Mimo że uwielbiam spędzać czas w towarzystwie mojej rodziny i najbliższych przyjaciół, odczuwam też często ogromną potrzebę samotności. Zwykle zaszywam się wówczas w moim pokoju lub w innych kątach domu, gdzie całymi godzinami piszę w dzienniku lub zajmuję się bardziej pilnymi sprawami, które nie ścierpią już dalszej zwłoki. Cisza koi moje nerwy, pozwala wziąć głęboki oddech i zrelaksować się choćby na chwilę. Jednak po jakimś czasie trzeba w końcu wyjść do ludzi, co również odczuwam jako silną potrzebę z wewnątrz. Co, jeśli zamiast godziny cisza wokół mnie zaczęłaby się ciągnąć miesiącami, a później latami? Co, jeśli czas nie stanąłby na moment, a zatrzymałby się na wieki? Czy da się żyć ze świadomością, że najprawdopodobniej już nigdy nie uwolnisz się od samotności? Jeżeli chcecie się dowiedzieć, koniecznie czytajcie dalej! Zapraszam!

Info

  • Emisja

    16 listopada 2016

  • Gatunek:

    Fantasy, dramat

  • Czas trwania:

    129 minut

  • Produkcja:

    Korea Południowa

  • Scenariusz

    Jo Seul Ye – Spod jej pióra wyszło m.in. “A Taxi Driver”.

  • Reżyseria

    Uhm Tae Hwa – Nakręcił m.in. “Ingtoogi: The Battle of Internet Trolls”.

Zwiastun

Jesienne Seanse Filmowe - Vanishing Time: A Boy Who Returned

Tegoroczne seanse filmowe charakteryzuje duża różnorodność gatunków. W zeszłym tygodniu mieliśmy dla was melodramat i horror, a w tym tegodniu rozpoczniemy od przejmującego filmu fantasy. Jakiego? Dowiecie się tego, oglądając poniższy zwiastun. Pewne jest to, że nie możecie tego przegapić, więc zjawcie się 28 września o 20:00 na DramaQueen. Zapraszamy też do seansowego kącika:https://www.dramaqueen.pl/jesienne-seanse-filmowe/

Opublikowany przez DramaQueen Środa, 26 września 2018

Opis fabuły

Czwórka dzieci łącznie z Sung Minem i Su Rin wybierają się razem na wyprawę w góry, aby móc zakraść się na obszar o ograniczonym dostępie i obserwować stamtąd planowaną eksplozję. W niewyjaśnionych okolicznościach dzieci przepadają bez śladu. Dopiero po kilku dniach pojawia się Sung Min, który to nie jest już 13-letnim chłopcem, a dorosłym mężczyzną. Jak mogło do tego dojść? Co takiego wydarzyło się w ciągu tych kilku dni? Czy ktoś uwierzy w jego historię?

Fabuła

Trzeba mieć spory talent, żeby sprawić, by widz wczuł się w sytuację, która w rzeczywistości nigdy nie będzie miała miejsca. Fabuła “Vanishing Time…” wprost nie pozwala oderwać się od ekranu, a do tego ukazuje niewiarygodne wydarzenia w, jakkolwiek to zabrzmi, wiarygodny sposób. Gdy Seong Min wraz z przyjaciółmi rozbija znalezione w jaskini jajo, zostają oni uwięzieni w pułapce czasu, z której nie wiadomo, czy istnieje jakakolwiek ucieczka. Chłopcy całe dnie spędzają wyłącznie we własnym towarzystwie, zaś jedyne, co ich otacza, to bezgraniczna cisza. Początkowo są zafascynowani owym zjawiskiem, lecz im dłużej ono trwa, tym niecierpliwiej wyczekują oni jego końca. Świadomość, że ten może nigdy nie nastąpić, zaczyna być dla nich dołująca do tego stopnia, że powoli zaczynają popadać w szaleństwo. Nie wyobrażam sobie takiego życia. Bardziej przypomina ono powolną agonię niż cokolwiek innego. Tak jak napisałam we wstępie, odrobina samotności jest jak najbardziej w porządku, ale niemalże całkowita izolacja to już kompletnie inna bajka.

Spoiler Pokaż

Odrobina goryczy

Film podejmuje wiele trudnych tematów jak np. izolacja czy śmierć, jednak nie popada przy tym w skrajności i nie rozwodzi się przesadnie nad każdym z tego typu wątków. “Vanishing time…” to przede wszystkim wartka akcja, która trzyma w napięciu przez niemalże cały seans. Szczególnie zakończenie bogate jest w dramatyczne wydarzenia. À propos zakończenia, zdaję sobie sprawę, że nie było innego możliwego sposobu na zamknięcie kluczowych wątków, ale osobiście wolałabym, aby towarzyszyło temu nieco więcej słodyczy.

Spoiler Pokaż

Wykonanie

Wybrane przez twórców lokacje nadają filmowi atmosferę magii i tajemnicy. Gęste lasy, skaliste wybrzeże oraz stary opuszczony dom same w sobie brzmią urzekająco (wiem, że nie każdy uważa stare rudery za urokliwe, ale ja po prostu mam już taką osobliwą przypadłość), a w połączeniu z klimatyczną muzyką dają wręcz niesamowity efekt. Nie mogę też powiedzieć nic złego na temat zdjęć; wiele ujęć miało bardzo estetyczny, a nawet artystyczny charakter.

Aktorstwo

Na wiarygodność “Vanishing time…”, o czym wspomniałam już wcześniej, składają się liczne elementy, z czego najważniejszym z nich jest znakomita gra aktorska całej obsady. Mimo iż odgrywane przez nich postacie nie omawiały szczegółowo swoich uczuć w dialogach, to widoczne są one w każdym drobnym ich geście czy przelotnym spojrzeniu. W tym miejscu warto wspomnieć o szczególnie udanym występie Kang Dong Wona, który wcielił się w postać dorosłego Seong Mina; był wyjątkowo autentyczny w swojej roli.

Mała dygresja

Pod pewnymi względami “Vanishing time…” odrobinę przypominało mi inny koreański film – “A Werewolf Boy“. Główna bohaterka zostaje wplątana w całą serię niesamowitych zdarzeń, a to wszystko dlatego, że jednego dnia natknęła się przypadkiem na chłopaka skrywającego mroczną tajemnicę. Do tego w obydwu przypadkach znajdziemy szczyptę romansu oraz całe mnóstwo emocji. Jeżeli jeszcze nie oglądaliście “A Werewolf Boy”, to koniecznie nadróbcie zaległości!

Podsumowanie

“Vanishing time…” jest filmem jak najbardziej godnym uwagi. Potencjał fabuły uważam za w pełni wykorzystany przez twórców, gdyż w trakcie seansu nic nie jest w stanie odciągnąć widza od ekranu. Jako ogromna miłośniczka historii dotyczących podróży w czasie lub czegokolwiek, co wiąże się z motywem czasu, uważam ten film za szczególnie udany i liczę, że natknę się na takich więcej.

Fabuła – 4/5
Bohaterowie – 4/5
Wykonanie – 5/5
Osobiste odczucie – 4/5
Ogólna ocena – 8,5/10

Oczywiście, ten film jest dostępny na naszej stronie: Kliknij, by przejść do filmu.

13
like
4
love
0
haha
0
wow
0
sad
0
angry

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

2 Komentarze
  1. Domowisko
    Domowisko says:

    Jestem zachwycona tym filmem! Bardzo lubię fabułę, w której nie wszystko jest takie dopowiedziane. Lubię klimatyczne zakątki, w których (jak Pisałaś) można się ukryć przed światem. Niepewność, dużo emocji i przekonujących aktorów- to wszystko można znaleźć w “Vanishing Time”. Całość trzyma w napięciu i momentami spełnia marzenia ( mam na myśli zatrzymanie świata), choć na krótko, bo później staje się przekleństwem. Zgadzam się z każdym słowem Twojej recenzji, bo moje odczucia są podobne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz