Kolejna drama o powrocie do przeszłości. Uwielbiam takie i naprawdę nic na to nie poradzę, może gdybym tak wróciła ???? nie, stanowczo nie. Gdybym wróciła, namieszałabym w życiu swoim i bliskich i nie miałabym tego, co mam teraz. Choć są dwie opcje, byłoby lepiej niż teraz lub, co gorsza, gorzej, a tego bym nie chciała…

Mamy cofnięcie czasowe w wydaniu chińskim. W tym przypadku nie dość, że wracamy do „dalekiej” przeszłości, to wskakujemy w sam środek debiutanckiego scenariusza filmowego Chen Xiaoqian (Zhao Lu Si).

Sporo się naszukałam, by znaleźć wytłumaczenie dla tego gatunku filmowego. Bo ani to historyk (w czystym tego słowa znaczeniu), fantasy na pewno (jeśli chodzi o udział we własnym scenariuszu). Jest nazwa na tego typu podgatunek filmowy – to isekai.
Wg Wikipedii isekai to: (dosł. „inny świat”) – japoński podgatunek fantasy w mandze, anime lub grach komputerowych, w którym postacie przenoszą się, odradzają lub są uwięzione w świecie powieści, komiksu lub gry. Często świat ten istnieje w rzeczywistości bohatera jako właśnie fikcyjny. Mówiąc prościej, bohater wchodzi w świat sobie znany, wchodząc w interakcje z postaciami, które już zna. Pod ten gatunek można podciągnąć m.in. „W-Two Worlds”, oczywiście do obejrzenia na naszej stronie.

Dziś dowiemy się, jak to jest być scenarzystą, następnie zachorować i wpaść jak śliwka w kompot (w tym wydaniu w scenariusz) w sam środek stworzonego przez siebie galimatiasu…

Zapraszam do omówienia dramy o Tygrysku, który pokochał niesforną Różę oraz co z tego wynikło…

Info

  • Scenariusz

    Nan Zhen – jest to jej trzecia romantyczno – miłosna drama

  • Reżyseria

    Cha Chuan Yi

  • Więcej info o dramie

Zwiastun

Krótki opis fabuły

Chen Xiaoqian jest młodą, nieznaną scenarzystką, która pracuje nad scenariuszem do pewnej dramy. Dzięki ciężkiej pracy kończy pisanie scenariusza, którego realizacja stoi pod znakiem zapytania z powodu popularnego aktora, Han Minxinga, który nie przestaje kwestionować pracy dziewczyny. Zdeterminowana scenarzystka nie zamierza się poddawać i pragnie udowodnić, że aktor się myli. Wszystko zmierzałoby w dobrym kierunku, gdyby pewnego razu Xiaoqian nie utknęła w świecie, który sama stworzyła. Xiaoqian jest w nim teraz znana jako Trzecia Księżniczka, poboczna postać, która miała umrzeć w trzecim odcinku. Dziewczyna musi sobie poradzić z fabułą, która wymknęła się spod jej kontroli, przetrwać i znaleźć drogę powrotną do domu. Problemy potęguje fakt, iż według scenariusza Trzecia Księżniczka porywa Han Shuo’a, przystojnego księcia wrogiego miasta, a wszystko po to, by go poślubić. Czy Xiaoqian odnajdzie się w stworzonym przez siebie świecie?

Wyraź siebie, pisząc historię i spróbuj na niej zarobić (oraz przetrwać)…

Jak wyrazić siebie w świecie różnych opowieści? Jak pisać o uczuciu, gdy się go nie zna? Trudne zadanie, ale takie postawiła sobie Chen Xiaoqian, debiutująca scenarzystka. Ma szczęście (?). Bo do jej historii w wydaniu filmowym zaangażowano męskiego idola Han Minxinga. I co otrzymujemy? Niezły bałagan. No, oczywiście Pan Wszystkowiedzący Gwiazdor kwestionuje wszystko, co napisze Początkująca Adeptka Pisarstwa Filmowego. Powstają problemy na linii głównej. On nie chce grać tego, co ona napisze, a ona ewidentnie nie ma pomysłu na swoją „miłosną” dramę. Wiemy, że miłość to uczucie, które ma różne kolory i postacie, raz są to „motylki w brzuchu”, innym razem „dzwoneczki uszach” (nie, to nie zawsze jest skok ciśnienia – choć może? 🙂 ).  Nasza Młoda Scenarzystka włożyła dużo trudu w swoje „dzieło”. Dumna ze swojej epickiej opowieści Chen Xiaoqian spodziewa się, że wszystko na planie potoczy się szybko i sprawnie. Jednakże wszelkie jej nadzieje zostają zmiażdżone, gdy jej scenariusz zostaje poddany krytyce przez Głównego Gwiazdora oraz ekipę filmową. Nasza adeptka sztuki pisarskiej przysięga, że udowodni swój talent i wartość jako scenarzysta. Niestety, marzenia a rzeczywistość nie zawsze idą w parze.
W niezrozumiały do końca dla siebie (i dla nas) sposób Chen Xiaoqian trafia na karty swojej historii jako niesławna Trzecia Księżniczka (tylko dlaczego „sztuka” wybrała jej rolę Trzeciej Księżniczki? A nie innej córki?). Zdesperowana, by zmienić swój los i zarazem los swojej Postaci, obiecuje zrobić wszystko, by zapewnić im obu przetrwanie. Wędrując po świecie, który sama stworzyła, Chen Xiaoqian jest zdesperowana, aby nie tylko przetrwać, ale także zachować nienaruszone serce, próbując znaleźć drogę do domu. Czy jej wysiłki wystarczą, czy też utknie w tej historii na zawsze?

To już pozostawiam Wam, Drodzy Widzowie…

Aktorstwo

Dzięki @Arynce dużo wiemy o chińskich idolach 🙂 (no ja przynajmniej) oraz o xianxi i wuxi. Teraz Ekipy szykują nam nowych idoli do podziwiania i nie tylko. Inna jest również gra aktorska. Fani filmów koreańskich muszą się „przestawić” na zupełnie odmienny tok prowadzenia historii i samej narracji dramy. Obserwując filmiki wrzucane na YT, można zaobserwować, iż nawet do – nazwijmy to – pseudohistorycznych dram filmowcy przygotowują się naprawdę bardzo starannie, a aktorzy pobierają nauki kaligrafii, postawy (w tym siadania w pełnym stroju), o „nauce latania” nie wspomnę.

Rayan Ding jako Han Shuo/ Han Minxing – debiutował w 2018 r., ale dopiero rola w „Tygrysku…” przyniosła mu popularność.

Zhao Lu Si – debiutowała w filmie 2017 r. W 2018 r. zagrała swoją pierwszą główną rolę w „Oh! My Emperor”. Drama jest na stronie DQ do obejrzenia i oczywiście podziwiania (bo „gapienia się” nie wypada napisać 🙂 , a Jeden Taki jest na wyłączność 🙂 – nie moją, zastrzegam).

Zhou Zi Xin jako Chen Chu Chu to aktorka, która zadebiutowała w 2016 r. „Romans…” jest jej szóstą dramą. Muszę przyznać, że jest to druga aktorka, której rola jako czarny charakter doprowadzała mnie do furii (z tego, co czytałam, nie tylko mnie 🙂 ) i dla której gdzieś w połowie dramy przestałam szukać usprawiedliwienia.

Sheng Ying Hao jako Pei Heng – Pan Idealny, ale nudny jak flaki z olejem 🙂 . Najpierw nie doceniał tego, co miał (bo traktował „to” jako karę), a jak „to” utracił, to walczył jak ostatni lew o antylopę J. Prywatnie to aktor i model, a rola w tym serialu jest jego czwartą rolą w dramie.

Z tego, co zauważyłam, do obsady zostali zatrudnieni młodzi aktorzy, którzy wcześniej, owszem, grali, ale nie były to główne i ważne role. Przyznać musimy, że nawet rola w dramie „Oh! My Emperor” dla Zhao Lu Si była jedynie „damskim” zapychaczem, by pokazać w całej okazałości X-Nine.

Ulubione sceny

Spoiler Pokaż

Uznanie

Dla mnie (nie oglądałam wcześniej „W-Two Worlds”) to pierwsza drama z tego gatunku. Szczerze powiem, że odebrałam ją z zainteresowaniem i, nie ukrywam, z ciekawością, a im dalej oglądałam, to i z radością. Z tego, co mogłam znaleźć w zakamarkach Internetu, to drama osiągnęła „ocenę” 7,5 pośród 162 000 użytkowników Douban. Seria stała się również hitem w mediach społecznościowych, a jej hasztag zebrał grubo ponad 3 miliardy odsłon na Weibo. Do 2 czerwca 2020 r. (ostatnie dane, jakie znalazłam) serial uzyskał ponad 897 milionów wyświetleń w Tencent Video. Aż czasami chciałoby się pomarzyć, by którakolwiek polska stacja telewizyjna zrobiła serial z taką oglądalnością.

Muzyka

Muzyka, jak w każdej dramie, tak i w tej, jest całkowitym dopełnieniem do przedstawianych scen. W pełni „autorska”, napisana i zagrana do tej konkretnej historii. Tutaj podzielę się z Wami utworem z czołówki, po resztę zapraszam do TOST-a https://www.youtube.com/watch?v=8rv0XQB3g2g

Ale ostrzegam, w tym utworze jest sporo spoilerów, więc jak ktoś nie oglądał dramy, może zobaczyć „coś”, czego nie powinien przed seansem. Oglądacie więc na własną odpowiedzialność, żeby nie było – OSTRZEGAŁAM 🙂

Dodam jeszcze jako ciekawostkę, iż jedną z piosenek w dramie wykonuje Zhao Lu Si, czyli Trzecia Księżniczka. Którą? No zagadka…

Czy warto?

Historia z pozoru jest błaha i prosta jak drut do snopowiązałki. Są dwa miasta. W jednym żądzą kobiety, w drugim mężczyźni. To drugie, „męskie” miasto może być odrobinę zbliżone do realiów nam znanych. Ale tylko pozornie. Niestety, szowinizm męski w wydaniu jednej osoby był dla mnie takim zaskoczeniem, że bardzo długo miałam takie oczy @_@. Natomiast druga, piękniejsza połowa tego duetu… no pokazała, że ma kobieta jaja, a nie Kinder niespodzianki 🙂 . Miasto kobiet (nie, to nie film Felliniego 🙂 ) też nie ustępuje w spiskach i knowaniach. Tak sobie pomyślałam, że scenariusz, ten dramowy, pisze młoda dziewczyna. Ma głowę nabitą marzeniami i wyobrażeniami o świecie. Pomysły ma dobre, ale sposób wykonania pozostawia wiele do życzenia. W realu scenariusz napisała również kobieta 🙂 , jest to jej trzecia miłosna drama. Mam też wrażenie, że drama ma drugie (a może i trzecie) przesłanie. Scenariusz dramy, a jakże, naszpikowany jest schematami, w tym najważniejszym, czyli kto ma nad kim przewagę, a mówiąc po prostu, kto tu rządzi i kto ma rację. W rzeczywistości Państwa Środka to chłopiec jest tym lepszym dzieckiem, a dziewczynka, cóż, to „kłopot” dla rodziny. Wykształcenie, posag to wielki koszt. W dramie mamy pokazane, że kobieta to wartościowa osoba. Ma swoje zdanie i umie o siebie zadbać. Co do sposobu przedstawienia postaci, to mam dylemat, bo znowu widzimy schematy. O ile kobiety z miasta Xuanhu zostały pokazane jako silne babki, piastują też ważne stanowiska (w tym jedno takie, że o MATKO JEŻA) i nikt się temu nie dziwi, o tyle mężczyźni z miasta Huayuan to niedojdy do sześcianu (!!!). Albo delikatni muzycy, albo gapowaci służący lub też faceci od prac domowych i okołodomowych. Mówiąc kolokwialnie – i tak źle, i tak niedobrze. Zanim złapiemy równowagę, to mamy takie skrajności, że tylko mocno trzeba się trzymać… Pokazane też mamy, że nie tylko mężczyzna może być tyranem i okrutnikiem. Delikatna z pozoru i eteryczna dama jest tyranem groźniejszym. A zazdrość to uczucie, które, raz zasiane, kiełkuje i rośnie na podatnym gruncie.

Jednak „The Romance of Tiger and Rose” to przede wszystkim romans. Momentami odrobinę irytujący, ale przyjemny w odbiorze. Podobała mi się dynamika rozwoju relacji głównych bohaterów, wszystkie jej niuanse i rozgałęzienia. Może nieco drażniła mnie niedomyślność Chen Qianqian. Jak zwykle przy tego typu dramach miałam problem z zachowaniem głównej postaci kobiecej, bo była momentami hałaśliwa, roztrzepotana, a jej zachowanie pozostawiało wiele do życzenia. Biorąc pod uwagę fakt, iż była/jest autorką scenariusza, to była/jest na tyle niezorientowana, że zmieniając bieg historii (poprzez zapobieżenie jednemu wydarzeniu), zmieniła wszystko w swojej opowieści, ale jako zajętej scenarzystce musimy jej wybaczyć, że nie oglądała razem z nami kilku innych dram :).

Jak napisałam na wstępie, drama jest prościutka. Jednak jej zawirowania, interakcje międzyludzkie są pokazane rewelacyjnie. Druga Dama irytowała mnie nieziemsko (zresztą nie miała pod dramą wielu fanek 🙂 ), Pierwsza Dama i jej uciekanie w chorobę… Ale za to dwójka służących… Obaj Panowie robili spektakl nieziemski, potrafili rozładować każde napięcie, jakie fundowało nam „ich państwo” oraz ratować każdy ból głowy fundowany nam przez główną parę. Drama godna polecenia, do samego końca nie wiadomo, jak się potoczy, gdzie skręcimy, czy będziemy mieć kompot owocowy, czy ciasto i jaka ścieżka doprowadzi nas do napisu  好結局 (szczęśliwy koniec).

~ szymki

Oczywiście, ta drama jest dostępna na naszej stronie: Kliknij, by przejść do dramy.

[reactions style=2]

Przeczytaj inne artykuły tej serii:

21 komentarzy:
  1. Domowisko
    Domowisko says:

    Z uwagą przeczytałam recenzję i jak zawsze powiem: @szymki, napracowałaś się Kobieto😀
    Jeśli Twoim celem było zachęcenie widza, to się udało, bo przytoczyłaś wiele sytuacji, które lubię w dramach.
    A te „Kinder niespodzianki” zostaną ze mną na długo jako wyznacznik niemęskich zachowań ha ha🤣.
    Drama została wysoko oceniona na DQ (4,9), więc myślę, że warto po nią sięgnąć… nic nie obiecuję, bo lubię dotrzymywać słowa…
    Pozdrawiam mroźnie.

  2. Arynka says:

    Wiesz, że to jeden z moich bardziej zabawnych, ulubionych chińskich projektów ❤️❤️❤️
    Bardzo fajnie oddałaś to, co jest kwintesencją w tej opowieści, a interakcje Ryana i LuSi są podstawą tej dobrej komedii. Chemia między nimi była fantastyczna.
    Cieszę się, że coraz częściej sięgasz do Chin – jak wiesz skądinąd – team chiński to potęga 😂 ale za to z jego pomocą się nie gubisz i coraz lepiej krążysz po tym obszarze 🇨🇳
    Dobrze ze zwróciłaś uwagę na różnice pomiędzy dramą chińską a koreańską. To ważne, bo oni wkładają w swoją pracę naprawdę wiele wysiłku…

    A Jeden Taki – tu jest drut kolczasty, zasieg terytorialny i ustępstwa nie wchodzą w grę… 😈 Ale to wiesz, więc dalszy ciąg już pod inną dramą… ❤️

    Dziękuję, bardzo dobra, szczegółowo opracowana recenzja. Brawo – wiedziałam komu przekazac pałeczkę 🥰

    • szymki says:

      MISTRZU
      Podjęłam się recenzji tej dramy tylko dlatego, iż nie jest to stricte prawdziwy historyk, Ja czekam na dwie Twoje (w jednej gra Taki Jeden a w drugiej Inny Drugi 🙂 ). Dramy chińskie to tak jak pisałaś inny świat. Ich historyki czy przygotówki są totalnie inne, niż te do których przyzwyczaiło nas koreańskie kino. Fajnie, że Ekipy sięgają (mimo ogromu odcinków) po dramy z Państwa Środka.
      Wielokrotnie pisałam ale napiszę też i tutaj…. dziękuję za pomoc i wsparcie mentalne 🙂

      • Azile says:

        Moją pasję do Azjatyckiego kina zaczęłam od chińskich produkcji z 10 lat temu. Koreańskie uwielbiam z japońskimi mam problem xd. Mój wróg to brak czasu a oglądanie dram do 4 nad ranem źle się kończą 🙂 Z pewnością dam znać po seansie. Super, iż podjęłaś się pisania recenzji. Dobrze się czyta. Czuć pasję 🙂

  3. mshusky93
    mshusky93 says:

    Dopiero teraz miałam czas, by zasiąść i w spokoju przeczytać całą recenzję. 🙂
    Szymki, dziękuję za tak obszerną i dokładną recenzję mojej pierwszej chińskiej dramy <3
    Początkowo myślałam, że skoro motyw tej dramy jest znany i oklepany, to historia nie będzie się wyróżniać na tle podobnych produkcji. Cieszę się, że jednak po nią sięgnęłam, bo historia Qianqian i Ding Donga podbiła moje serce 😀
    Co do aktorstwa – wydaje mi się, że momentami było trochę przerysowane, ale z pewnością osiągnięto zamierzony cel. Dzięki tej dramie Lusi została oficjalnie moją ulubioną aktorką, a w sumie jakoś nigdy nie miałam ulubionych aktorek, bo jednak skupiałam się mocniej na płci przeciwnej. 
    I ja nie przyznam, że w „Oh! My Emperor” jej rola była zapychaczem, bo moim zdaniem dziewczyna daje tam niezły popis 😀
    Ale wracając do Tygryska – w moim mniemaniu najlepszą aktorką była ta odrywająca Chuchu. Rzadko się zdarza, że pałam do jakiejś postaci taką nienawiścią, a dzięki niej tak właśnie było.
    I Ryan Ding, co tu dużo mówić, z pewnością jeszcze sięgnę po produkcje z jego udziałem 😀
    Sama drama może nie należy do wybitnych, ale jeśli ktoś dopiero rozpoczyna przygodę z chińskimi dramami, jest to pozycja warta polecenia. <3 <3 <3

    • szymki says:

      @mshusky bardzo mi miło, ze moje literki przypadły Tobie do gustu. I cieszę się, że wybrałaś tę dramę jako swój „debiut” chiński 🙂 Nie wiem jak i co twórcy, zarówno koreańscy czy chińscy to robią, że pokazując nawet „odgrzewane” kotlety siedzimy z wypiekami na twarzy patrząc „co dalej”. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę :to już było”, „to widziałam/em” ale środek tak zaskakuje, że zostajemy z takim @_@ wyrazem ślepek.
      Co do Chuchu… to druga żeńska postać wobec któej miałam mordercze zapędy (pierwsza była w dramie „Buzer Beat”) a kolejną mam w lakornie. No gdybym mogła to tchawicę bym przegryzła (tylko nie wiem sobie czy jej)..
      Czekam na kolejne projekty…..

  4. Azile says:

    Kobiety oglądnęłam dramę! Ale ja się uśmiałam i dalej się śmieję. Taką fabułę mogła napisać i odnaleźć się w niej jedynie główna bohaterka, która była słodka jak cukierek, sprytna jak małpka, odważna jak lew i delikatna jak róża. Musze przyznać, że wyjaśnienie znaczenia ,,Tygryska” i jego mina doprowadziły mnie do niepochamowanego ataku śmiechu. Ile w tej dramie jest podtekstów. Historia banana, jabłka i pomarańczy oraz te sceny gdy banan wcina banana……dalej się śmieję. Nie chcę się rozpisywać ,,powiem” tylko, że ta drama jest przemyślana i dobrze zrobiona. Tak jak napisałaś w recenzji Szymki pozornie jest to bardzo błaha, głupkowato zapowiadająca się historia a tak naprawdę kryje w sobie wiele wartości i porusza mocne tematy, które jak na warunki chińskie są bardzo odważne. Wszystko sprytnie wplecione w bajkową, nierealną historię, którą ja kupiłam. Obawiałam się zakończenia, myślałam, że będzie tandetne a jednak było bardzo fajne, takie, że aż się weselej zrobiło. Dzięki za polecenie tej dramy. Ja również polecam niezdecydowanym.

    • szymki says:

      Dziękuję, że moje literki skłoniły Cię do seansu tej dramy i do podzielenia się wrażeniami po nim. Tak jak Ty uważam, że maestrią było, ze strony scenarzystki „upchanie” w pozoru prostej historii wiele ważnych tematów ale podanych w tak delikatny sposób, że …. chce się do niej wracać 🙂

  5. feiversa
    feiversa says:

    Obejrzałam dramę i przybiegłam zobaczyć, co też @szymki tutaj naskrobała 🙂 Naprawdę podoba mi się jak piszesz.
    Jak się zabierałam za dramę, nie sądziłam, że tak bardzo mi się spodoba. Na początku to była zwykła lekka komedyjka, ale chyba w ostatnim odcinku się popłakałam. I ja też dołączę do osób, które nie lubią Chuchu. Aktorka niby przez cały czas miała taki sam wyraz twarzy, więc nie zniechęcała do siebie mimiką, a według mnie jest bardzo ładna. Ale zachowanie tej postaci razem z jej kamienną twarzą w najbardziej emocjonujących momentach, „odpychały” od niej widzów.
    I zgadzam się co do Ministra Peia – dokładnie „nudny jak flaki z olejem” 😀 Miejscami mnie denerwował.

    Podoba mi się koncepcja dramy, też bym chciała usnąć i obudzić się w historii, którą napisałam. Dzięki Tobie wiem, że tego typu dramy mają swoją nazwę – isekai (zapamiętam).

    Dzięki za recenzję i szczerze, mam nadzieję, że tłumacze częściej będą zaglądać do Chin (widzę, że @mshusky się przekonała, a ja pierwszy raz obejrzałam chińską dramę dzięki @anusi), a Chińczycy będą robić krótsze dramy, bo 50 odcinków mnie skutecznie odstrasza 😀

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz