Zastanawiam się czasami, co lakorny tajlandzkie w sobie mają, że piszę o nich kolejne literki…

Nie wiem, ale podoba mi się to, co właśnie zakończyliśmy oglądać. Seriale, dramy, lakorny są po to, by umilić czas, zabić go (ten czas, znaczy), dać wytchnienie zmęczonemu życiem codziennym umysłowi naszemu. Seriale też mają nam coś pokazać, nauczyć. Nie wiem, jak Wy, ale odkąd oglądam dramy, porzuciłam seriale oglądane w TV i na platformie z Dużą Kolorową Literką. Nie chodzi nawet o to, że trzeba czekać do następnego odcinka (TV), ale o to, że tak naprawdę to nic nie wnoszą w moje życie. Mam kilka seriali hiszpańskich, po których zostałam z pustką emocjonalną, są też tureckie (szczególnie jeden), który naprawdę trzeba oglądać uważnie, bo „wzorem” kina koreańskiego nie dość, że cofamy się w czasie, to jeszcze „łazimy” na boki i widz nie wie, gdzie się aktualnie znajduje. Tak jest też z filmami z Bollywood, jest schemat „wiatr we włosach” (nieważne, jej czy jego – zauroczona/y drugą osobą), śpiewamy (najlepiej grupowo) i tańczymy (o matko, też stadnie), czy jesteśmy szczęśliwi, czy świat nam się wali na głowę (wtedy dochodzi śpiew i taniec w strugach deszczu). Ona kocha jego, on ją, jest różnica kastowa, więc walczymy o tę miłość – generalizuję, wiem, ale masowa kinematografia leci po schemacie. Zwróciliście też uwagę, że najczęściej blondynki są „głupiutkie” i mają dobre serduszka, a brunetki to te złe? Czy ja jestem zła? (to już wiecie, jaki kolor króluje na moich włosach 😊 ). To najczęstszy schemat kina amerykańskiego 😊 Ale wracamy do tematu. Przedstawiony niżej lakorn też tak ma. Jest w nim kilka schematów, zastrzegam, to moje zdanie:

  1. bogaty ZAWSZE w swoim mniemaniu jest tym lepszym i gardzi „niżej” urodzonymi
    ludźmi (choć nie czarujmy się, gdyby ich zabrakło, zarośliby brudem i umarli z głodu 🙂 ),
  2. bogaty w swoim mniemaniu jest zawsze „dobrze” wychowany, choć buractwo i słoma
    z butów mu wyłazi,
  3. jeśli jesteś z nisko ustawionej społecznie rodziny, a masz kasę, to musiałaś (tu chodzi
    o kobietę) wspiąć się na pracy swojego ciała (choć o inne słowo mi chodzi), jeśli zaś
    jesteś  facetem z „nizin”, a też masz kasę, to jesteś gangsterem lub też „dorobiłeś” na ciele
    dziewczyny,
  4. nadzieja, że
    Spoiler Pokaż

Lakorn, o którym piszę, choć właściwie jego twórcy chcą złamać ten schemat.

Jak?… Zapraszam do tekstu, a potem na seans (lub odwrotnie, jak kto woli). Ostrzegam – spoiler… BOLI, DENERWUJE, ale trzyma przy sprzęcie do samego końca…

Info

  • Reżyseria

    Thanawat Panyarin

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Krótki opis fabuły

Tor jest synem z nieprawego łoża. Kiedy jego matka nieoczekiwanie umiera, chłopiec jest zmuszony mieszkać z rodziną swojego ojca. Niestety, jest tam niemile widziany i dręczony przez swoją macochę, a także przyrodniego brata. Pewnego dnia zostaje niesłusznie oskarżony, uciekając przed swoją brutalną macochą, i skacze do jeziora. Po tym wydarzeniu wszyscy uznają go za zmarłego i żyją, jak gdyby nigdy nic. Mijają lata, a nikt z jego oprawców nie jest świadomy tego, że Tor jednak żyje. Pewnego dnia wraca już jako dorosły mężczyzna o imieniu Sila. Planuje zemstę na swoich oprawcach, wykorzystując do tego swoją nową tożsamość. Niestety, jego plan się komplikuje, kiedy na swojej drodze spotyka Mintę, która była w dzieciństwie jego jedyną towarzyszką. 

Kiedy Kopciuszek spotyka hrabiego Monte Christo…

Opowiem Wam bajkę…

Gdzieś daleko, daleko, za górami, za lasami była – żyła sobie w bogatym domu dziewczynka razem z ojcem, macochą i siostrunią. W rezydencji obok (tak dla równowagi) mieszkał samotny chłopiec. On również miał ojca, macochę i braciszka. Kopciuszek, nazwijmy ją Min, miała względnie spokojne życie. Chłopiec, dajmy mu na imię Tor, miał już bardziej pod górkę. Zazdrosny o niego brat swoim kaprysem doprowadził do tragedii, mnie do palpitacji sercowych, a baterię laptopa do wymiany. Wielokrotnie pisałam, ale powtórzę po raz kolejny, nie rozumiem mentalności kobiet z tamtego zakątka Ziemi, dlaczego o błędy męża obwiniają dzieci (dodam, że nie swoje). Nie jest winą dziecka, że zostało sprowadzone na ten świat w ten lub inny sposób. Oboje, i Min, i Tor, starali się zadowolić swoje macochy, jednak co małe dziecko może?

Oglądając lakorn, naszła mnie ciekawa myśl. Jak to jest połączyć moją ulubioną bajkę z dzieciństwa i powieść mojego ulubionego pisarza z lat nastoletnich? Bajkę o Kopciuszku oraz opowieść o hrabim Monte Christo (tak mnie właśnie naszło). Jedno haruje jak wół, by utrzymać rodzinę, bo wszystkie pieniądze ( w tym i te zarobione przez nią) idą na kształcenie starszej siostry. Drugie „wraca z martwych”, by pomścić swoje krzywdy z dzieciństwa. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że taki pomysł chwyci. A sfilmowany będziemy śledzić z wypiekami na twarzy. Ale po tym lakornie dochodzę do wniosku, że nawet najbardziej pokręcone połączenia są wykonalne, tylko trzeba je zrobić z głową i pomysłem. Fabuła zarysowana jest fantastycznie, postaci dobre są dobre, złe psują nam krew i spać po nocach nie dają. Bajka jest uwspółcześniona, „Kopciuszek” pracuje na etacie i haruje w domu, „Hrabia” ma kasy jak lodu, oddaną sobie ciotkę oraz współpracowników i jest dobrym strategiem, a wszystko to dla… miłego seansu… :).

Aktorstwo

Thanapob Leeratanakachorn (Tor) jako Sila Wisetworawet – aktor, model i piosenkarz (od 2018 r. członek grupy „9 x 9”), swoją drogą ktoś, kto urodził się w Walentynki, nie może być niepopularny :). Aktor zadebiutował w 2013 r. i od tego czasu jego popularność wzrasta.
Nopjira Lerkkajornnamkul (Fern) jako Minta Kanasrikul. Ich chemia była/jest doskonała. Każde słowo, gest odbierałam jako prywatną sprawę Tora do Min. Jego delikatność lub chęć chronienia ukochanej, jej wysiłki, by utrzymać jego tajemnicę. Ale i wysiłki, by jego zemstę zdusić w zarodku.

Siriam Pakdeedumrongrit (Ann) jako Sida Rittinatkoson oraz Kanokchat (Typhoon) Munyadon jako Sawitt (Ae) Rittinatkoson – mamunia i jej wychuchane dzieciątko. Oboje siebie warci. Ich relacja była (dla mnie) naprawdę realistyczna. A jej furia i nienawiść do ludzi niższych od siebie statusem była tak realistyczna, że czasami trudno było uwierzyć, że to tylko gra aktorska.

Ulubione (i ciekawe) sceny

Spoiler Pokaż

Tu się przyznaję bez bicia, jak zaczęłam wypisywać moje ulubione sceny, wyszło mi streszczenie lakorna, jak zaczęłam usuwać, wyszło jeszcze gorzej.  Przyjmijmy, że to namiastka…

To znalazłam już po zakończeniu dramy (tak jak w „Our Times”, ta scena została wycięta), ale ja Wam ją tutaj zapodam 😊 https://www.youtube.com/watch?v=k10jquRZRp0

Uznanie

Tu najczęściej skupiam się na nagrodach i honoracjach, tym razem też tak będzie. Za główną rolę Thanapob Leeratanakachorn wygrał na 16 Kom Chad Luek Award nagrodę dla najlepszego aktora (swoją drogą, aktor od momentu debiutu co roku zgarnia jakieś trofea na festiwalach). Na tym samym festiwalu nagrodę dla najpopularniejszej aktorki zgarnęła Fern Nopija Lerkkajornnamkul :). Niestety dla lakorna, jak na chwilę pisania tego tekstu to jedyne nagrody, których jestem pewna i mogę o nich śmiało napisać.

Ciekawostka – zagwozdka

Lakorn jest adaptacją serii o tym samym tytule z 2007 roku (tam odcinków było 31!) z udziałem Bie Sukrita Wisedkaewa i Fang Pitchayi Srithep. Thanapob – Tor – Leeratanakachorn jest absolwentem (posiada tytuł licencjata) Wydziału Przemysłu Rolno – Opakowaniowego w Katedrze Opakowań i Materiałów na Kasetsart University, pierwszego uniwersytetu rolniczego i trzeciego najstarszego w Tajlandii. Nopjira – Fern – Lerkkajornnamkul prywatnie posiada tytuł licencjata inżynierii lądowej Politechniki Króla Mongkuta w północnym Bangkoku. Jest to uczelnia założona w 1959 r. przez Królewski Rząd Tajlandii i Republikę Federalną Niemiec, oczywiście na przestrzeni lat szkoła ewoluowała, by w 1986 r. podzielić się na 3 autonomiczne uniwersytety, w tym właśnie King Mongkut’s University of Technology w północnym Bangkoku. Oprócz grania w lakornach jest pracownikiem Powerline Engineering Public Company Limited, firmy zajmującej się usługami inżynieryjnymi i budowlanymi. Aktualnie aktorka kontynuuje studia magisterskie. W jednym z wywiadów aktorka przyznała się, iż Tor Thanapob prywatnie jest jej idolem i nie spodziewała się, że będzie jej dane z nim pracować. Tu odnośnik do wywiadu, ale uprzedzam, jest po tajsku 🙂 https://www.dailynews.co.th/entertainment/708554

Siriam – Ann – Pakdeedumrongrit pół Tajka, pół Amerykanka, jej nazwisko rodowe to Gibson. Aktorka od 1989 r. zagrała w wielu produkcjach, by następnie skupić się na prowadzeniu firmy kosmetycznej. W 2018 r. zadebiutowała jako producent filmowy i powróciła do grania na ekranie. Posiada tytuł doktora Uniwersytetu Chulalongkorna w Bangkoku.

Siraphan – Noon – Wattanjinda aktorka, posiadaczka tytułu licencjata na Wydziale Inżynierii Przemysłowej Uniwersytetu w Chiang Mai. Aktorka niezwykle „płodna”, w chwili oglądania dramy „Hua Jai Sila” mieliśmy okazję oglądać ją równorzędnie w innym lakornie na stronie DQ: „Bad Genius” 🙂

Zwróciliście uwagę, że żaden aktor nie ma ukończonej szkoły aktorskiej? Też się zastanawiałam dlaczego???

Muzyka

Piosenka tytułowa, jej oficjalna wersja (ale i tu znowu ostrzegam, są spoilery, więc jak ktoś nie oglądał lakorna, może mieć niespodziankę) https://www.youtube.com/watch?v=OQKTd6bRLA4

Nie wiem, jak to u Was wygląda, ale moja Rodzina już przywykła (a odkąd „mój” zespół wrócił, co prawda w niepełnym składzie, ale cóż, wszystkiego mieć nie można) do k-popu, to teraz troszkę znowu spoglądają na mnie ciut dziwnie :).

Jestem (i będę) fanką ścieżek dźwiękowych do seriali, dram i lakornów. Zwróciliście uwagę, że są w nich unikatowe utwory, które potem żyją „swoim” życiem. Tu też tak jest, muzyka (zarówno piosenki, jak i utwory) są integralną częścią akcji.

Czy warto?

Czy warto???

No, niech pomyślę… WARTO, co prawda znowu mogą być dywagacje na temat języka, ale z tego, co widzę, Ekipa DQ zaczyna serwować nam nie tylko koreańską filmografię, i dobrze, bo zawsze warto zobaczyć coś innego. Oprócz języka drażnić też może co delikatniejsze oczy „samcze” zachowanie panów. Chodzi mi o fakt, iż tamtejsi panowie wiedzą wszystko lepiej, a ewentualny posłuch i wysłuch okazują tzw. (to na moje potrzeby) chwytem zmuszająco – przyciągającym (ewentualnie uściskiem takowym), ciągnąc wybrankę za sobą. Jest to o tyle zadziwiający fakt, iż wybranka najczęściej jest w ślicznych pantofelkach na obcasach i ciągnięta lub też uściskiwana, pomimo szaleńczych prób wyzwolenia się dalej wygląda czarująco w owych bucikach (ja bym już sobie skręciła co najmniej jedną kostkę, łamiąc delikatny obcasik 🙂 ).

Wielu widzów pod dramą pisało, że „niemożliwym” jest, by osoba z „wyższych” sfer w taki lub inny sposób traktowała służbę lub osoby o niższym statusie społecznym. Moi Drodzy, zaskoczę Was, może i na pewno tak traktuje, inna sprawa, że ci ludzie dają się tak traktować. Pomyślmy przez chwilę, Tajlandia jest jednocześnie i krajem docelowym, i tranzytowym na szlaku handlu ludźmi. Zgodnie z raportem Departamentu Stanu USA o handlu ludźmi z czerwca 2016 r. osoby są przemycane do Tajlandii w celu pracy przymusowej lub wykorzystania seksualnego, a obywatele Tajlandii są sprzedawani za granicę z tych samych powodów. Biuro Departamentu Stanu USA ds. Monitorowania i Zwalczania Handlu Ludźmi umieściło Tajlandię w 2019 r. na „Poziomie 2”. Z drugiej strony, zastanówmy się, piszemy o tym (wyzysku, poniżaniu, biciu), siedząc bezpiecznie we własnym domu lub mieszkaniu, mamy stały dochód, a w razie utraty pracy możliwość poszukania innej, a tam… tam tak nie ma. Z drugiej strony, wielu z nas na pewno boryka się w pracy z rażącym zachowaniem szefostwa, czy coś z tym robimy? Odpowiemy? Nie. Powiemy, że jest „głupi jak pasztetowa” i ma spadać razem z jabłkami? Też nie. Ugniemy kark. Odwrócimy się na pięcie i albo zaczniemy szukać innej pracy, lub zostaniemy w tej obecnej… Bardzo łatwo osądzać innych, nie stawiając się w ich sytuacji.

Co do postaci. Pisałam na pewno, ale powtórzę: rola Sidy była chyba specjalnie dedykowana tej konkretnej aktorce. Taką ekspresję nienawiści miała i czasami mord w oczach, że bałam się, iż tak ma naprawdę. Jedyne, co mnie tylko drażniło, to brak konsekwencji w zachowaniu jednej osoby. Konkretnie ciotki Mam. Popadała ze skrajności w skrajność. Czasami gubiłam się, czy jest

Spoiler Pokaż

Lakorn ma w sobie to, co lubią oczy moje. Są przystojni mężczyźni 🙂 w bajeranckich autach, piękne kobiety i ich ciuchy (choć dalej nie pojmuję, jak można być elegancką w wystrzałowej sukience i papuciach 🙂 ), jest tajemnica, jest zemsta i jest to, co lubię najbardziej (w realu ostatnio również) – jest karma i przesłanie. Nieważne, czy dobro, czy zło, ale ono wraca do nas w dwójnasób. Nieważne, jak i co byśmy zrobili, nasze czyny do nas wracają. Przyszło mi do głowy pouczenie św. Pawła z Listu do Rzymian (12,21): „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. W obecnym świecie naznaczonym brutalnością te słowa są jasnym kwiatuszkiem kwitnącym gdzieś pomiędzy kamykami szarej rzeczywistości. Jest to cudowna bajka, która trzyma nas przy sprzęcie, szarpie nerwy, wyzwala skoki ciśnienia (nie tylko z powodów znanych 😊), na końcu której otrzymujemy miód na nasze serce, ukojenie na splątane nerwy i radość z HE. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to rooozciągnięęęcie dwóch ostatnich odcinków do rozmiaru rozdymki. Przecież całą akcję mogli upchnąć w jednym… ale co tam…

Jest też i to, co lubią uszy moje, czyli OST… O rajuśku, gdyby ktoś mi powiedział 10 lat temu, że będę słuchać tajlandzkiej muzyki, powiedziałabym, że to interesujące, i od razu bym zaczęła, a nie czekała jak ten Mahomet na górę, co przyszła za późno :).

Oprócz Kopciuszka i hrabiego z wielką kasą mamy tu opowieść z morałem, bo Wielki i Spektakularny HE nam zafundowano. MORAŁ? Nie wolno traktować i patrzeć na ludzi z „góry”. Chciałam wykorzystać ten cytat w innej recenzji (ale tam bardziej pasował Mike Tyson 🙂 ), tutaj jak ulał pasuje cytat z Księgi Przypowieści Salomona: „Przed upadkiem idzie pycha, a przed ruiną wyniosłość ducha”. Czy pasuje? Według mnie tak, i to bardzo.

Ekranizacja filmu „Hrabia Monte Christo” z 2002 r. kończy się słowami: „Bóg dał mi sprawiedliwość”, a Kopciuszek (każda wersja 😊 ):  „…i żyli długo i szczęśliwie…”. I to są właściwe słowa na zakończenie tego tekstu, a także seansu.

~ szymki

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

Subskrybuj
Powiadom o
11 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anita19701970
Anita19701970
1 miesiąc temu

O raju @ szymki 😍, pięknie to napisałaś. Te porównania ale trafne, do powieści ” Hrabiego Monte Christo ” , czy ” Kopciuszka” , cytaty biblijne porostu majstersztyk.

Spoiler Pokaż

Dziękuję to była czysta przyjemność, zagłębić się, lekturę recenzji.
Pozdrawiam.

Last edited 1 miesiąc temu by Anita19701970
szymki
1 miesiąc temu
Reply to  Anita19701970

Jak zwykle pierwsza …. 🙂
Pisząc ten tekst robiłam to na bieżąco, czyli razem z dodawanymi przez @Anusię z Ekipą odcinkami. Wiem już, że nie będę tak robić bo wychodzą mi z klawiatury “kocopoły” 🙂 Ale szykuje się coś nowego ……

Anita19701970
Anita19701970
1 miesiąc temu
Reply to  szymki

Czekałam na tę recenzję, więc jak by mogło być inaczej 😃
jakie “kocopoły ”
No to czekam na nowe… 💚

Domowisko
Domowisko
1 miesiąc temu

“Przed wkroczeniem na drogę zemsty, wykop dwa doły”-jak mawiał klasyk. Często się zgadzam z mądrymi, ale nie w tym wypadku. Ten lakorn trzeba obejrzeć, żeby zmienić to powiedzenie. Pamiętam, jak po pierwszych odcinkach chciałam szarpać i mordować…
Później poznałam Tora i zaczęłam się na niego gapić (nie wierzę, że to piszę ha ha) i Mintę, którą próbowałam zrozumieć.
Lakorn wywołuje emocje, bo opowiada o krzywdzie i niemocy najpierw dzieci, a później dorosłych już ludzi. I tak, jak Minta potrafiła studzić gniew i wybaczać, tak dla Tora jedyną przyszłością była zemsta. Później już patrzyłam tylko jak tych dwoje się szarpie…
Mimo dłużyzn (co jest normą w niektórych lakornach) i wielu niezrozumiałych dla mnie sytuacji

Spoiler Pokaż

oglądałam go z wypiekami na twarzy i przypłaciłam utratą paznokci. Jest w tej opowieści jakaś magia, która przyciąga, jak piszesz, sprzęt się sypie, koty czekają na kolację, a oderwać się nie można:))
Jestem jak Ty fanką ścieżek dźwiękowych, dzięki nim znalazłam parę ciekawych seriali i filmów. W Hua Jai Sila muzyka jest cudownym wypełnieniem treści-dotarłam do oficjalnego M/V, a śpiewającego Tora słucham pisząc ten tekst. Powiem Ci, że muzyka potrafi zmienić mój nastrój i wciągnąć mnie do życia…
Wszystkim fankom Tora podpowiem, że na DQ jest dramat “The Swimmers”z jego udziałem.
Wielkie chapeau bas za trud, który włożyłaś na wyszukiwanie tych wszystkich szczególików. Za emocje, którymi się dzielisz i prowokowanie mnie do ruszenia głową i wyszukiwanie cytatów ha ha. Dziękuję, czekam na kolejne recenzje!

szymki
1 miesiąc temu
Reply to  Domowisko

Hihihihi…… coś się znajdzie. Pisałam … na razie mam niemoc twórczą ale dwa do trzech zalążków się klujeNi i mam pomysł dla Widzów ale muszę go dopracować z @Chou i @mys🤩

ewcia
ewcia
1 miesiąc temu

Dzięki za świetną recenzję.Czytając ją miała równie wielką frajdę jak z oglądania serialu.Mogłam uporządkować emocje i porównać odczucia.Utwierdziłam się w przekonaniu że wcale nie jestem ,,jakaś dziwna” oglądając takie produkcje.Dla mnie bezcenne.Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam.Czekam na kolejne opowiadanie o tym co na ekranie.I jeszcze jedno,fajnie że piszesz nie tylko o fabule.Kosztowało to pewnie sporo pracy by dotrzeć do różnych informacji.Pozdrawiam całą EKIPĘ!

szymki
1 miesiąc temu
Reply to  ewcia

Oglądając, skupiamy się na fabule na zakończenie dochodzi refleksja … kurcze.. że jak? Pisząc ten tekst miałam czas bo powstawał na równi z dodawanymi odcinkami i na spokojnie mogłam wyszukiwać ciekawostek.
Miło mi, że się podobało.
TOST słuchałaś?

ewcia
ewcia
1 miesiąc temu

Tak .Jeszcze raz dziękuję!

szymki
1 miesiąc temu
Reply to  ewcia

Miło mi, że się podobał 🙂

Azja_M
28 dni temu

Powiem szczerze, że zrobiłam jedno podejście do tego lakorna ale po 10 min wyłączyłam bo nie dałam rady tego oglądać. Tyle komentarzy pod lakornem i tylu widzów zadowolonych, a do mnie totalnie nie przemawia… hm 🤔. Tajlandzkie kino jest mi mało znane, poza “Gifted” nie oglądałam nic więcej, dlatego też byłam ciekawa recenzji tej produkcji. Czytając naprawdę chce się to obejrzeć, a jeszcze dodajesz porównanie do lubianych przeze mnie historii o Hrabim i Kopciuszku. Świetnie ci to wyszło! Spróbuję zrobić drugie podejście, może zaiskrzy… 😉

szymki
28 dni temu
Reply to  Azja_M

Daj lakornowi szansę, choć NIC NA SIŁĘ. Kino jest “specyficzne”

Spoiler Pokaż

Dla mnie to Kopciuszek w wersji współczesnej :0

5 2 votes
Article Rating