„K-pop. Tajne przez poufne”

Informacje o książce

Autor: Lee Stephan

Gatunek: Literatura młodzieżowa

Oryginalny tytuł: „K-pop Confidential”

Pierwsze wydanie: styczeń 2020 roku

Wydanie w Polsce: 16 września 2020 roku

Liczba stron: 392

Wydawnictwo: Young

Kiedy tylko zobaczyłam ten tytuł w nowościach, wiedziałam, że będę chciała go dla was zrecenzować. Jeszcze w dzień premiery znalazłam się w księgarni po swój egzemplarz. Na naszym rodzimym rynku możemy znaleźć wiele pozycji traktujących o k-popie ogólnie jako fenomenie, czy też skupiających się wokół jednego zespołu. Nie spotkałam się jednak wcześniej z powieścią (jeśli znacie takie, koniecznie dajcie mi znać!), która miałaby miejsce w kolorowym świecie koreańskiego przemysłu muzycznego. Przysiadając do tej książki, spodziewałam się lekkiej, miejscami wywołującej ciarki żenady lektury, okraszonej niezbyt realistycznym wątkiem miłosnym. Czy tak było? I tak, i nie.

O fabule

Naszą narratorką, a jednocześnie główną bohaterką jest piętnastoletnia Park Candance, amerykanka koreańskiego pochodzenia. Choć jej rodzice wiele lat wcześniej przeprowadzili się z Korei Południowej, nigdy nie naciskali na swoje potomstwo, każąc im uczęszczać do koreańskiej szkoły weekendowej. Z tego powodu Candance, jak i jej brat Tommy praktycznie nie potrafią posługiwać się swoim ojczystym językiem. Posiadają też absolutnie amerykańskiego ducha, który często kłóci się z licznymi zasadami dobrego zachowania obowiązującymi w koreańskim społeczeństwie.

Candance jest wzorową uczennicą, zapisaną na dziesiątki zajęć dodatkowych, które mają zagwarantować jej miejsce na dobrej uczelni po zakończeniu liceum. Od dzieciństwa zmuszana jest do gry na altówce, do której nie posiada ani talentu, ani serca, a jej mama raz za razem odmawia, kiedy ta pragnie zrezygnować i dołączyć do szkolnego chóru. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że jest posiadaczką wspaniałego głosu, lecz śpiewa niestety tylko w samotności. Jej rodzicielka nie uznaje śpiewu jako dobrej drogi dla swojego dziecka, co sprawia, że jeszcze bardziej rośnie w niej frustracja i poczucie niesprawiedliwości z powodu braku możliwości spełnienia swoich marzeń.

Nasza bohaterka ma parę najlepszych przyjaciół: Imani oraz Ethana, którzy tworzą razem paczkę idealną. Mają swoje dziwactwa, przyzwyczajenia oraz rytuały, ale ich ulubionym zajęciem jest oglądanie fancamów i teledysków najpopularniejszego obecnie koreańskiego boysbandu – SLK, a przede wszystkim tych związanych z wokalistą grupy – One.J.

Podczas jednego z takich wieczorów natrafiają oni na ogłoszenie wytwórni stojącej za sukcesem ich ukochanej grupy, która poszukuje kandydatki do ich nowego, a zarazem pierwszego girlsbandu. Przyjaciele Candance nie zastanawiają się długo nad namówieniem jej na przesłuchanie. Oczami wyobraźni już widzą dziewczynę na scenie przed kilkutysięcznym tłumem jako supergwiazdę K-popu, a ona ulega, w głębi duszy czując, że właśnie to chce robić w życiu. Mimo początkowych trudności nastolatka zostaje wybrana i rusza na trzymiesięczny staż do wytwórni, który zakończyć się ma wyborem składu nowej grupy.

Główna akcja książki rozpoczyna się w momencie, gdy Candance zostaje stażystką. Poza dziewczynami, w wytwórni znajduje się również grupa męskich stażystów, którzy przygotowują się do debiutu. Dziewczęta i chłopcy oddzieleni są na każdy możliwy sposób: podczas obiadu, prób, a nawet wypoczynku. Jedyny moment, kiedy mogą się spotkać, wypada w czasie zajęć z języka koreańskiego dla obcokrajowców, gdzie nasza główna bohaterka poznaje stażystę imieniem Youngbae, z którym pomimo zakazów udaje jej się złapać wspólny język.

Nie da się ukryć, że jako dziewczyna od dziecka mieszkająca w Ameryce Candance nie jest obeznana z licznymi zasadami obowiązującymi podczas kontaktów towarzyskich w Korei Południowej. Jest nieokrzesana, swobodna, nieprzyzwyczajona do kajania się i kłaniania w pas po choćby najmniejszym słowie krytyki rzuconym w jej stronę. Dlatego zalicza wpadkę za wpadką, którym nie są w stanie zaradzić nawet liczne lekcje dobrego wychowania. Nie można jednak ukryć, że jest niesamowicie charyzmatyczna, wyróżnia się na tle innych dziewczyn oraz pomimo swoich wręcz tragicznych umiejętności tanecznych nie poddaje się i dzielnie brnie do przodu.

Dzięki jej unikalności zwraca na nią uwagę nie tylko Dyrektor, który odpowiada za wybór nowego girls bandu, ale również jej idol One.J.

Oczywiście, jako stażystka, nasza główna bohaterka musi dostosować się do szeregu nakazów i zakazów, których nie może złamać pod groźbą wyrzucenia z wytwórni.

Podsumowanie

Język, jakim napisana jest powieść, jest prosty i przystępny, dosłownie przerzuca się stronę za stroną bez większego wysiłku, śledząc akcję. Osobiście nawet nie poczułam, kiedy przeleciało mi te 300 stron. Książka, poza uroczą kolorową okładką, posiada też k-popowy słowniczek na końcu, dzięki czemu spokojnie jej czytelnik nie pogubi się pośród licznych „fachowych” słówek. Sam słowniczek wiele razy mi się przydał, ponieważ tekst jest dosłownie naszpikowany sloganem, czy wyrażeniami charakterystycznymi dla fanów k-popu. Moją ulubioną częścią tej książki jest zdecydowanie cały etap przygotowań Candance jako stażystki. Oczywiście, pewne sytuacje są całkowicie fikcją literacką, ale kto ma jakieś pojęcie o koreańskim przemyśle muzycznym, zdaje sobie sprawę, jak czasem nieludzkie warunki muszą przetrwać młodzi artyści, zanim zostaną dopuszczeni do debiutu. Momentami włosy jeżyły mi się na głowie, czytając opisy morderczych ćwiczeń, zakrawających na głodzenie restrykcyjnych diet oraz presji wywieranej na tych nastoletnich dziewczynach. Przechodzą one przez istne piekło, bez ustanku mając z tyłu głowy przymus rywalizacji, bowiem tylko 5 z 50 kandydatek zostanie wybrane do ostatecznego składu. Nie każda z nich będzie grała fair, gdy na szali stoi cała ich przyszłość.

Powieść oczywiście nie jest bez wad. Momentami ogromnie irytowała mnie przewidywalność i schematyczność, która potrafiła zrujnować dobrze zapowiadający się wątek. Motyw trójkąta miłosnego, który promowany jest hucznie na okładce, zupełnie mnie nie porwał. Wolałabym, żeby zostało to poprowadzone w inny sposób, ale wiem, że jest wiele osób, które przepadają za takiego rodzaju zawirowaniami. Kiedy dochodzi do momentu kulminacyjnego, potykamy się również o parę niespójności fabularnych, które są absolutnie niepotrzebne. Cała lektura doskonale obyłaby się bez nich, a tylko przyprawiły mnie o solidną zmarszczkę na czole. Mimo wszystko książka zaskoczyła mnie dużo bardziej, niż mogłam przypuszczać. Jeśli ktoś jest fanem literatury młodzieżowej i jest skłonny przymknąć oko na parę niedociągnięć, a jeśli jeszcze w dodatku jest fanem k-popu, to na pewno powinien spróbować po nią sięgnąć. W wywiadzie z autorem wyczytałam również, że jest to najprawdopodobniej pierwsza część dłuższego cyklu, więc mam nadzieję, że tak będzie.

Moja ocena: 6/10

Chciałabym również podziękować wam za bardzo ciepłe przyjęcie mojej pierwszej recenzji. Muszę przyznać, że miałam ogromną tremę, pisząc dla was, ale mam nadzieję, że będę miała okazję robić to jeszcze nieraz. Niezmiennie czekam na wasze opinie i uwagi na temat mojej pracy, jak i książki. Czy ktoś z was zamierza po nią sięgnąć?

~ Welma

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

Subskrybuj
Powiadom o
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
szymki
szymki
26 dni temu

@Welmo co ja mam zrobić??? Pierwszą Twoją recenzję pochłonęłam, ściągnęłam książkę i czytam…. choć uwielbiam czytanie to……. brakuje mi na nie czasu. Teraz kolejna Twoja recenzja i kolejna pozycja do “biblioteczki”. Zachwycamy się kpopem i idolami których życie jest “piękne i kolorowe”, mało kto zdaje sobie sprawę ile wysiłku fizycznego i psychicznego musi włożyć młody człowiek nim stanie na scenie. Jaka presja jest na młode dziewczyny wywierana by być “piękną i szczupłą”…. bo jak nie…. to za nimi już czuć oddech kolejnych grup które szykują się do debiutu….
Dziękuję za kolejny Twój tekst….

Welma
10 dni temu
Reply to  szymki

Ja mam tak samo z twoimi recenzjami! O ile na czytanie zawsze znajdę czas w ciągu dnia, a moja praca zdecydowanie sprzyja sięgnięciu po lekturę, tak serial czy film to już większy problem i ciągle tylko dopisuję kolejny tytuł do listy!
Niezmiennie czekam na twoje wrażenia 😀

Arynka
Arynka
26 dni temu

Taka masowa fabryka gwiazd buduje ścieżkę kariery opartą na dewizie “po trupach do celu”. To są młodzi, z pewnością utalentowani ludzie, których taki morderczy trening zmienia na zawsze. To jest łamanie osobowości od wewnątrz, niewolnicze posłuszeństwo i brak życia osobistego. Coraz głośniej zaczyna się mówić o tych “fabrykach”, gdzie zafascynowana młodzież marzy na początku o świetlanej karierze, debiucie i uwielbieniu milionów fanów, a potem nie wytrzymuje presji życia na widelcu, krytyki wszystkiego co możliwe, czy braku zaspokojenia potrzeb emocjonalnych… i sami kończą swoje życie. Co jakiś czas słyszymy o takich złamanych życiach idoli, którzy nie wytrzymują presji i tempa życia oraz niemożliwości spełnienia postawionych przez innych oczekiwań…

Sięgnę po tę pozycję, bo bardzo ciekawie ją opisałaś.

Welma
10 dni temu
Reply to  Arynka

Dokładnie tak, myślę, że książka byłaby dużo lepsza gdyby w większym stopniu skupiła się na tym temacie i mam cichą nadzieję, że kiedyś taka pozycja się pojawi, ale nie ukrywajmy, że konwencja tej książki jest trochę inna. Jest to przede wszystkim książka młodzieżowa, w pierwszej połowie naprawdę dobra, więc nie wątpię, że pomimo swojego lekkiego formatu rozbudzi w czytelniku refleksję na ten temat. Sama często odpływałam myślami w stronę takich młodych ludzi, którzy poświęcają naprawdę wiele, żeby zadebiutować. A czasami niestety debiut to dopiero początek tej trudnej ścieżki.

marysia70
marysia70
10 dni temu

Welmo, pierwszą książkę zakupiłam i błyskawicznie przeczytałam! Jest cudna a ja nadal zastanawiam się nad fascynującą japońska kulturą. Ona – w moim odczuciu- jednocześnie cudnie mówi o roli ciszy w życiu człowieka i bez najmniejszych skrupułów tę ciszę z ludzi wyrywa…
Mam wrażenie, ze podobnie jest w koreańskim K-popie…
Bycie gwiazdą i niewolnikiem …czyż to nie to samo?
Mam nadzieję, że nie urażę Cię, jeśli napiszę, że nowa, proponowana przez ciebie pozycja, to nie jest książka dla mnie?
Mam dużo lat 🙂 i chyba wolę “profesorskie” klimaty! Nie mniej jednak niecierpliwie czekać będę na KAŻDĄ twoją recenzję i obiecuję, że nie pozostanie bez echa…

Welma
10 dni temu
Reply to  marysia70

Serce rośnie! Cieszę się, że Profesorskie klimaty przypadły ci do gustu.
Jest w tej książce coś niesamowitego, co zostaje z człowiekiem na dłużej. Mam w planach pewną pozycję, która zachwyciła mnie równie mocno, więc mam nadzieję, że jeszcze jej nie czytałaś.
Oczywiście, że mnie nie urazisz, rozumiem to w zupełności.
Sama jestem już trochę starsza niż przewidziany czytelnik tej pozycji, więc musiałam brać sobie poprawkę na pewne sprawy, ale jestem ogromnie wdzięczna za pozostawiony ślad 😀

0 0 vote
Article Rating