Ta recenzja będzie chyba najbardziej osobistą, jaką napisałam.

Temat, pomimo upływu dwóch lat, dla mnie trudny.

Temat, z którym muszę się codziennie mierzyć, oraz temat, przez który moja Rodzina przeszła huragan, po którym już się nie pozbierała.

Każdy z nas stracił Bliską sobie osobę i każdy z nas mierzy się codziennie z tęsknotą za nią.  Robiąc korektę do filmu „Dreamers”, mierzyłam się właśnie z takim tematem. Trudnym dla mnie, ale potrzebnym i mogę powiedzieć oczyszczającym.

Dziękuję @Hari, że pozwoliła mi na udział w tym projekcie. Projekcie, po którym odrobinę wyprostowały się moje życiowo pokręcone drogi  🙂 i zobaczyłam słonko na moim zachmurzonym niebie.

Zacznę od cytatu, który zamieściła @Domowisko pod filmem: „Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę – za szybko, za rano, za nagle. Dopada przy pracy, przed kąpielą, po obiedzie. Przychodzi w czwartek, a przecież mogłaby w sobotę. Nie pyta, nie uprzedza, nie dyskutuje. Przychodzi i zostawia ból. Ból, który ukoić mogą tylko wspomnienia”. Podpisuję się pod nim w całości.

Zapraszam do recenzji refleksji… Znowu wybrałam film według mnie niedoceniony w sekcji komentarzy.

Info

  • Scenariusz

    Baek So Yeon (autor scenariusza „The Tale of Nokdu”)

  • Reżyseria

    Yoo Young Eun

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Opis fabuły

Czy sen może być ucieczką od bólu i rzeczywistości? Czy sen może okazać się oazą spokoju, gdzie jesteśmy bezpieczni? Drama opowiada o losach dwójki osób, które zmagają się ze smutkiem z powodu utraty kogoś bliskiego. Ji Wook to detektyw, który posiada doskonałą pamięć. Kilka miesięcy temu stracił swoją dziewczynę, dlatego teraz ucieka do snów, aby znów ją spotkać. Tam poznaje Se Young oraz tajemniczego mężczyznę. Czy z pozoru zwykłe spotkanie tych osób pomoże Ji Wookowi odnaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania?

Cykl Special Drama stacji KBS

To cotygodniowy program ukazujący krótkie dramaty (zwykle jednoodcinkowe), z których każdy ma inną obsadę, historię, reżysera i scenarzystę. Format oparty był na poprzedniku, który zakończono w 2008 r. po 14 latach. Jednak w maju 2010 r. seria wróciła.  Rok 2019 był jak na razie ostatnim, w 2020 r. z wiadomych względów nagrywanie zostało zawieszone.

Tęsknota za tymi, co odeszli…

Czy można przygotować się na śmierć bliskich nam osób? Jeśli chorują długo i przewlekle, to tak, choć zawsze z tylu głowy kołace nadzieja, że może nie dziś, może jutro? Ale jeśli informację dostajemy z tzw. „bomby”? Szok jest ogromny i pytanie „ALE JAK?”. Rozpamiętujemy ostanie spotkania, rozmowy przez telefon. W co był/była ubrana. Szukamy w zakamarkach pamięci wszystkiego, co związane jest z tą Osobą.. To nie tak, jak w „Hotel del Luna”, że Drogi Zmarły weźmie telefon i zadzwoni do nas z informacją, gdzie położył książkę lub drugi komplet kluczy do auta J. Gdzie więc możemy ich spotkać? Ukojenie znajdujemy w snach, ale… Drodzy Zmarli nie zawsze chcą do nas przyjść. W snach umysł, który, tęskniąc, oszukuje siebie i nas, pokazuje nam obrazy, które chcielibyśmy widzieć, lecz też może i takie, które zdarzyły się „po drugiej” stronie? Do dziś pamiętam sen, w którym spotkałam mojego Dziadka i Dziadka mojego Osobistego Małżonka. Panowie Dziadkowie widzieli się tylko raz, ale w moim śnie szli razem obejrzeć ogródek jednego z nich (obaj byli zagorzałymi działkowcami). To było takie moje pożegnanie z dwójką fantastycznych ludzi, którzy przeszli wiele w swoim życiu, ale nigdy nie zostali „starymi zgredami”. Z kolejnej strony słyszałam, że jeśli w snach zmarli nie chcą do nas przyjść, to znaczy, że wszystkie nasze wzajemne sprawy są zakończone.

Bohater filmu, detektyw pracoholik z – domniemywam – zespołu kryminalnego, nie zauważa problemów swojej dziewczyny. Szokiem jest dla niego jej samobójcza śmierć, spowodowana prawdopodobnie depresją lub czymś bliżej niedookreślonym. Teraz to on ma problem. Mija 6 miesięcy od zdarzenia, a on dalej walczy z demonami. Czy cierpi przy tym na narkolepsję? Nie mnie to osądzać. Fakt, gdzie nie siądzie, tam zasypia i szuka w snach dziewczyny oraz odpowiedzi na nurtujące go pytania. W snach poznaje podobną sobie desperatkę, która również szuka odpowiedzi na dręczące ją pytania. Czy je znajdą? To pozostawiam do Waszej oceny. Film nie daje jasnej odpowiedzi. Jest to historia o osobach, które straciły bliskich w nagły sposób. Nie zdążyli się pożegnać, przytulić, pocałować. Dla mnie to historia o przemijaniu i pamięci o bliskich. Jak mówi główny bohater: „Jeśli nie będziemy pamiętać, oni staną się niczym”. Fakt, iż w naszych wspomnieniach blakną i zanikają, nie znaczy, że ich nie było. Oni byli, żyli i odcisnęli na naszym życiu ślad, który poniesiemy dalej dla nas i dla nich… Ja przynajmniej w to wierzę…

Aktorstwo

Lee Hak Joo – oglądaliśmy go w „Justice”, „Memories of the Alhambra”.

Kim Sae Byuk – aktorka bardziej znana z filmów niż dram.

Kim Joo Hun – ten niedobry w świecie snów, nam znany z „It’s Okay to Not Be Okay” lub obecne oglądanego „Do Do Sol Sol La La Sol”.

Kim Won Hae – ulubiony mój aktor drugiego planu, niby go nie ma, ale jakże głośno go słychać. Mieć takiego szefa (w dodatku w policji 🙂 ) „Nie chcę cię tu, nic, tylko śpisz. Ktoś pilnuje, gdzie zasnął? Wyspałeś się już? Dawaj, robota czeka”… Oprócz moich „słodziaśnych” to jest niekwestionowany king of drama 🙂

Aktorzy świetnie odegrali swoje postaci. Policjant nawet w snach jest policjantem, a matka do końca szuka swego dziecka.  Nie od dziś wiadomo, że doceniamy to, co straciliśmy, i szukamy tego, czego znaleźć już nie można. Świetnie zostało to ukazane na ekranie.

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Świat realny i świat snów – jak go odróżnić, oglądając film? Filmowcy wpadli na super pomysł. Świat realny jest wyostrzony, ma mocne kolory i kontury. Świat snu jest jak sam sen, rozmyty, bajkowo różowo-fioletowo-zielonkawy. Kontury są rozmyte i okryte „lekką mgiełką”, taką jak mamy w oczach ciut przez przebudzeniem. Takie przedstawienie jest zrozumiałe i czytelne dla odbiorcy, tym bardziej, że przeskoki pomiędzy jawą a snem są szybkie, tak jak zasypianie i dość gwałtowne przebudzenia głównego bohatera.

Czy warto?

Na pewno film jest godny uwagi i wart czasu, jaki mu poświęcimy. Dla samego siebie. Pomimo dynamiki walk głównego bohatera z „marami sennymi” opowiada o poszukiwaniu odpowiedzi na niezadane pytania. O konieczności zrozumienia i konieczności każdego z nas do pożegnania. Jest spokojny, nostalgiczny mimo dynamiki, jaką ze sobą niesie. Nie jest płaczliwym pożegnaniem z Drogimi Zmarłymi, lecz niesie nadzieję, że tak długo jak my o nich pamiętamy, tak długo będą żyć razem z nami.

Nie jest to film z serii „Jesiennych seansów”, ale teraz, w listopadzie, miesiącu, który w naszej kulturze poświęcony jest zmarłym, jest jak najbardziej na miejscu.

Na koniec cytat naszej wielkiej noblistki Wisławy Szymborskiej z wiersza „Rehabilitacja”: „Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci”.

Napisałam ten tekst dla siebie, dla Was, dla pamięci tych, których już nie zobaczymy.

Dla mojej Przyjaciółki i mojej Wnuczki… Nie pożegnały się ze mną…

Tęsknię za Wami, Dziewczyny…

~ szymki

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

Subskrybuj
Powiadom o
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
marysia70
marysia70
1 miesiąc temu

Na początek…dziękuję szymki, ze zechciałaś podzielić się z nami swoimi emocjami. Czytałam i jakbym widziała siebie… Te same pytania, przemyślenia, tęsknoty…
Nawet podobne sny, które być może podsuwa podświadomość! I nawet jeśli człowiek nie wie skąd się biorą – dziękuje za nie, bo są jak pożegnalne…telefony, niezbędne czasem do dalszego funkcjonowania.
W jednym z takich snów, pojawiła się moja mama. Pakowała wielką walizkę i tak była przejęta “podróżą”, że na moje “bolące pytanie”, zatrzymała się ledwie na chwilę, zamyśliła 5 sekund i powiedziała “może być”. Pewnie się domyślasz, jak czasem takie “może być” bywa WAŻNE!?
Jesteśmy tacy różni i tacy podobni… Im więcej mam lat tym bardziej mnie to zadziwia!

Filmu nie widziałam. Prawdę mówiąc unikam takich tematów bo jak wiadomo ‘Dość ma dzień swojej biedy”. Jednak w atmosferze nadchodzącego święta i dziejącego się wokół nas szaleństwa, pewnie warto…
Twoja recenzja pozostanie ze mną na długo…bardzo dziękuję!

szymki
szymki
1 miesiąc temu
Reply to  marysia70

Film naprawdę godny seansu. Niesie ważne sprawy w lekki sposób. Praca jako korektor przy nim, później widz i na koniec jako recenzent dużo mi pomogła. Nie powiem że nie boli ale jest lżej.
Dziękuję za przeczytanie tekstu, obejrzyj film WARTO i napisz proszę jak go odebrałaś.

Anita19701970
Anita19701970
1 miesiąc temu

, dziękuję za piękną recenzję trafiającą prosto w serce.
Powiem że, chyba recenzja bardziej mnie ujęła bo, siedzę i płaczę.
Ból sprawia mi, że do jednej osoby nie będę mogła pojechać na grób, zawsze odwiedziłam przed Świętem Zmarłych, rozmawiałam wyżaliła się, a teraz ogromny żal, i obawa.
Przepraszam że tak piszę.
Mimo że przekaz w filmie był, lekki, to poruszał ważne tematy, takie z którymi, przeszło lub przodzie się zmierzyć.
Powoduje że zadaje się pytania na które nie, otrzymamy odpowiedzi.
Nadal nikt, nie odwiedza mnie we śnie, a tak tęsknię
Powiem krótko, warto obejrzeć.

Last edited 1 miesiąc temu by Anita19701970
szymki
szymki
1 miesiąc temu
Reply to  Anita19701970

Wiem, pisałaś o tych rozmowach pod filmem. Takie rozmowy też są potrzebne i na pewno jak oczekujemy na potwierdzenie w każdym szumie i każdym szeleście liści.
Taka recenzja też chyba musiała powstać, inna by nie była o tym filmie a tylko zawierając siebie w tekście pokazujemy, że jesteśmy prawdziwi…..

Następny tekst będzie inny, pogodniejszy i bardziej chyba bandycko – napadacki 🙂 albo inny…

Domowisko
Domowisko
1 miesiąc temu

Niełatwo skomentować TAKI film, jeszcze trudniej odnieść mi się do Twojej recenzji, zwłaszcza, że jest bardzo osobista…
Kiedyś będziemy przed lub po stracie bliskiej osoby i to jest prawda, z którą musimy się zmierzyć. Tylko jak sobie z taką prawdą poradzić?
“Dreamers” nieco wycisza nasz smutek, pozwala wrócić do chwil z ukochaną osobą, zrozumieć, wybaczyć sobie… Jest nostalgiczną opowieścią o ludziach, którzy nie godzą się z odejściem bliskich tak bardzo, że znajdują sposób aby choć na chwilę móc z nimi pobyć…Jeśli chcemy znaleźć odrobinę ukojenia śmiało możemy zapaść w ten magiczny sen i odetchnąć choć przez chwilę…
, dziękuję za ten wpis, który z pewnością wiele Cię kosztował, a słowa wypowiedziane w filmie “Jeśli nie będziemy pamiętać, oni staną się niczym” są odpowiedzią na pytanie;”Jak sobie radzić? Po prostu, pamiętać.

szymki
szymki
1 miesiąc temu
Reply to  Domowisko

Film jest cudowny, nostalgiczny, liryczny ale i ma pazur. Jak pisałam daje nadzieję i tego trzeba się trzymać. Jak sobie radzić?, tak jak pisałaś, pamiętać tylko to nam zostaje…

Welma
1 miesiąc temu

Temat bólu i tęsknoty po utracie bliskiej nam osoby jest jedną z tych rzeczy, której doświadczy każdy z nas. Niektórzy na wcześniejszym etapie swojego życia, a drudzy później. Mimo, że wszyscy jesteśmy w głębi duszy tego świadomi, nie da się przygotować na tego rodzaju doświadczenie. Nie ma też jednego sposobu na ukojenie serca po takiej tragedii. Przepiękna i przede wszystkim ważna inicjatywa, za którą dziękuję.
Robicie naprawdę dobrą i potrzebną robotę

5 2 votes
Article Rating