bohaterki, z trudem wybaczyłabym Yuyuce tak egoistyczne postępowanie, a po tym wszystkim nie miałabym najmniejszego zamiaru się z nią zaprzyjaźnić. Bo przecież samotna wędrówka przez gęsty las, gdzie nie wiadomo jak znaleźć wyjście, jest taka zabawna, prawda? A tak na serio, cała ta akcja mogła mieć naprawdę tragiczny finał. Czy Suzume nie zdawała sobie z tego sprawy w momencie, gdy zataiła przed innymi prawdę na temat winy Yuyuki? Dobre, wybaczające serce niewątpliwie stanowi ogromną wartość, lecz wszystko ma swoje granice. Przyjaźń z kimś tak nieobliczalnym i zazdrosnym mogłaby być w prawdziwym życiu wyjątkowo toksyczna.

Podsumowanie

W poszukiwaniu lekkiego, słodkiego romansu, warto pochylić się nad “Daytime Shooting Star”, które niewątpliwie potrafi zaangażować widza w seans. Produkcja ta nie jest wolna od różnego rodzaju wad, lecz da się na nie przymknąć oko. Pomimo swojej schematyczności, film nieraz potrafi pozytywnie zaskoczyć oraz pozostawia po sobie naprawdę dobre wrażenie.

Fabuła – 3/5
Bohaterowie – 3/5
Wykonanie – 4/5
Osobiste odczucie – 4/5
Ogólna ocena – 7/10

Oczywiście, ten film jest dostępny na naszej stronie: Kliknij, by przejść do filmu.

13
like
4
love
0
haha
0
wow
0
sad
0
angry

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

3 Komentarze
  1. arynka says:

    Szczerze podziwiam z całego serca za tak dokładną, rzeczową recenzję, bo ja po prostu nie mogę przejść przez japońskie produkcje. Rażąco ekspresyjny sposób grania, infantylne i nieporadne zachowania kobiet, krzykliwość języka, aroganckie postawy bohaterów lekceważących uczucia innych, ciągłe bieganie nie wiadomo po co, przewracanie się, mówienie do siebie – nie jestem w stanie zaakceptować takiego kina. Przez to nie interesuję się mangami, jak również nie znam japońskich aktorów.
    Film obejrzałam niedługo po umieszczeniu na stronie DQ i wtedy kompletnie nie zrobił na mnie wrażenia, jednak po przeczytaniu Twojej recenzji trochę inaczej na niego spojrzałam.
    Dzięki za recenzję.

Dodaj komentarz